This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Od jakiegoś czasu mam regularnie skurcze mięśni, dość bolesne. Do tego znowu rozwaliło mi bark, prawdopodobnie przez to, że jakiś mięsień był zbyt napięty przy gwałtownym ruchu i naderwało przyczep, albo coś w ten deseń. Ta kontuzja często wraca, gdy mam okresy zbytniego napięcia mięśni. Ostatnio po coś sięgałem w samochodzie do tyłu, skręciłem się w miejscu, skurcz mięśni przylegających do żeber był tak silny, że na jakiś czas mnie unieruchomił z bólu. Na szczęście to było na parkingu.

Przy próbie zaśnięcia też potrafi mi wykręcić palce u nóg, nagle napinają się niektóre mięśnie i boleśnie ciągną te palce w jedną stronę, nie puszczają ile by się nie masowało, dopiero po jakimś czasie samo przechodzi.

No i takie coś jest

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30136291/

tauryna bardzo skutecznie zmniejszyła skurcze mięśni u pacjentów z marskością wątroby. Ten narząd mam zdrowy, ale objaw Terry'ego, który pojawia się w chorobach wątroby może wskazywać, że mam coś z metabolizmem, co dzieje się również w tej chorobie.

Są też badania, gdzie pomagała na palpitacje, które również mam.

No dobra, tak szczerze to nie mam pojęcia, co u mnie wywołuje skurcze mięśni. Kombinuję z tauryną, bo podejrzewam jej niski poziom, no, może nie tyle poziom w organizmie / w diecie, co niemożność jej prawidłowego wykorzystania czy przyswojenia. Potasu mam tyle, co trzeba, magnezu... no może brakować, ale to po magnezie miałem ataki palpitacji, które mijały po wapniu.

Wapń by tutaj pasował, bo jego niedobór to bardzo częsta przyczyna bolesnych skurczy, ale też wapń to coś, co w nadmiarze jest mocno szkodliwe. No i największe ataki skurczy miałem zawsze po D3, która zwiększa poziom wapnia, a nie obniża. Z drugiej strony, kreatyna wyciąga wapń z krwi i przenosi do kości.

Widzę, że tauryna i wapń dość ściśle ze sobą współgrają, jej niski poziom może powodować zaburzenia gospodarki wapniem na poziomie komórki nerwowej.

No nic, będę brał taurynę i chociaż jedną tabletkę rozpuszczalnego wapnia dziennie.

A wrażenie poprawy nie ustępuje, cały czas jest jaśniejszy umysł, odkąd biorę kreatynę i te suple, co wtedy wypisałem. Boję się tylko, że wymuszam na komórkach nerwowych zbyt intensywną pracę, przez co różne substancje mogą być zużywane w organizmie szybciej, niż powinny. Substancje, których niski poziom był odpowiedzialny za niektóre problemy zdrowotne, a teraz mogę wymuszać ich jeszcze szybsze zużywanie, przez co owszem, jakiś czas będę czuł się lepiej, aż się całkowicie nie skończą.
Odpowiedz
Pewnie niski poziom potasu/magnezu/wapnia powoduje skurcze, pytanie czego i dlaczego...
Odpowiedz
Zazwyczaj elektrolity za to odpowiadają, ale często to działa na zasadzie braku ich wykorzystania przez komórki nerwowe czy mięśniowe. Tauryna w marskości tak ładnie leczyła skurcze prawdopodobnie dlatego, że jej niedobory nie pozwalają wykorzystać potasu, ile by go nie było w diecie czy we krwi.

Z pozytywów, poszedłem sobie na poranny spacer, idę pod górkę... coś nie tak. Jakbym szedł po równym terenie. No normalnie jakby jakieś sprężyny w nogach były.

Coś naprawiłem i to jest z dnia na dzień bardziej widoczne. Nie wiem, czy poprawia się mikrokrążenie, przez co więcej tlenu dociera tak do komórek w mózgu, jak i do mięśni, czy może wykorzystanie energii, ale co chwilę łapię się na tym, że jakieś czynności wykonuje mi się całkowicie inaczej, dużo łatwiej niż parę tygodni temu.

Nie jest wykluczone, że niacynamid podniósł poziom NAD+, nie będę z tego rezygnował. Ale stawiam, że to połączenie tych kilku rzeczy, co ostatnio wymyśliłem, czyli kreatyna, cholina, metylacja, B5 etc. Może być nawet tak, że połączenie tych rzeczy i niacynamidu przyniosło tak dobry efekt.

Pisałem jakiś czas temu, że chcę robić ćwiczenia na wzmocnienie barku, boli jak cholera, to ten, który kiedyś mi wypadł. Ale tak no, całkowicie mi ramię wyleciało ze stawu Big Grin No i oczywiście nie robiłem żadnych, teraz mam za swoje. Za lenistwo się płaci.

No, ogólnie jest dobrze, do szczęścia brakuje tylko ustalenia, skąd te skurcze i ostatnia bezsenność, podejrzewam, że to efekt uboczny któregoś supla, albo no, efekt zużycia zasobów czegoś, co zaczęło być teraz bardzo mocno wykorzystywane.
Odpowiedz
Tauryna zawiera siarkę i chyba dość istotne jest, żeby nie jeść jej razem z fasolką.

Jak o siarce mowa, cysteinę zacznę brać. Może tu jest jakieś połączenie, kreatyna jednocześnie odpala mechanizmy energetyczne, a także chroni przed utratą zdolności metylacji. To właśnie ta zdolność jest kluczowa dla wytwarzania i wykorzystywania glutationu.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38525976/
Odpowiedz
Taki tip: zamiast fasoli jedz ziarno fasoli. To dobry sposób na schudnięcie, tak samo jak zamiast lodów... kostki lodu.
Odpowiedz
Ta, a najlepiej w ogóle nie jeść.

Tyrozyna nie wywołuje bezsenności. Chyba nawet pomaga zasnąć. No i git.

Niektóre rzeczy z tej mojej listy kłócą się ze sobą. Tauryna z cysteiną na przykład, obie zawierają siarkę, jak się obie naraz weźmie to będzie grubo. Cholina i karnityna, obie są zjadane przez bakterie produkujące TMAO, jak się jednocześnie weźmie to nakarmi się je trochę za mocno, będą żarły długo bo duże dawki nie przyswajają się tylko jakiś czas trwają sobie w jelitach, po wysyceniu szlaków transportu, potem nadmiernie rozmnożone bakterie będą zjadać suple zanim cokolwiek zdąży się przyswoić, nie mówiąc o nagłym skoku stężenia TMAO we krwi.

Cały czas jest lepsza koncentracja, ale za cholerę nie jestem pewien, co pomogło najwięcej. I na czym się skupić, czego brać większe dawki.

Logika podpowiada, że pomogło wysycenie kreatyną, co odblokowało szlaki zależne od metylacji, do tego dostarczenie równocześnie choliny oraz witaminy B5, co umożliwiło syntezę acetylocholiny.

Co z P5P? Dość droga sprawa i nigdy nie poczułem po tym poprawy. Ale ona też wymaga odblokowanej metylacji, by zaczęła robić to, co trzeba. Może po prostu zwykła B6 wystarczy? Wtedy zjadłem ostatnią tabletkę P5P.

Sen się poprawił po tej krótkiej przygodzie z pogorszeniem. Za cholerę nie wiem, co to było. A bardzo bym chciał wiedzieć. Hmm, zeżarłem jakieś glony co mają sporo jodu, nie brałem tak regularnie karnityny... jednak tarczyca?
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12095860/
Odpowiedz
(03-16-2026, 04:06 AM)tomakin napisał(a): Swoją drogą, poprawa stanu matki jest no... oszałamiająca. Wiadomo, że cudów nie będzie, praktycznie nad grobem już stoi, w każdej chwili może być kryzys krążenia i koniec, ale już miała okresy, że mnie nie poznawała, pytała kim jestem, twierdziła, że jakaś dziewczyna tu w domu mieszka (mam długie włosy), no ogólnie, niewesoło. Teraz już mniej więcej normalnie funkcjonuje, nawet sama sobie jedzenie czasem robi. Zaburzenia pamięci i sprawności umysłowej nie tylko się zatrzymały, one się cofnęły i to bardzo mocno. 

A po czym była największa poprawa? Poza B5 pisałeś też kiedyś o B1, naparze ze skrzypu, chyba był lit i ostatnio niacynamid.
Odpowiedz
Ciężko powiedzieć. Na pewno nie lit i nie skrzyp, bo tego nie dawałem. Benfotiamina i metylokobalamina, niacynamid, trochę kreatyny, trochę choliny. No i B5.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 48 gości