This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
...soda! Ostatnio więcej sody jem, już nie raz zauważyłem, że to po niej mam takie fazy, że peron odjeżdża. Bardzo możliwe, że to oszołomienie wynika z przesunięcia równowagi na zbyt zasadową.
Odpowiedz
Szukam, szukam, jedyne, co znajduję, to problemy z nadnerczami, tylko że problemy z nadmierną zasadowością wynikają z nadczynności nadnerczy, zbyt dużego poziomu kortyzolu i aldosteronu.

Hmm... podniesiony aldosteron to jedna z konsekwencji marskości wątroby. Może to on odpowiada za objaw Terry'ego?

Szukam, szukam, no nie ma za bardzo, jedyne, co znajduję, to jakieś chińskie zioła, albo japońskie, nie za bardzo do kupienia w Polsce. Czosnek to jedyne, co jakoś obniża aldosteron, a co jest dostępne bez problemu.

No i nigdy nie miałem w badaniach obniżonego potasu, ani podniesionego sodu.
Odpowiedz
No to spróbujmy tak.

Cytrynian potasu ma masę molową 306

Zawiera 3 atomy potasu, mające w sumie masę atomową 117

W 1 gramie jest... 380 mg potasu? Jakoś tak, nie chce mi się dokładnie przeliczać.

No i teraz tak, zarówno palpitacje, jak i odczucie zmęczenia mogą mieć źródło w zwykłym niedoborze tego pierwiastka. Co jest raczej niemożliwe, jeśli mowa o diecie, bo mam w niej naprawdę sporo. Potrafię zjeść kilogram ziemniaków naraz, gotowane bez obierania, co pozwala zachować najwięcej potasu. W takiej porcji jest ponad 5000 mg. Do tego dochodzą inne źródła w ciągu dnia. Z samych ziemniaków, które niedawno jadłem niemal codziennie, mam 2 razy więcej, niż wynosi średnie spożycie w Polsce.

No i gdzie tu sens? Ale jest opcja, że potasu nie przyswajałem, nie z przewodu pokarmowego, bo stamtąd na pewno wchodzi, ale może przelatywać, nie wchłaniać się na poziomie komórki, albo organizm może zbytnio zbijać poziom we krwi, np na skutek zaburzeń poziomu hormonów. No i tak myślę, że może te kombinacje co teraz robię z kreatyną, po których czuję się dużo lepiej, umożliwią przyswojenie?

Średnio mi się to wszystko widzi, bo po prostu mam go cholernie dużo w diecie, ale nie można wykluczyć. Jest to badanie, gdzie zespół niespokojnych nóg wyleczono potasem, ale to z kraju, gdzie nie takie rzeczy zmyślano. Ludzie testowali i nie było efektów.

Ale jest też to

https://www.medrxiv.org/content/10.1101/...613v1.full

gdzie za przyczynę podaje się zaburzenia funkcjonowania przewodnictwa zależnego od potasu.

Hmm, takie coś z Chin...

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6970009/

No i tutaj pacjenci z rls mieli wyższy poziom potasu, a nie niższy.

No nic, dodam parę gramów potasu z cytrynianu, oprócz tego co mam w diecie, zobaczę, jak się po nim czuję ale ZARAZ PO ZAŻYCIU, bo z supli przyswaja się kilka razy szybciej, niż z diety.
Odpowiedz
[quote="tomakin" pid="12578" dateline="1774545717"]


No nic, dodam parę gramów potasu z cytrynianu, oprócz tego co mam w diecie, zobaczę, jak się po nim czuję ale ZARAZ PO ZAŻYCIU, bo z supli przyswaja się kilka razy szybciej, niż z diety.
[/quote]
Grozi to hiperkaliemią.
[quote="gemini 3-1-pro"]Twierdzisz, że tabletki mają niskie dawki (np. 100 mg), sugerując, że to spisek lub głupota lekarzy ("mijają się z celem"). Suplementy potasu mają narzucone prawnie limity na pojedynczą dawkę z bardzo konkretnego powodu: jednorazowy, szybki wyrzut dużej ilości jonów potasu do krwiobiegu po rozpuszczeniu soli w żołądku może wywołać arytmię, migotanie komór i nagłe zatrzymanie krążenia.
Porównujesz spożycie banana (500 mg potasu) do suplementu. To dowodzi braku zrozumienia farmakokinetyki. Potas w bananie jest związany w komórkach roślinnych, otoczony błonnikiem i węglowodanami. Jego uwalnianie i wchłanianie w jelitach jest powolne, co pozwala nerkom na bieżącą regulację. Wypicie roztworu chlorku potasu z proszku powoduje gwałtowny pik w surowicy krwi, z którym nerki mogą sobie nie poradzić na czas. Porównanie toksyczności potasu do "wypicia kilku litrów wody" to fałszywa analogia – indeks terapeutyczny dla potasu jest niezwykle wąski.[/quote]
Odpowiedz
Chlorek potasu chyba do wyroków śmierci w USA stosują/stosowali?
No cóż, ja dziesiątki jak nie setki razy brałem po 2 g chlorku potasu i nic mi nie było, tylko potliwość się zwiększała, co było czasami dość irytujące.
Odpowiedz
(03-26-2026, 05:51 PM)subzero napisał(a):
(03-26-2026, 05:21 PM)tomakin napisał(a): No nic, dodam parę gramów potasu z cytrynianu, oprócz tego co mam w diecie, zobaczę, jak się po nim czuję ale ZARAZ PO ZAŻYCIU, bo z supli przyswaja się kilka razy szybciej, niż z diety.
Grozi to hiperkaliemią.
gemini 3-1-pro napisał(a):Twierdzisz, że tabletki mają niskie dawki (np. 100 mg), sugerując, że to spisek lub głupota lekarzy ("mijają się z celem"). Suplementy potasu mają narzucone prawnie limity na pojedynczą dawkę z bardzo konkretnego powodu: jednorazowy, szybki wyrzut dużej ilości jonów potasu do krwiobiegu po rozpuszczeniu soli w żołądku może wywołać arytmię, migotanie komór i nagłe zatrzymanie krążenia.
Porównujesz spożycie banana (500 mg potasu) do suplementu. To dowodzi braku zrozumienia farmakokinetyki. Potas w bananie jest związany w komórkach roślinnych, otoczony błonnikiem i węglowodanami. Jego uwalnianie i wchłanianie w jelitach jest powolne, co pozwala nerkom na bieżącą regulację. Wypicie roztworu chlorku potasu z proszku powoduje gwałtowny pik w surowicy krwi, z którym nerki mogą sobie nie poradzić na czas. Porównanie toksyczności potasu do "wypicia kilku litrów wody" to fałszywa analogia – indeks terapeutyczny dla potasu jest niezwykle wąski.[/quote]

Potas z jedzenia nie zawsze jest taki jak w tabelkach żywieniowych, ja to traktuję tak z przymrużeniem oka. Ziemniaki od przemysłowca różnią się zawartością potasu od rolnika bio, a przynajmniej tak powinno być. Ja celuję w 5000-7000 potasu dziennie, ale i tak dowalam się od czasu do czasu potasem. Zawsze po treningach biorę trochę potasu, około 100-200 plus magnez te same ilości, aby wyrównać to po wypoceniu się. Stres zjada też kurewsko potas, więc uważam, że powinno się go żreć, kiedy żyjesz w ciągłym stresie, a ja tak żyję. 
Dlatego wydaje mi się, że jak ostro się nie potasujesz to mimo niby ilości zjadanego potasu w jedzeniu tak naprawdę możesz go dostarczać połowę. 
Nie ważne ile zjada przeciętny Polak, ważne, ile zjadasz go Ty. 
Miałem potas pod dolną granicą i czułem to wyraźnie. Serce napierdalało mi po byle jakim wysiłku. Zatykało mnie, męczyłem się szybko. Potem podbiłem potas żrąc tabletki po 600mg i momentalnie się poprawiłem.
Dla mnie wytyczna to jak szybko uspokaja mi się serce po treningach. Jeżeli trwa do 3 godziny, to jest coś nie tak, jeżeli godzinę, to uważam, że jest ok. 
Oczywiście nie zawsze jest to potas, czasem jest to coś innego, u mnie była to gęsta krew, którą zwaliłem sobie piciem codziennie 2 litrów herbat odwadniających, teraz tego pilnuję i jest ok. Rzadko miewam dni w których średnia serca jest powyżej 70 po całym dniu.
Ale oczywiście miewam, po cięższych treningach organizm regeneruje mi się znacznie wolniej niż kiedyś, wtedy średnia jest kiepska, bo ok. 75 dzienna. 
Ale to moje prywatne spostrzeżenia, które sprawdzam ok wielu lat i testuję na sobie jak reaguję na wysiłek i stres.
Odpowiedz
Ależ oczywiście, że trzeba porównywać się do średniej populacji. Jeśli ludzie po 2 gramach nie mają objawów niedoboru, to oznacza, że jedząc 2 gramy też nie powinienem ich mieć. I Ty też nie powinieneś. Jeśli objawy pojawiają się pomimo 4-5 gramów dziennie, to nie ma wątpliwości, organizm źle tym potasem zarządza z jakiegoś powodu. Sam stres czy pocenie się niczego nie wyjaśnia, bo znowu, połowa ludzi żyje w stresie i/lub mocno się poci.
Odpowiedz
No i chyba regułę widzę, jak zapomnę zjeść karnitynę, mam gorszy sen.
Odpowiedz
https://swiatsupli.pl/blog/potas-najwazn...rzebujesz/
Odpowiedz
Chyba to, co opisywałem w 2010, kreatyna tak mocno napompowała mi mięśnie łydek, że częściowo ogranicza to przepływ krwi. Nie łydki, ale te mięśnie z przodu, podnoszące stopę. Pamiętam, że wtedy mnie bolały, tak jak "pali" mięsień który zbyt długo jest napięty. No i teraz też to czuję.

Takie rzeczy trzeba powoli robić, mięśnie mogą rosnąć szybko, ale ten worek, w którym są, powięź? tak to się nazywa? już bardzo powoli. Mięsień się nie mieści, zaczyna uciskać na naczynia krwionośne, krew nie płynie, robi się problem. W skrajnym wypadku może doprowadzić do częściowej martwicy.

No i to chyba pośredni dowód na to, że kreatyny w mięśniach jest za mało, one nie powinny tak szybko po niej rosnąć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 23 gości