This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No wykończy mnie ten ząb, nie jest to jakiś silny ból, ale upierdliwy, nic się przez to nie chce robić. Żeby tylko nie zrobiła się jakaś infekcja, jak to czasem potrafi od zębów, niejeden już przez to serce stracił.

Obłączki jakby większe, ale pewności nie mam. Najpierw przeziębienie, teraz ząb, no i jak tu ocenić, czy samopoczucie się poprawiło po tym zestawie.

Sen o dziwo bardzo dobry, pomimo problemów z zębem i tych zaburzeń wapnia / magnezu. Testowałem większe dawki magnezu i chyba jest OK, w sensie, nie pogłębiają tego odczucia oszołomienia związanego z witaminą D3 i wapniem.
Odpowiedz
Znacznie zwiększę dawkę kwasu foliowego, jeśli faktycznie ta nowa B12 coś robi dobrego, to musiała wyciągnąć calutki kwas foliowy z organizmu. No i są opisy tych przypadków, gdy ludziom po uzupełnieniu niedoboru B12 obłączki wręcz znikły, a pomogło dopiero zwiększenie foliowego. W sensie, te osoby naprawdę miały niedobór B12 i przez to zanik obłączków, ale sama witamina nie robiła tego, co powinna, bo zabrakło czegoś koniecznego do jej prawidłowego działania, właśnie foliowego.

Otępiały jakiś jestem, ale to chyba przez ząb, który na szczęście dziś jest spokojniejszy, no ale wiadomo, organizm reaguje tak na każdą infekcję.

Ciągle mam pękniętą dolną wargę, co jest często objawem niedoboru witamin z grupy B, no ale ja wszystkie biorę w bardzo dużych dawkach. No właśnie, wszystkie z wyjątkiem kwasu foliowego, bo jego nie ma w b complex.
Odpowiedz
Jakieś badania czytałem, że poranna gimnastyka w bardzo dużym stopniu zmniejsza ryzyko chorób serca. No, nie tyle badania, co artykuł w necie. Z doświadczenia, to w bardzo dużym stopniu poprawia samopoczucie, ale czy faktycznie przekłada się na zdrowie?

Są te wszystkie badania, gdzie ludzie, którzy mniej siedzą a więcej chodzą w pracy, mają nawet kilka razy niższe ryzyko chorób serca czy cukrzycy. Może i faktycznie kilka minut rano wystarczy, by przestawić organizm.
Odpowiedz
O lol, już wiem, czemu mi tak dolna warga pęka i nie chce się goić. Duże dawki B12 wysysają z tkanek żelazo i wymuszają produkcję krwinek. To pogłębia objawy niedoboru nie związane z anemią, a takie pęknięcie to typowy objaw. No i zaczęła pękać jakoś po tym, jak metylowaną B12 zacząłem brać, a teraz jest już w ogóle jazda, po tym jak zacząłem brać tą nową formę. I jeszcze dołożyłem kwas foliowy, który potęguje to działanie...

No i jest nadzieja, że to nie ząb mnie napieprza, tylko jednak dziąsła, bo to kolejny objaw niskiego żelaza.

Mam ascofer, od jutra zaczynam brać.

No i jeśli faktycznie to żelazo (pisałem, że pogłębia się zespól niespokojnych nóg, a to już książkowy objaw niedoboru), to może to jest "wąskie gardło", przez które nie czuję się tak dobrze, jak powinienem po trafieniu w dobre suple. Mogło być np tak, że ta B12 jest strzałem w 10, przez chwilę poczułem się super, a potem skończyły się rezerwy żelaza i organizm trafił w ścianę. No faktycznie jestem ostatnio mocno padnięty i nie mam do niczego energii, a po tryptofanie spodziewałem się dużej poprawy w tej sferze.
Odpowiedz
Polscy poeci na wiki xD: https://pl.wikipedia.org/w/index.php?tit...d=57703164
Odpowiedz
Znowu katar, nie tak mocny, jak ostatnio, ale ciągle kicham i smarkam. Może to nie żaden wirus, tylko po prostu ten cholerny smog, bo jak wietrzę pokój, to tak naprawdę wietrzę miasto? Nie zaraziłbym się przecież drugi raz kilka dni po infekcji, organizm mocno trzyma odporność przez jakiś czas. Albo trzeba w końcu posprzątać, odkurzyć...

Czytam, że takie pęknięcie dolnej wargi to może być chroniczna infekcja grzybicza. Cholera wie, na ile to prawda, no ale łojotokowe zapalenie skóry też ma źródło w nadmiernym, nie kontrolowanym rozroście pewnych drożdżaków.

Poza tym bez zmian, z paznokciami nie ma poprawy, nie ma pogorszenia. Z samopoczuciem ciężko wyczuć, bo ciągle ząb dokucza, chociaż teraz dużo słabiej. Wziąłem wczoraj żelazo, efekty jak się spodziewałem, ledwo przespana noc, żelazo mocno szoruje po bebechach.

Wracam do małych dawek D3, może organizm już podregulował gospodarkę i tym razem nie zareaguje jak ostatnio. Przy jej niedoborach tak właśnie trzeba, powoli, stopniowo przyzwyczajać organizm, bo jak nagle pojawia się nadmiar to wszystkie systemy regulacyjne wariują. Wziąłem też cynk, pierwszy raz od kilku dni, zaraz rozrobię w wodzie chondroitynę i glukozaminę.
Odpowiedz
...a może to jakaś chroniczna infekcja, która się ujawnia w okresach osłabienia, np gronkowiec albo coś takiego. Dość normalne zjawisko, dużo osób ma w nosie czy gdzieś w zatokach gronkowce czy inne badziewia, które od czasu do czasu robią sobie imprezkę. Dość regularnie mam takie okresy bardzo silnego kataru, którym nikogo nie zarażam. A teraz to już w ogóle, ani nie miałem gdzie złapać, ani na logikę nie powinienem nawet gdyby ktoś mnie zaraził, bo niedawno przechodziłem.

Pamiętam parę lat temu miałem wręcz dziury w śluzówce w nosie, bo jakieś chroniczne cholerstwo nie chciało odpuścić. Miesiącami się ciągnęło, nie gojąca się ranka wewnątrz nosa, w końcu to wypaliłem wodą utlenioną i przeszło praktycznie z dnia na dzień.

Nic z tym raczej nie zrobię. Mogło się od żelaza aktywować, które "karmi" takie chroniczne infekcje. Taurynę spróbuję, ona ma potencjał w tym kierunku.
Odpowiedz
A zrobię eksperyment i posmaruję tę wargę olejem z wiesiołka, potem sezamowym i kokosowym. To jedna z rzeczy, o których zapominam, powinienem wiesiołkowy codziennie pić.

No i teraz tak, gdyby pomogło, to pomogłoby szybko, bo olej się ładnie wchłania do tkanek z tak delikatnej skóry. I to byłby bardzo ważny eksperyment, no to, że dowiódłbym bardzo dużego niedoboru u siebie to jedna sprawa, ale ważniejsze jest, że ogarnąłbym nowy test, który każdy może sobie zrobić, by wykryć niedobory kwasów tłuszczowych.

Te kwasy są niezwykle ważne, jeśli idzie o stan skóry i jej szczelność przy infekcjach, jeśli mam niedobór, to to może odpowiadać za te ataki kataru. Który nie ustępuje, siedzę i kicham, znowu wycieraniem zdarłem sobie skórę wokół nosa prawie do krwi.
Odpowiedz
Olej chyba nie pomaga na wargę, może trochę, ale nie ma magicznego efektu, że znika w jeden dzień. No i żelazo jadłem, ono też powinno trochę pomóc, jeśli jest delikatna poprawa, to mogło być po nim.

Na głowie znowu gorzej. Tak myślę, czy jest możliwość, że to D3, w sensie, że poziom tak szybko spadł, przez co objawy wróciły. Ona znika z krwi po miesiącu czy dwóch, około 20 dni zajmuje spadek poziomu do połowy oryginalnej wartości. Ale aktywna forma znika już po kilkunastu godzinach.

Ta forma, którą biorę, powinna zostać zmagazynowana i powoli przerabiania na aktywną. No nic, ostrożnie wrócę i zobaczę, czy będzie poprawa.

Spróbuję jeszcze z B5, bo też przestałem brać.

Piracetam ma kosmiczne działanie, wziąłem i od razu na inny poziom myślenia wskoczyłem.
Odpowiedz
Może jeszcze inaczej, któryś supel mógł odblokować desaturazę / elongazę, to to, co odpowiada za produkcję aktywnych form omega 6. To niedobór aktywnych omega 6 jest jednym z głównych czynników warunkujących rozwój łojotokowego zapalenia skóry. Niedawno wziąłem trochę omega 3, niedużo, ale nawet niewielkie dawki mogą zaburzyć proporcje, jeśli już wcześniej były przesunięte w stronę o3. I stąd ta nagła poprawa stanu skóry, a potem pogorszenie.

patrzę, czy cokolwiek z tego, co brałem, mogło wpłynąć, no jest takie badanie na szczurach

https://www.researchgate.net/publication...Metabolism

szczury z niedoborem D3 miały niemal 2 razy niższy poziom GLA, w porównaniu do tych bez niedoboru. Miały też trochę niższy poziom DGLA.

Nie bardzo mi to pasuje, to raczej DGLA odpowiada za rozwój schorzenia.

No nic, odstawię o3, wrócę do oleju z wiesiołka. Może z D3 powinienem go zgrać dla pełnego efektu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości