This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34351624/

Objaw terry'ego i zanik obłączków towarzyszący NIEDOczynności tarczycy i wrodzonemu wysokiemu poziomowi kinazy kreatynowej. Chyba o tym nie pisałem? To badanie jakoś sprzed miesiąca.

Badanie paznokci wykazało to:

https://en.wikipedia.org/wiki/Microangiopathy

w skrócie, schorzenie drobnych naczynek krwionośnych, bez specyficznego podtypu. Szkoda, że pacjentka nie została dokładniej przebadana, wiadomo, że to nie tarczyca była przyczyną, natomiast fajnie by było wiedzieć, dlaczego miała podwyższone CK. Stawiam, że występowały jakieś zaburzenia energetyczne, dlatego organizm próbował korygować problem zwiększając produkcję CK.

tego też chyba jeszcze nie było

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35602847/

blade paznokcie wraz z zanikiem obłączków niemal podwajały ryzyko, że pacjent ponownie trafi do szpitala w danym okresie, w stosunku do paznokci o normalnym kolorze

No i to tyle, potwierdza się, że obłączki i/lub objaw Terry'ego są powiązane z miniaturowymi naczynkami krwionośnymi.
Odpowiedz
A jak już o miniaturowych naczynkach mowa, porównano wskaźniki u osób z depresją i bez niej

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34037348/

Zmierzyli wszystkie parametry, które pozwalają ocenić stan mikroskopijnych naczynek za pomocą badania krwi. Osoby bez depresji miały 12 razy (!) niższy wynik, niż osoby z depresją.

Coś mi mówi, że kluczowe dla leczenia depresji byłoby nie ingerowanie w chemię mózgu, ale w stan ukrwienia tego narządu. Nie chce mi się teraz w źródłach grzebać i dociekać, czy to dotyczyły tylko osób z określonym schorzeniem, czy wszystkich w ogóle.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12232562/

O, tu porównali diosminę (którą stosowałem jakiś czas, nawet mam to w szafie) do venorutonu / parovenu, już specyficznie w leczeniu miniaturowych naczynek. Diosmina nic nie dała, a to drugie owszem, całkiem dużo. Można wręcz powiedzieć, że doszło do całkowitego wyleczenia dużej części pacjentów.

No dobra, to trzeba dopisać do listy rzeczy, które będę brał za miesiąc, jak skupię się już konkretnie na drobnych naczynkach. Czosnek, diosmina, miłorząb i to cudo.
Odpowiedz
O, muszę dopisać, że zmieniłem B complex na taką, co mi w prezencie wysłali. Różni się między innymi tym, że ma aktywną formę B6, którą co prawda kiedyś tam niby brałem, ale cholera wie, czy w tych suplach z allegro jest to, co piszą na opakowaniu. Jest też w składzie PABA, ale raptem 50 mg.

W ogóle z tymi drobnymi naczynkami to jest masakra, no wiadomo, dużo wskazuje na to, blade paznokcie to wynik ich zaniku. Ale przyczyn zaniku może być tyle, że głowa mała

- brak oddychania komórkowego sprawia, że nie ma takiego nacisku na tworzenie naczynek do dostarczania tlenu, tu przyczyną może być zaburzenie pracy mitochondriów, niska aktywność hormonów tarczycy, insulinooporność i pewnie jeszcze wiele innych
- słaba wydolność serca albo zapchanie głównych tętnic pchających krew w stronę obwodu
- obkurcz mniejszych albo nawet głównych tętnic, tu też może być od cholery przyczyn, wysoki poziom substancji wywołujących taki obkurcz (chociażby noradrenaliny), niski tlenków azotu i tak dalej
- zapchanie miniaturowych tętnic
- jak już przeleci przez tętnice, to mamy żyły, tu też może dojść do ich zapchania, albo braku budowy nowych
- brak budowy może być wywołany zarówno niedoborem budulca, jak i brakiem substancji stymulujących tę budowę
- jak przeleci przez małe, musi jeszcze przepchać się przez żyłę wrotną i wątrobę, słaby przepływ przez wątrobę jest jednym z powodów powstawania objawu Terry'ego, a może nawet jedynym

Na ile to rozumiem, objaw Terry'ego, ta ciemna obwódka na końcu paznokcia, to dosłownie rozdęte miniaturowe tętnice, które są napompowane krwią nie mogącą znaleźć ujścia przez żyły. Obecnie uważa się, że większość tego typu objawów (np krwiste pajączki pod skórą) to efekt problemów z konkretnie żyłami, a nie z tętnicami.

No dobra, wiemy, że problem jest z odpływem krwi przez żyły, a nie z pompowaniem jej przez tętnice. Tylko jak ustalić, gdzie konkretnie jest ta krew zatrzymywana? W mikroskopijnych żyłach, które mają za słabą przepuszczalność? W dalszych? Może w samej wątrobie? Może jednak obkurcz, który w żyłach nie jest tak silny, jak w tętnicach, ale jednak jakiś jest?

Jak zadziałał czosnek w marskości wątroby? Tam problemem jest już konkretnie brak przepływu przez wątrobę i magazynowanie krwi w żyłach układu pokarmowego, co ten czosnek tam mógł zrobić, że znikły u pacjentów wszystkie objawy zatrzymania krwi?
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10483684/

a tu ciekawostka o czosnku, zdaje się, że miał efekt ochronny poprzez aktywację tego

https://en.wikipedia.org/wiki/Calcium-ac...um_channel

co by oznaczało, że czosnek przeciwdziałał... konsekwencjom niedoboru wapnia, czyli pośrednio niedoboru magnezu, bo to magnez reguluje dostępność wapnia na poziomie komórki. Ale też potas miałby tu swoją rolę, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się wynikom badań, gdzie wysoki poziom stresu oksydacyjnego sprawiał, że ten potas przelatywał przez błony komórkowe jak przez sito.

Nie mogę dorwać pełnego opisu badania, w opinii autorów ekstrakt z czosnku zmniejszył ryzyko zawału serca i udaru o ponad 50%. Ale czy to był wynik uzyskany po ocenie częstotliwości występowania w populacji, czy może sobie z jakiegoś wzoru to wyliczyli na podstawie badań w probówce? Jeśli wyniki dotyczyły konkretnie pacjentów, to jest to naprawdę sensacja.

A już tak konkretniej pod mój przypadek, objaw Terry'ego pojawił się nagle, co oznacza, że przyczyną nie było powolne zapychanie się naczynek, nie ma też opcji, żeby coś tam zapchało się nagle, takie rzeczy zawsze dzieją się pomału. Wiązało się też z silnym rozregulowaniem poziomu elektrolitów.

Co mnie najbardziej interesuje, to czy te nagłe pojawienie się objawów ileś lat temu można w całości wytłumaczyć tężyczką, nerwicą i innymi takimi rzeczami, czy może miało miejsce jakieś rozchwianie w poziomie hormonów, np mógł powstać jakiś guz na jelitach zalewający organizm serotoniną, co podobno zdarza się dość często.

Póki co kontynuuję co zacząłem

- cynk
- 500 mg wapnia, czasem dodatkowo stront
- selen
- A, E, D3, B complex, biotyna, kwas foliowy
- molibden + rzeczy powiązane z siarką (powoli od tego odchodzę)
- w cholerę i jeszcze trochę magnezu
- czasem przed snem trochę żelaza

Plus to, co dobrze jeść dla zdrowia / uzupełniać na diecie wege, chyba tylko kwas alfa liponowy i karnityna jakoś w miarę regularnie.

Zmian na razie nie ma, ta poprawa jakiś czas temu to chyba jednak był czosnek, ewentualnie po prostu przyzwyczaiłem się do lepszego stanu zdrowia i nie widzę różnicy. Odnoszę wrażenie, że zmniejsza się intensywność bladych plam na dłoniach, ale może być mylne.
Odpowiedz
Aj, że też tutaj nie zrobili zdjęć

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28436015/

Posmarowali paznokcie czymś, co rozszerza drobne naczynka krwionośne. Paznokcie zaczęły rosnąć 10% szybciej.

https://www.dovepress.com/yellow-nail-sy...ticle-CCID

tutaj też tym posmarowali, ale kompletnie nie widać na zdjęciach przed, czy były obłączki. Zresztą na zdjęciach ich nie ma.

Tracę powoli pomysły, pod jakimi hasłami szukać. Może jakaś terapia na nadciśnienie i zdjęcia przed - po? Tylko kto robi zdjęcia paznokci przed i po leczeniu nadciśnienia?

https://www.wcd2019milan-dl.org/abstract...a-2991.pdf

Tutaj piszą, z czym wiąże się zanik obłączków. Tylko napisali w taki sposób, że ni cholery nie rozumiem. W jednym zdaniu, że wiąże się z cukrzycą, zaraz w następnym, że nie wiąże się z cukrzycą.
Odpowiedz
Tak jeszcze myślę, jeśli czosnek faktycznie obniża ryzyko udaru o połowę (czort wie, jak to sprawdzali w tym badaniu, no ale załóżmy), jeśli faktycznie jego działanie polega na zmniejszeniu konsekwencji niskiego poziomu magnezu, to suplementacja magnezem powinna mieć podobny efekt?

I tu jest problem, bo z tego co widzę, nikt nigdy nie sprawdził, jaki będzie wpływ spożycia magnezu na ryzyko udaru. W ataku serca owszem, jakoś sprawdzali, ale też były to jakieś mocno pośrednie badania typu przepływ przez tętnice, ale nigdy nie zrobiono próby klinicznej pod kontrolą placebo.

Nigdy nie sprawdzono też, jakie jest wysycenie magnezem organizmów ofiar udarów, tylko jakieś próby robiono gdzie porównywano poziom z krwi, podczas gdy już w zeszłym stuleciu ustalono, że poziom we krwi dość rzadko pozwala wykryć niedobór.

Nie no, nie chce mi się wierzyć, że nigdy tego nie sprawdzono. To jakaś groteska, dziesiątki tysięcy prób klinicznych nad patentowanymi środkami i ANI JEDNEJ nad magnezem.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3396238/

tu sprawdzano ryzyko zgonu u ofiar zawału, które dostały dożylnie magnez lub placebo, po roku sprawdzono jak to wyglądało, magnez faktycznie bardzo wyraźnie zwiększał szansę przeżycia, w pierwszym miesiącu aż 2,5 razy, ale z tak małą grupą wyniki mogą być zafałszowane zwykłą statystyką. No i to była jednorazowa akcja podłączenia pod kroplówkę, a nie wielomiesięczna suplementacja.
Odpowiedz
(07-11-2022, 02:53 AM)tomakin napisał(a): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12232562/

O, tu porównali diosminę (którą stosowałem jakiś czas, nawet mam to w szafie) do venorutonu / parovenu

"Preparat zawiera okserutyny, które są półsyntetycznymi pochodnymi rutyny (rutyna, inaczej rutozyd, to związek naturalnie występujący w wielu roślinach). Okserutyny są hydroksyetylowymi pochodnymi rutyny i dla ich określenia stosowana jest także nazwa hydroksyetylorutozydy. Pochodne te są lepiej rozpuszczalne i łatwiej przyswajalne niż rutyna."

 Rutyna mi bardzo pomogła kiedyś jak miałem problemy z krwawieniem z nosa - ale komentuję, bo się zastanawiam, czy takie pochodne faktycznie są łatwiej przyswajalne niż rutyna, czy po prostu rutyny nie mogli by sprzedawać jako leku, więc coś tam zmienili w strukturze tylko po to żeby mogli nadać preparatowi nazwę i na nim zarobić?
Odpowiedz
No to jest istotne pytanie, zwłaszcza że rutyna jest pewnie o wiele tańsza. Aż zobaczę, czy są jakieś badania pod tym kątem.
Odpowiedz
...nie ma kurcze prób klinicznych ze zwykłą rutyną, na oko powinno działać podobnie albo nawet rutyna lepiej, jakby faktycznie miał lepszą biodostępność to by o tym pewnie producent pisał przedstawiając na to dowody.

Ale sprawa jest o tyle prosta, że te półsyntetyczne pochodne są po prostu w takiej samej cenie, albo nawet tańsze. Istotne jest też, że są w takiej właśnie formie, w jakiej zostały przebadane i udowodniono, że coś robią, czasami producent robi jakieś nie rozpuszczające się w ogóle tabletki które przelatują przez jelita, albo coś w ten deseń, tutaj mamy dokładnie ten sam produkt.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości