This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
chatgpt 5.5 thinking napisał(a):Największy problem: główne badanie kliniczne, na którym autor opiera spektakularne spadki CRP, trójglicerydów i LDL, jest dziś oznaczone jako wycofane z powodu poważnych zastrzeżeń do danych lub interpretacji statystycznej.
Odpowiedz
Tak jeszcze myślę, czy spadek boru w rzs jest przyczyną, czy skutkiem choroby? Bo jeśli skutkiem, to pewnie jest to wywołane chronicznymi stanami zapalnymi. Oznacza to, że bor może nie wyleczy choroby, ale z drugiej strony, jego niedobory powodują szereg innych problemów, a także, co najważniejsze, każda osoba z takimi stanami zapalnymi będzie mieć te niedobory.

Glutaminę sobie dziś zeżrę, bo jelita znowu szaleją. Spać nie dały, do spółki z kolanem. No ale przynajmniej wiadomo, dlaczego nie śpię i nie muszę szukać dalszych przyczyn.
Odpowiedz
O, mam zadanie dla bota. Niech przejrzy fora, grupy facebookowe i cokolwiek jeszcze znajdzie. Wyszuka tam chociaż jeden opis, gdy komuś po czymś znikł objaw terry'ego. Po jakimś konkretnym leku w marskości wątroby albo coś takiego.
Odpowiedz
https://chatgpt.com/share/6a25fcb1-47cc-...44455c9786
Odpowiedz
O, cała wielka dyskusja sprzed tygodnia, obłączki porównują na grupie fanatyków B12. Rosną im, powoli, zajmuje to pół roku, rok, ale rosną.

Gdzie widzę problem... jeśli rosną tak powoli, to bardzo możliwe jest, że odpisują osoby, którym akurat zaczęły rosnąć z INNYCH powodów. Bardzo wiele może się zmienić przez rok. No, to tyle z reddita. Na pubmed nic nowego.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11748103/

tutaj konkretnie w nadczynności tarczycy sprawdzali, dlaczego są powiększone naczynia krwionośne (a objaw Terry'ego to właśnie ich powiększenie). Stosowali różne leki, blokujące konkretne mechanizmy i wyszło, że po pierwsze to jest nadmiar tlenków azotu we krwi, po drugie, nadmierna wrażliwość osłonki naczynia krwionośnego na te tlenki. Druga rzecz to nadmierna wrażliwość na noradrenalinę, pytanie tylko, w którą stronę to tam szło, bo ona zmniejszyła przepływ krwi, zamiast zwiększyć.

Nie podoba mi się to, że u mnie objaw nie znika od iluś już lat. Nie wiem, czy jest możliwe, żeby aż tyle czasu utrzymywała się lekka (i tylko lekka) nadczynność, bez innych objawów. Ciężko też uwierzyć, żeby tyle czasu utrzymywały się podniesione tlenki azotu.

No nic, szukam dalej

https://www.semanticscholar.org/paper/Hi...5277d?p2df

tutaj alternatywne wyjasnienie, dlaczego terapia Paulinga działa. Poprzez... obniżenie tlenków azotu.

Sporo badań, gdzie melatonina blokuje tlenki azotu. Z drugiej strony, są badania, gdzie zwiększała przepływ krwi. Podobnie witamina C, jedni mowią, że obniża tlenki, inni, że podwyższa.

Escyna z kasztanowca, to, co bierze się na likwidację "pajączków" wywołanych nadmiarem estrogenów (i co ja biorę), też zwiększa wrażliwość na tlenki azotu, a nie zmniejsza.

Ehh... no jestem pewien, że te moje okresy, w których pojawiały się obłączki, wynikały z wyregulowania przepływu krwi, przez co znacznie więcej jej docierało do macierzy paznokcia. Przepływ jest u mnie zaburzony przez to, co wywołuje objaw Terry'ego, cokolwiek to jest. No i mamy 3 podejrzanych

1. adrenalina, jako że jest podniesiona tak w marskości, jak i w nadczynności, jest też o wiele, wiele większa wrażliwość na nią u osób z nadczynnością. Dosłownie kilkanaście razy większa zmiana przepływu krwi po podaniu jej dotętniczo.

2. estrogeny, też podniesione w obu chorobach, ich nadmiar wywołuje rozszerzenie naczynek, inne niż w objawie Terry'ego, ale jednak podobne, są też te zdjęcia u chorych z podniesionym estrogenem, gdzie być może widać objaw, a być może nie, na dwoje babka wróżyła, bo zdjęć jest mało i słabej jakości

3. tlenki azotu, też podniesione i one są chyba najmocniejszą hipotezą

Adrenalinę można by w sekundę potwierdzić albo wykluczyć, gdyby znaleźć jedno jedyne zdjęcie ręki kogoś, kto ma guza gruczołu, takie osoby potrafią mieć poziom setki razy wyższy od normy.

Oooo... jest

https://www.semanticscholar.org/paper/Te...4/figure/0

białe paznokcie z odcięcia dopływu krwi, ale nie ma rozszerzenia naczynek na końcu. Jakaś druga fota innego przypadku... no dobra, to raczej nie jest adrenalina. Chociaż...

https://www.tandfonline.com/doi/full/10....010.487052

tu jest lekki objaw, który znikł po operacji usunięcia guza. Ale właśnie, lekki. Raczej wywołany powikłaniami po chorobie.

Estrogeny... no dobra, można próbować potwierdzać lub wykluczać naturalnymi blokerami. Można też zbadać krew. Do ogarnięcia.

No i najgorsza rzecz, tlenki azotu. Pojęcia nie mam, z której strony to ugryźć. Ani nie widzę, co je może podnosić, ani co mógłbym testować jako obniżające. Są setki dosłownie supli, które je zwiększają, a tylko jeden, który zmniejsza. Lizyna. Którą kiedyś przez przypadek wyrzuciłem do śmieci.

----

z innej beczki, oleopalmitynowy

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35436932/

suplementacja sprawiała, że naczynia krwionośne przestawały się rozszerzać.
Odpowiedz
Oooo, za jakieś grosze można kupić paski mierzące poziom tlenków azotu w ślinie! Ale podobno nie pokazują dobrze, tzn ładnie wykażą poziom w ślinie, ale nie będzie się zgadzał z tym we krwi.

No i czytam teraz, że jest obniżony w nadczynności. Obniżony! To wrażliwość tkanek jest podniesiona, a nie poziom. I co jakie badania czytam, to inny wynik. Podniesiona, obniżona, nie zmieniona, wybierz człowieku co chcesz, co pasuje.

Najbardziej zgadzają się ze sobą badania estrogenów, równo podniesione w obu chorobach, w których jest objaw terry'ego.

Eh, nic mądrego nie wymyślę. No nic, cysteiny dziś nie żarłem, bo podejrzewam, że to ona mi bebechy rozwalila, duże dawki potrafią doprowadzić do nadmiernego rozwoju bakterii żywiących się siarką. Oczywistym winnym jest cocacola, ale na pewno nie jedynym.

Wczoraj i dziś smarowałem okolice paznokcia tym kremem, tylko jednego paznokcia na jednej ręce. Póki co bez zmian.
Odpowiedz
Przeoczyłeś?
https://chatgpt.com/share/6a25fcb1-47cc-...44455c9786
Odpowiedz
nie, po prostu nie było tam nic, czego nie ma w kilku pierwszych wynikach google
Odpowiedz
...w sumie ciekawe, że bot poleca selen, który akurat wczoraj zacząłem brać. Zgrywa się z cysteiną.

Tak jeszcze myślę, czy tyrozyna nie zrobiła mi małej rewolucji w bebechach, jako że ona jest idealną wręcz pożywką dla pewnej bakterii, która bardzo często wiąże się z zapaleniem jelit, a dokładniej jest odpowiedzialna za rzekomobłoniaste zapalenie, w 2011 zabiło w USA 30 000 ludzi, więc to nie taka abstrakcja.

Dziś znowu dużo lepiej, jeśli idzie o sprawność mózgu. Może dołożenie boru było strzałem w dziesiątkę, może on był wąskim gardłem, sprawiającym, że inne suple nie mogły zadziałać tak, jak trzeba? Zakładając, że mi tego boru brakuje, a także że jest on mocno powiązany z estrogenem, do tego stopnia, że u osób BEZ NIEDOBORU potrafi obniżyć jego poziom prawie o połowę... kto wie, kto wie.

No, zaraz wizyta u terapeutki.
Odpowiedz
He, ustawili limit 10 wizyt na nfz w naszej placówce, no to mam rok przerwy. Trochę szkoda, ale z drugiej strony, ja tam tylko byłem po to, żeby mieć motywację do robienia czegoś samemu, inni dużo bardziej potrzebowali.

Hmm, myślę, że ta terapia kreatyną w jakiś sposób musiała zaszkodzić na stan skóry. Ogólnie jest lepiej, ale na głowie gorzej odkąd się tym bawię. Może kreatyna zużyła coś, co jest wymagane do jej aktywacji i metabolizmu, coś, czego było mało już wcześniej, a czego niedobór wiąże się z zapaleniem skóry? Zjawisko wysysania wody przez kreatynę jest znane, powoduje to krótkotrwały "niedobór" płynów, co prowadzi do migren, a nawet komplikacji nerkowych. Woda przechodzi do mięśni. Oczywiście to akurat nie ma związku z zapaleniem skóry, ale piszę o tym, bo ogólnie wysysanie czegoś przez kreatynę, co prowadzi do komplikacji zdrowotnych, jest bardzo dobrze opisane.

Może to jakoś wiąże się z tym, że mam jej za mało? Niedobór kreatyny może częściowo wynikać z blokady wywołanej jakimś niedoborem, oczywistym rozwiązaniem jest metylacja, która jest konieczna do jej syntezy, ale mogą też być inne rzeczy. No i teraz tak, łojotokowe zapalenie mam od dawna, ono wiąże się z niedoborami. Mam niedobór kreatyny, on tez może wiązać się z niedoborami. Uzupełniam kreatynę, pogarsza się stan skóry.

No i może to jest wskazówka, czego tam brakuje? Albo czego jest za dużo, niekoniecznie odnośnie diety, może być za dużo np jakiegoś hormonu.

No tak czy tak, widzę dużą poprawę pracy mózgu, jakoś od rana. Bor, selen, cysteina, glutamina, tyrozyna. Te rzeczy pojawiły się ostatnio w większych dawkach. Nie było kreatyny czy piracetamu, a poprawa jak po nich.

A, no jeszcze miłorząb i wyciąg z kasztanowca.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości