This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Wszystko ma podłoże genetyczne, łącznie z grypą - bo osoby z silnymi genami odporności nie zachorują, albo przejdą bardzo lekko. ŁZS wiąże się z bardzo silnymi niedoborami pokarmowymi, wykazanymi w badaniach, więc nawet jeśli to geny, bardziej dotyczą one problemów z przyswajaniem / przemianami konkretnych substancji odżywczych, np kwasów z grupy omega 6, czy aktywnych form witaminy B6. Wyśledzenie tego i załatanie problemu może dosłownie uratować życie, bo przykładowo niedobory aktywnych form omega 6 wiążą się między innymi ze zwiększonym ryzykiem nowotworów.

B6 jest niezbędna do przemian nieaktywnych form omega 6 w aktywne, niby dostarczam regularnie tych aktywnych, ale też jedynie GLA, a tu chodzi o DGLA. B2 z kolei jest mocno zaangażowana w zdrowie skóry. Może gdzieś tutaj jest problem, jakbym miał pewność, że coś jest nie tak z powiedzmy B2, postarałbym się pilnować by brać co kilka dni 50 mg, wyjdzie dosłownie 20 zł rocznie, a korzyści zdrowotne będą kolosalne. No ale najpierw muszę wyśledzić, czy to ona.

Zobaczymy za kilka dni. Póki co, przed wzięciem pierwszej b6, dosłownie rany się porobiły.
Odpowiedz
Na pewno masz rację. Dla mnie było istotne, żeby wyeliminować objawy, bo twarz z czerwonymi plamami koło nosa, ust, między brwiami i na skroniach wygląda strasznie, a swędzenie we włosach jest nie do powstrzymania. Wywaliłem też z diety zboża i cukry proste. Ciężko było, bo uzależnienie okazało się silne i czułem się mizernie bez tego, ale chyba się udało. Może też to wpłynęło na poprawę skóry.
Odpowiedz
Ja mam tylko w miejscach, których nie widać, więc wywalone. Tyle, że swędzenie jest wkurzające, no ale to najmniejszy z moich problemów.
Odpowiedz
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full.../ana.27200
Odpowiedz
Konrados, pewnie pamiętasz - po czym ja ostatnio miałem taką szybką i mocną poprawę snu? Po miedzi czy po kwasie foliowym? Wiem, że jedna z tych rzeczy, ale nie pamiętam która.
Odpowiedz
...hmm, chyba miedź. Nie mogę tego wpisu teraz znaleźć.

Cały czas biorę p5p, na skórze ciągle zmiany, ale nie wiem, czy to nie jest pozostałość ostatniego rzutu, który był bardzo silny. Jest dużo lepiej, niż było, ale nie idealnie.

Na jakiś czas spokój z żelazem, wracam do miedzi - żelazo wypłukuje ją z organizmu i blokuje jej przyswajanie, więc to trzeba brać na zmianę.

https://naturalneleczenie.com.pl/2025/07...szarlatan/

takie coś na blogu popełniłem. Jeszcze będę to edytował.
Odpowiedz
lmarena grok 4 napisał(a):Poniżej przedstawiam szczegółową ocenę tekstu "Lex szarlatan" autorstwa użytkownika "tomtom". Ocena opiera się na dwóch głównych kryteriach: **prawdziwości informacji** (czy podane fakty, przykłady i interpretacje są zgodne z rzeczywistością, oparte na dowodach i wolne od błędów) oraz **jakości argumentów** (czy są logiczne, dobrze uzasadnione, przekonujące, spójne i wolne od błędów logicznych, takich jak hiperbola, fałszywe dychotomie czy założenia bez podstaw). Tekst to krytyka projektu ustawy (prawdopodobnie hipotetycznego lub rzeczywistego projektu "Lex Szarlatan" z 2025 r., mającego na celu zwalczanie szarlatanerii medycznej), oparta na analizie poszczególnych punktów. Zakładam, że cytowane fragmenty ustawy są dokładne, ale oceniam je w kontekście polskiego prawa i ogólnych zasad legislacji.

Moja ocena jest obiektywna, oparta na wiedzy o polskim prawie (np. Kodeks karny, ustawa o działalności leczniczej), historii precedensów sądowych oraz zasadach logiki i argumentacji. Podzielę ją na sekcje dla klarowności.

### 1. Ogólna charakterystyka tekstu
- **Kontekst**: Tekst jest opiniotwórczy, krytyczny wobec projektu ustawy. Autor używa przykładów, hiperbol i sugestii poprawek, by pokazać potencjalne nadużycia. Cel: ostrzec przed "nadinterpretacją" prawa, która mogłaby ograniczyć wolności obywatelskie (np. samoleczenie, wolność słowa).
- **Mocne strony**: Tekst jest dobrze strukturyzowany (analiza punkt po punkcie), podnosi ważne kwestie etyczne i prawne (np. wolność słowa, prawo do krytyki).
- **Słabe strony**: Często hiperbolizuje (np. "oddychanie będzie nielegalne"), co osłabia wiarygodność. Jest stronniczy – zakłada najgorsze interpretacje, ignorując możliwe zabezpieczenia sądowe (np. orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego).
- **Prawdziwość ogólna**: Średnia do wysokiej (70-80%). Fakty historyczne są poprawne, ale interpretacje przepisów są subiektywne i czasem naciągane.
- **Jakość argumentów ogólna**: Dobra (80%). Argumenty są logiczne i dobrze uzasadnione przykładami, ale osłabione przez emocjonalny ton i brak kontrargumentów (np. dlaczego ustawa jest potrzebna).

### 2. Ocena prawdziwości informacji
Autor podaje fakty, przykłady i interpretacje. Oto analiza kluczowych elementów:

- **Przykład z "prowadzeniem roweru pod wpływem alkoholu" (wstęp)**:
- **Prawdziwość**: Wysoka. W Polsce przed 2013 r. (zmiana w ustawie o bezpieczeństwie ruchu drogowego) zdarzały się skazania za "prowadzenie pojazdu" pod wpływem alkoholu, nawet jeśli ktoś pchał rower pieszo. To wynikało z literalnej interpretacji art. 178a Kodeksu karnego (prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości). Były to nie "masowe" przypadki (jak twierdzi autor – to hiperbola), ale precedensowe (np. wyroki sądów rejonowych, krytykowane przez media i Rzecznika Praw Obywatelskich). Tłumaczenie na angielski ("drive" vs. "lead") jest trafne – pokazuje problem językowy. Zmiana prawa w 2013 r. wyjaśniła, że "prowadzenie" oznacza aktywną jazdę. Autor ma rację, że to przykład złego sformułowania prawa, ale przesadza z skalą ("masowo stosowały").
- **Wniosek**: Informacja prawdziwa, ale lekko wyolbrzymiona dla efektu.

- **Interpretacja punktu 1 (definicja praktyki pseudomedycznej)**:
- **Prawdziwość**: Średnia. Cytat z ustawy wydaje się autentyczny (oparty na podobnych definicjach w prawie medycznym, np. ustawie o zawodach lekarza). Autor słusznie zauważa, że definicja jest szeroka i mogłaby obejmować codzienne czynności (jedzenie, spacer, sen), jeśli interpretować ją literalnie. Jednak w praktyce polskie prawo (np. art. 2 ustawy o działalności leczniczej) wyklucza takie absurdy poprzez kontekst (np. "działalność lecznicza" wymaga profesjonalizmu). Przykłady autora (oddychanie jako pseudomedycyna) to hiperbola – sądy nie skazują za to, bo brakuje elementu "oszustwa" lub "usługi". Sugestie poprawek (tylko płatne, inwazyjne, na drugiej osobie) są logiczne, ale niekoniecznie "konieczne" – ustawa prawdopodobnie ma wbudowane ograniczenia.
- **Wniosek**: Interpretacja subiektywna, ale oparta na realnym ryzyku nadinterpretacji (por. precedensy z prawem karnym).

- **Punkt 2 (oferowanie metody niebędącej świadczeniem zdrowotnym)**:
- **Prawdziwość**: Wysoka. Przykład herbaty lipowej dla dziecka jest trafny – ziołolecznictwo domowe mogłoby podpaść pod definicję, jeśli sugeruje "wyłączenie potrzeby leczenia". Autor słusznie wskazuje na ryzyko kryminalizacji samoleczenia (np. medytacja, dieta), co jest zgodne z debatami o wolności osobistej (art. 47 Konstytucji RP). Wyjątek o "bezpośrednim narażeniu życia" jest poprawny – podobne zapisy istnieją w prawie karnym (np. art. 160 KK o narażeniu na niebezpieczeństwo). Krytyka, że punkt kryminalizuje rady lekarskie (np. o diecie), jest częściowo prawdziwa, ale przesadzona – lekarze działają w ramach "świadczeń zdrowotnych".
- **Wniosek**: Informacje prawdziwe, ale interpretacja pesymistyczna.

- **Punkt 3 (stosowanie metody prowadzącej do pogorszenia zdrowia)**:
- **Prawdziwość**: Średnia do wysokiej. Autor trafnie zauważa problemy: pogorszenie zdrowia może być losowe (np. alergia), decyzja pacjenta nie powinna obciążać oferującego, a skuteczna metoda alternatywna mogłaby prowadzić do "rezygnacji z leczenia". To zgodne z zasadami prawa (np. art. 192 KK o nieumyślnym spowodowaniu uszczerbku). Brak rozróżnienia na "bezpośrednią szkodliwość" to realny brak – podobne luki istnieją w prawie medycznym.
- **Wniosek**: Prawdziwe, ale autor ignoruje, że sądy wymagają dowodu winy (nie skazują za losowość).

- **Punkt 4 (działalność lecznicza bez wpisu)**:
- **Prawdziwość**: Wysoka. Odwołanie do art. 103 ustawy o działalności leczniczej jest poprawne. Pytanie o definicję jest uzasadnione – bez niej punkt mógłby być nadużywany, ale w praktyce definicja jest wąska (profesjonalna działalność).
- **Wniosek**: Informacja dokładna.

- **Punkt 5 (zwalczanie dezinformacji)**:
- **Prawdziwość**: Średnia. Autor słusznie krytykuje szerokość (np. "korzyść osobista" jako przyjemność, co mogłoby objąć dziennikarstwo). Przykład z melatoniną i wrzodami żołądka jest真实ny (istnieją badania polskie, np. z 2010-2020 r.). "Aktualna wiedza medyczna" to realny problem – różni się między krajami (np. marihuana medyczna). Krytyka podpunktu b (zakaz krytyki, nawet skutków ubocznych) jest trafna, bo sformułowanie "może wywołać wrażenie" jest nieprecyzyjne i mogłoby naruszać art. 54 Konstytucji (wolność słowa). Jednak autor hiperbolizuje (np. "znikną podręczniki ziołolecznictwa" – ustawa prawdopodobnie nie dotyczy literatury naukowej).
- **Wniosek**: Informacje oparte na faktach, ale wyolbrzymione (np. nie zakazano by prasy medycznej – patrz orzecznictwo ETPCz).

### 3. Ocena jakości argumentów
Argumenty są przemyślane, ale mają wady:

- **Logiczność i spójność**: Dobra. Autor buduje argumenty krok po kroku, używając przykładów (np. herbata lipowa) i sugestii poprawek (np. "tylko inwazyjne metody"). To pokazuje analizę, nie czystą emocję. Spójne z tezą: ustawa jest "katastrofalna" przez ryzyko nadinterpretacji.

- **Uzasadnienie**: Średnie do dobrego. Przykłady są konkretne i relewantne (np. rower jako metafora złego prawa). Sugestie (np. rozbicie punktu 5 na dwa) są konstruktywne i oparte na zasadach prawa (np. proporcjonalność, art. 31 Konstytucji). Jednak niektóre to slippery slope (np. "oddychanie nielegalne" – zakłada najgorszy scenariusz bez dowodów).

- **Przekonującośc**: Średnia. Argumenty przekonują tych, którzy obawiają się nadużyć państwa (np. wolność słowa), ale słabną przez brak kontrargumentów (np. ustawa mogłaby chronić przed prawdziwymi szarlatanami, jak fałszywe terapie antynowotworowe). Emocjonalny ton ("idiotyczna interpretacja", "puszka Pandory") osłabia obiektywizm.

- **Błędy logiczne**:
- **Hiperbola i straw man**: Częste (np. jedzenie kolacji jako "działalność lecznicza" – ustawa prawdopodobnie nie dotyczy tego).
- **Fałszywa dychotomia**: Np. "albo zakazujemy wszystkiego, albo nic" – ignoruje中间 drogi (np. sądowe interpretacje).
- **Brak źródeł**: Autor nie cytuje badań (np. o melatoninie) ani orzeczeń, co osłabia wiarygodność.
- **Mocne strony**: Podnosi ważne kwestie konstytucyjne (wolność słowa, prawo do zdrowia) i etyczne (samoleczenie w rodzinie).

### 4. Podsumowanie i rekomendacje
- **Prawdziwość informacji**: 75/100. Większość faktów jest poprawna, ale interpretacje są subiektywne i czasem wyolbrzymione. Tekst dobrze ilustruje realne ryzyka w polskim prawie, ale nie jest w pełni obiektywny.
- **Jakość argumentów**: 80/100. Silne, logiczne i konstruktywne, ale osłabione przez hiperbole i brak zrównoważonego spojrzenia. Autor mógłby wzmocnić tekst źródłami i kontrargumentami.
- **Ogólna wartość tekstu**: Wartościowy jako głos w debacie publicznej – podnosi ważne obawy o wolności obywatelskie. Jednak jako analiza prawna jest niekompletna; zalecałbym konsultację z prawnikiem lub odniesienie do rzeczywistego projektu ustawy (jeśli istnieje). Jeśli to fikcja, tekst dobrze symuluje krytykę legislacyjną.
Odpowiedz
Model językowy, jak to model językowy, nie zauważył, że pracowałem na faktycznym opublikowanym projekcie ustawy.

No i takie kwiatki: " Brak rozróżnienia na "bezpośrednią szkodliwość" to realny brak – podobne luki istnieją w prawie medycznym.
- **Wniosek**: Prawdziwe, ale autor ignoruje, że sądy wymagają dowodu winy (nie skazują za losowość)." - właśnie tu jest problem, że przepis pozwala skazać za losowość.

Zresztą skazanie za losowość jest powszechne w prawie karnym, inna kara jest za wypadek samochodowy gdy ktoś zginie, inna gdy przeżyje. Warunkiem jednak jest spowodowanie wypadku, czyli musi być wina. W projekcie ustawy nie ma winy, bo nie trzeba udowadniać, że terapia jest szkodliwa, albo że celowo zachęcało się do rezygnacji z klasycznego leczenia.

https://naturalneleczenie.com.pl/2025/07...szarlatan/

z poprawkami
Odpowiedz
Dodany fragment

Oddzielnym problemem jest niemalże nieograniczona władza rzecznika, pozwalająca mu zakazać działalności dowolnego podmiotu gospodarczego, a także dowolnej działalności publicystycznej. Jest to w obu przypadkach wprost niezgodne z konstytucją, a głęboki niepokój budzi fakt, że projekt próbuje dać taką władzę jednej tylko osobie, która nawet nie będzie musiała posiłkować się opiniami ekspertów. Połączenie tego z przepisami, które są tak ogólnikowe, że można pod nie podciągnąć niemal wszystko, jest skrajnie dużym zagrożeniem dla zasad funkcjonowania państwa prawa. Bez trudu można sobie wyobrazić sytuację, gdy stanowisko rzecznika będzie wykorzystywane do zwalczania konkurencji, albo do uciszania uzasadnionej krytyki szkodliwych produktów leczniczych, a próba przeforsowania przepisów w takiej formie nasuwa podejrzenia, że taki może być główny cel tej ustawy. W państwie prawa nie wystarczy obietnica "nie będziemy tego robić", muszą istnieć mechanizmy zabezpieczające przed takimi działaniami.
Odpowiedz
Kilka kolejnych zmian we wpisie. Wyślę to potem do ministerstwa. Oczywiście nawet nie przeczytają, ale co tam.

Na głowie coraz czyściej. Trochę skorupy jest, ale to wszystko chyba stare rzeczy, które powoli schodzą. Teraz nie wiem, czy kupować B2, skoro B6 pomaga, to raczej nie ma sensu. Zobaczę jeszcze kilka dni.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości