This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
a spróbuję mikromikrodawkę betaksololu, 1 mg. Bloker adrenaliny. Powinienem w kroplach go na paznokcie dać i zobaczyć, czy nagle nie zniknie objaw Terry'ego, bo to jeden z możliwych mechanizmów. Taka dawka w ogóle nie powinna mieć zauważalnego wpływu na organizm, no ale nerwica nie pozwala zacząć od większej.
Odpowiedz
5 mg w sumie wziąłem, na raty Big Grin Już dawno miałem beta blokery przetestować, bo ich działanie - albo brak działania - pozwoli odpowiedzieć na mnóstwo pytań, np beta blokery bardzo mocno działają przy nadczynności tarczycy. Zaburzenia krążenia obwodowego też mogą wynikać po prostu z nadmiernej aktywności noradrenaliny.

5 mg wiele nie zmienia, zobaczymy potem, najwyżej kilka dni będę brał, nie wiem, czy spróbuję potem 10 mg.

Biodro sobie jakoś rozwaliłem, pewnie przez lekki trening kopnięć, lepiej się poczułem i zacząłem szaleć, a to już nie te lata. Boli jak cholera, ciężko chodzić nawet. Ale chyba raczej przyczep któregoś mięśnia, a nie staw.

Hmm... nie jestem pewien, czy no... jakoś lekko palce mi na klawiaturze latają. Efekt beta blokerów? One jakoś powinny coś zmienić, nawet w tak niewielkiej dawce. 5 mg podaje się pacjentom na start. Wsłuchuję się w organizm i pewnie wymyślam sobie rzeczy, których nie ma.

Jutro trzecia porcja żelaza, dwie były do tej pory.

Cały czas mam bardzo dobre samopoczucie. Ale najbardziej bym chciał wyśledzić, co pomogło na skórę głowy, bo to dość istotne, zapalenie to objaw czegoś, co dzieje się z organizmem.
Odpowiedz
To chyba cysteina odpowiadała za tę poprawę stanu skóry. Jest pogorszenie, a tylko jej nie brałem. Z uwagi na wstrętny smak i konieczność rozpuszczania w wodzie, co jest dość upierdliwe.

Dziś kolejna porcja żelaza. No i zaraz rozpuszczę porcję cysteiny.
Odpowiedz
A może glutation / cysteina to rzeczy, które są odpowiedzialne za syntezę kwasów tłuszczowych, albo np chronią je przed utlenianiem?

Na pewno jest zbieżność, bo w 3 chorobach, w których spada poziom aktywnych form omega 6, jest też bardzo niski poziom glutationu. Ale zbieżność nie oznacza wynikania.

Jeśli stan skóry poprawia się po cysteinie, a jednocześnie to niski poziom aktywnych form omega 6 odpowiada za zmiany skórne, jest możliwość, że to właśnie glutation (i ogólnie przeciwutleniacze) odpowiada za regulację gospodarki kwasami tłuszczowymi, na dodatek robi to bardzo szybko, bo już po kilku dniach jest widoczna poprawa.

Te rzeczy są dla mnie dość istotne, muszę dbać o bardzo wysoki poziom tych omega 6, jako że mam silne objawy jego spadku, wiążące się z wysokim ryzykiem rozwoju parkinsonizmu, rzędu kilkudziesięciu procent. No i może to trzeba w ten sposób, przeciwutleniacze (głównie witamina E), duże dawki cysteiny, ale do tego też olej wiesiołkowy, który dopiero w obecności tych innych rzeczy będzie działać jak trzeba, nie zostanie od razu spalony przez wolne rodniki?

No zobaczymy, było spore pogorszenie, teraz znów jest duża poprawa.

Jeszcze witaminę D3 wezmę, bo ona też może tu odgrywać rolę.

Obłączki jakby większe, ale jak pisałem, może skórki się cofają od mrozu, stąd złudzenie optyczne.
Odpowiedz
Na 100% nie piłem w 2010 oleju z wiesiołka / ogórecznika. Na 90% nie piłem w 2020. W obu tych okresach brałem dużo przeciwutleniaczy. Ale testowałem zarówno oddzielnie przeciwutleniacze, jak i oddzielnie cysteinę.

Nie, to się nie zgrywa ze sobą. Gdzieś tu jest rozwiązanie, ale nie w tym miejscu co teraz patrzę.
Odpowiedz
...a może kupię sobie puste kapsułki i będę tam wsypywał cysteinę, bo ten smak mnie najbardziej odrzuca i przez to nie biorę jej regularnie. Właśnie patrzę na 3, które zostały po B12 (wysypuję z nich pod język). Wsypię tam następną porcję cysteiny, zamiast rozpuszczać w wodzie, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Odpowiedz
Kolejna próba zrobienia czegoś z pękniętą wargą, glutamina.
Odpowiedz
...ale ja mam tragicznie słabe mięśnie brzucha, właśnie sobie parę mini ćwiczeń zrobiłem, no kurcze... tak jakbym w ogóle ich nie miał. Brzuch też mi się wielki zrobił taki, muszę trochę to przećwiczyć.

Cysteina ma dwie wady, jedna to smak, no naprawdę wykrzywia mordę tak, że nie ma zmiłuj, druga... muszę dość często pokój wietrzyć. Podobno nie czuje się smrodu, do którego człowiek się przyzwyczaił, ale to czuć mocno i wyraźnie, na chwilę wyjdę z pokoju, wrócę i odrzuca od drzwi. No cóż, cysteina zawiera w składzie siarkę. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy. A jeszcze jak sobie fasoli podjem...

ALE - na głowie znowu czysto. No i jestem niemal pewien, że to cysteina odpowiada za poprawę.

To by oznaczało, że poziom glutationu mam tragicznie niski, wysoki wolnych rodników, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Pomimo tego, że dość często cysteinę biorę, pomimo tego, że dość dużo żrę przeciwutleniaczy, a źródeł wolnych rodników za bardzo nie mam w diecie.

Jest jeszcze opcja, że to D3 pomaga, bo ją też brałem, razem z cysteiną, przed obecną poprawą. Ale bardziej mi cysteina pasuje, ona działa szybciej, D3 dość długo się uzupełnia i dość długo są pozytywne efekty, a u mnie zapalenie pojawia się i znika bardzo szybko.

Kiedyś po cysteinie zauważyłem, że znikł objaw Terry'ego, ale to chwilowe było i potem jak brałem to już nie było takich rewelacji.

2010 - na pewno nie brałem n-acetylocysteiny, tego nie było chyba wtedy nawet w sprzedaży, ale brałem odżywkę białkową, która też zawiera tego od cholery. Brałem dużo przeciwutleniaczy, absurdalnie dużo. No i tak myślę... ja nie mam diety ubogiej w białko, wręcz przeciwnie. NAC w takich dawkach, jakie biorę, nie zmienia chyba ogólnej ilości cysteiny w diecie aż tak mocno. Czy to w ogóle możliwe, że odczuwam tego efekty?

No i 2020... dużo przeciwutleniaczy, ale czy było jakieś źródło cysteiny? Teraz już się nie dowiem.

Może jednak coś z tarczycą, ona bardzo silnie spala glutation. Może połączenie tego z karnityną dało wtedy tak dobre efekty.

No nic, poczekamy, zobaczymy. Ta specjalna forma B12 chyba nie robi tego, na co liczyłem.
Odpowiedz
No i dalej czysto na łbie. Cysteina jak nic. No i teraz zagadka, jakim cudem brakuje mi akurat cysteiny, z dietą w której jest jednak całkiem sporo białka?

Jest całkiem sporo chorób, gdzie jest niski poziom glutationu / cysteiny, niezależnie od diety. Może faktycznie pomagają dopiero końskie dawki z suplementu, który na dodatek jest dużo lepiej przyswajalny od zwykłego jedzenia?
Odpowiedz
2 strony dalej wypisałem wszystko, co brałem, zanim poprawił się stan skóry

- tryptofan plus cynk
- dużo cysteiny
- witamina D3 oraz dodatki, które umożliwiają jej działanie (uzupełniona A, uzupełniona E etc)
- nowa forma B12
- forskolina
- vilcacora
- kreatyna
- olejki z oregano i tymiankowy
- chondroityna i glukozamina
- B5

Teraz znowu jest poprawa, ale z listy można wyeliminować część rzeczy, których nie brałem.

Zostają:

- cysteina
- D3
- B12
- olejki eteryczne
- b5

Nie jestem pewien cynku i tryptofanu, ale RACZEJ tego nie brałem, tu ciężko ogarnąć, bo to się akumuluje trochę w organizmie.

Tak na logikę, to powinna być cysteina, albo ewentualnie te olejki, poprzez przeczyszczenie jelit.

Co do beta blokerów, miałem po nich silne stany lękowe. Pomimo tego, że powinny uspokajać, pomimo tego, że dawka była niemal nie mająca wpływu na organizm. No, podobno niektórzy tak reagują. Hmm... może warto tę reakcję przeanalizować, bo ona jest dość nietypowa i pewnie coś oznacza, zazwyczaj tego typu reakcje mają tylko ludzie z określonym problemem.

Myślę jeszcze o tej cysteinie, czy ona faktycznie mogła mi pomóc? Jak to ocenić? Czy są jakiekolwiek objawy jej niedoboru, jakiś test z krwi, który można zrobić? Niemożliwe, żeby mi jej brakowało w diecie. Może być tak, że jest nadmiernie spalana, na przykład przez wolne rodniki, albo przez jakiś proces, może być, że spalany jest glutation, ale no... dziwne to.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości