This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No i jest ten artykuł

http://iflast.blogspot.com/2012/05/astax...ow-up.html

Który wygląda jak pisany przez jakiegoś copywritera, ale zastanawia mnie, jakie jest źródło tego, czy po prostu copywriter sobie pisał z głowy, czyli po prostu to wymyślił, czy może jednak faktycznie były jakieś badania i ktoś na to zwrócił uwagę? Artykuł napisany całkiem zgrabnie i wszystko niby się zgadza, ale tak często jest w reklamowych artykułach na zamówienie.

Zastanawia mnie, czy astaksantyna ma jakikolwiek sens, jako rzecz brana "na wszelki wypadek", mająca zmniejszyć ryzyko chorób. Niecałe 20 zł miesięcznie wychodzi. Kupiłem to dwa razy i nie poczułem żadnej różnicy, ale po tym nie ma się czuć różnicy, tylko po 20 latach brania okazuje się, że tętnice są czyste, kości mocne i uniknęło się nowotworu. Tak przynajmniej jest w teorii, w praktyce... czy to da chociaż kilka procent większą szansę?
Odpowiedz
Iiii, jest opakowanie zeaksantyny i luteiny, to powinno działać podobnie. Kupiłem je dawno temu, jak sprawdzałem zestaw z 2020, w którym było dokładnie to, tego samego producenta, oczywiście nie zjadłem wszystkich opakowań, jedno było w szafie. Do tego dorwałem opakowanie ginkofaru forte, który chyba kiedyś mamie kupiłem, albo dostała od kogoś innego, tak czy tak leżał w jej szafce z lekami, nie używany.
Odpowiedz
Ehhhh ile ja pieniędzy na głupoty wydaję

Zamówiłem te całe tokotrienole, do tego macę, zawsze chciałem spróbować a po 13 zł mieli. Zamówiłem też bylicę, gdzieś tam z tyłu głowy mam, że te problemy z układem pokarmowym, od których wszystko się zaczęło, to mogła być jakaś infekcja pasożytnicza. Zresztą akurat to zioło jest w ogóle kosmicznie zdrowe, nawet nowotwory leczyło u myszy. I kosztuje jakieś grosze.
Odpowiedz
W ogóle czytam o tym zielsku i to trochę niewiarygodne, jedno z nielicznych faktycznie wykazujących właściwości przeciwwirusowe, na dodatek na tyle silne, że proponowali jako lek na covid, cofa zmiany miażdżycowe, cofa zmiany zwyrodnieniowe wątroby, działa też przeciw nadciśnieniu, a w jednym z badań klinicznych wyleczyło cukrzycę u 14 na 15 pacjentów, którym to podano.

Żeby tylko smak miało jakiś w miarę dobry...
Odpowiedz
(08-26-2022, 09:06 PM)tomakin napisał(a): Żeby tylko smak miało jakiś w miarę dobry...

 Bylica piołun, czy pospolita?
Jeśli piołun, to smacznego  Big Grin . Ja naprawdę nie jestem wymagający, jeśli chodzi o smak, ale czegoś tak obrzydliwego nie próbowałem.
Odpowiedz
Jednoroczna, ale przypuszczam, że to będzie bardzo podobne w smaku.

No nic, trzeba zacisnąć zęby i spróbować. Ale chyba już wiemy, czemu to nie jest popularne, pomimo posiadania tylu pozytywnych właściwości. Niby medycyna ludowa powinna to odkryć, zresztą nawet w nazwie angielskiej ma coś z robakami, ale najwidoczniej znachorzy którzy to przepisywali nie byli zbyt popularni i nie mieli zbyt wielu kolegów.
Odpowiedz
Z tego co czytam, to piołun jest najbardziej gorzki - pospolitą stosuję się jako przyprawę w niektórych kuchniach, więc może nie będzie tak źle.
Nie wiem jak z korzyściami zdrowotnymi, przy Crohn'ie chyba piołun testowali z obiecującymi rezultatami. Swoją drogą może też powinienem zacisnąć zęby i spróbować stosować przez dłuższy czas.
Odpowiedz
a spróbuj, ale nie piołun tylko a. annua, to jest lepiej przebadane, 6 zł woreczek na allegro kosztuje.

Przy crohnie faktycznie piołun leciał

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17240130/

Jest całkiem mocna teoria, że te crohny i cała reszta to w dużej mierze efekt rozwalenia flory jelitowej, albo wręcz infekcji pasożytniczej jakimiś jednokomórkowymi, a bylice mają mega silne działanie przeciwpasożytnicze, mocniejsze niż współcześnie przepisywane leki, kto wie, czy to nie to zadziałało

A u mnie z nowych rzeczy, po kilku dniach brania miedzi znikł stan zapalny dziąsła, który od dawna nie dawał mi spokoju. Może przypadek, a może nie. Jeśli miedź była naprawdę nisko, to te wszystkie zioła nie miały prawa zadziałać, czy raczej częściowo zadziałały, ale ciekawe rzeczy mogą się dziać dopiero po regeneracji naczynek, co wymaga trochę czasu no i trochę więcej tej miedzi.
Odpowiedz
Raczej nie sądzę, żebym miał Crohn'a - mam problemy z trawieniem niektórych pokarmów, nabiału, glutenu, warzyw strączkowych - ale nie aż tak drastyczne. Przy Crohn'ie chyba też powinny być podwyższone wskaźniki stanu zapalnego, Białko C-reaktywne czy OB, a te zawsze mam nisko.
Może jest to Zespół jelita drażliwego - chociaż to takie dość ogólne określenie, bez jasnych kryteriów diagnozy, na ile rozumiem.
Odpowiedz
Lek na niemal wszystko? Lampka się zapala, że to ściema.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości