This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Nawet na blogu kiedyś napisałem artykuł o potasie. Ale to nigdy nie jest takie proste, to, że jednej osobie pomogło w kilka dni, nie oznacza, że pomoże w ogóle komukolwiek innemu. U Ciebie to musi być kwestia jakiegoś problemu z organizmem.

Aaaaa, idę się przebiec kawałek.
Odpowiedz
100 lat nie biegałem i efekty widać. Ledwo ledwo człapię, przy sprincie, który jest może 60% szybkości sprzed paru lat, coś zaczęło mnie w biodrze tak boleć, że nie dałem rady przyspieszyć.

No ale ruch to podstawa zdrowia. Dużo moich problemów pewnie by znikło, jakbym regularnie to robił.
Odpowiedz
https://www.nature.com/articles/s41467-024-49634-x

yhyhy

nawet kilkadziesiąt procent niższe ryzyko powikłań ze strony układu krążenia (zawał, zator, udar) u osób, które się zaszczepiły przeciw covid, w porównaniu do antyszczepów Big Grin
Odpowiedz
Najgorsze jest to, że ci, co nie są antyszczepami też tej jednej szczepionki nie przyjęli, a ci, co przyjęli, nie przyjęli dawek przypominających.
Odpowiedz
Ale mi mięśnie wszystkie skaczą. No to teraz mam zagwozdkę, co może być przyczyną. Spadek acetylocholiny wywołany noopeptem? Od kilku dni nie brałem. Spadek magnezu, jak najczęściej podaje internet? Już bardziej, bo w ogóle tego nie biorę od jakiegoś czasu. Spadek wapnia? To już najbardziej prawdopodobne, biorąc pod uwagę co ostatnio jem.

Albo tak, jak na stronce o nerwicy opisałem, spada poziom magnezu wewnątrz komórek, wapń nie jest wykorzystywany jak trzeba.

Co by nie było, trzeba znaleźć przyczynę, bo to jest dość istotne. Skoro pojawiają się fascykulacje, to oznacza, że coś jest mocno nie tak z organizmem, na tyle nie tak, że komórki nerwowe przestają działać jak trzeba. Jeśli to np niedobór magnezu, to musi być bardzo duży.
Odpowiedz
Fajny artykuł czytałem, że mięśnie nóg lepiej trenować z dużą ilością powtórzeń, niższym obciążeniem. Nawet 100 powtórzeń. To, że łydki lepiej reagują na takie duże objętości to wiedziałem, ale czwórki i dwójki? Może faktycznie warto spróbować.
Odpowiedz
...i w ogóle włączyło mi się znowu nie wiem, jak to określić... jakiś taki stan otępienia. Gram sobie teraz w terrarię i nie mogę ogarnąć jednocześnie pozycji mojej postaci i powiadomień, albo widzę jedno, albo drugie. Jakaś taka pustka w głowie.

Zakładam, że to ma sporo wspólnego z fascykulacjami. Jakiś czynnik wyłącza mi mózg.
Odpowiedz
Kurcze, teraz by było fajnie zrobić testy. Brać różne rzeczy, które mają wpłynąć na potencjalną przyczynę tego otępienia i obserwować. Dość łatwa rzecz, bo jak mam takie okresy, to wręcz mam problem żeby prosto iść, rzeczy mi z rąk lecą. Poprawę na pewno bym zaobserwował i nie byłoby mowy o pomyłce.

Może być, że to nadmiar bakterii jelitowych, które produkują kwas d-mlekowy. To jedna z mocniejszych hipotez zespołu przewlekłego zmęczenia. Akurat wczoraj się cukru obżarłem, a on podobno jest czynnikiem nasilającym ten przerost. Nawet tak się diagnozuje w jednym z przypadków, podaje pacjentom proste węgle i patrzy, czy rośnie poziom we krwi. Tylko tutaj bym musiał nie wprost, bo testy z krwi to raczej abstrakcja, żadne labo nie bada d-mlekowego. Ale można jakieś naturalne antybiotyki, albo nawet kwas jabłkowy, który mocno obniża kwas mlekowy. Przynajmniej u krów.

Może po prostu obkurcz naczynek krwionośnych w mózgu.Tu już gorzej, bo by trzeba coś, co tylko na rozszerzenie naczynek wpłynie.

Może być, że padają mitochondria. Mógłby pomóc Q10.

Może być, że leci w dół dopamina, dowolna rzecz z l-dopą, w praktyce tylko do bobu mam dostęp.

Elektrolity... no tu trudniej, bo to dośc złożona sprawa. Ale wapń rano nie pomógł za bardzo. A może pomógł? Fascykulacje znikły. Tylko ta wata w mózgu została.

Jakiś inny neuroprzekaźnik, no i tu są całe zastępy środków, które niestety są na receptę i mają tonę skutków ubocznych.

Nadnercza, bo ten stan przypomina to, co miałem po cynku kiedyś, gdy mi bardzo spadł kortyzol. Kilka razy wypić napar z lukrecji.

No sporo tego. Może też być, że kwas foliowy napędził jakąś reakcję, która zużyła zasoby krytycznej dla stanu zdrowia substancji, organizm ją oszczędzał, ale gigadawki kwasu foliowego wszystko rozregulowały. Kwas foliowy odpala metylację, zwłaszcza w takiej formie, w jakiej go mam, a to może bardzo szybko zużywać dopaminę.

Może być, że to efekty tego krótkiego biegu. Jak wyżej, mogło zużyć się coś, co powinno być oszczędzane.

Może oczywiście być tarczyca, tutaj starczy zrobić badania krwi.

Póki co wziąłem aakg i piję jeszcze jeden wapń.

O, znalazlem, dawno temu czytałem, że aakg może "leczyć" z nadmiaru amoniaku we krwi, ale nie mogłem znaleźć potwierdzenia

https://www.sciencedirect.com/science/ar...0702008250

no faktycznie może, obniżył poziom szkodliwych substancji prawie do normy, podniósł poziom przeciwutleniaczy również prawie do normy.

Amoniak, bo kiedyś miałem z tym poważne problemy - dosłownie jechało ode mnie amoniakiem, gdy biegałem i się spociłem, bardzo mocny i intensywnych zapach, jak sole trzeźwiące. Mogło być z nadmiaru białka w diecie, ale mogło też być z powodu jakiegoś wywalenia szlaków metabolicznych odpowiedzialnych za jego usuwanie. A nadmiar amoniaku daje własnie objawy otępienia.

/edit o cholera, jak popatrzyłem na dawki... no nie, stanowczo dużo, duuuuużo więcej tego szczury dostały, niż ja biorę. Ponad 10 razy więcej.

No trudno, trochę jeszcze tego zeżrę. Ale na pewno nie tyle, co te szczury.
Odpowiedz
Pierwsza podróż autobusem w "nieznane", za długo trzeba było czekać na ten, co często jeździ, wsiadłem w jakieś cholera wie co, ale stosunkowo blisko. Zero stresu, pewnie z powodu niewielkiej odległości.

Samopoczucie - no trochę lepiej, ale dalej źle. Nie wiem, czy aakg cokolwiek zmieniło. Biorę dalej i obserwuję. Ono ma tę zaletę, że jest mocno zaangażowane w jeden z procesów energetycznych komórki. Jeśli samopoczucie zależy od tego, że komórki nie produkują tyle energii, co trzeba (to jedna z przyczyn fascykulacji), powinna być poprawa.
Odpowiedz
Zaczynam pompować n-acetylocysteinę i zobaczę, czy to wpłynie jakoś tak na palpitacje, jak i na to odczucie zmęczenia umysłowego. Nie jest źle, ale nie jest też dobrze - brak fascykulacji, palpitacje bardzo rzadko, ale jednak są. Zmęczenie nie jakieś kosmicznie duże, ale odczuwalne.

Zawsze jest opcja, że to po prostu wolne rodniki.

Fajnie by było, jakby był jakiś prosty test, pozwalający określić, jakie było natężenie stresu oksydacyjnego przez ostatni powiedzmy rok, albo nawet miesiąc. Czy z krwi, czy jakiś samodzielny, typu biorę przeciwutleniacze i obserwuję konkretne rzeczy. Niedawno czytałem opis, jak gościowi po cysteinie cofnęły się siwe włosy, zaczęły ciemne znowu rosnąć. Do tej pory nie wiem, czy u mnie poprawa włosów była wywołana miedzią, czy właśnie cysteiną i innymi przeciwutleniaczami.

Wolne rodniki to jeden z najważniejszych czynników ryzyka parkinsonizmu i powinienem je zbijać do minimum.

Tu jest coś z łojotokowego zapalenia skóry głowy, polskie badania https://www.termedia.pl/Journal/-10/pdf-17939-10

Nie ma szczególnie dużych różnic, tak w poziomie MDA jak i przeciwutleniaczy. Są, ale nie bardzo duże. Fajnie by było, jakby rzuty tego były skorelowane z wolnymi rodnikami, byłoby łatwe do obserwacji, no ale niestety nie ma tak prosto.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości