This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
..dorzucam n-acetylocysteinę
Odpowiedz
Jesteś pewien, że naprawiłeś? Możliwe, że zrobiły się zimne luty, czyli cyna skorodowała i podczas podgrzania suszarką poprawia się przewodność. Ty to czyściłeś izopropanolem, gdy zalało je wodą? Zimne luty mógłbyś sam naprawić (jeśli to zimne luty). Lut staje sie matowy, gdy powstaje utlenianie cyny. Potrzebowałbyś topnik lub kalafonie i jakąś tanią lutownicę np. lutownicę USB. Dajesz trochę topniku/kalafoni na matowy w kolorze lut, podgrzewasz lut i patrzysz, czy staje się błyszczący. Tak to mniej więcej wygląda, gdy powstaje taki blob utleniony a następnie dodasz topnik https://www.youtube.com/shorts/qvLf5VpaSYQ.  Potem wszystko czyścisz izopropanolem, tak jak tutaj jest pokazane np. szczoteczką https://www.youtube.com/shorts/1VOd7WVzwXc.


A w kwestii twojego suplementacyjnego coco jambo, czy suplementowałeś wanad? Jeśli tak, to ile i jak długo? Ty dalej suplementujesz ten syf, czyli cynk pod postacią siarczanu, gdy suplementujesz cynk?

A tego oczyszczacza powietrza to nie możesz sobie zrobić ze zwykłego wentylatora do kompa 140mm. Taki wentylator jest w stanie w godzine przepompować ponad 120m sześciennych powietrza (~60CFM). Dodatkowo filtr węglowy przyklejony lub przykręcony z jednej strony i zasilacz. Wszystko kosztowałoby ze 40 zł. Gdybyś dodał do tego jakiś timer i posklajaną i pomalowaną plexi, to spełniałoby swoją funkcję xD Przefiltrować powietrze tylko w sypialnie to nie musi być jakieś ultrajapanesgodzillaharakiri technology
Odpowiedz
Problem w tym, że to pianino ma już swoje lata. A dokładniej 12 lat. Tam w środku wszystko musi się trzymać na słowo honoru, nie chcę tego rozkręcać i próbować bardziej inwazyjnych rzeczy, bo już się pewnie nie skręci. Kiedyś rozkręciłem i te sensory w środku to nie jest coś, co idzie naprawić samodzielnie. Za drobne połączenia, żeby w ogóle myśleć o lutowaniu. Już nie raz i nie dwa razy coś się tam psuło, przy rozkręceniu było widać, że w niektórych miejscach jest po prostu korozja. To się może dosłownie rozsypać.

Pianina wymienia się co kilka lat, jeśli się dużo gra, bo zużywają się części mechaniczne, moje np w ogóle nie ma już wygłuszacza, przez co klawisze są naprawdę głośne gdy się je puści, odbijają ze słyszalnym stukotem. Można to wymienić, ale koszty będą pewnie większe, niż zakup taniego chińczyka. To trochę jak klawiatura do komputera, nie ma opcji, żeby po kilku latach dalej śmigała jak nowa, a już na pewno nie po kilkunastu.

Tam się kilka razy coś wylało w historii użytkowania, tzn wylało... prysnęło w okolice i wpadło pomiędzy klawisze, taka kropla w środku wystarczy, żeby zrobiło się wilgotno. No i tak naprawdę to powinienem je przykrywać za każdym razem, gdy kończę grę, ale nigdy jakoś nie przekonałem się do tego, żeby kupić / zrobić przykrywkę, a teraz to już za późno.

Wanadu nie testowałem, na szybko, w depresji (gdzie znikają obłączki) jest podniesiony, w marskości jest taki sam

https://link.springer.com/article/10.1007/BF02036052

Cynk mam w formie pikolinianu, dużo lepiej się ponoć przyswaja. Tanio idzie kupić na allegro. Ale nie biorę za często.

Owszem, filtry można zrobić samemu i właśnie ultra-ciche wentylatory komputerowe są do tego celu najlepsze. Kiedyś chciałem taki przewiewnik zrobić z wentylatora, zamontować w drzwiach żeby był przewiew na korytarz, nawet kupiłem części, koniec końców nigdy mi się nie chciało. Pytanie, czy dałoby się samemu skręcić cały oczyszczacz. Na pewno nie za 40 zł, już koszty samego filtra są dużo wyższe. HEPA i węgiel aktywny, nawet zamienniki, to jakieś 100 zł. Do tego wentylator, do tego zasilacz, do tego pól dnia roboty, gdzie na koniec by się okazało, że wentylator nie ma odpowiedniej mocy, żeby pokonać opór filtra (który jest dość duży), kupujesz nowy wentylator, ten z kolei okazuje się zbyt głośny. I zostajesz z kupą części, za które zapłaciłeś.

Za 250 masz mały oczyszczacz, na pewno cichy, z oryginalnymi filtrami, nie zamiennikami (same takie filtry to ze 150 zł), z gwarancją zwrotu, jak coś nie tak.

Można też po taniości polecieć i po prostu zastosować filtr z odkurzacza, o tym też myślałem. Ale oryginalne oczyszczacze są teraz na tyle tanie, że szkoda zachodu, no chyba że jako pretekst do tego, by sobie pomajsterkować.

Nie było na spacerze jakiegoś super hiper odczucia lekkości, ale tez nie było jakoś źle. Niemniej wygląda na to, że to nie nagłe zwiększenie poziomu witaminy C czy cysteiny odpowiada za to, co czasem czuję.

Podejrzewam, że to może mieć po prostu związek z cukrem, jak zjem coś, co mocno obniża, to potem jest taka poprawa. Albo któryś z setki suplementów, które wpływają na stan organizmu, tylko który...

DHEA odstawiam, bo nic nie zmieniło. Blokery histaminy odstawiam. Dalej biorę rzeczy mające poprawiać stan układu krwionośnego, bo to inwestycja w zdrowie, a nie ingerencja. Escyna, ekstrakt z pestek winogron.

Przyszły te cholerne drożdże i zaczynam brać. Efekty powinny być po miesiącu, jeśli w ogóle mają być jakieś efekty.

No i zaczynam psikać do uszu oliwą, akustone nazywa się preparat, za kilka dni powinno być tam wszystko miękkie, wtedy przyjdzie zamówiony zestaw do płukania uszu. Zobaczymy, czy coś się zmieni, śpię w zatyczkach, a to podobno bardzo mocno zwiększa ryzyko, że woskowina zapcha kanał uszny. Słyszę słabiej, ale też może to być efekt chodzenia w słuchawkach. Albo starzenia się. Od tego samego gościa zamówiłem też pastę "pink stuff", do czyszczenia powierzchni. Podobno mega skuteczna.
Odpowiedz
Kopiuję sprzed 2 stron, bo znowu będę szukał

"- czosnek, zdaje się, że działał ten bezzapachowy w białym opakowaniu.
- kwas alfa liponowy, 1 albo 2 tabletki dziennie, mam kupiony
- melatonina 5 mg, trzeba kupić
- n-acetylocysteina 2400 mg dziennie, albo nawet 3600, mam mały zapas
- witamina C, 2 do 3 gramów dziennie, trzeba kupić
- no i najważniejsze, ten probiotyk drożdżowy, który w badaniu pomógł u osób z marskością, saccharomyces boulardii, 2x250 mg
- już z własnej inicjatywy, witamina E, mam zapas"

No, o kwasie alfa liponowym zapomniałem. Hmm, dorzucam acetylokarnitynę, jako że ma bardzo silną synergię z kwasem alfa liponowym.

No i tyle, to są rzeczy, które w badaniach nad marskością likwidowały zmiany w układzie krążenia, albo przynajmniej mocno je zmniejszały.

Jedna rzecz nie daje mi spokoju, te okresy, gdy czuję lekkość chodu. Jeśli istnieje czynnik, który je wywołuje, znalezienie go byłoby cholernie ważne, może najważniejsze. Hmm... popatrzmy

Może chodzić o poprawę pracy serca, bądź przepływu krwi, zasilającej mięśnie. To jest zresztą test na niewydolność krążenia, ile metrów człowiek jest w stanie przejść bez zadyszki. Więcej krwi, więcej tlenu, mięśnie lepiej pracują.

Może chodzić o któryś neuroprzekaźnik. Acetylocholina, jako że to jej brak powoduje "ścianę" w maratonie, a także częściowo odpowiada za odczucie zmęczenia. Dopamina. Nawet serotonina, poprzez poprawę samopoczucia, przez co pomimo tego, że mięśnie męczą się dokładnie tak samo, to jednak odczuwam to inaczej.

Razem z powyższym można myśleć o nerwach / receptorach. Kwas alfa liponowy może tutaj pomagać.

Może chodzić o metabolizm na poziomie komórki. Mechanizmy energetyczne, mitochondria.

Cukier i jego wykorzystanie

Na koniec, po prostu flora jelitowa, nadmiar może zalać organizm kwasem mlekowym, a konkretnie D-mlekowym, powodując odczucie potwornego przemęczenia. Ewentualnie inne rzeczy, zależne od flory.

Co póki co wyeliminowałem:

- czosnek
- witamina C
- blokery histaminy
- tyrozyna (ALE brałem tylko 1 dzień, jeszcze do sprawdzenia)
- escyna i ekstrakt z pestek winogron
- DHEA
- escyna
- I3C
- ekstrakt z cytrusów

To wyżej są rzeczy, które brałem niedawno i zwracałem uwagę, czy pojawia się odczucie lekkości. Stopniowo będę dodawał tam kolejne.

Obecnie biorę kwas alfa liponowy, karnitynę a także piracetam

Co będę musiał sprawdzić, z rzeczy, które mam pod ręką, dość rzadko biorę, ale jednak czasem biorę, ale nie patrzę konkretnie na ten efekt

- niacynamid, podnoszący aktywność NAD+, jednego z mechanizmów energetycznych
- Q10, podstawa drugiego mechanizmu energetycznego
- tryptofan, mocno podnoszący serotoninę
- B12, zaangażowana w setki procesów
- B1, jak wyżej
- bor
- B2 + biotyna
- B6
- cholina
- większe dawki wapnia
- olej z ogórecznika
- cynk i miedź
- kwas foliowy
- kreatyna
- tauryna
- glutamina
- chondroityna i glukozamina
- chrom
- selen
- kwercetyna
- kurkumina
- cynk, miedź
- witamina A
- olejki eteryczne
- liść oliwny, żeńszeń
- vilcacora
- piracetam
- melatonina
- cysteina
- roztwory wodne litu i molibdenu
- glicyna
- diosmina
- magnez
- krople miętowe
- soda oczyszczona
- płyn do płukania ust
- potas
- MSM
- olej z czarnuszki
- olej kokosowy
- B5

...i pewnie sto innych rzeczy. Dodam ten wpis do zakładek i będę dodawał, jak coś znajdę.

Zerknę też do poprzednich wpisów, bo już parę razy łapałem się na tej "lekkości", być może któreś z powyższych testowałem
Odpowiedz
"Znowu to odczucie lekkości nóg, jakbym zdjął 20 kg plecak. Jeśli miałoby to zależeć od supli, to zrobiłem 2 nowe rzeczy, bor i olej z ogórecznika razem z sezamowym (sezamina blokuje rozkład dgla). Ewentualnie DHEA, które biorę od kilku dni. Albo inne rzeczy, które też biorę od kilku tygodni, a które własnie po kilku tygodniach, albo nawet miesiącach mogłyby zacząć działać.

Nie było żadnych nowych witamin, niczego specjalnego w diecie, ziół, nic."

Dosłownie na dzień wcześniej, zapisane na poprzedniej stronie

"wziąłem 50 mg B6"

Big Grin

Zaparzyłem też męczennicę przed snem w tamtym dniu.

Kilka dni wcześniej mała dawka jodu, w tamtym okresie był też złocień, ale jego bym nie podejrzewał, bo tego nie było nigdy w przeszłości.

No dobra, dodaję B6 do listy do sprawdzenia.
Odpowiedz
Jeszcze co do B6, jej niski poziom jest bardzo silnie powiązany z łojotokowym zapaleniem skóry.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/14938756/

tu jakaś starożytna publikacja, gdzie opisywali jakiś związek z formą B6. O, jest abstrakt

https://eurekamag.com/research/013/822/013822475.php

suplementacja nie pomogła, nawet w dawce 300 mg (to już silnie toksyczne), ALE bardzo szybko i mocno pomogło nacieranie skóry tą witaminą.

https://www.jidonline.org/article/S0022-...8320-4/pdf

tu podobnie. No wychodzi na to, że B6 nie jest odpowiednio metabolizowana na poziomie skóry. Albo nie jest dostarczana tam, gdzie trzeba? Ewentualnie jest po prostu toksyczna dla paskudy, która wywołuje zapalenie.

https://www.zdrowiej.vegie.pl/showthread...6#pid12696

tu opisałem kosmicznie dużą poprawę samopoczucia, dzień po tym, jak wziąłem B6 w dużej dawce. Wtedy śledziłem konkretnie pod kątem gojenia się pękniętych ust, one w końcu zagoiły się całkowicie i bez śladu.

No dobra, mamy dwa przypadki. Jeden, gdzie na drugi dzień po dużej dawce B6 miałem lekkość ruchu przy chodzeniu, jak to ująłem, jakbym zdjął 20 kg plecak, w drugim przypadku, znowu cytuję, zatkało mnie, jak nagle świat nabrał kolorów i ostrości.

Dobra, biorę ją teraz, gdzieś mam te kapsle 50 mg Big Grin I potem wezmę drugiego, jeśli B6 coś robi, jutro będzie mega zmiana.

No i jeszcze potem do poczytania, czy brałem wtedy inne rzeczy, B6 często albo jest niezbędna, żeby coś aktywować, albo coś jest niezbędne, żeby aktywować ją.
Odpowiedz
A co jest nie tak z siarczanem oprócz tego, że słabiej się przyswaja?
Odpowiedz
Jak rozpuszczam w wodzie, to woda nabiera koloru kakao. Dwa różne kupiłem i w obu taki sam efekt. Proszek na oko czyściutki, kolor zmienia dopiero po jakimś czasie, jak rozpuszczam to jest OK.

Musiałbym zrobić eksperyment, w jednej butelce rozpuścić 20 razy tyle siarczanu, co w drugiej. Jeśli w obu będzie tak samo mętny, to jest to koagulacja i potem sedymentacja, po prostu nagle syfy w wodzie z kranu stają się widoczne. Jeśli ten bardziej stężony będzie brudniejszy, to zanieczyszczenia w samym proszku, zapewne najzwyklejsza w świecie rdza.

Nie wiem, może kiedyś zrobię, ale póki co mam zapas pikolinianu. Tu nawet nie chodzi o samo przyswajanie na poziomie jelit, pikolinian dużo mocniej podniósł poziom wewnątrz komórek. Czy raczej w ogóle podniósł, siarczan tego nie zrobił.

A... jak już B6 biorę, to dorzucę pikolinian.
Odpowiedz
Przejrzałem szafkę i dopisałem do listy do sprawdzenia parę rzeczy. To, co mam, co mogłem brać nie zwracając na to specjalnie uwagi i nie zapisując. Stopniowo będę je dodawał, po kilka i wykreślał, tzn przenosił do listy "sprawdzone". Plus parę rzeczy, które zależą od diety, jak wapń czy cholina.

Dziś zaczynam brać melatoninę, przyszła świeżo kupiona, dawka 5 mg, czyli dość sporo. Oprócz tego witamina E, którą też dziś dorzuciłem, a jako że biorę cysteinę, obie te rzeczy będzie można sprawdzić, jako że bardzo mocno ze sobą współgrają. Do tego stopnia, że przy zbyt niskim poziomie witaminy E, cysteina może w ogóle nie być wykorzystywana.

Do listy dodałem nawet tak absurdalne rzeczy, jak krople miętowe. Mam to, czasem biorę. Nie można na 101% wykluczyć, że nie mogą w jakiś dziwny sposób wejść z czymś w interakcję i wywołać takie zjawisko.

Dodałem nawet płyn do płukania ust, jako że w badaniach bardzo mocno zmniejszył (!) poziom tlenków azotu. Tych, których nadmiar jest odpowiedzialny za zmiany w układzie krążenia w marskości wątroby.
Odpowiedz
Pierwsze doświadczenie z płukaniem uszu. Coś mi się zdaje, że do pełni sukcesu trzeba jeszcze jakieś narzędzia. Łopatki czy coś. Te strumienie wody zapewne dobrze wszystko zmiękczą, ale nie usuną.

Nie jestem zresztą pewien, czy mam jakiekolwiek złogi woskowiny.

Pierwsze wrażenie z witaminy B6, nie działa. Dorzucę jeszcze trochę magnezu i zobaczę jutro. No ale we wpisach efekt był widoczny już na drugi dzień.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 12 gości