This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21536643/

tu jakiś lek mający oddziaływać na receptory dopaminy doprowadził do całkowitej zmiany koloru paznokci, wręcz do ich zazielenienia. Po jego odstawieniu wszystko wróciło do normy, ale jak to zwykle lekarze, zdjęcia robili kamerą przemysłową zainstalowaną na sąsiednim budynku.

Znalazłem fotę osoby chorej na sarkoidozę, obłączki były wręcz gigantyczne. Na innych się niestety nie potwierdza.

Wziąłem się na sposób i wpisuję w google images fingernails resolved months, fingernails case improved, liczę na jakieś zdjęcia przed - po terapii jakimś lekiem, po wyleczeniu choroby, coś, co może być śladem.
Odpowiedz
https://jamanetwork.com/journals/jamader...ultClick=1

tu chyba gościowi po 3 miesiącach terapii sterydowej obłączki zaczęły rosnąć. Któryś już przypadek, gdy podniesienie kortyzolu sprawia, że pojawiają się obłączki.

https://www.jaad.org/article/S0190-9622(...1/fulltext

to już wklejałem, tutaj bardzo ładnie widać, jak odrosły. jest jeszcze opis przypadku, gdy po kremie z kortyzolem urosły wręcz gigantyczne.

Tylko to się kompletnie nie zgadza ani z niewydolnością nerek, ani z marskością wątroby, dwie choroby, gdzie obłączki zanikają praktycznie zawsze. Kortyzol nie jest tam specjalnie obniżony, a czasem nawet podwyższony.

Czyli owszem, kortyzol, ale nie sam w sobie, tylko coś, co on robi z komórkami, co jednocześnie się z nimi dzieje podczas tych dwóch chorób. Kortyzol jest stosowany przeciwzapalnie, może coś ze stresem oksydacyjnym, może coś jednak z na przykład receptorami dopaminy i wrażliwością na nią.
Odpowiedz
A może tak spróbujmy

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3407016/

tu jest lista zmian metabolicznych towarzyszących przewlekłej chorobie nerek. Jakby tak wyszukać te, które pokrywają się ze zmianami towarzyszącymi marskości wątroby?

Mamy jeszcze depresję i AIDS, gdzie też PODOBNO zanikają obłączki, ale to już nie jest tak wyraźnie uzasadnione jak w przypadku nerek i wątroby. Tylko pojedyncze badania to wykazały, a pojedyncze wyniki mogą być po prostu wymyślone przez autorów.

No dobra, co my tam mamy...

- podniesiony poziom Il1, Il6, TNF
- podniesione CRP
- obniżone albuminy
- obniżony insulinopodobny czynnik wzrostu
- zaburzony układ renina - angiotensyna - aldosteron

... stop, wróć. Insulinopodobny czynnik wzrostu. No już sama nazwa, wzrost, powinna naprowadzić na trop. Produkowany przez, tak, przez wątrobę.

No ale tu mamy problem z depresją. On jest w niej mocno zmieniony, ale nie w tę stronę co trzeba

https://bmcpsychiatry.biomedcentral.com/...20-02636-7

do tego stopnia, że nawet rozważa się, czy nie wprowadzić pomiarów jego stężenia we krwi jako testu na depresję. Podwyższonego stężenia. Ale czemu jest podwyższony? Wątroba go zbyt mocno produkuje, bo... nie działa u chorych. Jest zablokowany, ale czy tylko na poziomie mózgu (z powodu stanów zapalnych), czy też również na obwodzie?

No, tu już żartów nie ma, niski poziom IGF-1 jest jednym z głównych czynników udaru mózgu. Ale w akromegalii, gdzie organizm jest zalewany igf-1, nie ma dużych obłączków, a nawet zdarza się, że zanikają.

Angiotensyna?

https://www.dldjournalonline.com/article...2/fulltext

no zgadza się, w marskości też jest. Bada się jej rolę w depresji.

https://academic.oup.com/jid/article/214/9/1336/2576666

nawet w hiv-aids jest to w jakiś sposób zaangażowane.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15098813/

stosowanie leków wpływających na angiotensynę powoduje też zmiany w wyglądzie paznokci.

Interleukiną już się zajmowałem, ale może w tym kierunku warto dalej iść

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3250669/

tu na przykład jest bardzo duża poprawa wyglądu paznokci, ale nie wiadomo, czy tam coś się zmieniło w kwestii obłączek, zastosowano lek, który blokuje wydzielanie il-6. Szukałem jakiejś foty gdzie stosowano inne leki blokujące il-6, ale nic ciekawego nie było.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19851059/

za to tu znalazłem badanie nad blokerem tnf, nie wpłynęlo to w żaden sposób na obłączek.
Odpowiedz
O. jeszcze jedna rzecz się wyjaśniła.

Prostaglandyna E2, o której pisałem i którą podejrzewałem o coś związanego z obłączkami. Jak się okazuje, jest choroba, a nawet grupa chorób, w której jej poziom bardzo mocno rośnie, powodując zresztą bardzo wyraźne zmiany w wyglądzie paznokci, tzw paznokcie pałeczkowate. Teraz wystarczy znaleźć opis przypadku, gdy komuś się ta zmiana cofnęła po np przeszczepie płucoserca albo wyleczeniu raka płuc. Jeśli będzie też zmiana w wielkości obłączków, to będzie wiadome, czy ma to coś wspólnego z prostaglandyną.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/...ppul.10193

tu jest opis przypadku, gdy zmiana się cofnęła po przeszczepie, ale obłączek widać tylko na kciuku, czarno białe, rozmazane zdjęcie, no klasyka, w 2002 nie było pewnie jeszcze fotografii kolorowej. Ale nawet z kciuka widać, że raczej nie ma jakiegoś bardzo dużego wpływu, o ile w ogóle jakikolwiek.
Odpowiedz
Kolejna informacja na jakimś forum, gdzie komuś obłączki znikły po zmniejszeniu białka, wróciły po jego zwiększeniu. Forum ideologiczne, więc trzeba patrzeć ostrożnie na takie informacje.

Białko jako takie to jedna rzecz, ale zupełnie inną jest możliwość jego wykorzystania przez komórki. W depresji nie ma zbyt dużej ucieczki białka, za to jest znacznie niższy poziom niektórych witamin, niezbędnych do jego przyswojenia, do tego wysoki stresu oksydacyjnego, co również utrudnia wnikanie do wnętrza komórki.
Odpowiedz
No i myślę, myślę o tym białku, spokoju mi to nie daje. Moja dieta to jest w dużej mierze cukier, próbowałem ograniczyć ale niewiele z tego wyszło, miesiąc może wytrzymałem niecały. BCAA kupiłem, miałem jeść, stoją. Odżywki białkowe akurat koszmarnie podrożały, patrzę w historii zakupów, brałem 2 lata temu za 23 zł, teraz takie samo kosztuje 60 - 70 zł. Swego czasu takie białka były całkiem dobrą alternatywą dla normalnego jedzenia, jak ktoś chciał tanio sobie uzupełnić, teraz już bardziej opłaca się kupować jedzenie wysokobiałkowe, bo po prostu wyjdzie kilka razy taniej. Szkoda, że to żarcie niewege.

No i przyswajanie białka na poziomie komórki, w zasadzie wszystkie te rzeczy, o których pisałem, np układ przywspółczulny, kortyzol etc, wpływają na to, ile komórka dostanie białka.
Odpowiedz
Ja miałem i mam dietę wysokobialkowa, 1,7 g na kg, i oblaczki mi nie odrosły.
Odpowiedz
Kreatyny mam spory zapas, kryzys nie grozi. I pewnie długo zostanie, bo oczywiście zapominam to brać.

Też mam tego białka w diecie sporo, ale tu są dwie różne rzeczy. To, ile się go zjada nie zawsze odpowiada temu, ile dostanie się do wnętrza komórki. Co gorsza, większość badań dotyczy przejścia tegoż białka do komórki mięśnia, bo to najbardziej interesuje sprzedawców odżywek białkowych, a korzeń paznokcia to już jest inna tkanka. Może też być tak, że nadmiar białka w diecie wręcz zablokuje jego przyswajanie, bo aminokwasy mające najmniejszą masę są transportowane w pierwszej kolejności i dla tych dużych, na przykład tryptofanu, brakuje już zasobów.

Może obłączek to po prostu wyraz tego, jak dużo "jedzą" komórki, będący wypadkową kilku czynników:

- ilość białka we krwi
- przepuszczalność błon komórkowych
- zasoby pozwalające na przebieg metylacji i podziału komórki
- aktywność samej komórki

I gdy jeden z tych czynników, tylko jeden jest poniżej krytycznej wartości, komórki zaczynają głodować?

Po kolei

- białko we krwi, to się rozumie samo przez się, ale też są przypadki, gdy brakuje konkretnych aminokwasów, na przykład cysteiny przy chronicznych stanach zapalnych, tryptofanu przy takich stanach i przy nadmiarze innych aminokwasów w diecie, w obu chorobach, gdzie jest potwierdzony zanik obłączków, jest też bardzo mało aminokwasów we krwi. Jako że organizm zazwyczaj bardzo dobrze gospodaruje białkiem, to będzie raczej to dotyczyć sytuacji albo silnej anoreksji, albo chorób gdzie jest zablokowany metabolizm czy przyswajanie aminokwasów, a nie po prostu diety niskobiałkowej.

- błony komórkowe mogą być przyblokowane przy nadmiernym obciążeniu wolnymi rodnikami, są opisy przypadków, gdy wyleczenie stresu oksydacyjnego spowodowało odrośnięcie obłączków

- metylacja i podział to przed wszystkim witamina B12, tu również jest wiele opisów gdzie uzupełnienie tej witaminy dało w efekcie wzrost obłączka

- aktywność komórki jest regulowana przez hormony tarczycy, tu już opisów wzrostu obłączków po naprawieniu tarczycy są dziesiątki, podobnie jak aktywność spada przy nie kontrolowanej cukrzycy, niedawno wrzucałem opis badania gdzie wyleczenie ostrej cukrzycy spowodowało odrośnięcie obłączków u pacjentki

Mamy jeszcze rzeczy, które dość trudno kontrolować i nie jestem pewien, na ile mogą mieć znaczenie, nie ma też za bardzo do nich badań

- aktywność mitochondrialna komórki

- poziom NADH i NAD+

- aktywność układu przywspółczulnego

I pewnie jakieś się jeszcze znajdą. Podsumowując, jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to brak obłączków będzie tylko i wyłącznie wskazywał na to, że komórki głodują lub żyją w zwolnionym tempie, ale już nic nie będzie mówić o przyczynie tego stanu rzeczy.
Odpowiedz
Mitochondria są o tyle interesujące, że one odpowiadają za "zjadanie" tego, co do komórki jest dostarczane, niska aktywność mitochondrialna to wolny metabolizm, wolny podział i w ogóle. Długo szukałem zdjęć paznokci ludzi ze zdiagnozowanymi zaburzeniami mitochondrialnymi, ale nic nie wyłapałem.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7226727/

tu nawet ogarnęli, że komórki skóry osób z depresją mają obniżoną aktywność mitochondrialną. Podejrzewa się, że ma to związek ze słabą aktywnością tej serii procesów:

https://en.wikipedia.org/wiki/Electron_transport_chain

Nawet testowano koenzym Q10 w depresji i owszem, działał:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30106880/

W depresji związanej ze stwardnieniem rozsianym też:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25603363/

Ale żeby mitochondria działały, muszą być spełnione wszystkie warunki, łącznie z odpowiednią ilością pożywienia we krwi i dostępnością tegoż.
Odpowiedz
Popatrzmy jeszcze na pierwiastki śladowe w depresji

https://link.springer.com/article/10.100...018-1507-7

Cynk, dla osób z depresją vs zdrowych - 71 vs 96, niewielka różnica
Miedź - 155 vs 112
Nikiel - 23 vs 51, prawie dwa razy mniej!
Chrom, 211 vs 134, tu z kolei jest go więcej
Mangan, 63 vs 169, no to już jest mega duża różnica
Magnez, 109 vs 164, też bardzo dużo
Aluminium, 21 vs 6

Do tego witamina E, 351 vs 1231
Witamina A, 48 vs 56

Co jest z tym niklem? To bardzo duża różnica, czy to wynika z niedoboru, czy z zaburzenia jego gospodarką? Czy wskazana byłaby suplementacja? Nikiel jest niezbędny do życia, ale zazwyczaj mamy go w otoczeniu nawet więcej, niż to jest wymagane, więc częściej spotyka się z zatruciami. Jednym z objawów niedoboru niklu jest... zaburzona gospodarka cynkiem i miedzią, co prowadzi do zaburzeń w poziomie tych pierwiastków. Są też zaburzenia w funkcjonowaniu komórek skóry, co prowadzi do zmian degeneracyjnych, a także zaburzenia wzrostu.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6398286/

"A marked decrease in metabolism was observed in the case of the energy sources fat, glucose, and glycogen"

Innymi słowy, gdy brakuje niklu, komórki zaczynają głodować. Z drugiej strony, w niewydolności nerek dochodzi do silnego zatrucia niklem, na skutek spadku jego usuwania z organizmu.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4003800/

tu z kolei mamy niski poziom niklu wśród dzieci z anemią

Nikiel jest tak śmiesznie tani, że za 10 zł mogę mieć zapas wystarczający na zrobienie suplementu dla całego miasta. Tylko że nikiel równie dobrze może prowadzić do zatruć, a jego niski poziom w depresji może nie mieć nic kompletnie wspólnego z objawami. No i często wywołuje różne alergie. Nigdy nigdzie nie opisano przypadku niedoboru niklu, ani też nigdy nigdzie nie próbowano jego suplementacji, bada się wyłącznie jego toksyczność.

Nie wiem no, kusi mnie, żeby spróbować przez kilkanaście dni brać jakieś niewielkie dawki, zbliżone do dawek selenu czy chromu w suplementach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości