Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No i jeszcze to, że jedna z przyczyn objawu to zastoinowa niewydolność serca. Osoby z ciężką nawet zwykłą niewydolnością mają normalne obłączki, co całkowicie rozwala 90% hipotez, ale zastoinowa jest tu wyjątkiem. I tak myślę, czy to nie tak, że po prostu objaw Terry'ego wynika z jakiejś choroby, która daje niewydolność jako komplikację? I cały ten trop sercowy jest całkowicie błędny?
Niemniej o serduchu ostatnio myślę. Bardzo częstym powikłaniem nadczynnej tarczycy jest jego uszkodzenie. Jak próbowałem biegać, dawno dawno temu, miałem koszmarnie słabą wydolność tlenową. Biegałem jak emeryt. Na krótki dystans było OK, ale na długi...
No i co jest tutaj istotne, parę lat wcześniej miałem kondycję tlenową jak koń. Pamiętam minę zioma w szkole medycznej, jak przybiegłem na metę zaraz za nim na w-f. Każdemu potem opowiadał, że ledwo ze mną wygrał. Idzie o to, że kolo był jednym z najlepszych biegaczy długodystansowych w regionie i regularnie wygrywał poważne zawody. Fakt, że na mecie miałem niezły odlot, oddech uspokajał się, potem ledwo go łapałem, znowu się uspokajał, no prawie się zaorałem. Ale pobiegłem lepiej niż ktokolwiek oprócz niego, podczas gdy sprint miałem fatalny, jeden z gorszych w klasie.
Inna sytuacja, ziom zaczął ćwiczyć bieganie. Cały czas mi robił jakieś dziwne wrzutki, jaki to on jest sprawny, że ja też powinienem, pokazał mi swoją trasę. Że jak przebiegnę poniżej 11 minut to jestem wyczepisty, widocznie walczył o ten wynik. Przebiegłem w 8.
No i co prawda miałem serducho badane, ale no... nie jestem pewien, czy z nim wszystko OK. Miewałem okresy bardzo silnego bólu mostka, uznałem, że to wynik złej pozycji siedzenia przy grze na gitarze, gdzie ten mostek dosłownie miażdżyłem żebrami, ale nie można wykluczyć serca. Napady palpitacji też nie wróżą dobrze.
No i ostatnio olewam dietę, olewam sport, może się powoli zacząć robić miażdżyca. Albo i nie powoli. Jeśli ta nie gojąca się ranka wynika z cukru, to mogę mieć już całkiem solidną blaszkę.
No nic, przynajmniej uszkodzeniom tarczycowym wiem, jak zapobiegać, może nie odwracać, ale zapobiegać. Koenzym Q10, który nawet sobie wyjąłem z szafy i postawiłem obok klawiatury, a i tak zapominam brać.
Wziąłem potrójny, co prawda w proszku, ale popiłem olejem z czarnuszki, mam nadzieję, że ten olej nie utrudni rozpuszczania się osłonek. Hmm, a może da się to pod językiem rozpuszczać... ale czy to nie wchłonie się całe w skórę? Tak koenzymem leczą zapalenia dziąseł.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, zero problemów ze snem po koenzymie, i dobrze, ludzie często pisali, że mieli po nim problemy z zaśnięciem.
Zaczynam kminić, czy te moje okresy osłabienia nie wynikają z serducha. Raczej nie, bo ogólnie objawów sercowych nie mam, ale czort wie tak naprawdę. Może być i tak, że serce ogólnie pompuje dobrze, ale przez te zmiany w drobnych naczynkach, te, które widać pod płytką paznokcia jako objaw terry'ego, krew nie dociera tak jak trzeba do kluczowych regionów. Paznokcie mam blade, tam nie płynie tyle krwi co np u tego mojego zioma z chorym sercem. Pomimo tego, że płynie jej u mnie dużo więcej i lepiej, w niektórych miejscach może brakować, tak jak brakuje pod paznokciem, gdzie to widać gołym okiem.
Wziąłem pierwszy raz od dawna B2 i jest duża zmiana na plus. No brakuje mi jej, albo jej nadmiar sprawia, że coś przebiega lepiej. Cholera wie, o co tam chodzi.
No nic, idę zaparzyć brokuła.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Kminię teraz, czy są jakieś leki czy zioła, które blokują akcję estrogenów na poziomie naczynia krwionośnego. Są czasem takie selektywne, które tylko w jednej tkance działają. Przykład to złocień, który blokuje serotoninę na poziomie właśnie żylnym.
Miałbym szybkie rozwiązanie dwóch problemów. Po pierwsze, wiedziałbym już na pewno, że za objaw Terry'ego odpowiada estrogen. Po drugie, wiedziałbym też, czy za okresami osłabienia stoi krążenie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Antagonist...wapniowego
to podobno częściowo przeciwdziała. No i teraz uwaga uwaga. Imbir jest naturalnym blokerem, do tego BARDZO silnym, z efektami porównywalnymi z normalnymi lekami.
No i to jest kolejna rzecz "do sprawdzenia". Czasem robię sobie żarcie z imbirem, rzadko, ale jak już, to naprawdę duże porcje. Jeśli on działa na naczynia krwionośne w dokładnie ten sposób, który ma związek z pojawieniem się objawu Terry'ego, to wręcz pewnym jest, że mieszałby mi w eksperymentach.
Do sprawdzenia. To ogólnie rozluźnia naczynia krwionośne, a objaw wynika z nadmiernego rozluźnienia w jednym miejscu, obkurczu w innym. Na dwoje babka wróżyła.
Na razie obserwuję efekty brokułów i powoli zaczynam myśleć o kasztanowcu i złocieniu.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, tu jest fajna zagadka
https://www.sciencedirect.com/science/ar...8524000809
co oznaczają te cholera tabelki
No tak czy tak, tabletka miała 25 mg gingeroli, brali 4 dziennie? To odpowiada 100 gramom imbiru, jeśli dobrze kojarzę.
Nie, serio, popatrzcie na tabelkę "liczba wrzodów". Jakieś 1, 2, 3 w osi pionowej, podobnie w osi poziomej, nawet jeśli przyjąć, że te cyferki są liczbą wrzodów, to ni cholery nie wiadomo, ile osób... aaaa, mam.
No tak czy tak, wygląda na to, że efekty lecznicze zaczynają się od 40 mg gingeroli. 20-30 gramów korzenia.
No, w tym konkretnie wypadku tabletki mają duży sens, bo ciężko mi widzieć siebie zjadającego kilogramy tych korzeni, na dodatek dość drogich. Ale starczyłoby mi kilka dosłownie, żeby sprawdzić hipotezę. Aaaa, zrobię jutro kapustę z imbirem, taką po mojemu. Dawki ze świeżego korzenia wystarczą na pewno do tego, by sprawdzić, czy to przypadkiem nie imbir odpowiadał za chwilowe zaniki objawu Terry'ego, które czasem obserwuję.
Liczba postów: 984
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
Ja to się nie umiem skoncentrować na takich tabelkach. Ale piję sok z imbiru, kiedyś kupiłem. Dobrze mi po nim na żołądku.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No i tak ogólnie, brokuł chyba nie pomaga na objaw. Hmmm... złocień zarzucę. On powinien działać "błyskawicznie", jeśli serotonina jest przyczyną, to objaw powinien zniknąć nawet w parę godzin.
Miłorząb i kasztanowiec to rzeczy, które mają długofalowe działanie, miesiąc czy dwa się bierze i po tym okresie naczynka są dużo mocniejsze.
Cholera no, najmocniejsza hipoteza mechanizmu objawu to nadmiar tlenków azotu tam, gdzie nie powinno ich być zbyt wiele. Albo nadmierna wrażliwość tkanek, ale znowu nie tych, co trzeba.
Druga bardzo mocna to estrogeny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby było to jedno i drugie.
I jakkolwiek estrogeny mogę zablokować, to jednak nie dam rady niczego zrobić z tlenkami. Tu działają tylko bardzo silne leki, które na dodatek nie są w powszechnym użyciu i nawet na receptę się tego nie kupi.
Serotonina to takie "nie wierzę w to, ale całkowicie wykluczyć nie można", no super się składa, że za nieco ponad 20 zeta można to sprawdzić, bo istnieje zioło, które blokuje akcję serotoniny na poziomie drobnych naczynek krwionośnych, zostawiając resztę w spokoju. Złocień maruna.
Zacznę jak zwykle od wysypania z kapsułki i rozrabiania mikrodawki w ustach, na wypadek, jakbym na to akurat miał alergię. Na szczęście alergii pokarmowych nie mam prawie w ogóle, lekka na orzechy laskowe, ot, swędzi mnie po nich język i tyle. Ale po co ryzykować. A, po jednym antybiotyku mnie kiedyś wysypało, ale to podobno jest objaw chronicznej infekcji mononukleozą. Niemniej od antybioli wolę trzymać się z daleka. Tu reakcje alergiczne są dość częste i dość mocne, w końcu antybiotyk to koncentrat konkretnej substancji, jeśli ma się alergię na jakiś składnik orzechów, to w takim orzechu jest tego ile, miligram? Pół? Z kolei antybiol to np 2000 miligramów takiej substancji.
No cholera, co mogło stać się w 2010 i w 2020, co wpływa akurat na przepływ krwi w drobnych naczynkach? Dosłownie jedyne, co widzę, to zbicie estrogenów i podniesienie androgenów, bo to robiłem w obu przypadkach. Są inne rozwiązania, np megadawki witaminy C w 2010, co też może bardzo mocno wzmocnić naczynka, ale jej nie było w 2020.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
... żyję, po 2 kapslach, zaraz trzeciego zeżrę. Obserwuję dłonie, ale nic ciekawego na razie nie widzę.
Objaw potrafi bardzo szybko całkowicie zniknąć, zauważyłem to po kąpieli, gdy dojdzie do silnej stymulacji autonomicznego układu nerwowego. Właśnie, będę musiał sprawdzić te ćwiczenia oddechowe na silną stymulację przywspółczulnego, te z dmuchaniem w kciuk i kładzeniem się / wstawaniem.
To znikanie po kąpieli daje nadzieję, że nie mam trwałego uszkodzenia naczyń krwionośnych, a jedynie (albo aż) jestem pod wpływem jakiegoś czynnika, który zmienia przepływ krwi, obkurcza jedne obszary naczynia, rozszerza inne. Innymi słowy, jeśli trafię na coś, co działa, to jest nadzieja, że to zadziała bardzo szybko.
Liczba postów: 7,367
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6143196/
We noticed that the intensity of the distal band decreased during the biopsy procedure when downward pressure was exerted on the distal nail plate and during local infiltration of the lignocaine with adrenaline.
Cały czas nie wiem do końca, co tam dokładnie się dzieje. No wiadomo, że są rozszerzone naczynka krwionośne, to im wyszło w biopsji, ale które dokładnie? Żyły czy tętnice?
Najważniejsze, czemu objaw znika po lignokainie? To nie robi nic innego, jak tylko rozszerza naczynka. Osoby z marskością mają już rozszerzone, poprzez tlenki azotu. Bardzo mocno rozszerzone.
Z innej beczki, więcej opracowań jest na temat rumienia dłoni, który też ma podobny mechanizm. Wychodzi na to, że przyczyną może być zwiększony przepływ krwi z tętnic do żył, przez co żyły dostają krew, która jest natlenowana, stąd czerwone zabarwienie.
Tu za przyczynę podaje się często tlenki azotu, popatrzmy
https://www.sciencedirect.com/science/ar...2114001503
Poziom tlenków 14 u zdrowych ludzi, 35 u pacjentów z RZS, 82 u pacjentów z RZS podczas rzutu.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3830522/
No i rumień dłoni dość często występuje u pacjentów z RZS. No ale nie...
https://www.sciencedirect.com/science/ar...7804001400
tlenki azotu są dużo wyższe w RZS w porównaniu do wątroby. Jakby to były TYLKO one, to w marskości poziom byłby z 5 razy wyższy niż w innych chorobach, a jest wyraźnie niższy. No, dalej wiem, że nic nie wiem.
Liczba postów: 811
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
05-19-2026, 03:18 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-19-2026, 04:10 PM przez subzero.)
subzero napisał(a):https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6143196/
We noticed that the intensity of the distal band decreased during the biopsy procedure when downward pressure was exerted on the distal nail plate and during local infiltration of the lignocaine with adrenaline.
Cały czas nie wiem do końca, co tam dokładnie się dzieje. No wiadomo, że są rozszerzone naczynka krwionośne, to im wyszło w biopsji, ale które dokładnie? Żyły czy tętnice?
chatgpt 5.5 Thinking napisał(a):Najuczciwiej: **nie da się z tego artykułu wyczytać „to były żyły” albo „to były tętnice” w sensie dużych naczyń.** Autorzy piszą o **distal telangiectasias**, czyli teleangiektazjach w dystalnym łożysku paznokcia — to jest **mikrokrążenie**, a nie konkretna „żyła” czy „tętnica” widoczna makroskopowo. PubMed streszcza ich wniosek właśnie jako: biopsja pokazała, że zmiana wynikała z **dystalnych teleangiektazji**. ([PubMed][1])
W praktyce chodzi najpewniej o **poszerzone powierzchowne naczynia włosowate i/lub drobne żyłki pozawłośniczkowe, ewentualnie także drobne tętniczki**. Definicja MeSH dla telangiectasis obejmuje trwałe poszerzenie istniejących **kapilar, arterioli lub wenul**. ([NCBI][2]) Ale w skórze/paznokciu czerwono-różowy kolor, który blednie przy ucisku, zwykle najbardziej odpowiada krwi w **powierzchownym splocie kapilarno-wenularnym**, a nie w „tętnicach” jako takich.
Co tam się dzieje mechanicznie:
1. **Dystalny pasek w paznokciach Terry’ego jest różowy/brązowy, bo przez przezroczystą płytkę paznokcia widać krew w łożysku paznokcia.** Łożysko paznokcia jest cienkie i bardzo unaczynione; każdy grzebień łożyska zawiera drobne kapilary. ([NCBI][3])
2. **Ucisk na dystalną płytkę paznokcia spłaszcza/kompresuje te powierzchowne naczynia**, więc na chwilę mniej krwi zostaje pod płytką i pasek traci intensywność. To podobne do zblednięcia skóry po naciśnięciu palcem.
3. **Lignokaina z adrenaliną dodatkowo obkurcza naczynia doprowadzające**, głównie małe tętniczki/przedwłośniczkowe odcinki mikrokrążenia, więc mniej krwi napływa do tego dystalnego splotu. Dlatego pasek też blednie.
4. Sama anatomia paznokcia wspiera tę interpretację: dopływ idzie z tętnic palcowych przez arkady i naczynia podpaznokciowe, a odpływ żylny przebiega równolegle, przy czym żyły są bardziej powierzchowne. ([NCBI][4])
Więc odpowiedź na Twoje „żyły czy tętnice?” brzmi: **raczej nie duże żyły ani duże tętnice; najtrafniej: poszerzone drobne naczynia mikrokrążenia dystalnego łożyska paznokcia, szczególnie kapilary/wenule powierzchowne.** Adrenalina działa bardziej „od strony tętniczek” przez zmniejszenie dopływu, a ucisk opróżnia powierzchowne naczynia, które nadają barwę paskowi.
[1]: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6143196/...hatgpt.com "Terry's nails: revised definition and new correlations - PubMed"
[2]: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/mesh/68013684 "Telangiectasis - MeSH - NCBI"
[3]: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK211/ "Nails - Clinical Methods - NCBI Bookshelf"
[4]: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK534769/ "Anatomy, Shoulder and Upper Limb, Nails - StatPearls - NCBI Bookshelf"
Pewnie ciekawe badanie https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/40243093/
|