Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
06-12-2026, 02:05 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2026, 02:35 AM przez tomakin.)
pierwszy link, nie ma cysteiny
drugi, jest obecna
trzeci, jest obecna
Szkoda, że nie da się tego tak wygodnie prześledzić w drugą stronę, okresy, gdy brałem tej cysteiny bardzo dużo, porównanie stanu skóry głowy.
Cysteina jest obecna w 6 okresach poprawy, na 8, które wypisałem.
Olejki eteryczne były w 3 okresach poprawy na 5, które były podczas gdy miałem te olejki w domu
Trzeba też uwzględnić kilka rzeczy, pierwsza, zapewne nie zawsze pisałem o cysteinie, a na pewno nie o jej naturalnych źródłach.
Druga, ja tę cysteinę brałem naprawdę często i jest możliwe, że jakbym wybrał losowe 8 dat z tego okresu, to w połowie z nich tydzień czy dwa wstecz pisałbym, że zacząłem brać cysteinę.
Trzecia, jest mnóstwo naturalnych olejków eterycznych, np po prostu zioła do obiadu, są też pokarmy, które działają jak te olejki, robiąc czystkę w jelitach.
No dobra, co dalej... póki co jeszcze dziś przed snem zjem selen i bor, zobaczę, czy będzie jakaś poprawa koordynacji, ostrości wzroku, tych obserwowalnych wskaźników pracy mózgu. Jak nie, to próbuję dalej z listy rzeczy, które brałem przed tą większą poprawą.
Olejki i cysteina... no cholera wie co z tym robić. Na 99% to jedna z tych dwóch rzeczy pomogła mi na skórę głowy.
- jeśli to cysteina, mam totalnie wywalony glutation i muszę mocno nad nim pracować
- jeśli to olejki, mam totalnie rozwalone jelita, a raczej lokatorów jelit i coś powinienem z nimi zrobić
A bardzo możliwe, że to jedno i drugie.
No nic, póki co od kilku dni piję olejki, więc będę pił je dalej. Jeśli wróci rzut, spróbuję z cysteiną.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
(jeszcze glutaminę sprawdziłem, ale raczej nie, była tam w 2 przypadkach chyba tylko, a w jednym jeszcze wprost napisałem, że glutaminy nie biorę)
Liczba postów: 984
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
tomakin napisał(a):Czytam właśnie (pewnie napisaną przez ai) historię gościa, który potraktował umiejętności społeczne jak trening siłowy i to zaczęło działać. Zmuszał się, żeby porozmawiać z jedną obcą osobą dziennie na siłowni, codziennie, przez miesiąc.
Efekt? Praktycznie wszystkie rozmowy prowadziły donikąd, tylko mała część skończyła się chociaż tym, że w przyszłości kiwali na przywitanie głowami. Bardzo nikły procent, tylko kilka skończyło się znajomością. Ale te kilka wystarczyło, by całkowicie zmienić życie tego gościa.
Zmieniły mu życie w sensie, że dodały mu pewności siebie?
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A tego nie napisali, zresztą podejrzewam, że tak wpis, jak i odpowiedzi szły od AI.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A, ten krem chyba nie działa. W sensie, nie likwiduje objawu Terry'ego, co do prążków, będzie wiadomo za jakiś czas. Co jakiś czas smaruję tylko jednego palca, nad paznokciem i wcieram też pod płytkę i z boku.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Z cyklu śmichy chichy, bilionerzy opracowali sobie jakąś terapię przedłużającą młodość. Polega to na podawaniu kwercetyny i równolegle jakiegoś leku na raka, ciężka chemia w ogóle. I wszystko cacy, aż ktoś podał to myszom żeby zobaczyć, czy to w ogóle bezpieczne. U myszy znikły fragmenty mózgu
Nie wiem, czy tryptofan pomógł, czy miedź zaszkodziła na sen czy nie, bo ledwo zasnąłem, miałem sen że mi nogę uszkodziło i nie dam rady już chodzić. Obudziłem się i faktycznie, noga napieprza zdrowo. Do zestawu doszły bebechy i po śnie, w końcu zasnąłem, ale na raty, budziłem się co chwilę. Nie wiem, na ile problemy z kolanem nie wynikają ze starego materaca, który zapadł się pośrodku i to kolano po prostu tam wpada, przez co noga jest lekko wykręcona. Może też częściowo wynikać z pozycji, w której siedzę wiele godzin dziennie, bo też wykręcam kolano w niezbyt naturalny sposób. To oczywiście tylko dodatkowe czynniki, bo głównym jest pewnie jakieś uszkodzenie mechaniczne, stawiam, że jakaś stara kontuzja z przeszłości, jedna z tych które prawie mi coś urwały i pewnie nigdy nie zagoiło się do końca.
Zastanawiam się, czy jakoś próbować to wzmacniać, a jeśli już, to jak, czy zostawić i nie ruszać się za bardzo, czy może po prostu iść pod nóż. Sąsiad na operacji kolana wpadł w śmierć kliniczną i ledwo, ledwo go wyciągnęli. Potem naście lat chyba chodził ciągnąć za sobą nogę, bo bał się operacji korygującej.
Podczas chodzenia nie boli za bardzo, nawet biegać się da. Problem pojawia się, gdy leżę i tylko gdy leżę w konkretnej pozycji, niestety, to właśnie ta jedyna pozycja, w której mogę zasnąć. Na wznak zaczynam się dusić, na drugim boku po godzinie bark zaczyna napieprzać tak, że mnie budzi, a nawet przy tej niby idealnej, jeśli lekko zmienię położenie, zaczyna mi drętwieć ręka.
Póki co mogę chyba próbować sposobów wzmacniania kolagenu i czekać. Pamiętam miałem podobne w przeszłości, nie kolano, tylko piszczel i przyczepy mięśni do niego. Bolało jak cholera, ledwo dało się chodzić, a wynikało to z połączenia niewłaściwej mechaniki biegu oraz walniętych procesów regeneracji. Gimnastyka korekcyjna plus suple wspomagające chrząstkę i kolagen całkowicie to wyleczyły, teraz po kontuzji nie ma najmniejszego śladu, a trzymała wtedy ze dwa lata. Pamiętam, że mocno mi pomogła miedź, zresztą nie tylko mi, ludzie na forach pisali, że miedź u nich działała właśnie na takie coś. Jest szansa, że teraz też jest coś podobnego. Oczywiście jest też ryzyko, że coś się tam naderwało i będzie coraz gorzej, aż całkowicie się urwie.
A, poduszka z gryką czy z czym tam kupiłem służy cały czas i to jeden z najlepszych zakupów ostatnich lat. Nie wiem, czy teraz w ogóle dałbym radę zasnąć ze zwykłą. Trochę gówniane wykonanie było i wysypało się przez zamek, ale zaszyłem go tak, że nie da się już otwierać i jest OK.
Liczba postów: 984
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
tomakin napisał(a):Z cyklu śmichy chichy, bilionerzy opracowali sobie jakąś terapię przedłużającą młodość. Polega to na podawaniu kwercetyny i równolegle jakiegoś leku na raka, ciężka chemia w ogóle. I wszystko cacy, aż ktoś podał to myszom żeby zobaczyć, czy to w ogóle bezpieczne. U myszy znikły fragmenty mózgu
Zapewne wiele ich komórek mózgowych zginie, ale jest to poświęcenie, na które są gotowi. 
Milioner Bryan Johnson na YT ciągle pokazuje dziesiątki kosztownych zabiegów, suplementacji, rygorystyczną dietę i ćwiczenia w celu zachowania wiecznej młodości. Ma 49 lat i moim zdaniem idzie mu bardzo dobrze, bo wygląda co najwyżej na 48 lat.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Jezu, łeb mi odpadnie. Nigdy nie miałem bólów głowy... no cóż, chyba starość mnie ogarnęła w końcu. Ciśnienie krwi OK, opiję się potasu i zobaczę, czy nagle przejdzie. Ostatnio mam go dość mało w diecie, a to jedna z rzeczy, które mogą być zaburzone przez kreatynę. Ziom po kretce na pogotowiu wylądował z atakiem migreny tak silnym, że musiał brać zastrzyki przeciwbólowe. Chociaż to też niekoniecznie odwodnienie, bo może być zaburzenie równowagi mitochondrialnej, jeden z lepszych leków przeciwmigrenowych to witamina B2, która jest zużywana w tym samym procesie, co kreatyna.
Olejki eteryczne chyba pomogły na bebechy, na głowie też dalej w miarę czysto. No i powinienem teraz uważnie oglądać paznokcie, czy nie zniknie, albo nie zmniejszy się objaw Terry'ego. Skoro badania sugerują, że może on być wywołany nadmiarem bakterii w jelitach, podobnie jak zapalenie skóry głowy, to teraz, skoro te bakterie znikły i na głowie jest czysto, może zmniejszy się też objaw?
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...5#pid13025
tu tak samo bolał. Nie wiem, czy jest sens śledzić, co ja mogłem wtedy robić. Hmm, sprawdzę pod kątem kilku rzeczy. Olejków eterycznych, boru, molibdenu, selenu, chondroityny z glukozaminą, tryptofanu, kurkuminy, kadzidłowca.
Nic nie robiłem ostatnio, co mogłoby jakoś nasilić bóle wywołane suplami. Nie było kreatyny, piracetamu. Te rzeczy, co wyżej wypisałem, albo biorę już od jakiegoś czasu, albo wziąłem wczoraj, a zaczęło boleć teraz.
W sumie to nie jest normalne, że przy zwykłym bólu głowy szuka się przyczyny w jakichś dziwnych kombinacjach z suplami i śledzi swoją dietę
...jest glukozamina z chondroityną. Ludzie czasem piszą, że po chondro mają silne bóle głowy, ale dosłownie pojedyncze przypadki. Poza tym nic.
Nie no, po prostu łeb mnie napieprza i tyle.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...tak jeszcze myślę, ciągle gdzieś tam z tyłu głowy mam, że może mam niedobór choliny. Nie w diecie, gdzieś w metabolizmie. W 2010 miałem po niej bardzo dużą i szybką poprawę, w 2020 też jej jadłem bardzo dużo. Jakby po niej nagle była duża poprawa z tym bólem głowy, to byłby niejako pośredni dowód na to, że faktycznie jej poziom mocno spada. Faktem jest, że niedobór prowadzi do bólu głowy i to właśnie podobnego do tego, który teraz mam. Niby nie brałem żadnych supli, które ją zużywają, ale jak teraz myślę, przez cały ostatni tydzień nie jadłem chyba kompletnie nic, co ją zawiera w większych dawkach.
|