This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Mi penis stoi cały dzień po wzięciu kreatyny - Tomakin - co to z tym zrobić?
Odpowiedz
Spójrz z dobrej strony, podobnie miał Zeus. No i do czego doszedł, książki całe o nim pisali.

Czekaj, ten Twój pies nie nazywał się jakoś Zeus? No tak czy tak mi chodzi o tego z Grecji, dość często opisywali go jako ofiarę priapismu, czy jak to się nazywa.
Odpowiedz
(03-27-2026, 05:13 AM)tomakin napisał(a): Ależ oczywiście, że trzeba porównywać się do średniej populacji. Jeśli ludzie po 2 gramach nie mają objawów niedoboru, to oznacza, że jedząc 2 gramy też nie powinienem ich mieć. I Ty też nie powinieneś. Jeśli objawy pojawiają się pomimo 4-5 gramów dziennie, to nie ma wątpliwości, organizm źle tym potasem zarządza z jakiegoś powodu. Sam stres czy pocenie się niczego nie wyjaśnia, bo znowu, połowa ludzi żyje w stresie i/lub mocno się poci.

Po części masz rację co do stresu i pocenia się. Ale nie każdy ćwiczy np. 2 godziny dziennie, albo ma dużego stresa, że wyląduje na ulicy, bo za miesiąc ma rozprawę w sądzie.
Nie licytuję się, wiem, że z potasem mam problemy, ale z drugiej strony sporo czytałem na ten temat i niedobory potasu - to normalka u ludzi. Według medycyny funkcjonalnej to potasu powinno się żreć 5000, a według normalnej wystarczy bodajże 3000. Według funkcjonalnej we krwi powinno go być o ile pamiętam 4.5, a według normalnej jak masz 3.5 to jest ok.
Ja tylko podsuwam pomysł, że podbicie potasu może poprawić kilka rzeczy. 
Ale osobom ze słabymi nerkami może zjebać życie. :-)
Tak samo jest z suplami i witaminami. Sam wiesz, że normy podawane przez normalny świat często mijają się kompletnie z tym co można naprawdę wciągać, aby czuć się lepiej.
Odpowiedz
(03-27-2026, 05:50 PM)tomakin napisał(a): Spójrz z dobrej strony, podobnie miał Zeus. No i do czego doszedł, książki całe o nim pisali.

Czekaj, ten Twój pies nie nazywał się jakoś Zeus? No tak czy tak mi chodzi o tego z Grecji, dość często opisywali go jako ofiarę priapismu, czy jak to się nazywa.

Dokładnie tak, nazywa się Zeus.
Odpowiedz
Tysiące osób trenuje równie intensywnie, ma podobny poziom stresu (swoją drogą, na ile mocno stres jest w stanie obniżyć poziom w organizmie?), do tego jedzą połowę tego co Ty i... nie mają objawów niedoboru. Owszem, ich zdrowie na tym cierpi, owszem, żyliby dłużej, gdyby suplementowali, ale nie mają obniżonego poziomu we krwi ani np zaburzeń tętna. Żeby do takiego czegoś doszło, musi być jakiś większy problem. Może bardzo duże spożycie diuretyków, w sensie, naturalnych, typu 5 kaw dziennie, 2 litry coli, może za dużo alkoholu, który rozwala gospodarkę potasem. Coś na pewno jest nie teges.

U mnie nie mam pewności, czy mi tego potasu w ogóle brakuje, nie mam pewności, czy mam zaburzenia w stronę zbyt dużej zasadowości, to podejrzewam, bo po sodzie oczyszczonej mam takie okresy odlotu, połączone z wyraźnie zasadowym moczem. To są rzeczy do ogarnięcia, jeśli będzie się zapisywać co się bierze i patrzeć, czy zmienia się jakoś reakcja organizmu.

Co do zapisywania, dalej jest bardzo dobrze, jeśli idzie o poprawę działania mózgu. Dalej mam okresy tego jakby osłabienia. Odnoszę wrażenie, że wapń bardzo mocno mi pomaga, póki co nie powoduje też skutków ubocznych, biorę małe dawki i mocno rozkładam w czasie.
Odpowiedz
W ogóle muszę ogarnąć, co konkretnie tak na mnie teraz działa. Przykładowo, dziś rano czułem się wyjątkowo dobrze. Przez ostatnie kilka dni gorzej, tzn lepiej niż przez ostatnie miesiące czy nawet lata, ale gorzej niż dziś, gorzej, niż coś około tygodnia temu.

Co ja wczoraj robiłem... 2 tabletki wapnia, ale jedna ma 260 mg, to razem nieco ponad 500 mg. Cholina, ale niezbyt dużo, chyba tylko 2 tabletki. Omega 3, a także olej z ogórecznika. Nie było cysteiny, boru, B12, piracetamu. Wczoraj nie było potasu. Inne suple regularnie, mniej lub bardziej.

Na pewno działa kreatyna, ale razem z nią coś jeszcze. Tylko co?
Odpowiedz
Na pewno istotne jest, żeby wypisać wszystko, czego nie brałeś, zamiast wszystkiego, co brałeś.
Odpowiedz
Zawsze jest opcja, że po prostu wyspałem się i stąd poprawa. No bo faktycznie, wyspałem się. I teraz mogę się rok zastanawiać, jakie suple pomogły.

Wypisałem też, czego nie brałem, z tej listy, którą jakiś czas temu ułożyłem. Najlepiej byłoby zawęzić do 2-3 rzeczy i na zmianę brać bardzo duże dawki.

Są dwa problemy, jeden to to, że chwilowe poprawy czy pogorszenia mogą wynikać z tego, czy odpowiednio wypocząłem, czy zjadłem coś, co np zmienia poziom glukozy czy insuliny, czy miałem kontakt z alergenami, no z setki rzeczy niezależnych od suplementów.

Drugi, mam ciągłą poprawę, bo ciągle biorę rzeczy, po których poczułem się lepiej. To wysyca organizm, więc MUSI być ciągle lepiej i lepiej. Mogę mylić tę ciągłą poprawę z efektem czegoś, co wziąłem w danym dniu.

Na pewno pomaga kreatyna. Ale też na pewno nie jest jedyną rzeczą, która pomaga, brałem ją już wcześniej i nie było aż tak dobrze.

No tak czy tak jest lepiej i lepiej. Cały czas mam odczucie... nie wiem, jak to ująć. Jakby minęło jakieś oszołomienie. I to jest coraz intensywniejsze, dlatego zresztą ciągle to czuję, bo jakby to był jeden skok jakiś czas temu, pewnie już bym się przyzwyczaił i uznał to za normę.

Czwórka podejrzanych o poprawę, poza kreatyną

1. cholina jako źródło grup metylowych, łącznie z kwasem foliowym i B12, ewentualnie jako źródło acetylocholiny razem z B5

2. rzeczy które normalnie stosuje się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, jako że mam jeden z objawów, który może wynikać z np stanów zapalnych, co koryguję kadzidłowcem, albo niedoboru B5, co koryguję... B5.

3. Wapń, który teraz może być wykorzystywany jak trzeba

4. olej z ogórecznika

A... nie brałem sody, wczoraj i dziś.

Obłączków na lewej ręce ani słychu, ani widu, na prawej jakby wyraźniejsze odrobinkę.
Odpowiedz
(03-28-2026, 12:58 PM)tomakin napisał(a): Tysiące osób trenuje równie intensywnie, ma podobny poziom stresu (swoją drogą, na ile mocno stres jest w stanie obniżyć poziom w organizmie?), do tego jedzą połowę tego co Ty i... nie mają objawów niedoboru. Owszem, ich zdrowie na tym cierpi, owszem, żyliby dłużej, gdyby suplementowali, ale nie mają obniżonego poziomu we krwi ani np zaburzeń tętna. Żeby do takiego czegoś doszło, musi być jakiś większy problem. Może bardzo duże spożycie diuretyków, w sensie, naturalnych, typu 5 kaw dziennie, 2 litry coli, może za dużo alkoholu, który rozwala gospodarkę potasem. Coś na pewno jest nie teges.

U mnie nie mam pewności, czy mi tego potasu w ogóle brakuje, nie mam pewności, czy mam zaburzenia w stronę zbyt dużej zasadowości, to podejrzewam, bo po sodzie oczyszczonej mam takie okresy odlotu, połączone z wyraźnie zasadowym moczem. To są rzeczy do ogarnięcia, jeśli będzie się zapisywać co się bierze i patrzeć, czy zmienia się jakoś reakcja organizmu.

Co do zapisywania, dalej jest bardzo dobrze, jeśli idzie o poprawę działania mózgu. Dalej mam okresy tego jakby osłabienia. Odnoszę wrażenie, że wapń bardzo mocno mi pomaga, póki co nie powoduje też skutków ubocznych, biorę małe dawki i mocno rozkładam w czasie.

Z tego co czytałem - to stres jebie wszystko, niszczy totalnie organizm, nie wiem jak dużo potasu usuwa, ale ogólnie miesza ostro w organizmie. U mnie zadziałały wtedy tabletki na nadciśnienie, debile dali mi jakieś usuwające potas z organizmu. Dobrze, że doczytałem ulotkę i przestałem je brać, bo może nie przekręciłbym się, ale byłyby jeszcze większe jazdy. 
Ja nie piję dużo kawy (20 bezkofeinowych, 20 kofeinowych miesięcznie), coli (3 butelki rocznie), nie piję alkoholu (wypiłem w tym roku pół butelki wina i jedno piwo), więc tutaj to na pewno nie jest przyczyną. Moim zdaniem wtedy miałem dietę potasową średnią, a mocno uciekał mi potas przez stres i treningi, dodatkowo dowaliły mnie te tabletki. 
Teraz nie badałem potasu, ale wydaje mi się, że jest ok... Choć wczoraj po bieganiu serce mi biło około 90/s przez kilka godzin. Średnia wyszła 75 przez cały dzień, co jak dla mnie jest dosyć dużo. Ale to było 90 minut biegania, którego już dawno nie robiłem na takim dystansie, bo ostatnio maks godzina, ale wczoraj postanowiłem się dowalić i zobaczyłem, że organizm tego nie zniósł za dobrze.
Też szukam przyczyny dlaczego tak wolno się regeneruję. AI sugerowało po zobaczeniu wyników mojej krwi zbyt dużą gęstość, więc też nad tym pracuję.
Ale nie umiem się odzwyczaić picia herbaty z termosu i przestawić na wodę. Ale pewnie coś z tym zrobię.
Odpowiedz
(03-28-2026, 05:37 PM)tomakin napisał(a): Zawsze jest opcja, że po prostu wyspałem się i stąd poprawa. No bo faktycznie, wyspałem się. I teraz mogę się rok zastanawiać, jakie suple pomogły.

Wypisałem też, czego nie brałem, z tej listy, którą jakiś czas temu ułożyłem. Najlepiej byłoby zawęzić do 2-3 rzeczy i na zmianę brać bardzo duże dawki.

Są dwa problemy, jeden to to, że chwilowe poprawy czy pogorszenia mogą wynikać z tego, czy odpowiednio wypocząłem, czy zjadłem coś, co np zmienia poziom glukozy czy insuliny, czy miałem kontakt z alergenami, no z setki rzeczy niezależnych od suplementów.

Drugi, mam ciągłą poprawę, bo ciągle biorę rzeczy, po których poczułem się lepiej. To wysyca organizm, więc MUSI być ciągle lepiej i lepiej. Mogę mylić tę ciągłą poprawę z efektem czegoś, co wziąłem w danym dniu.

Na pewno pomaga kreatyna. Ale też na pewno nie jest jedyną rzeczą, która pomaga, brałem ją już wcześniej i nie było aż tak dobrze.

No tak czy tak jest lepiej i lepiej. Cały czas mam odczucie... nie wiem, jak to ująć. Jakby minęło jakieś oszołomienie. I to jest coraz intensywniejsze, dlatego zresztą ciągle to czuję, bo jakby to był jeden skok jakiś czas temu, pewnie już bym się przyzwyczaił i uznał to za normę.

Czwórka podejrzanych o poprawę, poza kreatyną

1. cholina jako źródło grup metylowych, łącznie z kwasem foliowym i B12, ewentualnie jako źródło acetylocholiny razem z B5

2. rzeczy które normalnie stosuje się przy reumatoidalnym zapaleniu stawów, jako że mam jeden z objawów, który może wynikać z np stanów zapalnych, co koryguję kadzidłowcem, albo niedoboru B5, co koryguję... B5.

3. Wapń, który teraz może być wykorzystywany jak trzeba

4. olej z ogórecznika

A... nie brałem sody, wczoraj i dziś.

Obłączków na lewej ręce ani słychu, ani widu, na prawej jakby wyraźniejsze odrobinkę.
Słuchaj, zejdź na ziemię, bo uprawiasz klasyczną pseudonaukę na własnym organizmie. Twoje „badania” są warte tyle, co wróżenie z fusów, bo próbujesz wyciągać wnioski z chaosu.
Oto brutalna prawda o twoim podejściu:
Efekt placebo i korelacja: Sam przyznałeś – po prostu się wyspałeś. Sen to najpotężniejszy „suplement” świata. Przypisywanie poprawy akurat olejowi z ogórecznika, gdy w tle masz 100 innych zmiennych, to myślenie życzeniowe.
Błąd "wszystko naraz": Bierzesz stertę rzeczy i twierdzisz, że jest „lepiej i lepiej”. Nie wiesz, co działa, a co tylko obciąża ci wątrobę. Może działa jedna rzecz, a reszta to drogie siki, albo – co gorsza – wzajemnie się znoszą.
Wysycenie to mit w tym kontekście: To nie jest tak, że „musi być coraz lepiej”. Organizm dąży do homeostazy. Jak przesadzisz z „dużymi dawkami” choliny czy wapnia, to zamiast jasności umysłu dostaniesz biegunki, mgły mózgowej albo kamieni nerkowych.
Analiza paznokci (obłączków): Wyciąganie wniosków diagnostycznych z tego, czy obłączek na prawej ręce jest „ciut wyraźniejszy” z dnia na dzień, to czysta paranoja. Zmiany w płytce paznokcia odzwierciedlają to, co działo się w organizmie tygodnie temu, a nie to, co zjadłeś rano.
Chcesz realnych efektów, a nie zabawy w małego chemika? Odstaw wszystko poza kreatyną na 2 tygodnie, ustabilizuj sen i dopiero wtedy wprowadzaj jeden suplement co 10 dni. Inaczej do końca życia będziesz „podejrzewał” b5 o sukcesy, które zawdzięczasz ośmiu godzinom w łóżku.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 22 gości