This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Popaczyłem sobie na zdjęcia paznokci ze szkorbutem, wszystkie, gdzie coś widać, miały wskazania na objaw Terry'ego. Tyle, że szkorbut w naszych czasach to zawsze coś, co towarzyszy innym rzeczom, alkoholizmowi, żywieniu dojelitowym, no, ogólnie, zazwyczaj to nie jest tylko niedobór witaminy C.

O czym myślę, te badania, gdzie cofnięto zmiany w obkurczu naczynek po podaniu witaminy C, dały mi do myślenia.

Jak skończę z przeciwhistaminowymi, spróbuję brać ze 3 gramy witaminy C dziennie i zwrócę uwagę na 2 rzeczy, jedna to oczywiście czy objaw nagle nie zniknie, druga to "lekkie nogi", które faktycznie mogą się pojawiać, jeśli nagle "odetkam" naczynia krwionośne.

Póki co wziąłem bloker H1, ale w dawce pół tabletki, zero efektów ubocznych. No i oczywiście H2.
Odpowiedz
Kiedyś o witaminie C pisałem w kontekście choroby wrzodowej żołądka i helicobacter. Wyszło, że pomaga, a tu takie coś, z Portugalii

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16200253/

miesiąc dawek 5 gramów dziennie, efekt - zero.

https://www.umb.edu.pl/photo/pliki/progr...namiot.pdf

tutaj u palaczy sprawdzili, czy poprawia skuteczność eradykacji, efekt - zero.

a tutaj to polskie badanie

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9926292/

5 gramów dziennie, trwało tyle, co to portugalskie, u 1/3 pacjentów doszło do całkowitej eradykacji, zaś u tych, u których nie doszło, po prostu nie udało się podnieść poziomu witaminy C odpowiednio mocno.

No i co, mamy 2 badania, identyczne warunki, w jednym bardzo silny efekt leczniczy, w drugim efekt zerowy.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...5808006361

tu pomogła.

Do czego dążę... wygląda na to, że ta witamina ma jakieś "specjalne" interakcje. Osoby z helicobacter mają niedobór w soku żołądkowym, pomimo dobrego spożycia. W marskości wątroby może być podobnie.

Może być tak, że coś blokuje akcję witaminy C, przez co nawet bardzo wysokie spożycie nie zapewni ochrony i dalej będą lekkie objawy niedoboru, bez jednak pełnoobjawowego szkorbutu. Dopiero mega wysokie dawki sprawiają, że wszystko działa jak trzeba.
Odpowiedz
https://link.springer.com/article/10.100...23-10514-z

nieco inna hipoteza o przyczynach zmian krążenia w marskości wątroby, tu skupiają się na roli układu nerwowego, czy raczej konkretnych nerwów.

Popatrzmy tutaj, jeszcze raz to wklejam

https://link.springer.com/article/10.100...23-10481-5

n-acetylocysteina "wyleczyła" zmiany w układzie krążenia. Kiedyś zauważyłem, że objaw mi znika, to było trochę po tym, jak brałem końskie dawki NAC.

..cholera, nie ma tego dostępnego w sci-hub. A chciałem sprawdzić, jakich użyli dawek.

https://www.semanticscholar.org/paper/Hy...7877f9fef8

tutaj namierzyli, o jaki konkretnie gen chodzi. Podali szczurom substancję, która blokuje jakiś szlak metaboliczny związany z tym genem i zmiany w układzie krążenia znikły.

No ale wracając do NAC, jest problem, to jest rozkładane często do siarkowodoru, a on z kolei jest jednym z mechanizmów, które wywołują rozszerzenie naczynek:

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC1774792/

u szczurów to nie problem, bo mają krótkie jelita, ale u człowieka pokarm potrafi ponad 24 godziny siedzieć i fermentować.

https://www.ovid.com/journals/livri/abst...lltextview

tutaj jakiś związek cysteiny też wyleczył zmiany w układzie krążenia, w sposób jeszcze inny. Konkretnie jest to związek obecny w czosnku, który TEŻ zauważyłem, że poprawia u mnie krążenie!

też nie ma artykułu dostępnego, no i chiński, średnio ich publikacjom ufam.

...zaraz zaraz, ja parę dni temu zacząłem jeść czosnek, w postaci kapsli bezzapachowych.

Jest pelen artykuł, tutaj też podali szczurom NAC i uzyskali cofnięcie zmian w układzie krążenia, zapiszę post i przeliczę na jednostki u człowieka

https://www.sciencedirect.com/science/ar...7808001633
Odpowiedz
150 mg/kg. U człowieka będzie to około 25 mg/kg. W moim przypadku jakieś 2000 mg.

Trochę nie chce mi się wierzyć, jako że biorę codziennie 1200 mg. Powinny być efekty, jeśli to to. Z drugiej strony, to są ściuly, krótszy przewód pokarmowy, cysteina może przyswajać się dużo lepiej.
Odpowiedz
Ok, rzeczy do następnego eksperymentu, bo widzę, że ani blokada histaminy, ani suple odtykające żyły nie dają specjalnie wyraźnego efektu.

Wszystko to, co w badaniach pomagało na zmiany w układzie krążenia w marskości wątroby, czyli w teorii leczy objaw Terry'ego. W teorii, bo w praktyce to na pewno zależy od konkretnej przyczyny, która w marskości może być inna niż u mnie.

No ale po kolei.

- czosnek, zdaje się, że działał ten bezzapachowy w białym opakowaniu.
- kwas alfa liponowy, 1 albo 2 tabletki dziennie, mam kupiony
- melatonina 5 mg, trzeba kupić
- n-acetylocysteina 2400 mg dziennie, albo nawet 3600, mam mały zapas
- witamina C, 2 do 3 gramów dziennie, trzeba kupić
- no i najważniejsze, ten probiotyk drożdżowy, który w badaniu pomógł u osób z marskością, saccharomyces boulardii, 2x250 mg
- już z własnej inicjatywy, witamina E, mam zapas

Jakiś czas jeszcze będę brał przeciwhistaminowe, a potem skompletuję wszystko z listy powyżej.

Dwie rzeczy, pierwsza, jakby witamina C pomagała na objaw terry'ego, na pewno bym to zauważył w 2010, gdy brałem jej bardzo dużo. Ale faktem jest, że zwróciłem wtedy uwagę na zmianę koloru paznokci, nabrały barwy.

Druga, problemy zaczęły się razem z kilkumiesięcznym rozwolnieniem, co może wskazywać na problemy z florą jelitową. Jak już sto razy pisałem, dziwne by było, żeby zaburzenia składu flory jelitowej utrzymywały się przez te wszystkie lata, nawet bardzo dziwne, ale nie całkowicie niemożliwe. Bardziej prawdopodobne by było, że występuje jakiś czynnik, który uniemożliwia organizmowi właściwą kontrolę nad tym, co się dzieje w jelitach.
Odpowiedz
Ciekawe, czy obecne AI są na tyle sprytne, by przy odpowiedni sformułowanych pytaniach (bo na pewno nie po jednym pytaniu, musiałoby być drążenie i korekta błędów) dałoby się znaleźć przyczynę objawu Terry'ego. A przynajmniej przyczynę u mnie.

Mamy rozszerzenie naczynek krwionośnych.

Mamy reakcję na nawet delikatne obniżenie poziomu wapnia wewnątrz komórek, takie jak przy zastosowaniu leków przeciwhistaminowych, albo przy zażyciu suplementu magnezu podczas gorączki, pojawiają się zaburzenia rytmu serca, które ustępują po wzięciu suplementu wapnia.

Te dwie rzeczy zapewne jakoś się łączą, jako że to właśnie wapń odpowiada za mechanizm obkurczu naczynek krwionośnych. Ale gdzie jest to połączenie?

Czy rozregulowanie flory jelitowej, takie, jakie prowadzi do zaburzeń krążenia w marskości wątroby, może też wpływać na komórki nerwowe serca? W marskości jest zaburzenie gospodarki wapniem w komórkach sercowych (kardiomiocytach, to komórki mięśni), ale wynika raczej z czegoś innego.

Hmm...

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35070008/

no u szczurów wyszło, że dysbioza jelitowa może rozregulować pracę serca.

Myślę, że do tego zestawu wyżej powinienem dodać olej z wiesiołka. Są te publikacje, gdzie sugeruje się, że trwałe rozregulowanie flory jelitowej wynika z niskiego poziomu kwasu gamma linolenowego, niezbędnego do prawidłowego działania odporności na poziomie jelita. Dochodzi do błędnego koła, gdzie rozregulowana flora powoduje stany zapalne, blokujące syntezę GLA, a przez brak tej syntezy organizm nie zwalcza rozregulowania. Może wiesiołek równolegle z tym konkretnym probiotykiem umożliwi trwałą poprawę?
Odpowiedz
DHEA chyba jedyne, co robi, to pozbawia mnie włosów. Podobno skutek uboczny, z powodu nadmiernego wzrostu testosteronu. Nie że jakoś szczególnie dużo leci, ale więcej, niż można się spodziewać. Poza tym nic szczególnego nie zauważyłem.

Kontynuuję blokery histaminy, kontynuuję escynę i ekstrakt z winogron. Chyba nic nie robią. Złocień wziąłem parę razy tylko, też bez efektu.

Co bot mądrego napisał, na poprzedniej stronie, że zmęczenie w hemochromatozie to efekt wolnych rodników. I tylko wolnych rodników.

Może te moje ataki zmęczenia, które pojawiają się "znikąd", to właśnie wolne rodniki, tak po prostu? Jeśli one są KONIECZNE do powstania objawu Terry'ego (nie wystarczające, ale konieczne), to oznacza, że pomimo tych wszystkich witamin, które biorę, mam zbyt wysoki poziom stresu oksydacyjnego.

W 2010 wziąłem bardzo dużo witaminy C i co prawda objaw nie znikł, ale zauważyłem zmianę koloru płytki paznokcia, opisałem też szereg bardzo istotnych zmian, mocniejsze włosy, dużo lepszy sen, no i najważniejsze, w ciągu kilku dni całkowicie znikł problem zbyt wysokiego ciśnienia krwi.

Przeciwutleniacze działają na różne sposoby, np kwas alfa liponowy działa głównie na poziomie komórek nerwowych, zapobiegając neuropatii. W marskości wątroby to witamina C, a nie inne substancje, cofnęła zmiany w układzie krążenia i to w kilka minut.

Na razie nie ruszam tego, nie biorę przeciwutleniaczy, nie licząc tego, co biorę regularnie. Zacznę z dużymi dawkami jak kupię wszystko naraz, przede wszystkim ten probiotyk.
Odpowiedz
(08-02-2026, 01:32 AM)tomakin napisał(a): Ciekawe, czy obecne AI są na tyle sprytne, by przy odpowiedni sformułowanych pytaniach (bo na pewno nie po jednym pytaniu, musiałoby być drążenie i korekta błędów) dałoby się znaleźć przyczynę objawu Terry'ego. A przynajmniej przyczynę u mnie.

To jakie pytanie mam zadać?
Odpowiedz
No niestety, obawiam się, że obecne boty nie będą w stanie nawet zrozumieć pytania. Pewnie musiałaby to być cała seria, gdzie po kolei go naprowadzasz na to, o co chodzi. I raczej musiałby to być bot, który już konkretnie w medycynie siedzi, jest pod to podkręcony, z dostępem do całej bazy danych.

Nie pomaga fakt, że sam nie za bardzo wiem, jak konkretnie takie pytanie powinno wyglądać. Po prostu czuję intuicyjnie, że te rzeczy łączą się gdzieś w jakąś całość, mającą wspólne wytłumaczenie.

Z innej beczki, myślałem, myślałem i wymyśliłem. W spektrum autyzmu chyba w dużej mierze idzie o to, że ludzie nie chcą, zwyczajnie nie chcą rozmawiać, bo nie czują takiej potrzeby. Przypomniało mi się, jak na spacer poszedłem kiedyś z laską i kompletnie nie wiedziałem, co gadać, po co w ogóle gadać. I od tego zaczął się ciąg myślowy, te wszystkie sytuacje mi się przypomniały z dzieciństwa, gdzie nie prowadziłem rozmów, no bo po co. A może nawet chciałem, ale nie umiałem.

No i potem są efekty, nie trenuje się, więc się nie umie. Bardzo dużo z tego, co uważamy za zaburzenie wrodzone, jest po prostu efektem braku treningu.

Tak teraz na to patrzę, to cholernie mało odkrywcza rzecz Big Grin
Odpowiedz
Hmm, a może zapytaj bota, czy inne przeciwutleniacze mogłyby przynieść podobny skutek, czy może jednak chodzi o jakieś konkretne działanie witaminy C

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16148476/

w tym badaniu, gdzie podali ją dotętniczo osobom z marskością wątroby, w ciągu kilku minut znikło nadmierne rozszerzenie naczynek krwionośnych, czyli to, co pod paznokciem widać jako ciemną obwódkę w objawie Terry'ego.

Czy sam objaw znikł, nie napisali, bardzo możliwe, że nie, że zajęłoby to wiele miesięcy, zanim dojdzie do pełnego przywrócenia ukrwienia, no ale co się liczy, największy problem, nadmierne rozdęcie naczynek zostało skorygowane, praktycznie całkowicie i praktycznie w jednej chwili.

A myślę o tym, bo duże dawki witaminy C to jedyne, czego nie testowałem. Boję się, bo jest to supel z dość dużym ryzykiem powikłań, no, nie jakimś kosmicznym, jeden na kilkaset przypadków, ale jednak kamienie w nerkach to nic miłego.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 12 gości