This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Tak jeszcze myślę, czy jest opcja, by sprawdzić aktywność syntezy ATP. Kreatyna mi najwyraźniej pomaga na pracę mózgu, a ona jest zaangażowana właśnie w syntezę ATP. Podobnie beta alanina, po której też miałem poprawę. Będę musiał poszukać, może jest jakieś zioło czy suplement, coś, co działa tylko na to. Tzn jest, jakiś cukier czy coś, ale cholernie drogie. Może znajdzie się tańsza opcja. ATP to podstawa pracy energetycznej każdej komórki w organizmie.

Na wiki czytam, że organizm zużywa 85 kg ATP dziennie (tworzy, zużywa, tworzy na nowo, zużywa i tak w kółko). Dostarczenie kilku gramów surowca niewiele tu zmieni.

Będę musiał o tym poczytać.
Odpowiedz
Tu mierzyli aktywność mitochondriów w zespole przewlekłego zmęczenia i porównywali ze zdrowymi ludźmi

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC2680051/

najfajniej to widać na 4 rysunku.
Odpowiedz
Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Spirulinę brałem niedawno... ale kiedy? Czy przypadkiem nie tuż przed tą poprawą?

Teraz zjem i będę jadł kilka dni obok tauryny.

Jak nie, zostanie Q10, cholina i ewentualnie jod.

A zakwasy na brzuchu dopiero powoli, powoli znikają. Ćwiczenie było naprawdę dobre, ale obawiam się, że robione w taki sposób może doprowadzić do przepukliny.
Odpowiedz
Kolejna wyprawa autobusem. Miało być coraz lepiej, ale nie jest, prawie pełnoobjawowy atak paniki gdzieś w połowie trasy. Wytrzymałem, szybko minęło i potem już było OK. Wszystko ma chyba swoje źródło w tym odczuciu derealizacji, czułem się, jakbym miał zaraz zemdleć i tak było od rana. Takie coś mam całe życie, pojawia się czasem, kiedyś myślałem, że to po prostu hipoglikemia. W sumie objawy się zgadzają, kiedyś wychodził mi też niski cukier, ale ostatnio jak badam przy takich objawach jest już normalny.

No tak czy tak, to właśnie podsyca moje stany lękowe, "a co jak faktycznie zasłabniesz".

Co tam jeszcze... kolana wysiadają od przysiadów, no niestety, trzeba jednak skupić się na tych ćwiczeniach korekcyjnych, mięśnie przywodzące, odwodzace, prasa do nóg, a przysiady zostawić jak się w miarę wyrówna.

A, przed snem wrócił zespół niespokojnych nóg. No jednak nie poradziłem sobie z nim do końca, pojawia się o wiele rzadziej, słabszy, ale jednak. Ostatnio nie brałem regularnie oleju, olałem też inne rzeczy, które miały być pod tym właśnie kątem, może to dlatego. Oznaczałoby to, że ciągle jest to na granicy, zespół to objaw nagłego spadku dopaminy, suple miały to odbudować, ale to raczej zadanie na lata, a w moim wieku może nawet mogę liczyć tylko na spowolnienie procesu degeneracji, a nie na odbudowę.
Odpowiedz
Tak jeszcze myślę o spirulinie, pamiętam, że kiedyś ją kupowałem w dużych ilościach, bo zauważyłem po niej mocną poprawę. Ale pierwszy zakup jest w 2011, czyli to nie ona robiła robotę w 2010.

W biegach maratońskich jest zjawisko "ściany", gdy człowiek po prostu fizycznie nie jest w stanie zmusić się do dalszego ruchu. Mięśnie mają zapasy, krew dostarcza tlen, ale psychicznie jest blokada uniemożliwiająca cokolwiek. Wykazano, że bierze się to z niedoboru choliny, a konkretnie acetylocholiny, która jest z niej produkowana. Suplementacja dużymi dawkami choliny pozwalała biec znacznie dłużej.

No i tak myślę, w 2010 choliny brałem bardzo dużo, w 2020 o niej nie pisałem, w zakupach też nie ma, ale brałem piracetam, więc musiałem zadbać o cholinę w diecie, jako że bez niej piracetam nie działa. Cholina odpowiada też za pracę przywspółczulnego układu nerwowego, którego niska aktywność może być przyczyną zaniku obłączków. Pod koniec grudnia 2020 kupiłem cholinę w formie alpha gpc, ale obłączki pojawiły się już wcześniej. Zdaje się, że gpc kupiłem, gdy minęła poprawa i szukałem, czym można ją przedłużyć. Inna sprawa, że nie wiadomo, czy to naprawdę było alpha gpc.

No nic, póki co dalej czuję się nie najlepiej, tauryna nie powoduje takiego samopoczucia, jakie miałem podczas tej poprawy kilkanaście dni temu. Jeszcze ją jeden dzień potrzymam. Na spirulinę za wcześnie.

Potem zostanie Q10 i cholina, a jak to nic nie da, może skuszę się na mikrodawki jodu.
Odpowiedz
Jak jutro nie będzie super hiper samopoczucia, to lecę z Q10. Na razie nie ma, w sensie, nie jest jakoś bardzo źle, ale też nie jest tak, jak wtedy, gdy była ta nagła poprawa.

Cukier bym sobie mógł w końcu dokładnie zbadać, u matuli właśnie się mocno zaostrzyła cukrzyca.
Odpowiedz
...a w sumie nie ma co czekać, biorę Q10 już teraz.
Odpowiedz
No chyba nie to, wtedy pamiętam od razu było dużo, dużo lepiej. Wczoraj zjadłem Q10 i dziś nie czuję się jak młody buk. Jeszcze raz zjem, a jak nic nie zmieni, jutro próbuję małych dawek jodu.
Odpowiedz
No to jeszcze B12 pod język.

Jak to nic nie zmieni, trzeba będzie próbować z jodem, chociaż trochę się tego boję.

No i jeszcze jedna rzecz, urosal. To też wziąłem jeden dzień przed tą bardzo dużą poprawą.
Odpowiedz
No to chlup, jod. Teraz tylko obserwować, czy w ogóle zasnę w nocy, pewnie będę się tym przejmował i w efekcie z nerwów nie zasnę. Druga rzecz, zespół niespokojnych nóg, są sugestie, że on wynika z zaburzeń pracy tarczycy. Znowu wczoraj przed snem przez chwilę to miałem, nie bardzo mocny, ale mocniejszy, niż przez ostatnie miesiące.

Co tam potem zostanie... tylko urosal, którego chyba już nie ma w domu, no i ewentualnie dokładnie przyjrzeć się poziomowi cukru, bo takie derealizacje mogą wynikać z początków cukrzycy. Może w końcu powinienem spróbować metforminy.

A, jest takie coś, jak nadczynność wynikająca z niedoboru jodu. Czyli może się okazać, że suplementacja jodem obniży poziom hormonów, które organizm z niego produkuje, zamiast podwyższać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości