This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jeszcze takie coś

https://www.researchgate.net/publication...s_syndrome

Kilka dni i objawy znikły. Ciekaw jestem, czy niacynamid u mnie pomoże, póki co, objawy są delikatne, raz pojawiają się, raz znikają.
Odpowiedz
Po tej cholinie potwornie śmierdzi mi pot, mam bardzo dużo bakterii, które ją rozkładają do TMAO. To w sumie mogłoby wyjaśniać ewentualne niedobory, nie wchłaniam tego, bo bakterie zeżrą, zanim dostanie się do krwiobiegu.

Dużo jej nie jem, ile tam... 2 kapsle na porcję, każdy po 500 mg dwuwinianu. 400 mg czystej choliny. To tyle, co w 2-3 jajkach. Fakt, że kilka razy dziennie, ale to dalej nie jest jakoś szczególnie dużo. Nie powinno doprowadzić do zmiany zapachu potu u zdrowego człowieka.

Tu chińczycy robili badania, czosnek ponoć obniżył produkcję TMAO

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/35087050/

Nie do końca wierzę chińczykom, ale nic innego nie ma, a na logikę, tak powinno działać. Nic innego za bardzo nie mam pod ręką, kwercetynę, którą i tak biorę. No nic, dorzucam czosnek w tabletkach, który wziąłem na jakiejś przecenie i stoi, zbierając kurz. I chyba powinienem brać jedną albo dwie tabletki przy każdej porcji choliny, żeby to razem szło przez jelita.

Ogólnie jest dobrze. Cały czas to wrażenie ostrości wzroku, cały czas większa jakby koncentracja, czystszy umysł. Nie ma tego cholernego zmęczenia. Rana dalej zagojona i nic tam się nie dzieje podejrzanego. Nie biorę oleju i patrzę, czy coś się zmieni, poziom omega 6 już musiał spaść do wartości sprzed tych dosłownie kilku dni wzmożonej suplementacji.

Niacynamid wysuwa się na pierwszy plan, jako podejrzany o tę poprawę tak zdolności gojenia się, jak i sprawności umysłowej. Druga rzecz to melatonina. Ale ja bym stawiał na niacynamid.

Kiedyś wrzucałem link do badań nad wszystkim, co wspomaga syntezę NAD+, niech ja go znajdę... (wysyłam wpis, szukam i piszę potem nowy)
Odpowiedz
O, jest coś

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6342515/

Ciekawa sprawa, pisałem o tym jakoś zaraz na początku istnienia forum. I potem całkowicie zapomniałem.

https://www.mdpi.com/2072-6643/15/2/445

tu piszą m.in. o wpływie niacynamidu na grupy metylowe, w sensie, że bardzo mocno je obniża. I to mogło doprowadzić do tej bezsennej nocy parę dni temu, jako że taki spadek, zwłaszcza gdy spadnie cholina, sprawia, że organizm nie kontroluje wzrostu glutamininanu w mózgu.

Kwercetyna, apigenina, luteolina, Q10, jakieś źródło grup metylowych, idealnie betaina, ale jej nie mam, tzn mam, ale chyba w końcu to wyrzucę. Astaksantyna.

No w sumie nic tu nie zmienię, robię już teraz wszystko tak, jak powinienem. Tylko o metylacji pamiętać.
Odpowiedz
Szukam czegoś o apigeninie. Jest kilka badań nad wyciągiem z rumianku, problem w tym, że rumianek ma też inne składniki. No ale i tak, popatrzmy

https://www.sciencedirect.com/science/ar...via%3Dihub

niezbyt duże, ale widoczne efekty spadku natężenia objawów lękowych i ciśnienia krwi.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3600408/

tu również niezbyt duże zmiany.

Szukam, czy terapia podnoszenia NAD+ miałaby sens w nerwicy lękowej, ale nie bardzo. No trudno, nie można mieć wszystkiego.

Natomiast jeśli idzie o kolejną rzecz, która mnie interesuje, chorobę Parkinsona, było już ciekawiej

https://www.sciencedirect.com/science/ar...3122000456

poprawiły się nie tylko parametry mierzalne w laboratorium, ale też objawy, aczkolwiek w bardzo niewielkim stopniu. Największą nadzieję wzbudza spadek parametrów wskazujących na obumieranie komórek. Wychodzi, że chorobę być może da się mocno spowolnić tylko tym jednym suplementem. Chorzy mają niższy poziom w mięśniach, ale tu chodzi o poziom w konkretnych obszarach mózgu, tu nie znalazłem badań, które to porównywały. Oczywiście google AI twierdzi, że poziom jest mocno obniżony, a jako dowód daje linki do 4 badań, które przeglądałem przez ostatnie 15 minut i... w żadnym z nich tego nie zmierzono.

Szkoda, że betainy nie mam. Humm, może do szpinaku się uśmiechnę jutro, sporo tego zawiera. I spróbuję wygrzebać coś z tego opakowania, nie śmierdzi aż tak mocno. Betaina i AAKG, to dwie rzeczy, które są dość ważne, jeśli idzie o niacynamid. No ale nie krytyczne.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):jest duża szansa, że rozwiązałem problem obłączków

Czyżby najdłuższy wątek na forum miał zostać zamknięty? Smile
Odpowiedz
No, potem jeszcze zgłosić się po nagrodę Nobla i fajrant.

No ale to wszystko przy założeniu, że to NAD+ jest problemem, założenie jak tysiąc innych, które były w tym wątku.
Odpowiedz
Kupiłem suszoną pietruszkę, to ma ponoć tony apigeniny. No i to w sumie komplet, jeśli idzie o NAD+, z rzeczy, które mam pod ręką albo mogę kupić za grosze. Ani AAKG, ani betainy nie zamierzam kupować.

Znowu gonitwa myśli nie pozwalała zasnąć. Tak myślę, czy da się jakoś wyśledzić, co konkretnie za to odpowiada. Mam kilka kandydatur.

- histamina, tu starczy zjeść dużo hydroksyzyny
- tyrozyna, tu będzie albo wywołany nią spadek serotoniny, albo zwiększona produkcja noradrenaliny
- spadek choliny i betainy
- coś z wapniem i magnezem?

Choliny brałem ile trzeba, nie brałem piracetamu, więc powinno być OK, nawet betainę zeżarłem.

Ideałem by było, jakby po jakiejś tabletce czy zielsku nagle wszystko się uspokoiło, wtedy wiedziałby, jaki DOKŁADNIE jest mechanizm i co z tym zrobić dalej. Piłem męczennicę, piłem karbieniec przed snem i było źle, ale nie wiem, czy bez nich nie byłoby dużo gorzej. W końcu po paru godzinach prób zaśnięcia wziąłem dwa magnezy i zjadłem trochę tryptofanu, spałem po tym mniej więcej tyle, ile trzeba, tyle że bardzo późno zasnąłem. No ale tu też nie wiem, czy bez tych rzeczy nie zasnąłbym równie szybko.
Odpowiedz
Polazłem na spacer, nabić moje codzienne parę tysięcy kroków, gdzieś w najdalszym punkcie, pod lasem, złapała mnie burza, ale taka no, konkretna, wiatr zwalający z nóg, strugi wody i ni to śniegu, ni to gradu. W pełnym zimowym rynsztunku byłem, spodnie bojówki, pod nimi legginsy, gruba kurtka, chwila moment i nawet gacie miałem mokre. Ale chyba się nie przeziębię. Tak się zastanawiałem, ile ciepła tracę, bo całkowicie mokre spodnie były owiewane huraganowym wiatrem, zacząłem sobie rozkminiać, ile czasu trzeba, żeby człowieka do zera wychłodziło. Ale odnosiłem wrażenie, że to nawet nie zabiera tyle ciepła, ile ciało produkuje.

Szedłem, słuchałem autostopem przez galaktykę, jakimś takim ciągiem świadomości poszło na spełnianie życzeń, dżina którego wczoraj widziałem na ścianie fb (I want to be rich! OK Rich, what are 2 other wishes?), no i oczywiście Strugaccy i ich piknik na skraju drogi. I sobie uświadomiłem, że fabułę pikniku mniej więcej pamiętam, chociaż czytałem to z 10 lat temu. Ale fabuły żuka w mrowisku, którego odsłuchałem... jezu, byłem pewien że rok, góra 2 temu, patrzę, a to plik zapisany w 2020. No tak czy tak odsłuchałem dużo później i nie pamiętam dosłownie nic. Jakieś niewielkie przebłyski fragmentów, jak przez mgłę, że jakiś pies był, że coś w muzeum, ale po co, dlaczego, no nic, zero. Teraz przeczytałem fabułę na wiki, niewiele do mnie wróciło, jakbym czytał fabułę książki, której nie znam.

No i tak teraz kminię, czy to kwestia pogorszenia pamięci, czy tego, że audiobooki jednak gorzej wchodzą.

Kumpela mnie wczoraj o radę pytała w sprawie zakupu pianina, znalazłem jej film z recenzją innego produktu tej firmy, w połowie oglądania coś mnie tknęło. Przejrzałem komentarze... jest mój, ja to nie tylko rok wcześniej widziałem, ale miałem przemyślenia i skomentowałem na jutubie. I zapomniałem.

Łapię się ciągle na tym, że odkładam rzeczy w miejsca, które totalnie nie pasują, 2 dni temu szkło powiększające do pudełka z suplami. Nie wiem, czy to po prostu starość i procesy demencji, czy może zbytnie uzależnienie od komputera, od ciągów informacji na ekranie, przez co cała reszta schodzi na plan dalszy.

Dziś spróbuję więcej tryptofanu. To z niego organizm produkuje niacynę, a także NAD+, więc te niedobory się pokrywają. Taka była zresztą moja droga dedukcji, skoro pozytywnie reaguję na trypto, to oznacza, że musi mi go brakować, a więc siłą rzeczy wszystkiego, co z niego jest wytwarzane.

Szukam przyczyny, dla której tak nagle pojawiła się bezsenność, po miesiącach dobrego snu. Niski tryptofan jest jedną z najczęstszych przyczyn bezsenności. Ale tu z kolei nie pasuje to, że po niacynamidzie było gorzej, największy zjazd był po tym, jak wziąłem tyrozynę, ale już wcześniej było lekkie pogorszenie. On powinien wspomóc metabolizm tryptofanu, oszczędzić go.
Odpowiedz
No i o jeszcze jednej rzeczy nie mogę zapominać, żelazo brałem tuż przed zagojeniem się tej rany na dolnej wardze. Zespół niespokojnych nóg to objaw niedoboru żelaza w określonych regionach mózgu, a podnoszenie poziomu ferrytyny zazwyczaj to leczy.

Żelazo, nikotynamid. Jeszcze mumio brałem, ale tu nie wierzę, że takie dawki i taki tani preparat cokolwiek mogłyby zmienić, podejrzewam, że to w ogóle jakaś ściema.

Żelazo sprawdzałem już wcześniej, nie było żadnych efektów. No ale ono działa tak, że jest nic, nic, a potem przekracza się granicę wysycenia tkanek i nagle coś się dzieje. No i brałem je tylko kilka dni, już od jakiegoś czasu go nie mam.

Jest jeszcze taki myk, że niacynamid ma bardzo silne działanie przeciwgrzybicze, a takie nie gojące się ranki mogą wynikać właśnie z infekcji jakimś grzybem. I cała moja hipoteza wtedy na nic. Zapalenie skóry głowy jednak jest, jak było, nie bardzo silne, ale jest, a ono wynika właśnie z nadmiernego rozwoju jednego z drożdżaków, jakbym rankę miał od grzybicy, powinno też pomóc na to.

Tak kminię dalej, jeśli to nawet niacynamid, a co za tym idzie NAD+, jeśli nawet suple mi pomogą, przywrócą obłączki i w ogóle, dalej pozostanie otwarta kwestia, czemu tak bardzo spadł mi poziom. No ale tu już jest tyle opcji, że bez całego laboratorium niewiele się zdziała, to może być nawet jakaś genetyczna wada w przetwarzaniu jakiejś pojedynczej substancji w składającym się z kilkunastu kroków szlaku metabolicznym przemian niacyny czy tryptofanu.

Ciągle pasuje mi tarczyca, bo ona zbija poziom koenzymu Q10, wywala NAD+, zgadzają się niektóre moje wyniki krwi, zgadzają się niektóre objawy. Nie zgadza się brak reakcji na karbieniec.

Pozostaje kwas gamma linolenowy i jego pochodna, dihomo gamma linolenowy. Też brałem przed zagojeniem się rany, ale dość krótko i niezbyt duże dawki. Ale łojotokowe zapalenie jest objawem silnego niedoboru.

Czy to wiąże się z NAD+, a jeśli tak, to w którą stronę? Nic kompletnie nie ma w badaniach.
Odpowiedz
Oooo, kiedyś narzekałem, że nikt tego nie zbadał, no proszę, pojawiło się badanie. Poziom kwasów tłuszczowych w reumatoidalnym zapaleniu stawów, ze stycznia tego roku.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12870717/

Liczyłem na proste, cudowne rozwiązanie zagadki charakterystycznych prążków na paznokciach osób z RZS, mianowicie że wynika to z niskiego poziomu określonych kwasów tłuszczowych, jako że często słyszy się hipotezy o tym, że ich brak prowadzi do takich objawów. Niestety, albo stety, poziomy osób chorych i zdrowych są niemal identyczne.

Całkowicie ślepy zaułek.

Codziennie piję karbieniec, zaznaczę to, jakby się nagle obłączki pojawiły. Będę mógł wtedy rozkminiać, czy to nie od wyciszenia tarczycy.

Jeszcze wracając do rzs, pacjenci mają mocno zaburzony metabolizm miedzi, dużo niższy poziom wewnątrz komórek, wyższy we krwi i we włosach

https://www.aaem.pl/pdf-71934-9161?filen...tients.pdf

to z jakiegoś dziwnego kraju, no ale popatrzmy

https://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1...011.626417

Idealnie odwrotnie niż w poprzednio cytowanym, tutaj miedź we włosach była mocno obniżona Big Grin

Eh, bez sensu, połowa tych badań to zmyślone wyniki.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości