Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
02-15-2022, 01:33 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-15-2022, 01:34 AM przez tomakin.)
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17900981/
Z tym całym zespołem niespokojnych nóg to mogło być trochę jak ze stwardnieniem rozsianym, podobny mechanizm, brak odpowiedniej metylacji sprawia, że zaburzona jest gospodarka żelazem. Ale tu jak sprawdzili, to poziom homocysteiny, która jest wskaźnikiem przebiegu procesów metylacyjnych, był taki sam u chorych i u zdrowych
Z drugiej strony, pacjenci ze stwardnieniem rozsianym też nie mają homocysteiny jakoś mocno podniesionej
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16421120/
Ale gdy dostali suplementy, które miały tę metylację naprawić już konkretnie w mózgu, to po prostu wyzdrowieli
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16729250/
a tu z kolei kwas foliowy niwelował objawy zespołu
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17604457/
Tak się zastanawiałem, czemu miałem pogorszenie objawów zespołu po tych wszystkich suplach, nawet doszedłem wtedy do wniosku, że może mi kwasu foliowego brakować, pisałem o tym parę tygodni temu. Może i miałem wtedy rację, może to się zazębia z grupami metylowymi, odpaliły się w organizmie mechanizmy, które były przez długi czas wyłączone z powodu na przykład nadmiernego stężenia wolnych rodników, albo zbyt niskiego poziomu witaminy A? Odpalenie tych mechanizmów błyskawicznie zużyło zapas grup metylowych?
Trochę by się zgadzało, bo całkowicie wyciszyłem zespół potasem, a potem wrócił, gdy zacząłem brać te nowe suplementy. Wypadałoby by więc jednak wziąć trochę betainy i zwiększyć kwas foliowy. Jak ostatnio robiłem porządki to jeszcze starą fiolkę znalazłem z jego metylowaną wersją, kilkanaście tabletek tylko ale to powinno wystarczyć.
(jeszcze żelazo jest powiązane z zespołem, ale je biorę regularnie w niewielkich dawkach)
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
02-17-2022, 12:02 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-17-2022, 12:10 AM przez tomakin.)
Brrr, jakaś infekcja w uchu, rana na palcu jątrzy się i nie chce goić, do tego przewiało mi albo sobie naciągnąłem coś w karku i nie mogłem głową obracać w jedną stronę. Wszystko po lewej stronie ciała, czuję się jak inwalida, w nocy prawie nie spałem z bólu w tym uchu.Jeszcze brakuje, żeby ząb po lewej zaczął boleć, jak czasem potrafi, niedawno była plomba zakładana i jeszcze są nadwrażliwe nerwy. Zresztą chyba zaczyna, ciężko wyczuć przez to ucho.
I tak myślę, że to wszystko musi mieć coś wspólnego z objawem Terry'ego, który jest niczym innym, jak odcięciem dopływu krwi do samej powierzchni skóry (i pewnie innych tkanek gdzie ukrwienie jest najmniejsze), co jest widoczne pod płytką paznokcia. W efekcie regeneracja w tym regionie nie przebiega tak, jak powinna, stąd kontuzje i drobne infekcje na powierzchni.
Tu jest ciekawy opis przypadku
https://casereports.bmj.com/content/2017...017-220921
kolo dorobił się niedoboru miedzi na skutek nadmiernego chlania wódy. W którymś momencie nie był w stanie nawet chodzić, tylko dosłownie pełzał do butelki. Pogotowie go zabrało, gdy nie był w stanie już w żaden sposób funkcjonować. Najpierw zdiagnozowali niedobór B12, potem dopiero, gdy terapia nie przyniosła efektów, zdiagnozowali niedobór miedzi, ale koleś tak szalał w delirium, że nie dało się za bardzo nic z nim zrobić, rodzina poprosiła żeby zrezygnować z ostrych interwencji i po prostu dawać mu czekoladę do picia, ona zawiera miedź. Wystarczyło około 0,5 mg miedzi dziennie, żeby po kilkunastu dniach mógł już siedzieć o własnych siłach, potem stać, chodzić, a w końcu wypisał się ze szpitala.
Niski poziom miedzi wiąże się z ciężkim gojeniem się ran, to na palcu zaczęło się ładnie goić po tym, jak polałem to roztworem z tym pierwiastkiem. Alkoholizm wiąże się też z niedoborem, a właśnie w alkoholizmie najczęściej pojawia się objaw Terry'ego. No i mamy ten film laski, która zaczęła brać miedź i odrosły jej po tym obłączki.
Zawsze byłem przekonany, że w marskości wątroby poziom miedzi rośnie i dochodzi do zatrucia tym pierwiastkiem, ale w alkoholowym zniszczeniu tego narządu spada:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19166125/
Ta miedź mi spokoju nie daje i pewnie nigdy nie da, z jednej strony nerwicowcy mają często za wysoki poziom, nadmiar powoduje też bezsenność, z drugiej brałem tyle witaminy C, cynku i żelaza, że mogłem ją sobie wypłukać.
No nic, kilka dni będę brał większe dawki miedzi i zobaczymy, co z tego wyjdzie. W jednym z badań niski poziom miedzi uniemożliwił wykorzystanie BCAA przez komórki wątroby szczura (to w wątrobie aminokwasy są metabolizowane i jak tam nie są wykorzystane, to nigdzie nie będą), witamina A też bardzo ściśle z miedzią współdziała, może to jakoś się zazębia ze sobą. Na pewno krzywdy sobie tak niskim dawkami miedzi nie zrobię. Zresztą już parę tygodni temu pisałem, że chcę zrobić przerwę od żelaza, cynku i witaminy C na korzyść miedzi, tylko że na pisaniu się wtedy skończyło.
Przy tak wysokich dawkach supli, jakie biorę, jest całkiem realne ryzyko, że coś się popsuje. Wysoka dawka magnezu jest niegroźna dla zdrowej osoby, ale może wywołać mocny spadek wapnia u kogoś, kto ma rozregulowaną gospodarkę tym pierwiastkiem. Cholera wie, czy A i E, które biorę w dawkach tysięcy procent zapotrzebowania, na coś nie wpłynęło. Odkąd się nimi bawię, pogłębił się objaw Terry'ego i warto znaleźć odpowiedź "dlaczego". Ta infekcja ucha może być właśnie efektem tego rozregulowania, czort jeden wie jakie mogą być dalsze efekty.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
02-18-2022, 12:17 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-18-2022, 12:19 AM przez tomakin.)
No i z czytania o obłączkach, składania do kupy tego wszystkiego, co w internecie znalazłem, wyszło takie coś
https://nerwica.vegie.pl/stres-oksydacyj...ina-a.html
Nie wiem, czy brać lizynę, jej nadmiar może prowadzić do spadku argininy, a to z kolei do problemów z gojeniem się ran. Robię wszystko na ślepo, wiem, że wysokie dawki witaminy A czy E mogą zaburzyć aminokwasy i nawet doprowadzić do spadku groźnego dla zdrowia, ale nie wiem, do spadku czego konkretnie. Równie dobrze może mi lizyny brakować, jak i mogę mieć jej nadmiar.
Kurcze... niedobór lizyny wiąże się z zaburzeniami lękowymi, jej poziom spada w chorobach nerek czy wątroby, czyli wtedy, gdy pojawia się objaw Terry'ego. Po tych dużych dawkach suplementów, które brałem przez ostatnie tygodnie, pojawiło się jedno i drugie, niby powinienem brać, jeśli chcę testować wpływ aminokwasów na objaw Terry'ego. Z drugiej strony, BCAA są bardzo bezpieczne, ale lizyna już nie, jej nadmiar może zrobić kuku. No dobra, trochę przesadzam, nic naprawdę groźnego nie może się stać, nawet jeśli tej argininy będę miał za mało. Zresztą, nawet tego da się całkowicie uniknąć, jeśli dodatkowo bierze się argininę, ale akurat jej nie mam.
Przypomniało mi się, jak kiedyś brałem duże dawki argininy (co musiało obniżyć poziom lizyny) i po tym pogłębił się objaw Terry'ego. Może gdzieś w tę stronę, w końcu lizyna odpowiada w dużej mierze za stan naczyń krwionośnych, a ten objaw to nic innego, jak zaburzenie funkcjonowania żył i tętnic.
No dobra, oprócz BCAA będę też brał lizynę, w niewielkich dawkach. Jakby coś było nie tak, argininę mam w sklepie pod domem. Te trudno gojące się rany trochę mnie przestraszyły, bo to może mieć związek właśnie z niedoborem argininy.
Chyba po prostu za dużo kombinuję, doszukuję się czwartego dna zamiast po prostu trzymać się planu testowania tych aminokwasów, których poziom spada w chorobach powiązanych z objawem Terry'ego.
( w cukrzycy też CZASAMI się ten objaw pojawia, w tej chorobie wszystkie te aminokwasy są w nadmiarze we krwi)
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
02-18-2022, 04:52 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-18-2022, 05:14 AM przez tomakin.)
https://www.gastrojournal.org/article/S0...X/fulltext
Lizyna blokuje akcję serotoniny, tym samym regulując działanie przewodu pokarmowego.
Podejrzewałem, że jedna z przyczyn objawu Terry'ego to nadmiar serotoniny w przewodzie pokarmowym, tudzież nadmierna reakcja na serotoninę przez naczynia krwionośne w tamtym regionie. Do tego za każdym razem, gdy brałem suplementy które podnoszą poziom serotoniny, miałem niezłą jazdę z objawami zatrucia serotoninowego.
Może to jakoś w tym kierunku idzie... kurcze no, jak tu brakuje badań, żaden instytut tym się nie zajmuje a to może być przełomowe w leczeniu wielu chorób.
Tyle tu jest pozornie logicznych zależności, na przykład to, że ludzie z nerwicą lękową mają mocno obniżony poziom witaminy A oraz równie niski poziom lizyny. Identyczna sytuacja jest u osób z marskością wątroby oraz tych z niewydolnością nerek. Może przyswajanie / magazynowanie jednej z tych rzeczy wymaga drugiej?
Gdzie tu widzę problem - co prawda u osób z rozwalonymi nerkami czy wątrobą wiadomo, dlaczego nie ma witaminy A i lizyny, to jednak w przypadku nerwicy lękowej tego nie wiemy. Po prostu zła dieta? A może jakieś połączone zależności? Może oksydacja? Z jakiego powodu już konkretnie ja miałbym mieć niedobór lizyny? Witamina A jeszcze jest zrozumiała, słaba dieta, ale lizyna?
Zresztą... za dużo myślę, szukam dziury w całym. Zastanawiam się, czy bezpieczne będzie zjedzenie 3 gramów lizyny podzielone na 2 porcje, podczas gdy zdarzało mi się zjeść 7 gramów w jednym "normalnym" posiłku. To też powód, dla którego sama tylko lizyna nie może być odpowiedzią na pytanie skąd bierze się objaw Terry'ego, za dużo razy zdarzało mi się jeść jej kilka razy więcej, niż wynosi przeciętne spożycie w populacji. Jeśli już, to to musi łączyć się w jakąś sieć zależności z innymi czynnikami, tak dietetycznymi jak i tymi poza dietą, np z chronicznym stresem, albo jakimiś na przykład infekcjami przewodu pokarmowego.
Liczba postów: 306
Liczba wątków: 8
Dołączył: Dec 2020
Reputacja:
13
Jakiś czas temu zacząłem brać Argininę. Dosyć regularnie, codziennie po 250mg. Po jakimś czasie, około miesiąca zaczęła mi się opryszczka, której praktycznie nie miewam nigdy. Miałem kilka razy w życiu. Ponoć opryszczka to po części brak Lizyny. Więc dokupiłem lizynę i biorę teraz w systemie: Arginina od poniedziałku do czwartku. Lizyna od piątku do niedzieli.
Tak samo robię z cynkiem i miedzią.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak, opryszczka to niejako objaw wypłukania lizyny z organizmu. Oczywiście wymaga też innych czynników, ogólnie osłabionej odporności i tak dalej, ale ten wirus mnoży się, gdy brakuje lizyny. Dziwne tylko, że wystarczyło 250 mg argininy, przeciętny człowiek zjada 4000 mg dziennie, opryszczka pojawiała się ludziom, gdy miesiącami jedli ponad 5000 mg. Zresztą podobnie wysokie jest spożycie lizyny i też 250 mg dziennie wiele by nie zmieniło.
U mnie mała zmiana, witamina A robi póki co wyjazd, jeśli miało się coś uzupełnić, to się uzupełniło. Za to skupię się na magnezie, bo w końcu taki był plan, podnieść witaminę E w organizmie, bo bez tego magnez nie przechodzi do wnętrza komórek i nie można go uzupełnić.
Liczba postów: 306
Liczba wątków: 8
Dołączył: Dec 2020
Reputacja:
13
(02-18-2022, 02:55 PM)tomakin napisał(a): Tak, opryszczka to niejako objaw wypłukania lizyny z organizmu. Oczywiście wymaga też innych czynników, ogólnie osłabionej odporności i tak dalej, ale ten wirus mnoży się, gdy brakuje lizyny. Dziwne tylko, że wystarczyło 250 mg argininy, przeciętny człowiek zjada 4000 mg dziennie, opryszczka pojawiała się ludziom, gdy miesiącami jedli ponad 5000 mg. Zresztą podobnie wysokie jest spożycie lizyny i też 250 mg dziennie wiele by nie zmieniło.
U mnie mała zmiana, witamina A robi póki co wyjazd, jeśli miało się coś uzupełnić, to się uzupełniło. Za to skupię się na magnezie, bo w końcu taki był plan, podnieść witaminę E w organizmie, bo bez tego magnez nie przechodzi do wnętrza komórek i nie można go uzupełnić.
Być może zjadam argininy więcej niż normalny człowiek, dużo orzechów, migdałów i dodatkowo tabletki, to mogło wypłukać lizynę, której nie suplementuje. Coś zadziałało, bo oczywiście zaraz po lizynie opryszczka odpuściła, która zresztą z reguły mi się nigdy nie rozwijała, miałem jej tylko początki i zawsze sama znikała. Tym razem coś tam małego się wykluło za pierwszym razem i za drugim udało mi się już ją zahamować, niczym rozwinęła się na dobre.
Dodatkowo biorę codziennie zestaw anty: E, A, C i selenit. Obłączków ani widu ani słychu a paznokcie Terriego jak były tak są, może nie jakieś bardzo widoczne, ale zasugerowane.
Choć przyznam, że od jakiegoś czasu te obłączki gdzieś tam na kciukach i wskazujących jakby nieśmiało się wychylały, albo to tylko złudzenie.
Oczywiście oprócz tego biorę około 20 innych suplementów ale codziennie tylko z 10 :-)
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No właśnie to by mogło być wyjaśnienie Twojego przypadku opryszczki, jeśli miałeś w diecie bardzo mało lizyny a dużo argininy, to nawet niewielkie dawki rzędu 250 mg dziennie mogły przechylić szalę. Może też być tak, że lizyna znika z jakiegoś powodu, albo też nie jest przyswajana, jak wyżej pisałem może to być na przykład coś z wolnymi rodnikami. Cholera wie.
Ludzie z niewydolnością nerek i marskością wątroby mają bardzo niski poziom lizyny, ale argininy z kolei (i wytwarzanych z niej tlenków azotu) wręcz za dużo.
To MOŻE być odpowiedź na objaw Terry'ego, ale na pewno nie na obłączki jako takie, bo one znikają też w chorobach, w których poziom lizyny i argininy się nie zmienia. Może też być tak, że to nie aminokwasy jako takie, ale bardziej zdolność organizmu, by je wykorzystać. No i raczej nie jest to cała odpowiedź, bo lizyną i argininą się bawiłem w różnych konfiguracjach i na objaw nie wpłynęło bardzo mocno.
https://www.karger.com/Article/Abstract/26491
tu pacjenci z depresją mieli dwa razy WIĘCEJ lizyny, niż osoby zdrowe. Histydyny 3 razy więcej.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak teraz patrzę, tlenki azotu są podniesione w cukrzycy, są też podniesione w nadczynności tarczycy, czyli w obydwu pozostałych przypadkach, w których pojawia się objaw Terry'ego. To jest nieco bardziej skomplikowane, bo na przykład w marskości wątroby tlenki azotu mocno działają na naczynia centralne, a z kolei obwodowe mają chyba nawet wyciszoną aktywność (to z głowy piszę, mogłem coś pokręcić). Ale sporo wskazuje na argininę i na to, że jej nadmiar / nadmiar produkowanych z niej tlenków azotu może być główną przyczyną tego objawu. Drugi podejrzany to serotonina, która też rośnie w tych chorobach i też mocno wpływa na stan naczyń krwionośnych, rozszerzając jedne, zwężając drugie. Nie zgadza się to jednak z alkoholizmem, w którym poziom tlenków azotu spada, a właśnie w alkoholowym zniszczeniu wątroby najczęściej pojawia się objaw Terry'ego.
Jak już kiedyś pisałem, wszystko wskazuje na to, że mamy tutaj dwa oddzielne mechanizmy.
1. zanik obłączków w chorobach takich jak depresja, niedoczynność tarczycy czy HIV/AIDS, gdzie nie występują zmiany naczyniowe, czyli nie pojawia się objaw Terry'ego. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną będzie stres oksydacyjny i wolne rodniki, a jaki konkretnie za to odpowiada mechanizm to już nie jest takie istotne. Może to być nawet spadek poziomu potasu w komórkach, których błony są uszkodzone wolnymi rodnikami (bo faktycznie tak się dzieje, spada jego poziom)
2. zanik obłączków w chorobach takich jak marskość wątroby czy chroniczna niewydolność nerek, gdzie występują zmiany naczyniowe, czyli pojawia się objaw Terry'ego. Nawet jeśli tu mechanizm będzie taki sami, to już zapewne nie odpowiadają za niego te same czynniki, ale finalny czynnik może być ten sam, czyli jeśli w pierwszym wypadku będą to wolne rodniki i potas, to tutaj będzie to coś innego, ale też finalnie prowadzące do spadku potasu.
Oczywiście to wszystko jest pisane palcem po wodzie i są to mega wielkie niewiadome z setką założeń wziętych z sufitu, ale też nie piszę pracy naukowej tylko post na śmiesznym forum.
Jeśli chodzi o mój konkretnie przypadek, to wydaje mi się, że najważniejsze byłoby ustalenie przyczyny objawu Terry'ego, zostawiając całkowicie takie rzeczy jak depresja czy HIV/AIDS, bo tutaj mechanizm może być kompletnie inny.
Co mi nie daje spokoju, to ta bardzo silna poprawa rok temu. Coś się wtedy stało, ale co? To, co wtedy brałem w żaden sposób nie zgrywa się z żadną znaną mi hipotezą dotyczącą genezy objawu Terry'ego. Melatonina? Ona bardzo mocno wpływa na gospodarkę tlenkami azotu. Leży cały czas w szafie i czeka na swój dzień, aż skończę testować inne rzeczy, żeby nie mieszać jednego z drugim. Tu melatonina w ogóle była odpowiedzialna za jeden z objawów chorobowych związanych z tlenkami azotu:
https://www.jacionline.org/article/S0091...6/fulltext
Co więcej, przyczyną był po prostu lekki spadek tej melatoniny na skutek wystawienia na słońce w lecie. Suplementy zwiększają poziom wielokrotnie mocniej, więc mają też wielokrotnie silniejsze działanie. Mogą bardzo dużo zmienić w gospodarce tlenkami azotu, jeśli to one są odpowiedzialne za objaw Terry'ego, do tego stopnia, że teoretycznie mogą go nawet wyleczyć.
No nic, testuję BCAA i lizynę, wysycam organizm magnezem po tym, jak podniosłem poziom witaminy E.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1772873/
O proszę. U szczurów niski poziom magnezu zmniejszył przyswajalność leucyny przez mięśnie o ~30%, zaś niski poziom cynku również zmniejszył przyswajanie, ale o 60%.
Badań nad samą witaminą E nie ma, ale skoro ona zaburza funkcjonowanie magnezu, to możliwe, że jej niski poziom pośrednio utrudnia wykorzystanie leucyny. Witamina A z kolei podobnie wpływa na wykorzystanie cynku, ona sama z siebie nie ma znaczenia przy wykorzystaniu leucyny, ale jeśli jej niedobór doprowadzi do spadku stężenia cynku w organizmie, to już może mieć.
Chorzy na marskość wątroby mają dużo niższy poziom cynku w organizmie, może częściowo dlatego tak mocno spada im leucyna. Stosuje się terapię BCAA, co jak wykazano przedłuża chorym życie, jakby jednocześnie dostali suplement cynku i witaminy A, efekt mógłby być spotęgowany. Może nawet doszłoby do częściowej regeneracji wątroby.
Kilka dni temu zacząłem brać miedź, chyba już wystarczy, jej uzupełnianie powinno właśnie kilka dni trwać, w przerwie pomiędzy cynkiem czy żelazem. Wracam do cynku. Jest opcja, że nie mogłem go przyswoić / zmagazynować, zanim nie uzupełniłem witaminy A lub E. Jest też opcja, że przy uzupełnianiu lizyny / leucyny powinno się brać większe dawki cynku, gdyż rośnie jego wykorzystanie przez organizm.
|