This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Grzybica - pytania
#21
Są sektą, pewnie 99% z nich w ogóle nie ma przerostu grzybów, tylko zrobili sobie jakiś "internetowy test" albo coś równie głupiego i teraz niszczą sobie zdrowie. Do żadnego imbecyla nie dotrze, że skoro przez 3 lata nie mają poprawy, to może po prostu leczą nie tę chorobę, co trzeba.

niacyna wpływa negatywnie na wątrobę, niacynamid nie, a już na pewno nie w takich dawkach jak zalecane

i owszem, to może być coś innego, o czym zresztą pisałem, ale co, to już przez internet się nie dowiesz. Z najprostszych rozwiązań, to jest przerost tych takich jakby kłaczków na języku, to nie żadne grzyby tylko Twoje własne komórki, są najzwyczajniej w świecie opuchnięte. Ale to już musi ogarnięty lekarz zobaczyć żeby ocenić, czy to to, czy może grzybica. Ogarnięty, stawiam, że ten do którego poszedłeś taki nie jest.
Odpowiedz
#22
No to naprawdę jest dramat jak ludzie do tego podchodzą. Na tych grupach, głównie gazeta to świrują totalnie, nie jedz tego, nie jedz tamtego, a najlepiej to nic nie jedz przez 2 lata, bo do tylu grzyb nie wróci. No chore to trochę. No lekarz wpadł na tą grzybicę z racji tego, że rozwinęła się ona po antybiotyku, ale też po chorobie (może po prostu taki osad mi został po prostu po chorobie) skoro dwa leki takie jak nystatyna oraz flucofast nie zmieniły tego języka. Pamiętam, że kiedys własnie miałem po czymś taki język parę lat temu i nystatyna po tygodniu pomogła. Spróbuję jeszcze jakiejś sody oczyszczonej czy olej kokosowy, żeby ten język doprowadzić do normalnego koloru.
Odpowiedz
#23
Skąd wiesz, że nystatyna wtedy pomogła, a nie po prostu samo przeszło? Takie rzeczy zazwyczaj same mijają po tygodniu czy po kilku, chyba że ciągle się ten język drażni, tak jak Ty to robisz, wtedy to opuchnięcie kosmków będzie się ciągnęło miesiącami.

w ogóle trzeba mieć naprawdę psychikę masochisty, żeby wchodzić na fora typu gazeta peel, to jak wizyta w zoo, tylko małpy w klatkach jednak zachowują się trochę rozsądniej
Odpowiedz
#24
Przypuszczam, że na gazecie siedzą ludzie, którzy leczyli się ILADS takimi dawkami antybiotyków i teraz mają tą grzybicę.

Ja ogólnie przestraszyłem się tym, że niby gdy ma się ją na języku (duży, obfity biały nalot) to jest już w całym organiźmie.

A są jakieś badania, że jedzenie itd nie wpływa zbytnio na tego grzyba? (wszędzie co czyta , nawet jakies diety to wykluczenie słodyczy, drożdzy i pszenicy - tych glownych skladników). Tylko w dzisiejszych czasach ciężko unikać czego kolwiek, bo zawsze coś się znajdzie w jakimś produkcie.
Odpowiedz
#25
Nie ma chyba badań, ale zacznijmy od tego, że nie wiadomo, czy masz w ogóle grzyba, czy po prostu opuchnięte kosmki czy jak to się nazywa. Weź może z innym lekarzem to skonsultuj.
Odpowiedz
#26
(06-21-2022, 09:38 PM)tomakin napisał(a): Nie ma chyba badań, ale zacznijmy od tego, że nie wiadomo, czy masz w ogóle grzyba, czy po prostu opuchnięte kosmki czy jak to się nazywa. Weź może z innym lekarzem to skonsultuj.

Byłem już u 4 lekarzy i każdy stwierdził, że to grzybica, więc chcę z nią powalczyć jakoś. Z jakich firm są dobre suplementy? Chodzi mi o kwas kaprylowy?
No i chciałbym też zażywać probiotyk Sanprobi (tylko jest parę rodzajów i nie wiem dokładnie, za który się zabrać) - którego szczepy będą najlepsze na grzyba.
Odpowiedz
#27
Czekaj, chcesz powiedzieć, że minęło pół roku i dalej Ci tego nie wyleczyli? No to jakaś poważniejsza sprawa, jeśli to grzyb, nie ma opcji, żeby ZDROWY organizm nie poradził sobie z nim w takim czasie. Musisz mieć naprawdę bardzo mocno skopaną odporność i lepiej poszukać tego przyczyny. Przy tego typu rzeczach najważniejsza jest diagnoza. Nie chciałbym Cię wkręcać w szukanie jakiegoś super hiper suplementu na "grzybicę", jeśli problemem może być jakaś zupełnie inna choroba, która obniża odporność.

A odpowiadając wprost na pytanie, najtańszym źródłem tego kwasu będzie chyba coś, co nazywa się MCT oil / olej MCT i na allegro chyba 20-30 zł za 300 gramów proszku kosztuje, Na probiotykach nie znam się za bardzo.
Odpowiedz
#28
Możliwe, że w jelitach została wyleczona grzybica, a został mi ten nalot na języku, którego po prostu nie umiem się pozbyć. Widziało to już trochę lekarzy, dostałem na to orungal oraz daktarin gel, no ale bez zmian w tym języku.

Jak z moją odpornością? Kurczę, w ciągu 3 lat zachorowałem raz na anginę, (nigdy nie miałem covida), wziąłem antybiotyk i pojawił mi się nalot. Żadnego covidu ani nic. Bardziej mam problem z organizmem, ale to już od jakiś 2 lat (pobolewanie stóp - dokładnie tak pod piętą od wewnętrznej strony, ból stawu dużego palca (miałem go 3 razy złamany, więc pewnie to jakas przyczyna, zmęczenie po pracy oraz suchość oczu oraz suchość w ustach), to w sumie takie główne objawy.

Badania na borelioze robiłem jakoś z 3 lata temu (chyba powtórze sobie) - nic nie wyszło, morfologia idealnie, potas idealnie, glukoza idealnie.
Odpowiedz
#29
Kurcze ale to naprawdę dziwne, że przy niby jednoznacznej diagnozie wszystkich lekarzy, przepisywane przez nich leki nic nie zmieniają. Ale też dziwne by było, żeby wszyscy lekarze jednocześnie się pomylili. Ale też równie dziwne by było, żeby to był jakiś grzyb odporny na dosłownie wszystkie leki, jakie przepisują lekarze plus na wszystko to, co do tej pory wynalazłem tutaj a co ma jakieś działanie przeciwgrzybicze. No i na dodatek nie rozrasta się, nie maleje tylko ciągle trwa w tym samym miejscu.

Przypomina mi się historia kobiety z forum, jeszcze starego, której lekarze leczyli "palpitacje" setką różnych leków, też to od groma lekarzy widziało i dopiero ja powiedziałem jej, żeby zbadała nerki. I okazało się, że tych nerek już prawie nie miała i jeszcze parę miesięcy takich zabaw lekarzy w leczenie "palpitacji" i mogłoby skończyć się na cmentarzu. Innymi słowy, mimo wszystko nie ufam polskim lekarzom nawet w tak prostej diagnozie.

Masz jeszcze raz link do opisu zjawiska:

https://www.mayoclinic.org/symptoms/whit...m-20050676

zazwyczaj taki biały nalot na języku to jest przerost tzw brodawek językowych, w wyniku ich podrażnienia zaczynają po prostu puchnąć, a nie żadne "grzyby". Ewentualnie infekcja w ich regionie może powodować ich podrażnienie, w tym infekcja po zażywaniu antybiotyku, który wybije wszystkie "dobre" bakterie.

Nie oddychasz przypadkiem ustami? Używasz płynu do płukania ust przed snem?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości