This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
ja pier...
Odpowiedz
Jest taki mechanizm, przy uzupełnianiu B12, jeśli był duży niedobór, następuje wyssanie potasu z krwi i przekazanie go do produkcji nowych krwinek. Spada zarówno potas jak i żelazo, na tyle silnie, że u niedożywionych pacjentów może to nawet doprowadzić do śmierci z powodu zaburzeń rytmu serca związanych z niedoborem potasu w komórkach kontrolujących jego pracę.

Tak teraz myślę, czy suplementacja witaminą A i innymi rzeczami nie wywołuje podobnego efektu, czy część objawów, które ludzie mają po rozpoczęciu magnezu czy witaminy D3 nie bierze się właśnie z czegoś w tym kierunku. Po A dość mocno wrócił ten cały "zespół niespokojnych nóg", który bierze się w dużej mierze z niedoboru żelaza i potasu. Witamina E powinna go powstrzymywać, ale jeśli te dwie pozostałe rzeczy zbyt mocno spadły?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3414574/

tu dali dzieciakom witaminę A w dużej dawce, żelazo w dużej dawce, żelazo + A i jeszcze wzięli grupę kontrolną. Witamina A podniosła poziom hemoglobiny prawie tak samo mocno, jak żelazo.

https://jpma.org.pk/article-details/4338...le_id=4338

tu z kolei witamina A praktycznie nie miała wpływu na parametry krwi, ale też dzieciaki, które ją dostały, nie miały niedoboru. W badaniu wyżej też nie miały. Kwestia tego, że używano różnych sposobów, w pierwszym małe dawki codziennie, w drugim dużą jednorazową? A może kolejny przypadek, gdzie sobie wymyślają wyniki? Jeśli tak, to w którym z tych dwóch badań kłamią?
Odpowiedz
(01-17-2022, 10:42 PM)subzero napisał(a): Tomakin szybko gasi piotrd86

Chłopie co ty masz z tym gaszeniem? Przecież to było zwykle pytanie. Tomakin może masz jakieś witaminy, bo gość ewidentnie jakiś podpalony Big Grin
Odpowiedz
Gość ma klinicznie zdiagnozowanego aspergera i tak widzi świat kto kogo "zgasi", reszta interakcji międzyludzkich jakoś mu umyka. Swego czasu dostał tu ze 20 banów i wracał z nowych kont. Trochę mu się poprawiło od tego czasu, to fakt.
Odpowiedz
Bo reszta interakcji to pierdoły.
Odpowiedz
...ale trzeba przyznać, że gość jest przynajmniej wytrwały w tym, co robi i naprawdę głęboko w to wierzy Big Grin
Odpowiedz
Pamiętam jak na jakimś forum, bodaj czy nie na reddicie, ktoś mocno bronił tezy, że witamina B complex prowadzi do niedoboru witaminy B2, jako że dostarcza jej mniej, niż jest wypłukiwane na skutek dostarczenia nadmiaru pozostałych. Tak właśnie myślę, czy w tym może być chociaż ziarno prawdy? Popatrzmy na wyniki badania niedoborów w populacji

(wszystkożercy / wegetarianie / weganie)

Magnez: 2 / 4 / 0
Cynk: 11 / 19 / 47
Jod: 64 / 66 / 79
Witamina A: 1 / 0 / 4
Witamina E: 1 / 0 / 4
Witamina C: 12 / 4 / 4
B1: (brak niedoborów)
B2: 14 / 22 / 26
B6: 29 / 58.5 / 24,5
B12: 1 / 6 / 7.5
Niacyna: 11 / 34 / 26
Kwas foliowy: 58 / 30 / 13
Kwas pantotenowy (b5): 6 / 13 / 7
Biotyna: 16 / 15 / 7,5

Co czwarty wege miał niedobory ryboflawiny.

Ale jak teraz przeglądam, to

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12672708/

po przyjęciu multiwitaminy rósł poziom B2, zamiast spadać. Nie ma nigdzie badań nad większymi dawkami, ale gdyby to faktycznie było jakieś znaczące zjawisko, to ktoś by o tym chociaż wspomniał w jakimś oficjalnym opracowaniu. Jest jeszcze taki myk, że B2 jest zamieniana w aktywne formy, podobnie zresztą jak wszystkie prawie z grupy B. U osób z depresją jest na przykład znacznie słabsza przemiana B6 w aktywną formę. Może ten gość z reddit miał poprawę po B2, bo sobie zablokował szlaki metaboliczne suplementem? Może nadmiar innych z grupy B utrudnia przemianę B2?

Co do tego co biorę, na dzień dzisiejszy wygląda to tak

- glukozamina i chondroityna
- witaminy A i E w dużych dawkach
- 100 mg B1
- 1 tabletka karnityny
- 1 tabletka luteiny z dodatkiem zeksantyny
- diosmina
- żelazo
- magnez
- olej z ogórecznika
- czasem 1 gram witaminy C

Reszta jak pamiętam, a pamiętam rzadko. O, tauryna, miałem brać kilka razy dziennie, biorę raz na kilka dni.

Odstawiłem kompletnie selen i jod, bo podejrzewałem, że mogą mi coś z tarczycą mieszać. Z wapniem uważam, czasem biorę niewielkie dawki, ale głównie czekam, aż minie szok jakim dla organizmu są duże dawki witamin z grupy B, D3 też całkowicie odstawiłem. Obiecałem sobie zrobić roztwór litu, do tej pory tego nie zrobiłem. Biorę też większe dawki potasu, ale to w założeniu tylko przez kilka dni, obserwując czy mi się ciśnienie krwi nie obniży.
Odpowiedz
Jeszcze raz przekopuję się przez archiwalne posty, co się stało przed tamtą mega poprawą stanu zdrowia

"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam."

"Do tego, co robię"? Co ja wtedy robiłem? Wpis był z 12 maja

"Po przeczytaniu paru mądrych badań postanowiłem do kuracji dorzucić kilka tysięcy jednostek witaminy A (około 100% zapotrzebowania), bardziej ze względów kosmetycznych bo to bardzo mała dawka, do tego zwiększyć dawkę witamin z grupy B. "

Jak znam siebie, tych witamin z grupy B było z 10 tabletek b complex dziennie. Wpis był z 16 maja.

"Drugi "lek" to witamina D, którą co prawda biorę ale w niezbyt dużych dawkach, trzeci - magnez. Pozostałe zalecenia pokrywają się z tym, co robię, czyli witamina C, E, dieta przeciwmiażdżycowa. "

to z 18 maja, 6 czerwca była ta poprawa,

"Co pojawiło się w terapii - duże dawki czosnku (rozluźnia ścianki tętnic i ogólnie jest zdrowy), staram się rzetelnie brać zarówno omega 3, jak i witaminę D, do tego z uwagi na problem ze stopą regularnie uzupełniam wapń. No i oczywiście większe dawki B complex."

to z kolei z 21 maja. Gdzieś też w tym okresie zamówiłem cholinę, przyszła jakoś tuż przed poprawą.

"Przyszła cholina, biorę, zobaczymy za parę dni jak organizm na nią zareaguje. Póki co bez efektu. Zamówiłem też odżywkę białkową o smaku ponoć nie tak ohydnym jak to, co mam teraz. Spróbuję się przełamać i przez 2 tygodnie brać ją tak, jak powinno się brać białko. Tym razem odżywka z enzymami trawiennymi, czego to ludzie nie wymyślą? Ostatni z eksperymentów - żeńszeń, ponoć mocno pobudza organizm do produkcji naczyń obwodowych. Za parę dni zobaczę, czy coś da, żeby nie mieszać z efektami choliny."

to z 1 czerwca.

"no i decyzja po przespaniu się z problemem - włączam do diety jajka, jedno zawiera 180-200 mg metioniny. Kupiłem paczkę "od szczęśliwych kur", z wolnego wybiegu. Nieco samobójczo zacznę zjadać ponad 5 jajek dziennie, zobaczymy po miesiącu co z tego wyjdzie. Póki co mam korzeń żeńszenia jako uzupełnienie wysokich dawek białka, choliny i witaminy C. Albo nadzieja mi wzrok przekłamuje, albo paznokcie zmieniają kolor z trupiego na ludzki, co oznacza powrót krążenia.

Swoją drogą, czuję jakiś zbliżający się przełom - dziś poleciałem odcinek testowy w 8'40'' na 1 zakresie"

a to z 3 czerwca. Czy jest sens cofać się do okresu przed witaminą E? Hmm, może jest...

"ciekawostka - podszedłem dziś do drążka i podciągnąłem się nachwytem 10 razy, bez wysiłku. Niby nic niezwykłego, ale parę miesięcy temu podciągałem się 5-6 razy i to dopiero po kilku treningach na przypomnienie, od tamtej pory nie trenowałem. Co prawda ślady na paznokciach nie znikły, ale coś jednak się zmienia w organizmie. Ciężko wyczuć, czego to efekt, ale postanowiłem trzymać się rzeczy które zmieniłem w ciągu ostatnich tygodni."

to z 2 maja. Przejrzę te ostatnie tygodnie, może coś przegapiłem poprzednio...

"Przyszła B12, zaczynam ćpać." - 23 kwietnia

"Zacząłem pić duże ilości skrzypu, liczę na to, że przyspieszy regenerację po kontuzjach - w badaniach klinicznych skrzyp bardzo mocno przyspieszał powrót do zdrowia po kontuzji u sportowców, pomimo tego, że stosowali go w słabo przyswajalnej formie.

Przepis na krzem ze skrzypu - zagotować wodę, wrzucić tam kilka łyżeczek suszonego skrzypu, można w zielarskim za grosze kupić, gotować na bardzo małym gazie przynajmniej pół godziny, do szklanki przez sitko, gotowe. Przy dłuższej kuracji powinno się brać witaminy z grupy B, które skrzyp potrafi wypłukać. Nie wiem, czy to skrzyp, efekt placebo czy może zwykły rytm biologiczny, ale odkąd ten skrzyp piję włosy wzmocniły mi się do granic absurdu, wyczesuję 2-3 sztuki dziennie."

wpis z 21 kwietnia, ale teraz już wiem, że skrzyp się nie przyswaja za bardzo z takiego wynalazku jaki wtedy zrobiłem

ooo

"Przedwczoraj łyknąłem wyższą dawkę witaminy D (kilkudziesięciokrotna zalecana), ciśnienie z miejsca skoczyło na rekordowo wysokie wartości 165/85, w następnym pomiarze 155/95. Pomiar na drugi dzień, gdy witaminka rozprowadziła się już po organizmie i minęła faza szoku - 120/72, czyli dla odmiany rekordowo niskie - dwa lata temu miałem bez przerwy 140-150/80-90."

to z 11 kwietnia, teraz z kolei wiem, że to była kwestia niskiego magnezu i wysokiego wapnia, czyli to samo, co miałem niedawno po dużej dawce D3 i dodaniu wapnia

"Wracam do picia kwasu borowego, po nim miałem chyba najciekawsze czasy." - 22 marca

Nic, kompletnie nic ciekawego tu nie widzę. Wygląda to tak, jakby witaminy C i E zadziałały z około miesięcznym opóźnieniem, albo jakby w końcu uzupełnił się magnez, na skutek wysycenia tkanek witaminą E i jednoczesnej suplementacji tego pierwiastka. No i ten nieszczęsny żeń-szeń, który potem nie zadziałał, ale może wszedł z czymś w interakcję za pierwszym razem? Cholinę potem testowałem tyle razy, że tego nie zliczę. Wiadomo, że to nie zasługa A, bo jej brałem za mało.

A może... no właśnie, może jednak żeń-szeń wszedł w interakcję z C i E? One zbiły poziom wolnych rodników, on wyregulował nadciśnienie w żyle wrotnej?

No dobra, mniejsza z tym, brać E, obserwować. Poprzednio zajęło to prawie miesiąc.

A, lit w końcu zrobiłem. Ściągnął wilgoć z powietrza i zamienił się w jakąś maź, dałem na oko łyżkę do butelki, okazało się, że zrobił się o wiele silniejszy roztwór niż poprzednio. No trudno, tu nie trzeba być dokładnym, nikt i tak nie zna dawkowania, które jest idealne.
Odpowiedz
Ja tylko zapamiętałem poprawę po tryptofanie, mnóstwo energii, mnóstwo artykułów.
Odpowiedz
Taaaa, tryptofan warto będzie jeszcze raz sprawdzić, w połączeniu z wysyceniem organizmu E i A. Też mogło być tak, że jeśli ich brakuje, to jedyne, co będzie po trypto, to efekty uboczne, może dlatego osoby z depresją miały w badaniu aż taką poprawę po uzupełnieniu witaminy E. Ale mogło też być tak, że przyczyna była wtedy inna, potrzebowałem energii bo mnie zmusiła sytuacja życiowa z jakiegoś powodu, tryptofan wziąłem przy okazji żeby się wspomagać, ale bez niego może miałbym podobnie?

A, b complex dorzucę, bo to 5 zł kosztuje za opakowanie, a dużo o tym pisałem w tamtym okresie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości