This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No i ten, muszę kwas foliowy kupić, dwie tabletki mi zostały, jeszcze poszukam czy gdzieś nie mam. Te rzeczy, które teraz biorę, opierają się na metylacji, do której kwas foliowy jest absolutną podstawą. Są te opisy przypadków, gdzie po metylatorach obłączki zaczęły znikać, a pojawiały się z powrotem po dorzuceniu dużych dawek kwasu foliowego. To, co teraz robię, może mocno obniżać jego poziom, nie mam też za dużo w diecie.

Chyba jeszcze trochę witaminy C dorzucę.

Nie wiem no, mam wrażenie, że czegoś brakuje. Że ta duża poprawa ostatnio nie idzie do przodu, bo brakuje jakiegoś czynnika.
Odpowiedz
Kiedyś łapałem się na tym, że po miedzi mi się lepiej zasypiało, ale myślę, że gdyby to było takie proste, to po ostatniej serii suplementacji, gdzie przez miesiąc brałem, byłoby chyba cały czas dobrze?

Hmm... a może właśnie o to chodzi, przez długi okres miałem bardzo dobry sen, a trochę popsuło się ostatnio? Może to był efekt wysycenia miedzią? No ale to raczej powinno się dłużej utrzymywać?

Czasem znajduję włosy, które w połowie są ciemne, ale bardzo rzadko. Jakbym faktycznie miał niedobór miedzi, to byłoby ich więcej. Stawiam, że ten efekt, który kiedyś obserwowałem, to była po prostu tyrozyna.

No i teraz zobaczymy, jak będzie po kwasie foliowym, który też mógł zniknąć z organizmu gdy wysyciłem go rzeczami zależnymi od metylacji, a jego niski poziom bardzo mocno wiąże się z bezsennością.

W sumie nie jest źle, śpię ile trzeba, a główny problem z zapadnięciem w sen wynika z nawrotu zespołu niespokojnych nóg.
Odpowiedz
https://www.sciencedirect.com/science/ar...1426000245
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11435428/
Odpowiedz
(03-22-2026, 04:11 AM)tomakin napisał(a): Ta, a najlepiej w ogóle nie jeść.

Kostki lodu > nie jedzenie bo:
a)masz po lodzie uczucie sytości
b)organizm wydatkuje dodatkową energię, żeby ten lód zmienić w wodę
Odpowiedz
Tak myślę, że bezsenność to może być w dużej mierze dopamina. Jej okresy zgrywają się z okresami obecności zespołu niespokojnych nóg, który oczywiście sam z siebie uniemożliwia zaśnięcie, ale nawet jak mija to mam gonitwę myśli. Zespół to objaw niedoboru dopaminy.

Ogólnie bez większych zmian, dalej mocno poprawiona ogólna sprawność umysłowa i ruchowa. Ale nie ma poprawy w wyglądzie skóry na dłoniach, nie znika objaw Terry'ego.

Dalej miewam okresy osłabienia, jakby spowolnienia. To w sumie też może wynikać z zaburzeń dopaminy. Ale też coś mi się w mózgu jakby zaczęło odblokowywać, jakieś plany zaczynam robić, przygotowywać się do zmian.

No i zaliczyłem kolejną podróż autobusem, to powoli zamienia się w rutynę. Ale dalej są lekkie stany lękowe, poprzednio nie było już praktycznie w ogóle, teraz delikatne.

Muszę ogarnąć te okresy osłabień, bo jak takie coś złapie gdzieś daleko w podróży, to będzie naganiać lęk i może wznowić połączenie w mózgu podróż = strach. Dziś takie miałem, jak już na przystanku czekałem na powrót, na szczęście dość lekkie.
Odpowiedz
Duże dawki chromu i magnezu. Znowu z nadzieją, że te rzeczy, które tak mi teraz pomagają, odblokowały szlaki metaboliczne, pozwalające wykorzystać / przyswoić to, czego mi brakowało.
Odpowiedz
...i coś, co zauważyłem jakiś czas temu, jak sobie za bardzo zbiję poziom wapnia, np dużymi dawkami magnezu, to dosłownie swędzą mnie zęby. No, mrowią. Objaw opisywany w literaturze jako występujący właśnie przy niedoborze wapnia. Czyli z tym magnezem to był głupi pomysł. No i niedobory są na tyle duże, że powodują zaburzenia działania nerwów obwodowych.
Odpowiedz
Wypiłem, przeszło. Jak z tymi palpitacjami podczas covid, bardzo mocny atak po tabletkach magnezu, błyskawiczne "wyleczenie" po wapniu.

Coś z nim jest na rzeczy, ale za cholerę nie mogę ogarnąć, co i dlaczego.

Jest jeszcze to, że po wapniu mam lekką poprawę działania mózgu, to, co opisywali na longecity, gdzie dopiero dodanie wapnia sprawiało, że piracetam powodował efekt "wysycenia kolorami", podobnie mam po kreatynie. Nie wiem no, gdzieś tu jest jakaś zależność. Ale gdzie, jaka? Gdzie to wszystko się ze sobą łączy, jaki ma wspólny mianownik?

Czemu mam poprawę po kreatynie, czy to efekt wysycenia nadmiarem, czy uzupełnienia niedoboru? Po miesiącu suplementacji powinno być jasne, bo jeśli uzupełnię niedobór, będzie ogólna poprawa.

No ale dużo bardziej prawdopodobne jest, że to niedobór, pytanie więc, skąd się wziął. Czy jest walnięta metylacja, bo to zazwyczaj ona odpowiada za produkcję kreatyny, jest tym "wąskim gardłem"? Jeśli nawet walnięte jest coś innego, to niska kreatyna mogła sprawiać, że całość metylacji szła na jej produkcję, co powodowało niedobór w innych procesach od niej zależnych.

Któryś z tych procesów jest w jakiś sposób powiązany z gospodarką wapniem. I jakbym był trochę mądrzejszy, to może domyśliłbym się, który.
Odpowiedz
No, dziś lepiej. Chyba dzięki wczorajszemu wapniowi, albo cholinie. Nie wiem tylko, czy cholina pomaga jako dawca grup metylowych, czy jako surowiec do produkcji acetylocholiny.

Tak czy tak, prawie na pewno wapń jest tutaj zaangażowany. Zbyt często miałem po nim poprawę. Tylko jak już nie raz pisałem, gdy biorę go za długo, nawet przy bardzo niewielkich dawkach, połowie tego, co brali ludzie w badaniach przez wiele miesięcy, u mnie już po kilkunastu, czasem kilku dniach pojawiają się skutki uboczne, głównie nadmiar wapnia w moczu, co w gigantyczny wręcz sposób zwiększa ryzyko kamieni nerkowych.

To tak wygląda, jakby on nie był prawidłowo wykorzystywany przez komórki nerwowe, dopiero po dużym zwiększeniu stężenia we krwi zaczyna robić to, co powinno być zrobione.

Może po prostu kreatyna? Ona odpowiada za regulację wapnia w komórce nerwowej, jeśli jej brakuje, może zaburzać też gospodarkę w neuronach.

Jest lepiej, ciągle jest lepiej. Kontrola drobnych ruchów, to wrażenie, że widzi się więcej naraz, jakby mgła znikła sprzed oczu, poprawa samopoczucia, chęć do robienia rzeczy, które się długo odkładało na wieczne potem.

Największy problem, jaki pozostał, to te ataki jakby otępienia i osłabienia. Tu jest opcja, że to po prostu efekty początków cukrzycy. No ale pewności nie mam, nie wiem też, jak można to sprawdzić, testuję różne rzeczy, patrzę, czy będzie poprawa po np suplemencie, który mocno wymusza produkcję hormonów nadnerczy, po wapniu, po źródłach acetylocholiny, po suplach, które blokują wytwarzanie różnych hormonów i neuroprzekaźników, ale póki co nie widzę żadnej zależności.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 23 gości