This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Użyłem przed snem jodopowidonu na zęby, to to co w badaniach redukowało populację bakterii wywołujących próchnicę o 90% czy jakoś tak. No i spało się OK, ani gorzej, ani lepiej. No, może odrobinkę gorzej, ale na pewno nie było takiej tragedii, jak po kwasie foliowym.

Przyszedł ekstrakt z pestek winogron, biorę się za to. No to chyba wszystko robię, co w badaniach regenerowało żyły? Diosminy do zestawu brakuje, ale ona nie pomagała mi zbytnio w przeszłości.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3933503/

pycnogenol w badaniach świetnie się sprawdził, dosłownie zmniejszał średnicę naczynek, ma też szereg innych właściwości prozdrowotnych, tylko cena jest nieco zaporowa. Widzę pojawiły się tańsze, ale nawet one są dość drogie no i nie wiadomo do końca, co tam jest w opakowaniu.

No i ogólnie jest dobrze, można nawet powiedzieć, że z dnia na dzień coraz lepiej. Zapewne efekt codziennych dawek piracetamu.
Odpowiedz
No, gra na pianinie na jakiś wyższy stopień wskoczyła. Tak z dnia na dzień, niby powiedziałbym, że to efekt powrotu do ćwiczeń, odpoczynku (nie grałem 2 dni), ale taki sam efekt poprawy odczuwam w innych sferach związanych z motoryką. Nawet wróciło częściowo to odczucie lekkiego chodu, które czasem się pojawia cholera wie skąd. Nie to, że trochę lepiej się gra, po prostu gra się inaczej, całkowicie inna jakość czucia gdzie są klawisze, kontroli ruchu, pamięci gdzie co nacisnąć, jak ręce trzymać. Nie jest to jakaś mega duża zmiana, ale właśnie to chciałem podkreślić, nie jest po prostu "lepiej", jest inaczej.

Zrobiłem roztwór jodu, coś mi nie gra. Kiedyś robiłem i bardzo, ale to bardzo wyraźnie tym jodem śmierdział. Teraz nic, nawet śladu tego zapachu, na pewno jodek potasu, bo sam proszek capi jak trzeba. Rozpuściłem 0,04 grama, czyli 40 mg, w 200 ml wody, co daje 0,2 mg na ml, samego jodu powinno być dokładnie 0,15 mg, czyli 100% oficjalnego zapotrzebowania. Ale czy tam jest właśnie tyle? Jak kiedyś rozpuszczałem w wodzie jodynę, gdzie też próbowałem osiągnąć 0,15, czułem bardzo wyraźnie.

Może waga się zbuntowała, a może proszek nabrał wilgoci z powietrza? No ale jodek nie wyciąga dużo wilgoci, był też dość szczelnie zamknięty, waga pokazała, że groszówka waży 1,65 grama (oficjalna waga to 1,64), więc też jest OK. Może kiedyś się walnąłem o jedno zero w obliczeniach?

Spróbuję jakiś czas ten jod brać, w nieco większych dawkach, tak z 600 mcg. Już tak robiłem w przeszłości i nie było większych problemów... chyba. Nie jestem pewien, czy ten długotrwały okres bezsenności, który kiedyś miałem, to nie był efekt jodowania zębów. No ale teraz mam pod ręką środki zapobiegawcze.

Dużo mi do myślenia dał ten zanik obłączków, przy jednoczesnej bardzo dużej poprawie wszystkiego. No jedyne, co mi do głowy przychodzi, to zablokowanie tarczycy. Za kilka dni się okaże, jak nagle pojawi się szybkie tętno, palpitacje i bezsenność, będę wiedział, co źle zrobiłem.

Hmm... może być tak, że coś zrobiłem bardzo dobrze, nie jestem do końca pewien co, ale coś, bo jest mega poprawa. I to "coś" mogło zacząć zużywać zapasy jakiejś substancji, koniecznej do tego, by obłączki rosły jak trzeba. Nawet nie coś związanego z dietą, może być tak, że spada poziom jakiegoś hormonu, neuroprzekaźnika czy enzymu. Coś, czego ciągle jest bardzo mało, bo organizm nie produkuje tego jak trzeba. Ot, chociażby acetylocholina, która jest zużywana przez piracetam.

No nie wiem, trochę w kropce jestem, czemu teraz znikły.

Zobaczymy za parę dni, co z tym jodem będzie.
Odpowiedz
A jeszcze tak myślę o pianinie, czy nie byłoby sprytne grać z nut a vista tylko prawą ręką przez pół godziny, a potem tylko lewą? I w ten sposób ćwiczyć? Czy to byłoby bardziej, czy mniej skuteczne od zwykłego grania obiema naraz? No bo technikę ogólnie dużo lepiej ćwiczy się tylko jedną ręką naraz.
Odpowiedz
W jakiej formie jest ten jodopowidon na zęby?
Odpowiedz
W formie no... jodopowidonu. Tak się ta substancja nazywa. To stosowali w badaniach i taki mam z apteki.
Odpowiedz
Czy może pytasz jak to się nakłada? Mam plastikową łyżeczkę, której rączka jest w formie takiej jakby rynienki, końcówka ma tak z milimetr szerokości. Wpuszczam tam fragment kropli, to się ładnie rozchodzi po dziąśle jak tylko go dotkniesz.

Preparat który mam nazywa się betadine.
Odpowiedz
Niedawno badania jakieś widziałem, grupa 160 kobiet i sprawdzano preferencje seksualne. Jakie cechy u mężczyzny uznają za atrakcyjne

W tej grupie NAWET JEDNA nie wybrała słabszego fizycznie gdy do wyboru był silniejszy, a wszystkie pozostałe parametry były takie same.

Tak że ten no, nawet jak istnieją kobiety z preferencją do słabych fizycznie mężczyzn, jest ich grubo poniżej 1%. Oczywiście inne cechy mogą być na tyle silne, że zrównoważą brak fizycznej atrakcyjności, ale słabość zawsze będzie wadą. Zawsze. W skrajnym wypadku kobieta będzie ze słabym fizycznie mężczyzną dla pieniędzy / prestiżu, a fizycznie będą ją pociągać inni.

Trzeba ćwiczyć, jeśli chce się myśleć o związku. Ja już mam na to wywalone, no ale to ja.

Uważnie obserwuję, co się dzieje z organizmem po jodzie. Ciężko powiedzieć, troszkę gorzej spałem, ale z drugiej strony, od dawna nie brałem magnezu i wapnia, a opaliłem się dość konkretnie, to mocno podnosi D3. Tętno nieco za szybkie w nocy, ale znowu, to jest coś, co zauważyłem zanim wziąłem jod. Nie ma dużych zmian na minus, a powinny być, jeśli są problemy z tarczycą. Podobnie nie było na plus po karbieńcu. Z drugiej strony, sen poprawił się po regularnym stosowaniu karnityny... no właśnie, karnityny, czy witaminy E, którą też wtedy brałem?
Odpowiedz
(07-03-2026, 10:58 PM)tomakin napisał(a): Czy może pytasz jak to się nakłada? Mam plastikową łyżeczkę, której rączka jest w formie takiej jakby rynienki, końcówka ma tak z milimetr szerokości. Wpuszczam tam fragment kropli, to się ładnie rozchodzi po dziąśle jak tylko go dotkniesz.

Preparat który mam nazywa się betadine.

No właśnie chodziło mi o to, jak to sie nakłada, czy to jest pasta, czy płyn, czy proszek. Betadine to mam w maści na rany do odkażania.
Odpowiedz
...i delikatne palpitacje, jedna dosłownie, ale tak dawno nie miałem, że już zapomniałem jak wyglądają.

No ale to niekoniecznie jod. Kilka razy wziąłem magnez, też pierwszy raz od dawna, ani razu wapnia, a pamiętam jak po magnezie miałem mega silny atak podczas covidu, po wapniu przeszło od razu.
Odpowiedz
Tak jeszcze myślę, czy przypadkiem problemy z kolanem nie zaczęły się zaostrzać po tym, jak zacząłem obniżać aktywność tarczycy. Ona reguluje regenerację stawów, a ich ból to podstawowy objaw niedoczynności.

Jakaś infekcja się chyba przyplątała, albo coś bardzo mocno pyli. Katar i nawet kaszel. To cholernie przeszkadza w obserwacji, podstawowy objaw nadczynności to podniesione tętno. Ale to też podstawowy objaw infekcji. Póki co dziś nie wezmę jodu, no ogólnie jeśli mam nadczynność, to powinienem bardzo uważnie obserwować co się dzieje, bo łatwo zrobić sobie krzywdę.

Czuję, że jestem na granicy jakiegoś przełomu. Udało mi się bardzo mocno podciągnąć pracę mózgu, zidentyfikować czynniki, które ją poprawiają. Ale jednocześnie "coś" sprawiło, że znikła resztka ostatniego obłączka. Zrobiłem jeden błąd, teraz trzeba go tylko namierzyć.

Takie najbardziej oczywiste rozwiązanie to oczywiście tarczyca, w sensie obłączek znikł na skutek picia karbieńca.

Bo jeśli nie to, to nie wiem. Co ja ostatnio mogłem robić...

Hmm... tryptofan? Obłączki znikają przy depresji, gdy spada poziom tryptofanu i serotoniny, ale z drugiej strony, w marskości wątroby obie te substancje lecą pod sufit. Brałem czasem tyrozynę, kiedyś też odniosłem wrażenie, że po tryptofanie rosną. No i on po prostu na mnie działa, co oznacza, że może mi go brakować.

Cholina, ale po piracetamie nie mam bólu głowy, który podobno jest objawem jej spadku, nie mam też specjalnie mało w diecie. No i w 2020 brałem dużo piracetamu, a obłączki zaczęły rosnąć.

B12 i kwas foliowy powinny być OK, kreatyna jeśli już, to je oszczędza, a nie zużywa.

Jakaś zadyma z gospodarką wapniem / magnezem? Kreatyna bardzo mocno przeciąga wapń do kości, przez co może prowadzić do obniżenia stężenia w tkankach, co mogłoby wpływać na działanie komórek nerwowych (w tym przywspółczulnego układu nerwowego), a także komórek mięśni wyściełających naczynia krwionośne.

No i cukier, dość mocno poleciałem ostatnio z dietą i mogę mieć po prostu nasilenie stanu przedcukrzycowego.

Nic więcej mi do łba nie przychodzi. Kreatyna i piracetam w 2020 sprawiły, że mocno poprawiła się praca mózgu, a obłączki zaczęły rosnąć. To samo teraz podobnie poprawia pracę mózgu (no... aż takiej poprawy jak wtedy nie ma, ale jest wyraźna), ale obłączki maleją.

Albo wtedy coś dołożyłem, co je mocno poprawiło, albo teraz, co je mocno zastopowało.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości