Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
W ramach wiecznej wojny z kurzem i pleśnią, zamówiłem prześcieradła z gumką, dziś powinny przyjść do paczkomatu, już wydane do doręczenia. Mam materac 120x200 i nigdzie nie szło dostać do tego prześcieradeł, wszędzie albo 100, albo 140. Zostało mi jedno, podarte, rzadko zmieniam i no, zazwyczaj nie jest pierwszej świeżości, nawet nie drugiej. Pewnie jest jedną wielką pożywką dla różnych dziwnych organizmów.
Pisałem już, że kupiłem patelnie ceramiczne? Jakieś najtańsze modele na próbę, aluminium z odzysku pokryte tylko powłoką, ale smaży się rewelacyjnie. Teflon to wylęgarnia mikroplastiku, ceramika nie ma tej wady. Zaraz sobie sezam uprażę na tej większej.
Trochę energii jest, to machnę zaraz lekką siłownię. Co to ja jeszcze miałem... aaa, zgodnie z hipotezą, że objaw Terry'ego to często gęsto efekt subklinicznej nadczynności tarczycy (jestem PEWIEN, że naście lat temu czytałem badania na ten temat na pubmed i wyszło, że przy zdrowej wątrobie i nerkach za objaw odpowiada "subclinical thyroiditis", ale potem te badania po prostu znikły), po karnitynie powinien zaniknąć, o ile to właśnie tarczyca jest przyczyną. I tak teraz myślę, co można tu dołożyć, bo owszem, tarczyca, ale może jest tak, jak pisałem wcześniej, nadczynność po prostu doprowadza do zaburzeń gospodarki różnymi rzeczami, czegoś jest za dużo, czegoś za mało i stąd biorą się objawy, w tym zaburzenia krążenia?
Co jest powiązane z krążeniem obwodowym i tarczycą... Q10 to raczej samo serducho. Tlenki azotu... nic raczej z nimi nie zrobię. Magnez, no to powinno samo z siebie skoczyć jeśli będę brał regularnie, długo małe dawki.
Nie no, jeśli dobrze pamiętam, objaw Terry'ego w nadczynności może wiązać się głównie z nadaktywnością tlenków azotu. Tego nie da się raczej kontrolować. Można próbować lizynę w większych dawkach, miałem kilogram ale przez przypadek wywaliłem podczas któregoś sprzątania
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Aaaaa, mam, już kiedyś to znalazłem chyba
https://link.springer.com/article/10.100...005-2935-8
błękit metylenowy. 10 mg/kg, ale podany dożylnie. To grosze kosztuje, jest dość silnym nootropem i sporo osób na różnych forach twierdziło, że życie im to uratowało. Hmm, no ale nie będę teraz zamawiał takich rzeczy tylko po to, żeby sprawdzić, czy z karnityną się zgadza.
...wróć, mam to w zakupach, 5 gramów. To znaczy, że gdzieś leży w szafie. A co mi tam, spróbuję, na początek z mikrodawką jakąś. W tych badaniach "wyleczył" właśnie to, co teoretycznie powinno odpowiadać za objaw Terry'ego. No ale leczył tylko bardzo doraźnie, dopóki krążył we krwi.
No ale bardzo dużo osób ma bardzo dobre efekty. Hmm, spróbuję zrobić roztwór. Zacznę od 1 mg.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
10-09-2025, 08:27 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-09-2025, 08:27 AM przez tomakin.)
w google można wyszukać zdjęcia mózgu gościa, który dostał to dożylnie jako próbę ratowania, nie przeżył (w sensie choroby, nie że błękit go zabił), ciekawostką jest to, że jego mózg był na sekcji zwłok całkowicie niebieski
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
W sumie 3 mg poszły, bez efektu - co było do przewidzenia, bo dawka która ma działać to kilkanaście mg, a w tym badaniu wyżej pacjenci dostali 3 mg/kg i to dożylnie, hmm, skąd wziąłem 10... nie wiem, czy w pełnej wersji o 10 nie pisali. No ale tak czy tak, to 200 mg jakoś wychodzi. Będę stopniowo zwiększał.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Sprawdziłem jeszcze raz efekty skrzypu, brak. Włosy są tak samo słabe, jak były. No tu też przydałoby się wyśledzić czynnik, który sprawia, że czasem są o wiele mocniejsze. Wydaje mi się, że żelazo, ale na razie nie chcę go brać.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Chyba muszę jeszcze raz dokładnie to przejrzeć, dzień, w którym zauważyłem większe obłączki:
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...7#pid11527
co ja tam takiego robiłem, co mogło zadziałać? Oczywisty kandydat to tryptofan. Brałem dość krótko i szybko przestałem, bo były skutki uboczne, pogorszenie objawów zespołu niespokojnych nóg. Ale były też bardzo silne pozytywy.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31902864/
tutaj tryptofan, B6 i nikotynamid w niskich dawkach bardzo szybko "wyleczyły" lekką depresję.
Patrząc, co robiłem przed pojawieniem się obłączków, inne rzeczy albo cały czas w miarę regularnie biorę, jak witamina E, albo może mniej regularnie, za to powinny się długo utrzymywać w organizmie, jak kreatyna.
Obłączki na pewno nie zależą po prostu od tryptofanu i po prostu od serotoniny, bo obie te rzeczy są mocno podniesione w marskości wątroby. gdzie obłączki całkowicie zanikają. Ale jeśli występuje jego niedobór, może to wpływać wszytko inne w organizmie, nie tylko poprzez serotoninę. Zresztą nawet niedobór samej serotoniny może pogorszyć stany lękowe, co z miejsca przestawia organizm w nadmierną aktywację współczulnego kosztem przywspółczulnego.
No nic, wracam do lekkich dawek tryptofanu przed snem. Może nie będzie zespołu.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, chyba w dobrą stronę. Po obudzeniu zaczęły mi ciurkiem lecieć łzy. Gruczoły łzowe są kontrolowane przez przywspółczulny, suchość oka to jeden z objawów jego niskiej aktywności w stanach chorobowych. Karnityna, tryptofan no i oczywiście błękit metylenowy. Nie pamiętam, kiedy ostatnio takie coś miałem, że mi oczy same z siebie łzawiły, u mnie bardzo rzadka rzecz, a już szczególnie tak bez powodu. Dziś spróbuję 5 mg błękitu.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Oooo, są wpisy, gdzie ludziom błękit pomógł na zespół niespokojnych nóg. Jest też sugerowany jako terapia w chorobie Parkinsona.
No i w ogóle sporo wpisów, gdzie ludziom po nim się polepszyło do tego stopnia, że nagle poczuli się dosłownie kimś innym, dużo inteligentniejszym. już nie lekkie podniesienie sprawności umysłu, ale zmiana tak duża, że można mówić o nowej jakości.
On chyba działa tylko u niektórych osób, z konkretnym problemem. Ale jak już zadziała, jest naprawdę nieźle.
No nic, zobaczymy. Karnityna, tryptofan, błękit. Regularnie cholina, piracetam. Pozostałe jak mi się przypomni, czyli nieregularnie.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Właśnie naltrekson rozpuszczam, ile to... 3 dni mi zajęło odkąd napisałem, że zaraz to zrobię?
Tak myślę, czy nie zwiększyć dawki. Gdybym zaczął brać powiedzmy 3 mg, to mógłbym tabletkę dzielić na pół, nie na 4, co jest po prostu o wiele łatwiejsze, można powiedzieć, że możliwe, bo podział na 4 czasem po prostu nie wychodzi i już. W słoiku miałbym wtedy na 8 dni, no powiedzmy na 9, żeby mieć trochę mniej niż 3. Teraz biorę połowę tego na 5-6 dni, ale nawet tyle wystarczy, by chyba lekko zaczęło się to psuć.
Zachęcił mnie ten wpis babki, która napisała, że po tym jej obłączki rosły.
No i może być tak, że naltrekson jakoś wejdzie w pozytywną interakcję czy z piracetamem, czy z karnityną wyciszającą tarczycę, czy z tryptofanem podnoszącym serotoninę, czy nawet z błękitem metylenowym. W negatywną mam nadzieję nie wejdzie...
Jak już nootropami lecę, szukając wczoraj błękitu znalazłem nie otwarte opakowanie bakopy. Też dorzucę, a co tam.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Oooo, błękit jako potencjalny lek przeciw malarii...
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18810398/
Co jest istotne, porównano przyswajalność roztworu doustnego i wlewów dożylnych. Wlew 50 mg, doustnie 500 mg. To jest 100 razy więcej, niż ja biorę. Wyszło, że doustnie przyswaja się 2 razy słabiej, czyli jakby dali 100 mg, to byłby identyczny efekt, jak przy 50 ml wlewie.
Czytam, że 8 mg/kg u małp spowodowało wyleczenie 25% zwierząt, zaś połączenie tego z innym lekiem, mającym też około 25% skuteczności, dało w efekcie 100% wyleczeń.
Myślę, że taki sam efekt dałoby połączenie błękitu ze zwykłą herbatką z bylicy. A co z innymi pasożytami? Czytam, czytam i jest coraz ciekawiej. Testowano go co prawda in vitro, ale z bardzo dużą skutecznością jako lek przeciw boreliozie. Helicobacter też niszczył, ale gdy połączyli go z naświetlaniem żołądka.
|