Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Nie jestem "za e", tak jak nie jestem za wspomaganiem się chemioterapią, pomimo tego, że ona czasem pomaga. Jeśli się nie mylę, to po prostu mam jakąś przypadłość przy której wysokie dawki E i C (i kilku innych rzeczy) są wskazane. W innych przypadłościach mogłyby wręcz szkodzić.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC4261317/
O, przy suplementacji karnityną też spada MDA. Ciekawe, czy przy niedoborze rośnie, niby powinno, ale to nie zawsze tak działa.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
01-01-2022, 04:39 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-01-2022, 04:39 PM przez piotrdr86@gmail.com.)
(01-01-2022, 12:30 PM)neko1witek napisał(a): (12-31-2021, 10:35 PM)tomakin napisał(a): Strasznie głupie książki czytasz. Jak chcesz o E poczytać, to zacznij od wiki, a potem leć podręcznikami do biochemii, a nie jakiegoś szarlatana studiujesz. Opublikował jakieś BADANIA nad różnymi formami E, czy tylko książki ludziom sprzedaje?
...pracowałem kiedyś dla ich przedstawicielstwa w Polsce  No niby gość podaje mnóstwo badań i jako tako część pokrywa się z Twoimi odkryciami.
Wydaje mi się, że poczytać nawet takie głupoty warto, ponieważ wydaje mi się, że mimo wszystko coś z tego da się wyciągnąć. Choćby wspomaganie się E, którego nie robiłem, a Ty chyba też jakiś czas temu pisałeś, że E nic nie daje. A teraz jesteś za E.
Człowiek całe życie się uczy. Kiedyś byłeś bardzo za C, potem wyluzowałeś, człowiek się uczy cały czas.
Poza tym jeżeli w książce nie naciągają na żadne suplementy to wtedy jakoś łatwiej się czyta, bo wiesz, że nie mają nic z tego co piszą.
Najgorsze są książki w których Cię wysyłają do konkretnego sklepu, bo wtedy od razu wiadomo, że to po prostu reklama.
W punkt
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Nie, serio, powinno się czytać te rzeczy, które faktycznie dają jakąś całkowicie pewną wiedzę, a nie te, które trzeba potem 20 razy sprawdzać, czy ktoś sobie nie wymyślił. Życie jest za krótkie, by przebijać się przez wszystkie fantazje różnych pisarzy. Ten od mitochondriów sobie większość rzeczy po prostu wymyśla pod tezę. Witamina C pomogła w jakimś jednym konkretnym schorzeniu, więc będzie ją polecał wszystkim, chociaż zdrowej osobie ona może wręcz SZKODZIĆ.
Wracając do obłączków i MDA
https://dmsjournal.biomedcentral.com/art...020-0518-7
tutaj tauryna też obniżała MDA. Cały czas gdzieś tam w głowie mam interakcję tauryny i beta alaniny, one się nawzajem blokują i to bardzo mocno, dłuższa suplementacja jednego wywoła silny niedobór drugiego. I podobnie jak z miedzią i cynkiem, nie mam pojęcia, czy sobie takiego niedoboru nie wywołałem, bo nigdzie nie ma danych jak to w rzeczywistości wygląda. Czy biorąc je mniej więcej po równo będzie się zabezpieczonym? Czy może jednego trzeba kilka razy więcej? Jeśli tak, to którego?
Mam 5 ostatnich tabletek piracetamu, on też chroni przed wolnymi rodnikami ale konkretnie już komórki mózgowe. Zeżrę je sobie i pomyślę, czy zamawiać.
https://www.lekizczech.pl/obchodne-podmienky#doprava
to w ogóle jest jakoś wiarygodne? Dość tania wysyłka, dość tani piracetam.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Powrót do jodu i selenu, dalej nie biorę chondroityny, glukozaminy, witaminy D3, B6 ani CLA, nie biorę wapnia, nie biorę też nic z tych resztek które miałem dojadać. Regularnie biorę za to beta alaninę oraz oczywiście olej z ogórecznika.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
01-02-2022, 11:01 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-02-2022, 11:09 PM przez tomakin.)
I chyba COŚ się z mózgiem dzieje, ale na razie ciężko powiedzieć, co i czy aby na pewno. Dziś sobie w PoE pograłem, walka z bossem, wszystko fajnie... i coś jest nie tak, czułem, jakby przed atakami tego bossa czas zwalniał, dawał mi chwilę na zastanowienie się. Zazwyczaj nie gram zbyt dobrze, jak za dużo dzieje się na ekranie to panikuję, wszystko mi się zlewa w jeden chaos. Za duży natłok bodźców. Dziś - i od kilku dni w mniejszym natężeniu, więc to raczej nie tylko sprawka piracetamu - mam wrażenie, jakbym mógł skupić się na kilku rzeczach równocześnie. Kitava zaczyna swój atak, widzę go, wiem gdzie uderzy, widzę moją postać, widzę jego heroldów jak odpalają te swoje slamy. Do tej pory było tak, że jak skupiałem się na jednej rzeczy, reszta była jakoś jakby za mgłą, rozmyta na skraju uwagi. Odnoszę wrażenie, że trochę podobnie jest podczas pisania na klawiaturze czy nawet gdy po prostu idę, jakbym inaczej czuł swoje kończyny, był ich bardziej świadomy. Kiedyś coś podobnego zaobserwowałem po dużych dawkach beta alaniny, całkiem inaczej prowadziłem wtedy samochód.
Problem z tego typu obserwacjami to duża subiektywność. Mogę czegoś oczekiwać i wmawiać sobie, że to się dzieje. Może być też odwrotnie, będzie poprawa, ale na tyle powolna, że ją przegapię, bo stopniowo będę się przyzwyczajał do nowej, lepszej jakości. Nie jest to ten efekt, który czułem rok temu, gdy nagle zupełnie inaczej zaczęło mi się grać na pianinie, dosłownie jakbym wcześniej grał półprzytomny z niewyspania. Teraz też jakby trochę lepiej mi się grało, ale to co czułem wtedy było tak niesamowite, że raczej to teraz rozpoznam, jeśli się pojawi.
Dochodzi też jeszcze jeden czynnik, zaraza w domu i trochę jakby mi gardło łapało, nawet lekka temperatura potrafi dość mocno zakręcić w głowie i człowiek jest jak naćpany, co też wypaczy obserwacje.
No i jod, on może wywołać lekką nadczynność albo lekką niedoczynność, w obu wypadkach ciężko będzie odizolować, jaki wpływ będzie miała terapia akurat na wywalenie wolnych rodników. Ale z niego nie zrezygnuję, bo możliwe, że właśnie jego uzupełnienie będzie kluczowe, pod osłoną witaminy E i oleju z ogórecznika, obie te rzeczy chroniły przed negatywnymi konsekwencjami uzupełniania jodu przy jego niedoborze.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No tak, o kreatynie zapomniałem. Kreatyna też obniża MDA, do tego mocno korzystnie wpływa na mózg, zdolności zapamiętywania, szybkość reakcji i ogólnie jest mocnym nootropem.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Kolejna mała zmiana, beta alanina robi wypad, za nią wjeżdża tauryna.
To coś, co mi spokoju nie daje, jaka powinna być proporcja suplementacji beta alaniny do tauryny? Jedno wypłukuje drugie i to dość mocno, czy starczy np przez 10 dni brać beta alaninę, a przez 2 taurynę? A może odwrotnie, 10 dni tauryny, 2 beta alaniny? Może 1 do 1? Jaka musi być proporcja, żeby przynajmniej uniknąć zagrożenia wypłukania czegoś?
Piszę o tym, bo po raz kolejny po beta alaninie mam to przeskakiwanie jakby serca, zaburzenia rytmu które są w literaturze powiązane z niedoborem tauryny. To może być oczywiście przypadek, ale to już chyba czwarty raz gdy zaczynam duże dawki beta alaniny i po kilku dniach mam te objawy.
Liczba postów: 306
Liczba wątków: 8
Dołączył: Dec 2020
Reputacja:
13
(01-03-2022, 06:43 PM)tomakin napisał(a): Kolejna mała zmiana, beta alanina robi wypad, za nią wjeżdża tauryna.
To coś, co mi spokoju nie daje, jaka powinna być proporcja suplementacji beta alaniny do tauryny? Jedno wypłukuje drugie i to dość mocno, czy starczy np przez 10 dni brać beta alaninę, a przez 2 taurynę? A może odwrotnie, 10 dni tauryny, 2 beta alaniny? Może 1 do 1? Jaka musi być proporcja, żeby przynajmniej uniknąć zagrożenia wypłukania czegoś?
Piszę o tym, bo po raz kolejny po beta alaninie mam to przeskakiwanie jakby serca, zaburzenia rytmu które są w literaturze powiązane z niedoborem tauryny. To może być oczywiście przypadek, ale to już chyba czwarty raz gdy zaczynam duże dawki beta alaniny i po kilku dniach mam te objawy.
Ja biorę BetaAlaninę od poniedziałku do piątku na czczo po łyżeczce (od bardzo długiego czasu, chyba z rok). Tauryny nie brałem od kilku miesięcy bo się skończyła i zapomniałem dokupić.
Teraz dokupiłem Taurynę i też się zastanawiam jak to robić proporcjonalnie.
Chyba zostawię od poniedziałku do piątku, bo wtedy ćwiczę a Taurynę będę uzupełniał w soboty i niedzielę. Teraz np. przez 2 tygodnie nie ćwiczyłem, więc nie brałem BetaAlaniny, tylko ładowałem Taurynę.
Liczba postów: 444
Liczba wątków: 82
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
5
Tauryną wypłukuje się beta alaninę a beta alaniną wypłukuje się taurynę wiec wychodzi na zero a 100 zł wydane. Nie jest tak?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No nie, to jak z cynkiem i miedzią, poziom obu powinien rosnąć, jeśli nie przekroczy się jakiegoś punktu krytycznego równowagi. Podobnie magnez i wapń, też oba rosną, jeśli oba suplementujesz, chyba że jednego jest duuuużo więcej niż drugiego.
No i tak do końca nie jestem pewien, na ile tauryna obniża poziom karnozyny, może to działa tylko w jedną stronę? Niedobór tauryny u zwierząt wywołujesz dodając im do jedzenia beta alaniny i już po kilku tygodniach masz jakieś objawy kliniczne. Ale nie widzę nigdzie badań potwierdzających, że tauryna obniża poziom karnozyny.
https://journals.physiology.org/doi/full...90525.2008
tu 7 dni tauryny nie podniosło poziomu tauryny w mięśniu sercowym, taki okres to zbyt mało.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22895378/
tu tauryna u zwierząt spadała w mięśniu po podawaniu beta alaniny, ale nie był to spadek jakoś dramatycznie szybki
https://core.ac.uk/download/pdf/162921112.pdf
tu z kolei aż 24 tygodnie beta alaniny nie wypłukały tauryny u ludzi
Nie wiem, nie rozumiem tego, na logikę nie ma opcji, żeby mi tauryny brakowało, bardzo wysokie dawki czasami brałem, a beta alaniny nigdy jakoś bardzo dużo i nigdy bardzo długo. A mimo to reaguję na beta alaninę objawami silnego niedoboru właśnie tauryny, już któryś raz z kolei, na dodatek nieco zbyt szybko, bo nawet przy istniejącym silnym niedoborze to powinno zająć całe tygodnie, albo nawet miesiące, zanim ten niedobór pogłębi się na tyle, by dać objawy, u mnie pojawia się po kilku dniach. Najchętniej zrzuciłbym to na zbieg okoliczności, ot akurat teraz coś innego robię co daje ten objaw, nie wiem, magnez może biorę, może jod... ale to już czwarty czy piąty raz się zdarza, biorę beta alaninę i po kilku, kilkunastu dniach są objawy.
Może tej tauryny z jakiegoś powodu mam naprawdę mało, nie wiem, może nie jest syntetyzowana a jest ciągle tracona przez to, że np brakowało mi tego oleju z ogórecznika (czy raczej tego, co organizm z niego produkuje), albo niszczył ją stres oksydacyjny. To wszystko trochę nie ma sensu, to tak nie działa. Niedobory tauryny NIE pogłębiają się / nie pojawiają tak szybko.
|