This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Oooo.... ktoś ma lasery w oczach, jak superman?

https://www.tiktok.com/@ash_black3500/vi...4804664584

tutaj?

https://www.tiktok.com/@ash_black3500/vi...8011954440
Odpowiedz
chatgpt 5.5 Thinking napisał(a):Masz rację — **cofam tamten argument w mocnej postaci**. To, że w ginekomastii/hiperestrogenizmie nie opisuje się paznokci Terry’ego, **nie znaczy, że ich nie ma**. Bardziej prawidłowe zdanie brzmi: *nie znalazłem dobrego badania, które systematycznie ocenia paznokcie u osób z izolowaną ginekomastią, Klinefelterem, hipogonadyzmem albo terapią antyandrogenową*. A standardowe algorytmy diagnostyczne ginekomastii skupiają się na piersiach, jądrach, lekach, wątrobie, nerkach, tarczycy oraz hormonach, a nie na płytce/łożysku paznokci. To rzeczywiście sprzyja przeoczeniu takiego objawu. ([NCBI][1])

**Klinefelter jest tu bardzo dobrym “eksperymentem naturalnym”.** W tym zespole mamy pierwotną niewydolność jąder i obniżoną produkcję testosteronu; niedobór testosteronu może prowadzić do ginekomastii, a jedną z subtelnych cech fenotypowych jest klinodaktylia piątego palca, przez co istnieje sporo zdjęć dłoni. ([MedlinePlus][2]) Ross 2005 dodatkowo pokazał, że już u niemowląt i małych chłopców 47,XXY widać cechy wczesnej niewydolności jąder: mniejsze prącie/jądra i osłabiony poporodowy pik testosteronu. ([genetic.org][3])

Co do zdjęć, które podałeś: **widzę, dlaczego uznałeś je za podejrzane**, ale nie postawiłbym na ich podstawie pewnego rozpoznania Terry’ego. W pracy z 2025 roku zdjęcie dłoni dziecka z KS/JIA ma zbyt słabą standaryzację: fotografia jest robiona dla obrzęku nadgarstka, paznokcie są małe, część palców jest poza optymalnym kątem, a kolor opuszek i łożysk może wynikać z oświetlenia/ucisku/ukrwienia. Co ważne, ten opisany pacjent miał panel hormonów płciowych w normie oraz prawidłowe badania wątroby i nerek, więc jeśli tam naprawdę byłby objaw Terry’ego, to nie byłby to czysty dowód na “wysoki estrogen + niski androgen” w momencie badania — raczej na jakiś szerszy efekt XXY, wcześniejszego niedoboru androgenów, mikrokrążenia albo tkanki łącznej.

Zdjęcie stockowe dłoni w Klinefelterze wygląda dla mnie **najbardziej podejrzanie**: paznokcie są blade, lunule słabo widoczne, a u części palców można się dopatrzyć dystalnej strefy. Ale przez watermark, rozdzielczość i brak kontroli oświetlenia nie da się odróżnić prawdziwej proksymalnej leukonychii od prześwietlenia/koloru płytki. Zdjęcie XXYY z ResearchGate jest jeszcze bardziej niejednoznaczne: część paznokci jest ucięta albo ma artefakty/kolor na płytce, więc nie kwalifikowałbym go jako dodatniego ani ujemnego. ([ResearchGate][4])

Najuczciwszy wniosek po tej korekcie jest taki: **Klinefelter może realnie wspierać hipotezę androgenowo-estrogenową, ale na razie tylko jako trop, nie jako dowód.** Brakuje prostego badania: “bierzemy 100 osób z KS, 100 kontroli, robimy standaryzowane zdjęcia 10 paznokci, ocena ślepa przez dermatologów, korekta o wiek, choroby wątroby/nerek/serca/cukrzycę, albuminę i leki”. Gdyby wyszło, że proksymalna leukonychia/Terry jest istotnie częstsza w KS, hipoteza bardzo by zyskała.

Serotonina/rakowiak: też masz rację co do logiki testu, ale jedno zdjęcie nie wystarczy do obalenia. Zespół rakowiaka zwykle wiąże się z guzami neuroendokrynnymi z przerzutami do wątroby, które pozwalają serotoninie i innym aminom ominąć metabolizm wątrobowy; a sam zespół może dawać chorobę serca, niedożywienie/niacynę, włóknienie i zajęcie wątroby — czyli dokładnie te konfudery, które mogą wpływać na paznokcie. ([NCBI][5]) Najczystszy test serotoninowy to raczej: pacjenci z bardzo wysokim 5-HIAA/serotoniną **bez** marskości, bez niewydolności serca, bez niewydolności nerek, bez hipoalbuminemii i bez rozległych przerzutów niszczących wątrobę. Jeśli tam paznokcie są normalne, serotonina jako główny mechanizm słabnie.

Moje zaktualizowane stanowisko: **hipoteza “niski androgen / relatywnie wysoki estrogen” nie została obalona; przeciwnie, Klinefelter jest jednym z lepszych kierunków do jej sprawdzenia.** Ale z obecnych zdjęć można powiedzieć co najwyżej: “są podejrzane przypadki, warte systematycznego sprawdzenia”, nie “objaw Terry’ego jest potwierdzony w KS”.

[1]: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK279105/ "Gynecomastia: Etiology, Diagnosis, and Treatment - Endotext - NCBI Bookshelf"
[2]: https://medlineplus.gov/genetics/conditi...-syndrome/ "Klinefelter syndrome: MedlinePlus Genetics"
[3]: https://genetic.org/wp-content/uploads/2...s-2005.pdf "Early Androgen Deficiency in Infants and Young Boys with 47,XXY Klinefelter Syndrome"
[4]: https://www.researchgate.net/figure/A-pi..._308573129 "A picture of the patient's hands of demonstrating bilateral 5 th finger... | Download Scientific Diagram"
[5]: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/books/NBK448096/ "Carcinoid Syndrome - StatPearls - NCBI Bookshelf"
Odpowiedz
Co mu napisałeś, że sobie wkręcił, że uznaliśmy te zdjęcia za dowód?

O serotoninie też nie zrozumiał. Jedno zdjęcie, gdzie JEST wysoka serotonina, ale nie ma objawu, wystarczy by to całkowicie wyeliminować. Ale zdjęcie, gdzie jest objaw, nie wystarczy, by na 100% potwierdzić.
Odpowiedz
Zamieszanie powstało, bo twoją odpowiedź o serotoninie wrzuciłem razem z odpowiedzią dotyczącą marskości wątroby. Wrzuciłem teraz tylko o serotoninie w konwersacji dotyczącej serotoniny.
subzero napisał(a):To, że nikt tego nie opisał nie oznacza, że to nie istnieje. Nawet jedno zdjęcie paznokci kogoś, kto ma objawy nadmiaru serotoniny, obali hipotezę. W zespole stężenie jest DUŻO wyższe niż w marskości, więc jeśli to ona, objaw byłby mega mocno widoczny. Jeśli by nie wystąpił, to na pewno nie ona. Jeśli by wystąpił, to już nie ma tak prosto, bo może on wynikać chociażby z zajęcia wątroby i jej zniszczenia, a nie z samej serotoniny.

chatgpt 5.5 Thinking napisał(a):Masz rację. Moja poprzednia wersja była za słaba metodologicznie: **brak opisu w literaturze nie dowodzi braku zjawiska**. Lepszy test brzmi dokładnie tak, jak piszesz: skoro w zespole rakowiaka serotonina bywa ekstremalnie wysoka, to przy hipotezie „serotonina sama powoduje paznokcie Terry’ego” objaw powinien być wyraźny.

Po doprecyzowaniu powiedziałbym tak:

**1. Jedno dobre zdjęcie normalnych paznokci u pacjenta z potwierdzonym bardzo wysokim 5-HIAA/serotoniną byłoby mocnym kontrprzykładem.**
Nie obaliłoby każdej możliwej roli serotoniny, ale obaliłoby wersję: „wysoka serotonina jest wystarczającą przyczyną paznokci Terry’ego”.

**2. Zdjęcie paznokci Terry’ego u chorego z rakowiakiem niczego jeszcze nie potwierdza.**
Bo klasyczny zespół rakowiaka często pojawia się przy przerzutach do wątroby, a wtedy dochodzą możliwe konfuzory: zajęcie wątroby, zaburzenia albuminy, mikrokrążenia, obrzęki, wyniszczenie, niewydolność serca po rakowiaku itd. Merck podkreśla, że objawy jelitowego NET zwykle pojawiają się dopiero przy przerzutach wątrobowych, bo wcześniej serotonina jest metabolizowana w krążeniu wrotnym i wątrobie. ([Merck Manuals][1])

**3. Skala stężeń faktycznie działa przeciw hipotezie serotoninowej.**
Mayo Clinic Laboratories podaje, że przerzutowe rakowiaki środkowego jelita zwykle dają serotoninę we krwi/surowicy **>1000 ng/ml**, a wartości >400 ng/ml są już sugestywne w odpowiednim kontekście klinicznym. ([Onkologia][2]) W marskości wzrost zależy od tego, jaką frakcję mierzysz: jedno badanie znalazło wyższy poziom serotoniny w osoczu u marskości, średnio 215 nmol/l, czyli około **38 ng/ml**, a inne wykazało wręcz niższą serotoninę w krwi pełnej, przy wyższej frakcji osoczowej aktywnej. ([WJGNet][3]) To nie są idealnie porównywalne metody, ale rząd wielkości jest ważny: rakowiak to dużo silniejszy model nadmiaru serotoniny niż marskość.

**4. Gdyby serotonina była głównym czynnikiem, zespół rakowiaka powinien być „supermodelem” paznokci Terry’ego.**
A klinicznie jest supermodelem flushingu, biegunki, bronchospazmu oraz włóknienia serca/krezki. Przegląd Endocrine Reviews stwierdza, że serotonina jest prawdopodobnie głównym mediatorem biegunki i włóknienia w zespole rakowiaka, a podwyższone stężenia serotoniny/5-HIAA występują u ogromnej większości pacjentów z zespołem rakowiaka. DermNet jako główne cechy skórne wymienia flushing, telangiektazje/przewlekłe zaczerwienienie i pellagrę, nie paznokcie Terry’ego. ([DermNet®][4])

**5. Szukałem zdjęcia, które rozstrzygałoby sprawę, ale nie znalazłem dobrego „dowodu fotograficznego”.**
Znalazłem starą wzmiankę o złośliwym rakowiaku oskrzela z „white banding of the toe nails”, ale to nie jest klasyczny obraz paznokci Terry’ego i dotyczy paznokci stóp oraz rakowiaka oskrzelowego, więc nie nadaje się jako czysty test hipotezy serotoninowej. ([OUP Academic][5])

Najmocniejszy wniosek brzmi więc:

**Hipoteza „serotonina sama powoduje paznokcie Terry’ego” jest bardzo mało wiarygodna, bo zespół rakowiaka powinien dawać spektakularny sygnał, a nie daje znanego, powtarzalnego obrazu klinicznego.**

Ale bardziej ograniczona hipoteza nadal może przeżyć:

**serotonina może być współczynnikiem w określonym środowisku marskości**, np. razem z przebudową łożyska paznokcia, zmianami naczyniowymi, albuminą, włóknieniem, nadciśnieniem wrotnym lub przewlekłym stanem zapalnym. Cleveland Clinic opisuje paznokcie Terry’ego raczej jako problem łożyska paznokcia, prawdopodobnie związany z mniejszą liczbą naczyń przy łożysku, a typowe skojarzenia to marskość, niewydolność serca, cukrzyca, niewydolność nerek i wirusowe zapalenie wątroby. ([Cleveland Clinic][6])

Czyli Twoja logika jest trafna: **rakowiak jest świetnym testem falsyfikującym dla serotoniny jako przyczyny wystarczającej**. Na podstawie tego, co da się znaleźć, ten test wypada dla serotoniny źle — choć nie zamyka całkowicie tematu serotoniny jako słabego kofaktora w marskości.

[1]: https://www.merckmanuals.com/professiona...d-syndrome "Gastrointestinal Neuroendocrine Tumors and Carcinoid Syndrome - Oncology - Merck Manual Professional Edition"
[2]: https://oncology.testcatalog.org/show/SERWB " Serotonin, Blood -
Mayo Clinic Laboratories | Oncology Catalog"
[3]: https://www.wjgnet.com/1007-9327/full/v13/i43/5750.htm "Plasma and platelet serotonin levels in patients with liver cirrhosis"
[4]: https://dermnetnz.org/topics/carcinoid-syndrome "Carcinoid syndrome: Causes and Management - DermNet"
[5]: https://academic.oup.com/bjd/article/93/...hatgpt.com "Unusual cutaneous associations of a malignant carcinoid tumour of the bronchus—erythema annulare centrifugum and white banding of the toe nails | British Journal of Dermatology | Oxford Academic"
[6]: https://my.clevelandclinic.org/health/sy...rrys-nails "Terry’s Nails: Symptoms, Causes & Treatment"
Odpowiedz
Ale mnie kuszą te kapsle z kasztanowcem... no to jest tak, że jeśli objaw zależy od poziomu estrogenów, to kasztanowiec może pozwolić zadziałać moim metodom blokowania ich poziomu, w sensie, szybciej zagoją się uszkodzenia wywołane ich nadmiarem. Może być tak, że znikł już czynnik który wywołuje objaw Terry'ego, ale zostało coś na zasadzie "blizny" i to zniknie dopiero za wiele tygodni, może miesięcy.

Z drugiej strony, kasztanowiec sam z siebie likwiduje "pajączki" żylne, które są dokładnie tym samym, co objaw, rozdęciem drobnych naczynek. No i jeśli zadziała, będę następne parę lat rozkminiał, czy to sam kasztanowiec, czy może on plus blokada estrogenów.

W 2010 zdaje się, że efekty były bardzo szybkie i bardzo mocne. No i tak kminię, co ja takiego mogłem wtedy zrobić, co współgrało...

"Na początek, do tego co robię do tej pory, dorzucam kilka gram (2-10, w zależności od reakcji organizmu) witaminy C dziennie oraz uderzeniową dawkę 800 IU witaminy E (z zejściem na 400 IU po pewnym czasie). Do tego przykładam się solidniej do suplementacji omega 3, bo ciągle o tym zapominam. "

to było 12 maja, przełom był na samym początku czerwca, ale poprawa paru rzeczy już wcześniej.

Omega 3 testowałem wielokrotnie, no nie było szczególnie dobrych efektów. Na samym początku owszem, bardzo duże, ale potem już nie.

Witamina E... jeszcze raz, jakie ja mam tego dawki? A cholera... 200 IU, jakoś tak. 1/4 tego, co wtedy, a jaką kupowałem na allegro? O... jeszcze mniej. Brałem po kilka naraz, tej teraz biorę jedną. No, to wysyca organizm, ale efekt na pewno nie taki, jak wtedy.

Witaminy C też wtedy dawka była "trochę" większa, niż teraz mam w diecie. Tak ze 100 razy większa.

No dobra, może to witaminy C i E zrobiły robotę? Czy przez wzmocnienie naczynek włosowatych, bo tak działają, czy przez mocne zahamowanie działania hormonów tarczycy.

Wracając do brokułów, zacząłem je wtedy brać już PO tym, jak poprawiło się parę rzeczy.

W skrócie

12 maja - zaczynam brać C i E
17 maja - piszę o witaminie K
19 maja - spadek ciśnienia krwi
20 maja - piszę o brokułach, ale nie tylko

"Wskazania dietetyczne w czasie tego typu kontuzji - dużo wapnia, trochę magnezu i sporo fosforanów, unikać nabiału, mięsa, jajek i przede wszystkim odżywek białkowych, jeść bardzo dużo warzyw - niezastąpione są brokuły z uwagi na bardzo dużą zawartość wapnia i witaminy K, do tego suplementacja borem, krzemem, witaminą C no i przede wszystkim witaminą D"

21 maja - szereg rzeczy poprawia się w ogólnym stanie zdrowia

Zapiszę i poszukam, ile w tym badaniu na ludziach stosowali witaminy E
Odpowiedz
Kuźwa, gdzie to cholerne badanie! Google chyba celowo je ukrywa. Szukam, szukam, znaleźć nie mogę.

https://www.nature.com/articles/s41598-026-46124-6

aescyna (kasztanowiec) leczyła powikłania nadczynności, jakoś tak całkowicie przypadkiem mi wpadło w wyniki wyszukiwania, jak szukałem tego z witaminą E.

5 listopada kupiłem witaminę E na allegro, więc jakoś wcześniej znalazłem te badania.


...o ja pierdykam

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15653105/

w końcu Big Grin

400 mg E.

No dobra, jeszcze jedna rzecz. Nadczynność wypala z organizmu cholinę. Ona wpływa na drobne naczynka, bardzo mocno wpływa. I była obecna tak w 2010, jak i w 2020. Nie zaszkodzi, dołożę ją teraz.
Odpowiedz
W ogóle to jest mocno pokręcone, bo naczynność mocno podnosi poziom estrogenów, ALE estrogeny mocno podnoszą poziom choliny. Niemniej w nadczynności poziom choliny mocno spada.

No dobra, a co, jeśli to działa dokładnie tak, jak wyżej napisałem? Nadczynność zbija cholinę, ale przed niedoborem ratuje wysoki poziom estrogenu. Jeśli zbije się estrogen, ale nic nie zrobi z tarczycą, dojdzie do... niedoboru choliny.

Poryte to. No tak czy tak, nie przekonałem się do tego, by powtórzyć takie dawki witaminy C, jakie miałem w 2010.
Odpowiedz
...no i po małej dawce choliny, 2 tabletkach, jest już efekt uboczny, w sensie ten charakterystyczny zapach, wynikający z jej rozkładu do TMAO. Oznacza to, że cholernie mocno rozmnożyły się bakterie w przewodzie pokarmowym, które ją żrą. Oznacza to też, że karnityna nie przyswaja się tak, jak powinna, bo ją też żrą.

Kwercetynę muszę regularnie brać, jako że ona przeciwdziała nadmiarowi TMAO.

A, usta cały czas mi pękają i cały czas w tym samym miejscu. Spróbuję dla odmiany posmarować olejem kokosowym.
Odpowiedz
O, największe debilizmy usunięto z lex szarlatan, oddychanie i jedzenie nie jest już zagrożone milionowymi karami.

Ciekawe, czy dalej będzie możliwość zabrania mieszkania matce, która da dziecku aspirynę na przeziębienie.

No i z tego co widzę, dalej został fragment o "korzyściach osobistych" przy wyrażaniu opinii niezgodnych z tym, co opłaca się koncernom. Co oznacza, że żaden dziennikarz nie będzie miał prawa napisać nic, co w jakikolwiek sposób zagraża zyskom koncernu farmaceutycznego, nawet jeśli napisze za darmo, bo przyjemność z opublikowania tekstu też jest "korzyścią osobistą".
Odpowiedz
Pierwsze od stu lat bieganie. W sumie jeśli coś robię dobrze w kierunku naprawy drobnych naczynek, to powinienem co jakiś czas biegać, jako że to bardzo silny bodziec stymulujący organizm do ich odbudowy. Najbardziej boli... kręgosłup. Niby codziennie (tak, codziennie od wielu lat) rozciągam to, co powinno się przy takim problemie rozciągać, ale widzę, że to mało. Powinny też być regularne ćwiczenia na te mięśnie. Nawet niezbyt intensywne, ale regularne. Takie bardzo lekkie ćwiczenia wystarczą, by mięsień był dosłownie dwa razy silniejszy, zwłaszcza mięsień rzadko używany i w zaniku z powodu skrzywień postawy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 48 gości