This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
To dotyczy tylko badania przeciwciał białka S we krwi. A ja mówię o teście antygenowym z nosa bądź gardła.
Odpowiedz
Szukam, szukam... no nie ma, nikt nie zrobił badań klinicznych, gdzie sprawdzono czy nadczynność tarczycy powoduje objaw Terry'ego. Wyszukałem dziś takie, w którym obłączki znikały tylko w kilku procentach przypadków niedoczynności.

Natomiast tutaj porównano ciśnienie w żyle wrotnej przy kilku różnych interwencjach:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30348829/

największy wzrost wystąpił, gdy podwiązano szczurom drogi żółciowe, o wiele większy niż przy sztucznie wywołanej cukrzycy, czy przy marskości wywołanej innymi czynnikami.

https://www.cell.com/heliyon/pdf/S2405-8...2591-3.pdf

a tutaj karnityna zapobiegła zniszczeniu wątroby po takim podwiązaniu

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34165199/

tutaj metformina cofnęła nadciśnienie w żyle wrotnej, nie wiem, czy już tego nie wklejałem.

tutaj statyny spowodowały zmniejszenie tego ciśnienia

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26321186/

szukam jakiegoś wspólnego elementu, który pozwoli ustalić, czemu akurat u wegan tak często to się pojawia, ale mogę tutaj robić poważny błąd, zakładam, że lekko zarysowany objaw Terry'ego wiąże się z nadciśnieniem w żyle wrotnej, a może to dotyczy tylko mocno zarysowanego?

Nie mogę znaleźć nigdzie zdjęć przed i po uzupełnieniu niedoboru witaminy A. Ona najmocniej wiąże się z nadciśnieniem w żyle wrotnej, jej brakuje też na diecie wege. Z drugiej strony, badania wskazują na to, że przyczyną jest niedobór cynku, wynikający z problemów z przyswajaniem które pojawiają się po rozwinięciu tego nadciśnienia, czyli to nadciśnienie jest przyczyną niedoboru witaminy A, a nie odwrotnie. Suplementacja cynku bardzo ładnie poprawiała stan chorych z marskością, podnosiła też u nich poziom BCAA.

Kurcze, ciągle wszystko do tego wraca. Cynk i witamina A są niezbędne do wykorzystania przez organizm BCAA, poziom wszystkich trzech drastycznie spada w każdej chorobie, w której znikają obłączki. Jak bumerang, kombinacja niskiego spożycia białka z niskim poziomem substancji niezbędnych do jego wykorzystania przez komórkę.

Szkoda, że białko tak podrożało. Pewnie spisek koncernów, żebym nie mógł badań na sobie prowadzić.
Odpowiedz
https://www.actasdermo.org/es-idiopathic...9015001262

to już kilka razy wklejałem, wkleję jeszcze raz. Całkowicie białe paznokcie, które wróciły do normalnego koloru po suplementacji cynkiem. Ani tego nie widać za bardzo, ani nie napisali, ale zazwyczaj przy takim wybieleniu paznokci całkowicie znikają obłączki, na drugim zdjęciu jak widać są obecne. Tylko że on dostawał 50 mg cynku dziennie przez 10 miesięcy.

https://ijdvl.com/zinc-responsive-acrode...sentation/

tu też są zdjęcia przed i po cynku, ale robili je chyba kładąc rękę pacjenta w kserokopiarce. Jest jeszcze kilka przypadków, ale tam jakość zdjęć jest jeszcze gorsza i w ogóle nic nie widać.

Tak sobie myślę, skoro u osób ze skrajną niewydolnością krążenia, gdy ta krew nie dochodzi do paznokci tak, jak powinna, obłączki są, to czy po prostu zmniejszenie dostępnego białka miałoby aż taki efekt? W końcu sumarycznie do komórki obłączka tego białka dociera więcej. A może w stanach niedoboru organizm odpala jakiś mechanizm, który ogranicza użycie aminokwasów przez mało ważne struktury, takie jak właśnie paznokcie? To by w sumie było logiczne, jeśli są braki, to się oszczędza.

Oj... a może objaw Terry'ego jest takim właśnie mechanizmem? Całkowicie biały paznokieć z powodu braku dopływu krwi, tam jest tak niski metabolizm, że nic prawie nie zużywa, wszystko idzie na utrzymanie mózgu i serca. Ten kumpel z uwalonym krążeniem ma paznokcie mniej blade niż ja, pomimo takiego skrajnego odcięcia dopływu krwi, w tej konkretnie tkance ma lepsze krążenie.

Kolejny raz wślepiam się w zapiski z 2010, nic tam cholera nie widzę. Odżywka białkowa, ale to już tyle razy testowałem, że powinienem mieć jakieś zniżki u producenta wpc. Między 2010 a 2014 kupiłem białko 7 razy. No można liczyć, że było tego 10 kg.

A może inaczej, na ile starczy 10 kg odżywki? Biorąc niezbyt wysoką dawkę 60 gramów czystego białka dziennie, wychodzi 72 gramy odżywki. Czyli... nieco ponad 4 miesiące. Może jednak nie testowałem tego tak intensywnie, jak mi się wydawało. Brałem je podczas okresów treningów na siłowni, wszystko szło w mięśnie. Jeśli miałem też niski poziom cynku i wysoki stresu oksydacyjnego, to to białko nawet nie było odpowiednio wykorzystane.

Kurcze, jak patrzę na ceny z 2014, a nawet z 2020, to płakać się chce. 23 zł za opakowanie, tyle dałem w lipcu 2020. Obecnie takie samo kosztuje 64 zł. Nawet wtedy sobie liczyłem, że takie odżywki, jeśli mają dobrą wartość, wychodzą taniej od zwykłej diety. Obecnie białko serwatkowe jest droższe od tego, co mamy w sklepie, nawet jeśli uwzględnimy tylko i wyłącznie białko, pomijając całą resztę składników, takich jak witaminy czy po prostu kalorie. Jakieś mięsa czy ryby, a dla wege sery wychodzą taniej, niż wpc jeśli chodzi o przelicznik gramów białka na złotówkę.

ALE

Czyste BCAA jest już w miarę tanie. 400 gramów BCAA kosztuje 44 zł, w tych 700 gramach opakowania WPC za 64 zł mam 161 gramów BCAA. Musiałbym tylko zmusić się, żeby 2 razy dziennie brać po 8 gramów tego świństwa, akurat 2 niepełne miarki wychodzą. Jak się za dużo nabierze to nawet lepiej. I obserwować, żeby nie zablokowało mi aromatycznych w mózgu. To właśnie BCAA brakowało w organizmach osób z chorobami, w których zanikają obłączki / pojawia się objaw Terry'ego.
Odpowiedz
(09-20-2022, 03:01 AM)tomakin napisał(a): Tak sobie myślę, skoro u osób ze skrajną niewydolnością krążenia, gdy ta krew nie dochodzi do paznokci tak, jak powinna, obłączki są, to czy po prostu zmniejszenie dostępnego białka miałoby aż taki efekt?
 Tutaj znowu ktoś piszę, powołując się na źródła, że niektórzy uważają, że może się to wiązać ze zwiększonym napływem krwi do palca. 
https://www.hmpgloballearningnetwork.com...rrys-nails

"While investigating Terry’s nails further, I found reports linking the condition to malnutrition, actinic keratosis and aging.1 Scher and Daniel reported it can be present in the absence of any systemic disease.2 Others have felt it is a manifestation of abnormal steroid metabolism, abnormal ratio of estrogen to androgens and/or increased blood flow to the digit.3 "

 @Muniesław
Też się nad tym zastanawiałem. Może nie wiem jak szukać, ale nie znalazłem informacji, czy schorzeniach, które się z tym objawem wiążą, Terry's nails zniknęły po wyleczeniu?
Odpowiedz
Obłączki na pewno odrastają, podobnie jak na pewno znika objaw Terry'ego.

I owszem, w tym objawie krew mocniej dopływa do palca, ale słabiej odpływa, stąd ten czerwony pasek, który jest rozdętymi drobnymi tętnicami.

Kurcze, przydałby się ktoś do eksperymentu, ktoś, kto nie ma obłączków, ale nie ma też objawu Terry'ego. Dużo wskazuje na to, że te dwie rzeczy mają różne przyczyny i to, co u kogoś spowoduje wzrost obłączków, u mnie nie zadziała, bo najpierw muszę sobie z objawem poradzić.

Nawaphon, już któryś raz piszesz w sposób, który każe mi się zastanowić, czy na pewno wiesz, czym jest ten objaw Big Grin bo to coś zupełnie innego niż prosty zanik obłączków.
Odpowiedz
Kiedyś nie wiedziałem, potem "wyguglałem" zdjęcia więc już od jakiegoś czasu wiem jak to wygląda. Czasami gdy czytam o czymś po angielsku, to trudno mi to później przełożyć na Polski - może dlatego czasem wychodzą dziwne zwroty czy problemy ze składnią.
No i jeszcze nie mam prawdziwego zrozumienia ogólnie procesów zachodzących w organizmie, więc czasami mogę też zadawać głupie pytania z tego powodu Smile.
Odpowiedz
No i też to, że ja piszę bardziej do siebie, więc używam skrótów myślowych.

No to jeszcze raz, dla pewności, jak to wygląda:

Obłączek to ten biały półksiężyc. Znika w kilku chorobach, w tym w depresji, HIV i niedoczynności tarczycy, wegetarianie i zwłaszcza weganie zdają się mieć znacznie mniejsze obłączki, ale to już obserwacja własna. Znika też w przewlekłych chorobach, takich jak astma, a także w zespole przewlekłego zmęczenia. Wszędzie mamy tylko pojedyncze badania i na dobrą sprawę nie wiadomo, czy naprawdę znika w hiv i w depresji, to, że jakiś naukowiec napisał że tak mu wyszło nie oznacza, że tak jest, tego typu pojedyncze badania mogą być zmyślone.

Bez wątpienia jest jednak związek między wielkością obłączków a ogólnym stanem zdrowia, nie wiadomo tylko, jaki konkretnie mechanizm za tym stoi. Odkrycie tego mechanizmu byłoby o tyle ważne, że patrząc na paznokcie pacjenta, lekarz od razu wiedziałby, co tam jest w środku nie tak.

Wielkość zależy też od genów i pewnie są ludzie, którzy nie mają obłączków i są całkowicie zdrowi. \

Objaw Terry'ego z kolei to dość poważna rzecz, wtedy też znika obłączek, ale oprócz tego cały paznokieć przyjmuje trupio bladą barwę, a na samym końcu jest ciemna obwódka. Nie występuje w depresji, nie występuje w HIV ani w żadnej z tych chorób, które wymieniłem wcześniej, weganie zdają się go mieć delikatnie zaznaczony, ale nie pełnoobjawowy.

Objaw pojawia się w marskości wątroby i zdaje się wynikać z zablokowania przepływu krwi przez wątrobę, przez co ta krew gromadzi się nie tam, gdzie trzeba, w efekcie w jednym regionie paznokcia (ten ciemny pasek) jest jej bardzo dużo, a w całej reszcie niemal nic nie dociera.

Każda osoba z objawem Terry'ego nie ma obłączków, ale tylko kilka procent osób bez obłączków ma objaw.

Akurat mechanizm objawu nie ma dużego znaczenia, bo jak on występuje to wiadomo, że to albo wątroba, albo tarczyca, albo serce. Na forum nie było chyba jeszcze osoby z objawem, która pytałaby, co jej jest, za to było bardzo dużo osób bez obłączków. Dlatego z punktu widzenia, że tak powiem, nauki, objaw mało mnie interesuje. Wolałbym ustalić, czemu zanikają obłączki u osób, które objawu nie mają, bo to pomogłoby bardzo wielu osobom. W sensie, pomogłoby, gdyby ta wiedza jakoś poszła w świat, ale pewnie dowie się o tym kilkanaście osób które przeglądają forum i tyle z tego będzie.

Z mojego osobistego punktu widzenia owszem, objaw jest bardziej interesujący, bo sam go mam, tyle że bardzo słabo zaznaczony. I za cholerę nie wiem, od czego, bo wątrobę, serce i tarczycę badałem na wszystkie sposoby. Podejrzewam, że to może mieć związek z dietą, jako że tak słabo zaznaczony objaw widziałem u wegan, ewentualnie od tarczycy, której nie dobadałem do końca.
Odpowiedz
...no? nie ma chętnych na eksperyment?

Duże dawki witaminy E, duże dawki cynku, spore witaminy A i do tego BCAA, tak z 12 gramów dziennie, 6 rano, 6 wieczorem. Jeśli organizm jest wysycony tymi witaminami i cynkiem, to tylko BCAA. Ewentualnie jakaś b complex do tego wszystkiego.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4705437/

Wszystkożercy mają średnio 14 gramów BCAA dziennie w diecie, weganie średnio 10. Wege mają też średnio sporo niższy poziom cynku, co dodatkowo utrudnia wykorzystanie BCAA, nawet jeśli mają dobry poziom w diecie. W tym badaniu aż 47% przebadanych wegan miało poziom cynku poniżej dolnej granicy normy, wszystkożerców tylko 10,8%

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26502280/

Myślę, że dodanie dodatkowych 12 gramów BCAA do tego, co się normalnie je, powinno podnieść poziom w organizmie w ciągu miesiąca, jeśli pozostałe warunki (cynk, stres oksydacyjny) będą spełnione.
Odpowiedz
Może ktoś się przekona Big Grin U mnie pewnie zadziała coś, co uderzy w przyczynę objawu Terry'ego, jakakolwiek by ona nie była, ale nawet jeśli będę miał obłączki na pół paznokcia, to dalej nie będzie wiadomo, co jest przyczyną zaniku u kogoś, kto tego objawu nie ma, na przykład przy depresji.
Odpowiedz
W ogóle bałagan się zrobił ostatnio, za dużo rzeczy naraz sobie wkręciłem do głowy. No to dla jasności:

- niacynę zostawiam na kiedy indziej, bo do tego trzeba podejść z głową, tak jak kiedyś próbowałem, biorąc wszystko, co ułatwia przemiany w NAD+, czyli np korzeń pietruszki
- zioła na naczynia krwionośne nic nie dały, część się skończyła, reszty nie chce mi się brać
- podobnie czosnek, można powiedzieć, że na pewno nie działa ten w kapsułkach, ani z olimpu, ani z ostrovitu. Do zabaw z miażdżeniem ząbków nie mam serca, to trzeba cały posiłek w ciągu dnia gdzieś zmieścić
- bylicy też już nie biorę, ale będę do niej wracał, bo smak ma całkiem OK, a badania są bardzo obiecujące
- o wapniu i potasie powinienem pamiętać, bo to ważne, no ale jakoś mi umyka, wapń trzeba rozdzielić z cynkiem
- olej z ogórecznika odstawiłem, żeby nie zaburzać wyników, on jest dość drogi i lepiej żebym nie musiał się potem zastanawiać, czy to on
- wszelkie zabawy z tyrozyną czy tryptofanem zarzuciłem dawno temu

Skończył się żeńszeń taki sam, jaki brałem w 2010, ale staram się regularnie brać jakiś kupiony na przecenie. Badania nad tym ziołem dały tak zachęcające rezultaty, że to może być jeden z najważniejszych suplementów w ogóle. Tylko to musi być korzeń wieloletni, a w handlu są często 1-2 letnie, bezwartościowe.
Cały czas biorę tokotrienole, do tego luteinę z zeaksantyną, tokotrienole spróbuję na stałe dołączyć do zestawu rzeczy "warto to brać"

Obecnie biorę w miarę regularnie:

- BCAA, rano i wieczorem
- cynk i beta alanina, do oporu
- karnityna, kilka razy dziennie i trochę selenu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości