This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Coś jak metamfetamina, ludzie po tym potrafią 12 godzin sprzątać. Problem w tym, że zaczynają 45 różnych rzeczy, żadnej nie kończą. Suple mogą dodać energii, podobnie jak np wyleczenie depresji, ale jak się energię wykorzysta to już raczej kwestia decyzji i planowania.

D3 przyswaja się spokojnie z dużych dawek, nawet są badania, gdzie wielokrotnie więcej ludziom dawali i to działało. Jasne, że lepiej brać małe często, no ale przy mojej regularności...
Odpowiedz
Kurde, ale mi się dobrze gra na pianinie, bez błędów, pamiętam rzeczy, których nie powinienem pamiętać, lepsza kontrola nad palcami. Coś mi mózg odblokowało. Tylko teraz nie wiem, czy to nootropy (noopept i męczennica), czy może ten zestaw na odrośnięcie obłączków. No jest lepiej. Nawet jak chodzę czuję sprężynę w nodze, więcej energii.
Odpowiedz
Mmmm, wapń przed snem, pierwsza od dawna przespana noc bez jednego wybudzenia. Tzn ogólnie śpię w miarę OK, zasypiam szybko, tylko budzę się po kilka razy.

Cały czas jadę tym samym zestawem, co wypisałem wyżej. Skończył się kwas foliowy. Kurcze muszę w końcu zrobić zamówienie, o forskolinie poczytać, w jakiej formie jest odpowiednia.

Dalej nie wiem, czy noopept działa, czy nie. Ale męczennica robi robotę. Właśnie, może to dzięki niej tak dobrze śpię, a wapń był brakującym elementem, może bez męczennicy jego niski poziom w ogóle by mi nie pozwalał spać?

Palpitacji raczej nie ma. Syf na głowie ciągle jest, nie bardzo mocny, ale jest, pomimo oleju z wiesiołka, ale fakt, że nie biorę sezamowego - za dużo z nim roboty. Cynk powinien niby pomóc. A możeeeee... może B6? Coś tam nie działa jak trzeba, skoro biorę tyle GLA i objawy na skórze głowy dalej są. Literatura najczęściej mówi o cynku i właśnie o B6. Mam pod ręką p5p, wezmę kilka razy i zobaczę, ona powinna mocno wspomóc działanie cynku.
Odpowiedz
Nie no, coś psychicznie jest mocno na plus. W sensie nie że samopoczucie, ale zdolność koncentracji, zapamiętywania, no ogólnie te rzeczy, które można sprawdzić przy grze na pianinie. Coś sprawia, że jest lepiej, nawet wraca to odczucie w palcach, nie do opisania, jakby większej kontroli. Może noopept, może męczennica. Może coś z zestawu, którego też regularnie się trzymam od jakiegoś czasu - lit, biotyna (no... jej mniej regularnie), kwas alfa liponowy. Może nawet regularność w stosowaniu oleju z wiesiołka, albo vilcacory. Bo tych nowych rzeczy raczej nie podejrzewam, lekka poprawa była już przedtem.

Nie jest super hiper, ale jest poprawa.
Odpowiedz
...a może to p5p tak działa? No dziś jest o wiele, wiele lepiej, niż przez ostatnie kilka dni. Jak zombie się czułem, ale dosłownie, nie w przenośni, teraz full energia. Z drugiej strony, już w nocy spałem o wiele lepiej, niż ostatnio, a witaminę wziąłem kilka godzin po obudzeniu.

No nic, będę brał p5p i zobaczę, czy zmieni się stan skóry głowy, jeśli tak, to sprawa będzie raczej pewna - powinienem ją brać regularnie, bo albo mi jej brakuje (np mam bardzo niski poziom enzymów, odpowiadających za jej wytwarzanie z formy nieaktywnej), albo mam bardzo duże zapotrzebowanie, np mam niskie natężenie procesów wytwarzania kwasów tłuszczowych, w których to procesach bierze udział aktywna forma B6 i zalanie organizmu jej nadmiarem może te procesy nasilić.
Odpowiedz
Ze skórą dużo lepiej. No ale to bardzo mało dokładny "wskaźnik", często miałem takie okresy poprawy i pogorszenia, teoretycznie "znikąd", w praktyce po prostu nie byłem w stanie ustalić czynnika, który za tym stoi.

No ale coś w tym może być, kwasy tłuszczowe przebiegają na zasadzie LA -> GLA -> DGLA -> AA. Przemanę dgla w aa trzeba blokować, przemianę la w gla można próbować pominąć, dodając bezpośrednio gla w postaci oleju z wiesiołka. Ale jeśli nie będzie przemiany gla w dgla, to nie będzie poprawy. I ta konkretnie przemiana może wymagać witaminy B6. No, jeszcze musi dojść do syntezy pge1 z dgla.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2520267/

tu ładnie to opisali. Ale nie do końca widzę w literaturze wyraźne wskazania, że to B6 odpowiada za syntezę dgla. No ale ta witamina jest akurat bardzo mocno powiązana z łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Hmm, może to nie chodzi do końca o poziom dgla?

No nieważne, jest widoczna gołym okiem poprawa.

/edit a kurde, przecież od niedawna cysteinę jem w dużych dawkach. Ona bardzo mocno wpływa na odporność, a tym samym na stan skóry głowy, bo to od odporności zależy.
Odpowiedz
Z zestawu wypad robi cynk, wchodzi na jego miejsce miedź. Kwas foliowy skończył się dawno temu.

Niezbyt dbam o regularność, jak zwykle.

Zmian nie zaobserwowałem, skóra głowy - jest gorzej po dużych dawkach cukru i omega 3, prążki na paznokciach bez zmian, czyli vilcacora nie pomogła, obłączki dalej małe.
Odpowiedz
W wątku obok o miedzi napisałem no i tak teraz kminię, czy sobie jej tym cynkiem, który ostatnio brałem w dużych dawkach, nie zbiłem. Cynk i witamina C, dwie rzeczy, które dość mocno jadą po jej poziomie. Dość spore pogorszenie stanu skóry głowy. oczywiście może to być efekt nażarcia się cukru, ale no... nie powinno tak być, nie przy regularnym piciu oleju z wiesiołka. Zrobił mi się też jakiś syf na nodze i nie chce się zagoić, zresztą cholera wie, co to jest, czy infekcja, czy jakaś zmiana. Pamiętam, jak pół roku chyba goiła mi się ranka na nosie.

P5P na skórę nie pomaga, a w każdym razie nie w super hiper stopniu, może być tak, że cukier mi bardzo pogorszył, a p5p jednak trochę pomagało, przez co rzut nie był aż tak mocny. No ale nie zlikwidowało, rzut jest i to wyraźny.

No i tak myślę, że przyczyną może być spadek odporności, on bardzo silnie wiąże się z rzutami, to by tłumaczyło też nogę. A jedyne, co mogło pojechać mi odporność, to własnie zbicie poziomu miedzi, nic innego ostatnio nie robiłem, co mogłoby na nią wpłynąć. Metylowany kwas foliowy, to się jeszcze pojawiło z rzeczy, które mogą cały organizm rozregulować, no ale bez przesady.

Trzeba się przełamać i brać ją pod język, chociaż to tortura.
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/medgen/338958

tu opisali nawet, że właśnie niedobór miedzi daje objawy łojotokowego zapalenia skóry, które cofają się po podaniu suplementów. Z drugiej strony, wszystkie badania pokazują, że pacjenci z tym zapaleniem mają wyższy poziom miedzi, tak we krwi, jak i we włosach. Ale te badania były robione w krajach, które słyną z fałszywek, w jednym nawet wyszedł poziom wapnia, który zabiłby człowieka w kilka minut, gdyby faktycznie taki był. Kilka minut, bo tyle mózg umiera gdy przestanie płynąć krew.
Odpowiedz
A tak poza tym:
https://zapodaj.net/plik-eUTpGl8tqT
https://zapodaj.net/plik-GMApXXnN7r
Dobrze rozumiem, że olej z nasion jest lepszy niż oryginalny "olej z wiesiołka"? Oczywiście o ile wierzymy naklejce, oba kupione w Auchan.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości