This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
...dalej nie ma w necie fotek dłoni osób z zaburzeniami mitochondrialnymi. Co parę lat szukam, licząc że ktoś coś wrzuci, no ale nic nie ma.

Najbardziej rozwala mnie, że znajomy ma obłączki. Gość, który ma do tego stopnia walnięte krążenie, że mu prawie nogi obcięli, po schodach nie wejdzie, jeśli nie zrobi przystanku na każdym półpiętrze. Pisałem kiedyś, próbowałem mu cukier zmierzyć glukometrem to się nie dało, bo krew najzwyczajniej w świecie nie dopływała do powierzchni skóry. Musiał zrobić wiatraka ręką, żeby coś tam spłynęło. Ojciec przed śmiercią z niewydolności krążenia miał obłączki. Matula ma, a już ledwo chodzi, też przez serce i cukier.

No kurcze... to musi być jakiś bardzo specyficzny mechanizm. Nie po prostu niedobór pokarmowy czy walnięty metabolizm energetyczny, bo to by uwaliło u każdej osoby, która ma niedożywienie lub niedokrwienie. A tak się nie dzieje.

Znikają w marskości, znikają w niewydolności nerek... no w obu tych chorobach jest niedożywienie, ale są inne schorzenia, gdzie takie niedożywienie jest dużo większe, a obłączki są.

W obu jest nadmierna aktywacja tlenków azotu. No i to może w jakimś stopniu na coś wpływać, ale... też chyba po prostu na coś wpływa.

Przywspółczulny układ nerwowy, no w obu tych chorobach jest bardzo słabo aktywny, współczulny z kolei za bardzo pobudzony, do tego stopnia, że to pobudzenie odpowiada za dużą część objawów i w jakimś stopniu też za zwiększoną śmiertelność.

No nic, w sumie tylko o tym braku zdjęć z niewydolności mitochondrialnej chciałem napisać.

Żeby były jakieś choroby, w których jest nadmierna aktywność przywspółczulnego i konkretnie na poziomie skóry...
Odpowiedz
https://acrabstracts.org/abstract/autono...valuation/

No i nawet do long covid pasuje, u 86% pacjentów przywspółczulny był osłabiony, u 50% współczulny był nadaktywny.
Odpowiedz
O, też dobre

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8758201/

Jedna grupa robiła rytmiczne wdechy wydechy (po 5 sekund każdy), druga ściskała i puszczała piłeczkę tenisową, 5 sekund lewa ręką, 5 sekund prawa ręka, trzecia obie te rzeczy naraz, no jeszcze czwarta kontrolna.

Grupa z połączonymi ćwiczeniami miała najlepsze efekty, jeśli chodzi o aktywację przywspółczulnego układu nerwowego.

Całkiem sporo badań było nad tym napinaniem i rozluźnianiem mięśni, badali różne "częstotliwości", wyszło, że najlepiej (albo nawet "w ogóle") działa metoda 5 sekund napięcie, 5 sekund rozluźnienie, tutaj porównywali z innymi częstotliwościami:

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3094735/

To samo zdaje się dotyczyć oddechu.

No to mam zestaw ćwiczeń, mam akurat budzik z głośnym sekundnikiem.
Odpowiedz
W sumie... jedna z ważniejszych rzeczy, jakie napisałem na tym forum. Okazuje się, że można praktykować coś, co daje efekty jak medytacja lub joga, a wymaga... przeczytania 5 zdań wyjaśniających, jak to robić. I tykającego w tle zegarka. Medytacji można uczyć się latami i dalej robić coś nie tak, joga wymaga wielu miesięcy przygotowań pod okiem trenera i niektórzy po prostu nie mogą, z powodu chorób stawów.

A tu proszę, rozwiązanie. Ściskać i rozluźniać pięści, oddychając miarowo. Efekty podobne, może nawet lepsze.

Kusi mnie huperzyna. Co prawda Temper niby próbował i obłączki nie urosły, ale... mamy te opisy uszkodzenia nerwów przywspółczulnych jednej ręki, gdzie tylko na tej ręce znikają obłączki. Mamy choroby, w których współczulny jest nadaktywny, przywspółczulny zbyt słaby, znikają w nich obłączki. No i mamy wreszcie fakt, że w obu przypadkach, gdy mi zaczęły rosnąć, brałem rzeczy, które mocno przywspółczulny stymulują.

Co to allegro to ja nie wiem, wpisuję huperzyna, wpisuję hupercyna, wyskakują wyłącznie oferty jakiejś glicyny, tryptofanu, innych pierdół. Dopiero za trzecim razem, huperzine jak wpisałem, wyskoczyło co trzeba. I opisane hupercyna, czyli te słówka są w tytułach aukcji.

Nie no, za drogie to jak na próbę. żeby za 20-30 zł było to był dołożył jeszcze jedno opakowanie do tych kilkudziesięciu, co stoją w szafie. Humavit kiedyś sprzedawał w takiej cenie, teraz najtańsze są za 60 zł i to firmy, której niezbyt ufam.
Odpowiedz
LOL jaki skarb

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22727040/

flush po niacynie jest zwiększony, jeśli... jest niska aktywność przywspółczulnego. Oczywiście jest też dużo innych czynników, ale ten jeden jest na pewno obecny.

Odrobinkę zmieniam taktykę. Dalej biorę niacynę, bo zdaje się, że jest po niej lepiej z energią, ale jednak skupię się na aktywacji przywspółczulnego. W praktyce oznacza to regularną suplemetancję choliną i równie regularne branie piracetamu.
Odpowiedz
iii kolejna próba z kwasem foliowym, czy nie umożliwi zagojenia się tej pękniętej wargi, która cały czas jest jaka była. Pamiętam, jak miałem taką rankę na nosie, od okularów albo jakaś infekcja, ciężko powiedzieć. Rok mi się goiło chyba, pisałem o tym nawet. Co jakoś się zrobiło normalnie, to ropa, strup odpada i od nowa. Coś u mnie jest nie tak z gojeniem się ran.
Odpowiedz
(01-17-2026, 02:16 AM)tomakin napisał(a): A tu proszę, rozwiązanie. Ściskać i rozluźniać pięści, oddychając miarowo. Efekty podobne, może nawet lepsze.

 Wydech na rozluźnieniu czy na ściskaniu piłeczki?
Odpowiedz
W tym badaniu ściskali na przemian, lewa ręka wdech prawa wydech albo odwrotnie. Inne badania - cholera wie, a też tego szukałem Big Grin
Odpowiedz
Wróć, żadne inne tego nie testowało. W innych albo oddychali, albo ściskali o rozluźniali, tylko w tym jednym robili to razem, ściskając na przemian lewą i prawą ręką piłeczkę tenisową.

Myślę, że ta pęknięta warga, co nie chce się zrosnąć, może wynikać po prostu z niedoboru kwasów tłuszczowych. Wszystkie witaminy testowałem jakie są, podobnie minerały. Niski poziom omeg wymienia się jako przyczynę, przy czym prawie zawsze mówi się wtedy o omega 3. No spróbuję te omegi, mam opakowanie, niedawno kupione.

Co mi się ciągle po łbie kołacze, czy ja powinienem brać omega 3 razem z omega 6? Objawy, które mam, wskazują raczej na niski poziom o6, tak wyszło zarówno w łojotokowym zapaleniu skóry, jak i w zespole niespokojnych nóg.

Hmm... w samym zespole poziom DHA był taki sam, jak u średniej populacji, za to w chorobie Parkinsona mocno obniżony. EPA z kolei był obniżony i tu i tu. Czyli wychodzi na to, że o3 też trzeba suplementować, równolegle, bo walnięte są szlaki metaboliczne odpowiadające za przemianę WSZYSTKICH kwasów tłuszczowych, a nie tylko omega 6.

Tyle, że ja o3 suplementowałem dość długo w przeszłości, co mogło doprowadzić do braku równowagi w organizmie, zbyt dużo jednego sprawia, że może spaść poziom drugiego. No zobaczymy, czy po samych o3 będzie poprawa.
Odpowiedz
Hmm, tak myślę o tym flushu niacynowym, czy on może zależeć od poziomu kwasów tłuszczowych ale nie ogólnie w błonach komórkowych, tylko aktualnie we krwi. Miałem zero objawów po 170 mg, objadłem się omega 3, po 140 mg prawie się ugotowałem.

Na szybko na reddicie sprawdziłem, zgadza się, ludzie to zaobserwowali, po omegach flush jest dużo silniejszy. Teraz z domu, ba, z pokoju nie mogę wyjść, bo wyglądam jak po wakacjach w Australii. Czekam aż minie.

Czy z tego można jakieś wnioski wyciągnąć? Używać niacyny jako sposobu na sprawdzenie, jaka jest w organizmie proporcja kwasów tłuszczowych?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości