10-05-2025, 07:17 PM
Chyba przegapiłem — jakie ćwiczenia na przywspółczulny?
 
 
|
Obłączki
|
|
10-05-2025, 07:17 PM
Chyba przegapiłem — jakie ćwiczenia na przywspółczulny?
10-05-2025, 09:20 PM
zanurzanie twarzy w zimnej wodzie i wstrzymywanie oddechu, to jedno. Podobno BARDZO mocno aktywuje, poprzez włączenie "odruchu nurkowania" czy jakoś tak. Drugie to po prostu powolny oddech, 4 sekundy wdech, 7 przytrzymanie, 8 wydech. No i z oczami to zrobiłem też.
Tak myślę, czy jest sens posmarować okolicę jednego obłączka tą pastą co mam na zęby, zawiera substancję, którą wstrzyknięto w ręce tej kobiecie, której odrosły obłączki. Ale chyba szkoda zachodu, raz, że mogło zadziałać coś innego u tej babki, dwa, substancja może nie przenikać tak ładnie przez skórę. No tak czy tak, coś zrobiłem dobrze, bo różnica jest mocno zauważalna, samopoczucie, jasność umysłu, nawet pisząc na klawiaturze całkiem inaczej ręce czuję. Albo po prostu naturalnie tak się zmienia, raz gorzej, raz lepiej. Dieta... nic w diecie nie było szczególnego, pierwszy raz od bardzo dawna sobie ryż ugotowałem, ale to tyle. Jeśli to jest w jakikolwiek sposób związane z czymkolwiek co robię, to stawiam albo te ćwiczenia, albo taurynę, sezam, wapń i magnez, któreś z nich. Najbardziej podejrzewam taurynę, bo po jej zablokowaniu beta alaniną było bardzo duże pogorszenie, a teraz jest poprawa, po bardzo dużych dawkach. Hmm, kiedy ja żeńszeń zacząłem brać, przed tą bardzo słaba nocą, gdy w ogóle nie mogłem spać, czy po?
10-06-2025, 01:19 AM
a, co do tego zanurzania, to chyba wystarczy po prostu nabrać wody w łapy i przyłożyć, tak jak się myje, tzn ja tak robiłem.
Jedna moja ex jest prawdziwą zagadką. Niedobór żelaza, ferrytyna cały czas bardzo nisko. Niedoczynność tarczycy, na lekach które słabo działają, bo ciągle trzeba dawkę zwiększać, ciągle hormony poniżej optimum. Dieta wege, rzadko kiedy sięga po B12, niskobiałkowa. Obłączki? Praktycznie na pół paznokcia. No i teraz są dwie opcje. Jedna, ma jakieś zaburzenie czy hormonalne, czy genetyczne już konkretnie dotyczące tych struktur, ma też ciągle problemy z włosami, jedno i drugie to keratyna więc kto wie. Druga, przez to, że ciągle ćwiczy jogę, jest bez przerwy w przewadze przywspółczulnego. Niedługo może pójdzie do szpitala na badania, częściowo po znajomości załatwiła, będą jej szukać przyczyny tych problemów z włosami plus inne powiązane z hormonami, może coś się wybada. Póki co wszystkie wyniki ma mniej więcej OK, ale jestem pewien, że coś w jej organizmie jest przestawione. Tylko co? Jeśli wyjdzie jakiś wywalony hormon czy coś, będzie to praktycznie pewna sprawa jeśli idzie o obłączki, bo ona teoretycznie nie ma prawa ich mieć w ogóle. Ona nic szczególnego nie ma w diecie ani nic, no sporo więcej witamin, pewnie dużo niższy poziom wolnych rodników, ale też np unikała długo słońca i musiała się dorobić poważnego niedoboru D3, co niby powinno wpłynąć negatywnie na obłączki. Nie wpłynęło. Ma w diecie sporo więcej od przeciętnego człowieka kwasu foliowego, ale jakby to od niego zależało, wege mieliby te obłączki statystycznie dużo większe, a statystycznie mają dużo mniejsze. Jedyne, co ją naprawdę wyróżnia, to regularne treningi jogi.
10-06-2025, 01:32 AM
...nie macie może pomysłu jak wyszukać zdjęcie, na którym widać dłoń przed i po rozpoczęciu regularnych treningów jogi, medytacji, czegoś takiego?
Konrados, przydaj się na coś z tymi botami, zamiast wklejać im moje artykuły sprzed 70 lat, wypytaj o schorzenia, w których przywspółczulny układ nerwowy jest bardzo słabo aktywny. Zapewne jest możliwe wyszukanie zdjęć przed i po, gdy ktoś został z takiego schorzenia wyleczony, tak jak znalazłem zdjęcia przed wyleczeniem i po wyleczeniu schorzeń nadnerczy.
10-06-2025, 07:58 AM
subzero napisał(a):W których schorzeniach przywspółczulny układ nerwowy jest bardzo słabo aktywny? claude sonnet 4.5 napisał(a):Przywspółczulny układ nerwowy (parasympatyczny) może być osłabiony w kilku schorzeniach:
10-06-2025, 08:06 PM
No nie, chyba nic z tego, co bot podał, nie przyda się jakoś szczególnie. Może po prostu nie ma takich chorób. Na pewno nie znajdę zdjęć paznokci w bardzo rzadkiej genetycznej chorobie, którą ma 5 osób na świecie. Na pewno nie przydadzą się też choroby, gdzie MOŻE dochodzić do uszkodzenia nerwów przywspółczulnych, razem z uszkodzeniem 100 innych rzeczy. Musiałoby być schorzenie, gdzie tylko te nerwy są wywalone i nic poza tym. Jedyne takie, które znalazłem, to to CRPS.
Wracając do mojego śledztwa, skąd okresy złego i dobrego snu, znowu było źle. Brałem taurynę, piłem lukrecję, jadłem sezam, łyżeczkę glicyny, wszystko tak, jak poprzednio, a tym razem spałem bardzo źle. Może oczywiście być tak, że to nie ma nic wspólnego z dietą i suplami. Ale one są jedyną rzeczą, którą można w miarę dobrze kontrolować. No dobra, lecimy dalej z możliwymi przyczynami. Kwas foliowy, witamina E. Selen, to też pamiętam. Może kwercetyna, nie pamiętam, czy jadłem to poprzednio, ona mocno obniża histaminę, która jest z kolei powiązana z bezsennością i nerwicą. Ale głównie na E bym się skupił. No i jeszcze jedna rzecz, magnez. Z nim mam raz lepiej, raz gorzej, ale chyba po magnezie są okresy dużej poprawy, do momentu, gdy biorę go zbyt dużo i spadnie poziom wapnia we krwi, wtedy jest z kolei bardzo duże pogorszenie. Chyba u mnie prawdziwa jest ta zależność, o której nie raz pisałem, niski poziom magnezu wewnątrz komórki nerwowej sprawia, że ta nie może wykorzystać wapnia, więc objaw niedoboru magnezu to tak naprawdę objaw niedoboru wapnia na poziomie komórki. Suplementacja magnezem bardzo powoli podnosi poziom wewnątrz komórek, ale może bardzo szybko obniżyć poziom wapnia we krwi, przez co objawy niedoboru magnezu (czyli niedoboru wapnia) bardzo się zaostrzają.
10-06-2025, 09:14 PM
tomakin napisał(a):nie macie może pomysłu jak wyszukać zdjęcie, na którym widać dłoń przed i po rozpoczęciu regularnych treningów jogi, medytacji, czegoś takiego? To jest tak niszowy temat, że nawet AI się poddaje. Mówi, że może jedynie wygenerować zdjęcia dłoni w czasie ćwiczeń.
10-06-2025, 10:32 PM
Aż tak źle nie jest, np niektórzy zaczęli ćwiczyć jogę, by pozbyć się problemów ze stawami, jakieś choroby zwyrodnieniowe czy coś. Problem w tym, że jest jakaś joga dłoni czy rąk, próba wyszukania jakiegoś zdjęcia progresu w opanowaniu powiedzmy RZS dzięki jodze wyrzuca tysiąc zdjęć ćwiczeń jogi dłoni.
Coś jak z tą firmą, która nazwala swoją terapię laserem przeciw grzybicy paznokcia "lunula", czyli obłączek. I weź tu człowieku coś teraz wyszukaj... Z rzeczy ciekawych, kupiłem dwie patelnie ceramiczne, tanie, nie wydzielają mikroplastiku, cudownie się smaży. Jeszcze wywalę plastikowe sitka i zastąpię metalowymi. Z rzeczy mniej ciekawych, czytaj o potencjalnych przyczynach spadku magnezu https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PM...20-265.pdf wystarczył miesiąc (!) złego snu, by poziom magnezu wewnątrz czerwonych krwinek spadł z 1,7 do 1,1. Wygląda na to, że faktycznie, magnez i stres są w "zaklętym kręgu", jego niedobór powoduje stres, ale stres sprawia, że magnez znika z organizmu i nie przyswaja się tak dobrze.
10-08-2025, 01:04 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-08-2025, 02:54 AM przez tomakin.)
Kolejna drobna zmiana, wrzucam spore dawki karnityny.
Tak teraz myślę, że powinienem mieć ją przy każdej mojej próbie testowania nowych rzeczy, z jednego powodu, jest spora szansa, że mam walniętą tarczycę. Karnityna ją wycisza, bardzo skutecznie. No i teraz tak, załóżmy, że moje problemy w dużej mierze biorą się z tarczycy. Testowałem karnitynę, która ją wycisza, bez jakiegoś super efektu. Testowałem rzeczy, które powinny regenerować organizm, bez większego efektu. Może być tak, że powinienem równocześnie wyciszyć tarczycę i brać to, co na przykład ostatnio wypisywałem, zestaw supli wspomagających układ przywspółczulny plus umożliwiający podział komórek i regenerację. Może ta ostatnia bezsenna noc to efekt tego, że podkręciłem metabolizm tymi wszystkimi kwasami foliowymi, B12 i resztą, ale to z kolei sprawiło, że tarczyca zaczęła pracować jeszcze mocniej, co tylko pogorszyło sprawę? Po pierwsze, karnityna była obecna w 2020. Po drugie, była obecna w 2010. Po trzecie wreszcie, mój pierwszy sukces z suplami to były właśnie bardzo duże dawki karnityny, gdzie po kilku dniach brania nagle zacząłem biegać chyba z minutę na kilometr szybciej, to jest KOSMICZNIE duża zmiana, w praktyce pracuje się rok, żeby biegać 10-20 sekund szybciej, minuta po kilku dniach to jakby ktoś na siłowni wyciskał przez rok 60 kg i nie mógł nawet kilograma więcej, a potem nagle z dnia na dzień zaczął wyciskać ponad 80. Poza tym bez zmian, trochę gorzej śpię, ale ani bardzo źle, ani bardzo dobrze. Paznokcie bez zmian, prawie sobie obciąłem jednego przy krojeniu chleba. Te niby powiększone obłączki cały czas są takie same, cały czas tylko na prawej ręce, jak zobaczę na lewej to uwierzę, że to naprawdę coś rośnie, a nie po prostu skórka się cofnęła na palcu. /edit z tą tarczycą idzie mi o to, że objawy nadczynności to w dużej mierze efekt wypompowania z organizmu niektórych substancji, ale żeby je uzupełnić, trzeba najpierw wyciszyć tarczycę, inaczej ich branie to jak dolewanie oliwy do ognia.
10-08-2025, 12:27 PM
No niestety, zabawa z wapniem i magnezem skończyła się tak, jak za każdym razem - kryształki (chyba) wapnia w moczu. Kiedyś tak to określili w laboratorium jak mocz oddałem do analizy, ale oni tam "na oko" to chyba badali, jest opcja, że to jakieś kryształki magnezu. No co by to nie było, nie jest to bezpieczne. Tu też trochę liczę na karnitynę, jako że jedna z przyczyn zwiększenia wapnia w moczu to właśnie nadczynność. No i jeszcze magnez, on też znika z wnętrza komórek, gdy hormony tarczycy są zbyt wysoko.
Eh, karnitynę powinienem codziennie brać przez całe życie, a nie jak mi się przypomni przez tydzień. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|