This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC164220/
Odpowiedz
Przy adhd jest jednocześnie niska dopamina i serotonina (i wiele innych rzeczy wywalonych w kosmos), ale faktycznie bardziej dopamina. Objawy wskazujące na adhd miałem od dziecka, chociaż wtedy nikt nie wiedział w Polsce, że takie coś istnieje. Z obłączkami bym tego jednak tak nie łączył, bo zawsze miałem, aż jakoś do 30, może 35 roku życia.

Tyrozyną i tryptofanem bawię się dla poprawy ogólnego stanu zdrowia, w jednym z badań ta mieszanka wyleczyła ADHD, no zamiast tryptofanu 5-htp użyli, ale to niewielka różnica. Ale zawsze może się okazać, że to jednak coś z tym powiązanego, więc zapisuję na wszelki wypadek. Lepiej zapisać 20 niepotrzebnych rzeczy, niż potem zastanawiać się co zadziałało, jakby obłączki jednak się zaczęły pojawiać.
Odpowiedz
Szkoda, że nie ma jakiegoś testu na wysycenie organizmu dopaminą / serotoniną. Coś na pewno się tam zmienia, po tryptofanie czuję się wyraźnie inaczej, czyli tej serotoniny przybyło. Ale też - pomimo brania osłonowo tyrozyny - czuję lekkie objawy jakie miałem, gdy dopaminę sobie za mocno kiedyś zbiłem. Jestem pewien, że mam albo jednego za mało, drugiego za dużo, albo obu za mało, ale jednego dużo mniej. I jak tu teraz ustalać proporcje, żeby sobie krzywdy nie zrobić?

W skrócie, tryptofan podnosi poziom serotoniny, ale obniża poziom dopaminy

Tyrozyna podnosi poziom dopaminy, ale obniża poziom serotoniny

Oba naraz powinny lekko podnieść poziom zarówno jednego, jak i drugiego, ale jest też opcja, że będą się nawzajem wykluczać, albo że - jeśli mam bazowo za niski poziom jednego - dodatkowa suplementacja jego antagonistą mocno zaszkodzi. Przykładowo, załóżmy, że mam chronicznie zbyt niski poziom dopaminy, ale lekko podwyższoną serotoninę, wtedy nawet bardzo niskie dawki tryptofanu mogą zablokować syntezę dopaminy tak mocno, że te dodatkowe dawki tyrozyny tego nie zrównoważą.

Wszystko jednak póki co wskazuje na to, że co prawda dopaminę niemal na pewno mam zbyt nisko, to jednak serotoninę też niezbyt wysoko, skoro na tryptofan reaguję dość pozytywnie.

Z mniej "skomplikowanych" rzeczy, przyszła inulina. Ona się DOSKONALE nadaje jako słodzik do kawy. Trzeba co prawda kilka razy więcej sypać, ale to akurat zaleta, 2 filiżanki kawy i mam zalecaną dobową dawkę inuliny. Jest odporna na wysoką temperaturę, więc do kawy w sam raz. Mam nadzieję, że z niczym się tam nie łączy. Po cichu liczę, że ureguluje mi florę jelitową, co jest jedną z hipotez zaniku obłączków. Co więcej, flora jelitowa ma ścisły związek z dopaminą i w ogóle z nerwicami, depresjami i całą resztą zaburzeń.

Tutaj inulina, uwaga uwaga, wyleczyła schizofrenię u zwierząt:

https://pubs.rsc.org/en/content/articleh...d0fo02778b

Zbyt mało o tym piszę na stronkach czy blogu, a to cholernie ważny temat. Problem w tym, że nie ma za bardzo badań, na których można się oprzeć.
Odpowiedz
może masz SIBO?
Odpowiedz
SIBO to też trochę mit. A trochę nie. No i trzeba dwie rzeczy odróżnić, jedna to problemy mogące być nie zdiagnozowanym ADHD, które mam od dzieciństwa, tu właśnie wchodzi całe kombinowanie z dopaminą, serotoniną i innymi zabawkami. Druga to obłączki, które miałem całe życie, aż do pogorszenia stanu zdrowia jakiś czas temu.

Czyli - nawet jak mam problemy z dopaminą, to są one wrodzone i z obłączkami raczej wiele wspólnego nie mają. Bawię się tym dla samej zabawy, a zapisuję co biorę na wszelki wypadek.

Z kolei problemy z jelitami jak najbardziej mogą pasować do obłączków i nerwicy lękowej, która zgrała się z problemami z układem pokarmowym. Tyle że to działa w dwie strony, niby flora jelitowa może nasilać a nawet wywołać nerwicę, z drugiej strony nerwica sama z siebie zmienia pracę jelit, każdy chyba miał w życiu rozwolnienie ze strachu czy zatwardzenie po chronicznym stresie.

A jak obłączki u Ciebie, po tym potasie i kwasie cytrynowym?
Odpowiedz
no właśnie, ja też myślałam że SIBO to mit. do czasu aż się zorientowałam że produkty które nasilają SIBO drażnią mi jelita najbardziej. co by wyjaśniało problem dużych niedoborów bo przy SIBO najbardziej nie wchłania się witamina B12 i żelazo. wczoraj wzięłam metylokobalaminę w dawce 1000 mcg i pierwszy raz poczułam się mniej zmęczona niż zawsze.

co do badań na ten temat, myślę że nikomu się to nie opłaca. bo co by było jakby ludzie się zorientowali jak bardzo są truci na codzień i zaczęli zdrowo jeść, koncerny farmaceutyczne straciłyby przychód. a tak to mają stałych klientów i biznes się kręci.

po cytrynianie potasu czułam się mega dobrze, w końcu czułam się sobą. do czasu aż wróciłam częściowo do złej diety i zaczęły się bóle brzucha i generalnie to co wcześniej - panika bez powodu, nerwowość, stany depresyjne, ciężkie PMS i tak dalej. więc w moim przypadku stan jelit ma duży wpływ na stan psychiczny. dla porównania na wiosnę trzymałam dietę na 100%, brałam suplementy i czułam się normalnie, po raz pierwszy od 2019 roku zaczęłam wychodzić regularnie na zewnątrz (wcześniej miałam agorafobię).

obłączki są dalej w takim samym stanie jak były wcześniej, może delikatnie się powiększyły ale nie jakoś znacząco.
Odpowiedz
Problem z nerwicami jest taki, że są skrajnie podatne na placebo, starczy że ktoś uwierzy w coś, co robi i od razu czuje się dużo lepiej, np lepiej po kobalaminie, która powinna działać dopiero po miesiącu, albo jak jedna użytkowniczka forum, dostawała ataków po dawce 50 mg witaminy C w tabletce, ale jak zjadła w obiedzie 500 mg to już nic jej nie było. Jakby jej podać tabletkę z talku czy cukru też by dostała ataku, z kolei po nawet 5000 mg ale dosypanych do kanapki nic by nie poczuła. Jest też duża wrażliwość na zwykłe rzeczy w życiu codziennym, ktoś dostanie lepszą pracę / znajdzie partnera czy partnerkę / nowe hobby i objawy mijają. Dlatego nie do końca ufam zapewnieniom, że ktoś poczuł się lepiej czy gorzej.
Odpowiedz
Tomakin szybko gasi wiktoriamaria.
Odpowiedz
to też prawda. na początku tężyczki miałam taką hipochondrię że po wizycie u lekarza który mnie zapewnił że nic poważnego mi nie jest wszystkie objawy jak ręką odjął. co też nie zmienia faktu że jesteśmy na codzień truci z każdej strony i składniki odżywcze są usuwane z jedzenia co potem prowadzi do niedoborów i nerwic.
Odpowiedz
No zgadza się, ale trzeba korzystać z badań na setkach ochotników, gdzie dodatkowo jest kontrola placebo, żeby wiedzieć, czy coś pomaga. Osoba która na forum pisze, że coś jej pomogło, albo zaszkodziło, często sama siebie oszukuje.

Akurat obłączki są o tyle fajne, że to rzecz mało zależna od placebo czy nocebo. Jak komuś rosną, znaczy że coś się zmieniło.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości