Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
(01-07-2022, 02:37 AM)tomakin napisał(a): Na świecie są setki tysięcy świrów, którzy biorą kilogramy witaminy C, żaden nie wpadł na to, żeby zrobić fotki paznokci przed i po kilku miesiącach takiej terapii. A jeśli moja hipoteza jest prawdziwa, to zapewne efekty byłyby widoczne. Za to sporo postów o tym, że dotykanie witaminy C paznokciami (np przez techników chemików) zamienia ich kolor na żółty. Może to jest rozwiązanie zagadki skąd się bierze "yellow nails syndrome"? Utleniona witamina C na skutek mega silnego stresu oksydacyjnego w organizmie?
Zastanawiam się, jak jeszcze można to sprawdzić inaczej niż czekając na efekty u siebie, które mogą być wypaczone na setkę sposobów. Co ludziom zaczyna nagle dolegać, co powoduje stres oksydacyjny i niewiele poza tym? Jakie terapie mogą robić, które jako skutek uboczny mają likwidację tego stresu? Znalezienie fotek paznokci takich osób przed i po mogłoby dać bardzo solidną wskazówkę. U mnie może się okazać, że zacząłem robić coś, co wpłynęło mocno na wyniki, albo że mam jakąś przypadłość uniemożliwiającą prawidłowe działanie niektórych suplementów, w sensie że na przykład dochodzi do stresu w komórkach paznokci który nie może być załagodzony akurat witaminą E. Może też okazać się, że faktycznie obłączki się pojawią, ale na skutek czegoś innego, jakiejś reakcji nie mającej nic wspólnego akurat z wolnymi rodnikami w obszarze paznokci, ot chociażby załóżmy że mam stan zapalny tarczycy i go wyciszę witaminą E, przez co zniknie subkliniczna niedoczynność albo nadczynność.
U mnie bez zmian jeśli chodzi o paznokcie, co jest najzupełniej zrozumiałe, za mało czasu minęło. Dalej są trzy obłączki, dalej nie wiem, czy trzeci pojawił się bo urósł, czy może dlatego że zmalała skórka. Podłużne prążki bez zmian. Kolor... nie da się z niczym porównać, więc nie jak tego sprawdzić. Ciśnienie dalej za wysokie, ale nie jakoś bardzo mocno.
Nie mogę dojść do ładu z wapniem i magnezem. Jeśli biorę dużo magnezu w stosunku do wapnia, pojawia się nerwowość, bezsenność i to dziwne mrowienie zębów, rzeczy charakterystyczne dla spadku poziomu wapnia (za wyjątkiem tych zębów, w prasie medycznej nie opisali takiego objawu, ale u siebie już któryś raz to obserwuję). Jeśli za dużo wapnia w stosunku do magnezu, częstomocz i wysokie ciśnienie krwi. Co gorsza, takie objawy są już przy bardzo niskich dawkach.
A jeśli spróbuję wziąć jedno i drugie, organizm wpada w mocno zasadowy stan i w moczu pojawiają się kryształki wapnia. Zakwaszanie octem odpada, bo z kolei tu pojawiają się problemy z żołądkiem, refluks czy tam inna nadkwasota. Duże dawki witaminy A, które mogłyby chronić przed zatruciem wapniem, zwiększają z kolei ciśnienie śródczaszkowe, co grozi wylewem, jeśli ktoś ma nadciśnienie. Tylko co oznacza "duże dawki"? Czytam właśnie opis przypadku, gdzie kobieta brała po 90 000 jednostek witaminy A dziennie przez 2 lata, przez ostatnie miesiące zwiększając to do 300 000 dziennie. Skończyło się poważnym zatruciem i rozwaleniem wątroby, które jednak po odstawieniu tabletek i jakiejś podstawowej terapii nie doprowadziło do trwałych uszkodzeń. Ja brałem po 5-10 tysięcy, kilkadziesiąt razy mniej. I robiłem to przez może 10 dni, a nie 2 lata. Czy strach przed większymi dawkami witaminy A jest w tym wypadku w ogóle uzasadniony? Przy tym ataku nadciśnienia łeb mało mi nie pękł, a takie bóle głowy to właśnie objaw zatrucia A. Jest jakaś minimalna szansa, że zadziałała w jakiejś synergii z czymś, są sytuacje, gdy ktoś jest bardzo mocno wrażliwy na nawet niewielki nadmiar. Ale chyba po prostu przesadzam.
Tak czy tak, odnoszę wrażenie, że wapń i magnez to klucz do mojego samopoczucia "na dziś", a wysokie ciśnienie to w dużej mierze efekt właśnie niedoboru magnezu. Może powinienem z tym magnezem cisnąć pomimo objawów, dopiero gdy będą naprawdę nieznośne to przerywać i brać trochę wapnia. Kiedyś tak czytałem o tym magnezie, ale oczywiście nie wiem czy to jest poparte badaniami na jakiś stronach o tezyczce że niby objaw przedawkowania/zatrucia i powinien minąć po paru dniach ale nigdy nie testowałem i tam die brało po 200/300 z supli.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A tu ciekawostka
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27540345/
cynaryzyna likwiduje stres oksydacyjny, tym samym poprawiając pamięć u osób, które brały lek wywołujący ten stres
https://www.researchgate.net/publication...ty_in_Mice
tu sugerują, że cynaryzyna działa nie tylko w mózgu. I teraz najlepsze, jej działanie polega na blokowaniu działania... wapnia. Może niski poziom magnezu, a także związany z nim nadmiar wapnia ma więcej wspólnego ze stresem oksydacyjnym, niż przypuszczałem?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, nie wiem, czy już to wklejałem, ale owszem, E zazębia się z magnezem, przy niedoborze tego pierwiastka poziom witaminy spada o połowę. Czyli to działa w obie strony, bo wcześniej były badania, że przy suplementacji E zaczyna rosnąć magnez. Po obcięciu magnezu w diecie dość drastycznie zaczyna rosnąć stres oksydacyjny:
http://www.magnesium-ges.de/jdownloads/L...ues_by.pdf
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
(01-07-2022, 04:40 PM)tomakin napisał(a): Który objaw?
Akurat pisali o rozwolnieniu
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Akurat o rozwolnieniu w ogóle nie napisałem, bo nie mam po magnezie póki co. Miałem kiedyś kilka miesięcy, razem z objawami niby tężyczki, ale teraz myślę, że to mogło być sto różnych rzeczy, teraz już nie dojdę co mi wtedy dolegało.
Niby może być tak, że przy niedoborze magnezu i nadmiarze wapnia rozwala się gospodarka parathormonem i po rozpoczęciu magnezu w dużych dawkach organizm przez jakiś czas głupieje i nie umie tego parathormonu ustawić, może być tak, że po pewnym czasie to się wyrówna. Ale może być też tak, że się nie wyrówna, albo że to w ogóle nie jest sprawka przytarczyc i parathormonu. Chyba muszę po prostu wziąć się w garść i łykać równo 200 mg magnezu dziennie, nie więcej, nie mniej, ładnie podzielone na porcje. Taka dawka powinna pomóc go uzupełnić i nie wywołać objawów związanych z jego chwilowym nadmiarem.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
01-08-2022, 02:06 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2022, 02:12 AM przez tomakin.)
Od jakiegoś czasu mam problemy ze ścięgnami i ich przyczepami w różnych miejscach ciała, zauważyłem jakiś czas po rozpoczęciu glukozaminy i chondroityny. Zastanawiałem się, czy to nie jest efekt odbudowania struktur i sygnału od organizmu "trwa przebudowa, nie nadwyrężać", albo na przykład napompowania kości wodą co skutkuje bólem okostnej, tak się dzieje gdy ktoś jest obudowywana. Teraz się zastanawiam, czy to nie efekt czegoś innego, co zeżarłem i mogłem sobie rozregulować coś w organizmie nadmiarem. Może być też tak, że substancje są stamtąd wyciągane, by odbudować coś w innym miejscu. Dość kłopotliwe, bo przeszkadza mi w pracy.
Tak czy tak, myślę, że można do glukozaminy i chondroityny już wrócić bez strachu, bardzo mało prawdopodobne, że to one miały cokolwiek wspólnego z nadciśnieniem. Podobnie do CLA, a także witaminy B1, jej niedobór powoduje skok MDA o kilkaset, nawet kilka tysięcy procent, ale nie jest pewne, czy nadmiar obniża. Kto wie, może zadziała synergicznie z E i C.
Pamiętam, jaki kiedyś miałem efekt po benfotiaminie, aktywnej formie B1. Dosłownie zamieniła mnie w kogoś innego, zero jakiegokolwiek stresu, w zupełnie inny sposób z ludźmi rozmawiałem, znajomi mnie nie poznawali. I to była bardzo pozytywna zmiana. Nigdy potem już tak nie było, teraz myślę, że benfo mogła w jakiś sposób załagodzić stres oksydacyjny w mózgu i poczułem efekt dlatego, że oprócz niej brałem wtedy inne rzeczy, na przykład właśnie te, które wyłapują wolne rodniki i dzięki temu receptory tiaminy mogły po prostu działać jak należy. To było całe lata temu i nawet nie mam opcji żeby sobie przypomnieć, kiedy dokładnie, żeby sprawdzić co wtedy jeszcze mogłem w siebie ładować.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
(01-07-2022, 09:44 PM)tomakin napisał(a): Akurat o rozwolnieniu w ogóle nie napisałem, bo nie mam po magnezie póki co. Miałem kiedyś kilka miesięcy, razem z objawami niby tężyczki, ale teraz myślę, że to mogło być sto różnych rzeczy, teraz już nie dojdę co mi wtedy dolegało.
Niby może być tak, że przy niedoborze magnezu i nadmiarze wapnia rozwala się gospodarka parathormonem i po rozpoczęciu magnezu w dużych dawkach organizm przez jakiś czas głupieje i nie umie tego parathormonu ustawić, może być tak, że po pewnym czasie to się wyrówna. Ale może być też tak, że się nie wyrówna, albo że to w ogóle nie jest sprawka przytarczyc i parathormonu. Chyba muszę po prostu wziąć się w garść i łykać równo 200 mg magnezu dziennie, nie więcej, nie mniej, ładnie podzielone na porcje. Taka dawka powinna pomóc go uzupełnić i nie wywołać objawów związanych z jego chwilowym nadmiarem. No właśnie, a czy chwilowy nadmiar i objawy powoduje, że magnez się nie uzupełnia? Może faktycznie trzeba zacisnąć żeby i zobaczyć co się stanie. Może poprostu objawy są efektem tego, że w tkankach rozpanoszył się wapń i magnez próbuje się tam wbudować i wyrównać zasoby?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
01-08-2022, 07:10 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2022, 07:13 AM przez tomakin.)
To raczej tak nie działa, w tkankach nie ma "panoszenia się". Chyba że chodziło Ci o "jest za dużo wapnia i magnez go wybija na zewnątrz", ale to też nie tak, bo objawy nadmiaru magnezu wskazują na niedobór wapnia we krwi, zresztą badania to potwierdzają, jak podawali ludziom magnez w kroplówce to wapń spadał tak mocno, że czasem stwarzało to zagrożenie życia. Komórka nerwowa potrzebuje cały czas wapnia do wysyłania i odbierania sygnałów, pobiera go z krwi, jak go tam nie ma to jest problem.
Jeśli pojawiają się rozwolnienia, to może być sygnał, że magnez się nie uzupełnia, bo organizm odpala mechanizmy chroniące przed zatruciem nadmiarem, w efekcie usuwa więcej, niż się przyswoi.
Problem polega na tym, że TEORETYCZNIE magnez powinien uzupełnić się bardzo szybko, tak było gdy badali na ochotnikach efekty niskiego magnezu w diecie. U niektórych osób się nie uzupełnia, albo też nie mają niedoboru magnezu, naprawdę ciężko to ocenić, na przykład czy ja mam niski magnez? Reakcja na nawet niskie dawki wapnia na to wskazuje, z przytarczycami raczej wszystko w porządku bo to badałem, więc ta przyczyna odpada. Ale może tam dzieje się coś zupełnie innego i z magnezem wszystko jest w porządku?
A może po prostu trzeba przyjrzeć się temu, jaki poziom substancji odżywczych mają osoby z agorafobią, bo w niej stwierdza się bardzo niski poziom magnezu wewnątrzkomórkowego? Może właśnie witamina B1 będzie tu rozwiązaniem, bo jej niedobory ma prawie każdy z agorafobią?
https://www.youtube.com/watch?v=pBxWivhBdpA
tu gość film zrobił, w którym wprost mówi, że jak pojawiają się takie objawy po magnezie, to trzeba brać razem z nim duże dawki B1. Ludzie w komciach mu dziękują że życie im tym uratował. Inni sugerują, żeby brać chociaż niewielkie dawki litu, a że mam lit w szafie to też spróbuję. W sumie B1 powinienem mieć akurat bardzo dużo, bo brałem niedawno, ale jak pisałem wyżej, może były problemy z jej metabolizmem, może razem z przeciwutleniaczami trzeba ją brać, jeśli ma się wysoki poziom stresu oksydacyjnego.
Jakieś są badania, w których niedobór magnezu prowadzi do niedoboru B1, ale takie coś nie oznacza, że będzie też blokował jej przyswajanie. No zobaczymy, na razie po magnezie objawów nie ma.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
(01-08-2022, 07:10 AM)tomakin napisał(a): To raczej tak nie działa, w tkankach nie ma "panoszenia się". Chyba że chodziło Ci o "jest za dużo wapnia i magnez go wybija na zewnątrz", ale to też nie tak, bo objawy nadmiaru magnezu wskazują na niedobór wapnia we krwi, zresztą badania to potwierdzają, jak podawali ludziom magnez w kroplówce to wapń spadał tak mocno, że czasem stwarzało to zagrożenie życia. Komórka nerwowa potrzebuje cały czas wapnia do wysyłania i odbierania sygnałów, pobiera go z krwi, jak go tam nie ma to jest problem.
Jeśli pojawiają się rozwolnienia, to może być sygnał, że magnez się nie uzupełnia, bo organizm odpala mechanizmy chroniące przed zatruciem nadmiarem, w efekcie usuwa więcej, niż się przyswoi.
Problem polega na tym, że TEORETYCZNIE magnez powinien uzupełnić się bardzo szybko, tak było gdy badali na ochotnikach efekty niskiego magnezu w diecie. U niektórych osób się nie uzupełnia, albo też nie mają niedoboru magnezu, naprawdę ciężko to ocenić, na przykład czy ja mam niski magnez? Reakcja na nawet niskie dawki wapnia na to wskazuje, z przytarczycami raczej wszystko w porządku bo to badałem, więc ta przyczyna odpada. Ale może tam dzieje się coś zupełnie innego i z magnezem wszystko jest w porządku?
A może po prostu trzeba przyjrzeć się temu, jaki poziom substancji odżywczych mają osoby z agorafobią, bo w niej stwierdza się bardzo niski poziom magnezu wewnątrzkomórkowego? Może właśnie witamina B1 będzie tu rozwiązaniem, bo jej niedobory ma prawie każdy z agorafobią?
https://www.youtube.com/watch?v=pBxWivhBdpA
tu gość film zrobił, w którym wprost mówi, że jak pojawiają się takie objawy po magnezie, to trzeba brać razem z nim duże dawki B1. Ludzie w komciach mu dziękują że życie im tym uratował. Inni sugerują, żeby brać chociaż niewielkie dawki litu, a że mam lit w szafie to też spróbuję. W sumie B1 powinienem mieć akurat bardzo dużo, bo brałem niedawno, ale jak pisałem wyżej, może były problemy z jej metabolizmem, może razem z przeciwutleniaczami trzeba ją brać, jeśli ma się wysoki poziom stresu oksydacyjnego.
Jakieś są badania, w których niedobór magnezu prowadzi do niedoboru B1, ale takie coś nie oznacza, że będzie też blokował jej przyswajanie. No zobaczymy, na razie po magnezie objawów nie ma. Dokładnie o to mi chodziło o wybijanie wapnia przez magnez. Ja na pewno mam za mało cierpliwości i czasami poprostu pojawiają się objawy niepokój i rezygnuje, a może poprostu trzeba się na to wyjebac i dać szansę na przywrócenie równowagi.
W sumie to kiedyś tak zrobiłem i po tygodniu czy dwóch przeszly mi wszystkie objawy zaczynałem się czuć normalnie. Pojechałem na mecz wybiegałem amatorsko 80 minut na słońcu i wróciły. No i się wkur...ze nie ma progresu i odpuściłem. Ja mam w kompleksie 25 mg b1, ale fakt że nie biorę tego systematycznie i może faktycznie trzeba to brać łącznie z magnezem w tym samym czasie. Może być tak, że i to zapoznanie się z witaminami i ich działaniem nie pomaga człowiek się naczyta i może później sami szukamy na siłę rozwiązania, drugiego dnaa one jest prostsze niż nam się wydaje tylko trzeba konsekwencji.
|