This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Tak myślę... w teorii wszystko wskazywało na to, że wapń powinien pomagać. Nie pomagał, ALE na drugi dzień była bardzo duża poprawa. To jeden z tych pierwiastków, które mogą zadziałać z opóźnieniem, poprzez uregulowanie gospodarki parathormonem, Czyli - nie odrzucałbym go z góry. Witamin C i E chyba też nie powinienem.

Będę trzymał się linii:

- cysteina
- oleje
- wapń

Z witaminami jeszcze przemyślę sprawę.
Odpowiedz
Ciekawe badania widziałem, czy raczej artykuł, nie sprawdzałem tego - ale podobno szklane butelki mają wielokrotnie więcej mikroplastiku, nawet dziesiątki razy więcej, niż plastikowe. Powód - zakrętki.
Odpowiedz
Dobra, za dużo tych włosów leci, wziąłem żelazo.
Odpowiedz
Hummm, znowu prawie latałem podczas spaceru. Może jednak żelaza mi brakuje, ale nie tyle w diecie, co organizm może mieć problem z jego wykorzystaniem? Zespół niespokojnych nóg wiąże się z mocnym niedoborem, właśnie takim specyficznym, gdzie ogólny poziom w organizmie jest wysoki, ale nie jest magazynowane tam, gdzie trzeba. Sporo jest doniesień, że obłączki ludziom po suplach żelaza wracają, tyle że nawet silna anemia nie wiąże się z ich zanikiem, więc to raczej kwestia wykorzystania przez odpowiednie tkanki, a nie samej dużej czy małej ilości.

No zobaczę, jak z wypadaniem włosów będzie, kiedyś po żelazie od razu praktycznie przestały lecieć, od ponad setki dziennie do dosłownie kilku spadło. Jeśli to się powtórzy, zacznę brać regularnie i spróbuję ciągnąć to nawet parę miesięcy.
Odpowiedz
No, jak na razie bardzo duże wzmocnienie włosów, leciały już naprawdę poważnie, po kilkadziesiąt na jedno czesanie, a w kąpieli to w ogóle masakra. Teraz po dwa, trzy włoski, po jednej porcji żelaza. Ale to jeszcze trzeba obserwować, bo takie krótkie poprawy i pogorszenia to norma, nawet jak nic się nie robi.

Energii też jakby więcej. Krótkie odcięcie podczas spaceru, ale nie takie na jakie ostatnio narzekałem, że cały dzień jak zombie, tylko po prostu odcięcie, jak przy nagłym spadku cukru albo kortyzolu. Takie chwilowe mocne pogorszenia mam od "zawsze", a przynajmniej od ponad 20 lat, miałem długo przed pojawieniem się problemów z nerwicą czy przed zanikiem obłączków. Zdaje się, że chrom mi na to pomógł, podejrzewam, że to hipoglikemia po prostu. No ale z tym da się żyć, problemem jest długotrwały stan zombie.

Kurcze no... może jednak żelazo, poprawa włosów o tym świadczy. I nie mogłem wyłapać, od czego to, bo poprawy były gdy miałem w diecie coś, co zawiera więcej żelaza, a patrzyłem tylko na suple.
Odpowiedz
Pamiętam, że ostatnio po żelazie też miałem takie nagłe odcięcia. Wziąłem dziś drugą porcję i znowu się to pojawiło. Na forach mnóstwo opisów takiej reakcji i nikt na dobrą sprawę nie wie, co za to odpowiada. Na logikę - cukier albo kortyzol, kortyzol potrafi tak mocno spaść po suplementach cynku, co odczułem w przeszłości, cukier... no cholera wie, wziąłem podwójny chrom na wszelki wypadek. Może nadmiar jonów żelaza we krwi / nadmiar wolnych rodników na skutek wysycenia żelazem blokuje jakieś receptory albo coś.

Do tego cały czas pamiętam o cysteinie, karnitynie i... no, zapomniałem ostatnio o oleju. Wapń blokuje przyswajanie żelaza, więc z nim ostrożnie.
Odpowiedz
No, żelazo chyba działa jak trzeba - włosy wydają się sporo mocniejsze. Powinienem trzymać się rzeczy, które na mnie działały - kreatyny, żelaza. Może jednak wrócę do pomysłu kalendarza google, gdzie sobie wpiszę wszystkie suple, które powinienem brać.

Z żelazem jest ten problem, że powyżej pewnej wartości staje się mocno toksyczne. Nie jestem pewien, czy już dziś tego nie poczułem, znowu żołądek się odzywa. On akurat jest mocno wrażliwy na tabletki z żelazem. Nie, kurde, sam siebie oszukuję, to te litry coli, które piłem przez ostatnie kilkanaście dni.

Tak czy tak, jest więcej energii, chęci do działania, myślę o siłowni, o zaległych rzeczach w pracy. Biorę żelazo co drugi dzień, 3 tabletki ascoferu, dziś miały być, ale przez żołądek robię pauzę. Zamiast tego do oporu kwas foliowy, bo żelazo potrafi go wyssać z tkanek, a on bardzo mocno poprawiał stan żołądka w badaniach, więc taki wywołany suplami niedobór może częściowo odpowiadać za problemy.
Odpowiedz
Tomakin - wiesz może od jakiego obciążenia zacząć ćwiczyć ten mięsień zębaty przedni? Bo nigdzie nie precyzują tego, a można to hantelkami ćwiczyć
Odpowiedz
Pojęcia nie mam, ja to robiłem obciążeniem jak do zwykłych ćwiczeń klaty, tak mniej więcej. To czuć, gdy jest dużo za duże obciążenie, albo dużo za małe.
Odpowiedz
https://www.nature.com/articles/s41588-025-02224-z
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości