This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Pff, wracam do magnezu pod osłoną potasu i B1 i dorzucę jeszcze inozytol. Gorzej z bezsennością nie będzie.

Co tam się popsuło, na początku było tak dobrze, taka świetna reakcja. Coś musiało się rozregulować, ale co? Czy to na pewno ma związek z magnezem i wapniem? Nie mam objawów tężyczki, nie mam objawów nadmiaru magnezu typu rozwolnienia, w ogóle nic z elektrolitami, nie licząc lekkiego napięcia mięśni po tej dawce D3 wczoraj. Molibdenu już sporo czasu nie biorę, nawet gdyby to było od niego, już dawno poziom we krwi by poleciał w dół. Zespół niespokojnych nóg znikł, może właśnie dzięki magnezowi i potasowi.

Hmm, może nerwica wraca, może organizm napompował się hormonami stresu, to akurat zgadzałoby się z częścią objawów. Może serotonina, ale tu też nie ma objawów, które jej ostatnio towarzyszyły.
Odpowiedz
A może w tym kierunku:

Ciśnienie 122/84, czyli cały czas bardzo nisko jak na mnie, w ogóle jedne z najniższych odczytów jakie mam odkąd zacząłem mierzyć. Jest też takie przez cały okres tej bezsenności po magnezie (czy po czym tam ona się pojawiła). Zarówno nadmiar serotoniny, jak i nadmiar noradrenaliny powinny je podnieść.

https://academic.oup.com/jcem/article-ab...m=fulltext

niski poziom wapnia nie wpływa na ciśnienie krwi. Niski poziom potasu i magnezu powinny je podwyższyć. Ale niski poziom wapnia powinien dać dodatkowe objawy, których nie ma.
Odpowiedz
...inozytol? Albo coś z nim związanego? Czy mogło być tak, że duże dawki magnezu spowodowały nagłe "zużycie" inozytolu?

W sumie to nie wiem, jak z nim jest, bardzo pomaga w nerwicy lękowej i niektórych zaburzeniach hormonalnych, w nerwicy lękowej i w atakach był skuteczniejszy od normalnie oferowanej farmakoterapii. Ale czy to efekt uzupełnienia jego niedoboru, czy może zalania organizmu nadmiarem? Podejrzewa się, że chodzi tu o jego działanie regulujące wrażliwość komórki na noradrenalinę oraz na serotoninę, ale ma też od cholery innych funkcji.

Kiedyś brałem i skończyło się powrotem stanów lękowych oraz bezsennością, chociaż mogło też być coś innego, co się akurat zgrało w czasie. Może to się jakoś z potasem i z magnezem zazębia. Piszę o tym, bo zeżarłem łyżkę inozytolu i jest jakby lepiej, a nawet dużo lepiej, tylko wiadomo, może mi się tak tylko wydawać. W nocy się przekonam, czy znowu będę się budził kilkanaście razy, czy może uda się przespać w jednym ciągu.
Odpowiedz
...jakaś reakcja na podkręcenie któregoś zestawu receptorów? Do tej pory cały czas patrzyłem na stężenia różnych rzeczy we krwi, nie ma takiego badania, gdzie magnez zwiększałby stężenie noradrenaliny (a ona jest bardzo często odpowiedzialna za takie wybudzanie). Ale - mogła zwiększyć się gęstość bądź wrażliwość receptorów na nią na powierzchni komórek, czy gdzie tam te receptory się znajdują.

To by nawet mogło tłumaczyć reakcję na inozytol, który wytłumia te receptory. Może jak rok temu się nim bawiłem, to do tego doszło, wytłumienia, w efekcie organizm musiał tej noradrenaliny produkować więcej, by uzyskać ten sam efekt, co w konsekwencji niemal doprowadziło do nawrotu nerwicy? Ten hormon jest niezbędny do działania ludzkiego ciała i musi być produkowany, może być tak, że w jednym miejscu komórki stają się wrażliwsze niż w innym, np (fikcyjny scenariusz, ona nie ma takich działań) spada gęstość receptorów w sercu, żeby normalnie biło, organizm musi tego hormonu produkować więcej, ale to sprawia, że w mózgu robią się fikołki.

Inozytol wytłumia nerwicę i mocno uspokaja, ale w zbyt dużych dawkach daje efekt odwrotny. Może własnie dlatego? Nierówno obciąża receptory, przez co przy zbyt dużych dawkach organizm musi pompować więcej hormonów, one z kolei mocniej działają na tych słabiej wyciszonych komórkach.

Przydałby się jakiś domowy test, który pozwala ocenić, jakiego hormonu akurat jest za dużo (albo jakich receptorów, na jedno wychodzi). No niestety, sporo z nich się pokrywa, np rozszerzone źrenice to zarówno noradrenalina, jak i serotonina.

Może ogólne pobudzenie układu współczulnego? Tu nawet jest domowy test, ale wymaga posiadania dość precyzyjnego aparatu do mierzenia pulsu, który jest w stanie zbadać na ile równo są od siebie oddzielone uderzenia serca.

A może po prostu melatonina? Ogólnie fizycznie czuję się dobrze, w miarę rozluźniony, delikatne objawy mogły wziąć się po prostu z niewyspania. Mogło walnąć w system sterowania rytmem dobowym, zablokować produkcję melatoniny, chociaż brałem ją i niewiele to pomogło.

Tak czy tak, po tych śmiesznych dawkach magnezu, które były nawet niższe niż oficjalnie zalecane i które brałem w sumie przez kilka tygodni, mam totalnie rozstrojony sen, budzę się dosłownie kilkanaście razy, godzina snu, przebudzenie, 15 minut, zasypiam, znowu godzina snu... w efekcie tracę w łóżku ponad połowę doby, dziś to było 14 godzin. Nie wiem też, jak to ostatecznie odbije się na zdrowiu, bo nie sądzę, żebym wchodził w jakieś głębokie fazy umożliwiające dobrą regenerację. Odstawienie magnezu i branie wapnia nic nie dało, może za krótko to robiłem. A może to nic z magnezem nie ma wspólnego, może koniec końców okaże się, że to zbyt wysoka temperatura powietrza w sypialni a ja całe prace doktorskie tu piszę o wpływie magnezu na wybudzanie.

Nie licząc tych zaburzeń snu, nic więcej się nie dzieje, żadnego mrowienia skóry wokół ust, co jest charakterystyczne dla niskiego wapnia, żadnego skakania powieki czy mięśni, parestesji, fascykulacji, zmian rytmu serca, żadnych zatwardzeń, rozwolnień, częstomoczu, suchości w ustach, czyli tych objawów, które towarzyszą zaburzeniom magnezu i wapnia. Nie ma objawów, które pojawiały się po tryptofanie, czyli tych wynikających ze zbyt wysokiej serotoniny (bardzo charakterystyczne drganie mięśnia powieki i wrażenie "przeskakiwania uderzeń" serca, bardzo wysokie tętno, wysokie ciśnienie, zresztą spałem wtedy dużo lepiej niż teraz). Znikł nawet objaw zespołu niespokojnych nóg. Ciśnienie krwi dobre, tylko tętno nieco zbyt wysokie, ale też w granicach normy. Może lekko powiększone źrenice, ale nawet jeśli, to nie jakoś szczególnie mocno.

Wezmę większą dawkę glicyny przed snem, może to coś da.
Odpowiedz
Współczuję Tomakinie, okresowo też miałem takie problemy ze snem - i wiem jak to potrafi porozbijać.
Przy wysokiej temperaturze, zimny prysznic tuż przed snem był dla mnie bardzo pomocny.

Nie wiem na ile moje rady są wartościowe - pewnie nie za bardzo - ale ja bym na twoim miejscu odłożył też Bacopę. Miałem czasami dziwne reakcje na ziołowe suplementy takiego typu, które próbowałem.
Odpowiedz
Bakopę zacząłem brać sporo po tym, jak zaczęły się problemy, więc to na pewno nie od niej, chcę ją też skończyć testować do końca lipca żeby wiedzieć, czy acetylocholina jest tu w jakiś sposób istotna. No niestety, z testu raczej nici, bo ta bezsenność za mocno na wszystko wpływa, żeby dało się ocenić, czy bakopa cokolwiek zmienia.

Glicynę będę brał regularnie, może faktycznie trzeba przez jakiś czas. Jakie dawki stosowałeś i czy tylko przed samym snem, czy też w ciągu dnia?

No i wapń, zwiększam do 1500 mg. W ogóle szczypię się z jakimiś niskimi dawkami, boję się 700 mg przekroczyć, a tutaj:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24004887/

U kobiet, które normalnie mają w diecie 350 mg, ważą pewnie połowę tego, co ja, zastosowano 1500 mg. Żadnego mierzalnego wpływu na ciśnienie krwi.

W jednym badaniu 2000 mg dziennie podawali mężczyznom przez 4 lata, też bez skutków ubocznych.

Jakiś czas temu brałem wapń przez jakiś i potem przestraszyłem się ciśnienia krwi, które było dość koszmarnie wysokie, ale koniec końców nie ustaliłem, czy to była jego wina, czy nie. Ogólnie wapń u zdrowej osoby nie ma prawa podnieść ciśnienia.
Odpowiedz
No zobaczymy. I wapnia nawet więcej spróbuję niż 1500, w diecie mam go bardzo mało, może magnez jakoś drastycznie zwiększył zapotrzebowanie.
Odpowiedz
(07-24-2022, 02:02 PM)munieslaw napisał(a):
(07-24-2022, 12:50 PM)tomakin napisał(a): Glicynę będę brał regularnie, może faktycznie trzeba przez jakiś czas. Jakie dawki stosowałeś i czy tylko przed samym snem, czy też w ciągu dnia?

3 gramy raz dziennie wyłącznie przed snem. Jakoś po 5-6 dniach już zdecydowanie działa. Fajny suplement bo zdarzało się obudzić w tej samej pozycji, w której zasnąłem. I dobra w smaku.

Tu przydałaby się jakaś apka do mierzenia snu i sprawdzenia jakości, ruchu itd. Ja używam 6 apek do snu. Każda jest dobra w czymś innym.
Najbardziej lubię oglądać ile razy poruszyłem się w nocy. Czasem jest to kilkanaście razy, a czasem kilkadziesiąt. Nie zawsze jest to równoważne z tym jak się rano czułem.
Niekiedy było tak, że spałem moim zdaniem idealnie, a okazało się, że "tańczyłem" w nocy.
Za dobry sen zaliczam ten w którym mam np. 3 strefy bez ruchu po godzinie.
No i oczywiście tętno, liczba oddechów. Jeżeli mam średnią serca w granicach 50 uderzeń to uważam, że jest super, a oddechy poniżej 13 na minutę.
Odpowiedz
To by trzeba mieć jakiś zaawansowany sprzęt, do mierzenia, czy weszło się w te fazy REM czy jak to się nazywa, bo można się nie ruszać i nie wyspać, a można się wiercić i być zregenerowanym. Ale w sumie jak po zaśnięciu budzę się i widzę na zegarku, że minęła raptem godzina i tak przez całą noc, to nie trzeba mi apki żeby powiedzieć "coś jest mocno nie tak".

115/84, puls 84, wapnia bałem się, bo podejrzewałem, że mocno podnosi mi ciśnienie, a to już jest coś, co zagraża nie tylko zdrowiu, ale i życiu, tymczasem po suplach skurcze rekordowo chyba niskie. Tętno wysokie, ale to można na niewyspanie zrzucić. Druga rzecz której się bałem to wapń w moczu, który pojawiał się w bardzo dużych ilościach przy próbach suplementacji, to również jest bardzo niebezpieczne, można kamieni dostać albo wręcz zwapnień w nerkach, ale jeśli dobrze rozumiem badania, to jest to wina magnezu, a nie wapnia jako takiego, plus niskiego poziomu potasu. Jeśli te dwie rzeczy uda się opanować, to spróbuję dawek powyżej 1500 mg dziennie przez jakiś czas.

Niewyspanie i to, że nie mogę za bardzo funkcjonować to jedna rzecz, ale druga to ustalenie co tu jest nie tak, co chwilę mnie ludzie pytają, czemu mają taką reakcję na magnez. Może prawidłową odpowiedzią będzie "2-4 gramy potasu i około 1500 mg wapnia dziennie, całkowicie odstawić magnez na jakiś czas", do tej pory pisałem o dużo niższych dawkach tego wapnia i może to był błąd. Może z tej całej hucpy jedna dobra rzecz wyjdzie, będzie można skorygować informacje na stronce o nerwicy.
Odpowiedz
Ciekawa rzecz, którą już któryś raz zaobserwowałem. Jak suplementuję wapń, to widzę wszystko dużo ostrzej, jakbym okulary założył. Na pewno nie jest to złudzenie, bo to się powtarza za każdym razem, gdy to robię, od wielu lat. I tak myślę, jaki może być mechanizm, kiedyś myślałem, że mi się krótkowzroczność poprawia, coś z akomodacją, może zmiana składu chemicznego tego płynu w oku przez co się koryguje (krótkowidz widziałby wtedy gorzej), może zmiana napięcia mięśni zmieniających akomodację, ale mam przecież na nosie okulary. To jedna z tych rzeczy, które nie są opisywane w internecie, więc nie przytrafia się każdemu.

Może właśnie przypadkiem odkryłem, że reakcja nerwicowa na magnez oznacza głęboki niedobór wapnia w organizmie? Może przy atakach paniki dobrym lekiem jest suplementacja nie tyle magnezu, co właśnie wapnia? Tężyczka, wykrywana u prawie każdego nerwicowca, to jakby nie patrzeć objaw niedoboru wapnia na poziomie komórki, tylko zazwyczaj przyjmuje się, że poziom wapnia jest u takich chorych OK, to magnezu im brakuje, przez co wapń nie jest wykorzystywany. Ale może to błąd, może przy wieloletniej niskiej podaży wapnia w diecie poziom we krwi będzie dobry (bo czemu miałby nie być), ale spadnie wewnątrz komórek? Może cały czas za mocno się tym magnezem zafiksowałem? Byłoby to dziwne, bo wapń jest w kościach i jest go tam naprawdę dużo, niby organizm powinien stamtąd czerpać w razie problemów, ale niedawno wkleiłem badanie na szczurach, gdzie niska podaż wapnia w diecie mocno zmieniała jakieś parametry, już nie pamiętam jakie. Organizm mógł go niby czerpać z kości, ale to, że nie było go w pożywieniu było dla organizmu sygnałem do działania.

Albo jeszcze inaczej, nie tyle sam wapń, co jego stosunek do fosforu. Nerwicowcy mają bardzo mocno zaburzoną gospodarkę fosforem i w sumie nie wiadomo, dlaczego. Może właśnie dlatego, że brakuje im wapnia, a te dwa pierwiastki są ze sobą w bardzo ścisłej równowadze?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości