This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No, czarnuszka może zabijać bakterie w jelitach, co raczej jest na plus, ale cholera wie. Może wybić nie te, co trzeba.

Ona powinna wybić w górnych odcinkach, gdzie w zasadzie nie powinno być żadnych bakcyli, co poprawia sytuację. Ale może też np podrażnić.

Nażarłem się choliny i znowu lepszy sen. Może to jest klucz do zagadki.
Odpowiedz
(04-06-2025, 10:06 AM)Nawaphon napisał(a): No cóż, jeśli chociaż 1/10 rzeczy które pisał były prawdziwe - to może zrobił to dla Twojego dobra.

Jeszcze co do oleju z czarnuszki, coś u mnie trawienie się popsuło odkąd go biorę. Nie wiem, może bieg okoliczności. Na razie wróciłem do oleju lnianego z małym dodatkiem czarnuszki.

Aż tak wątpiłeś w to co piszę? Aż takie nierealne to było? Przecież na większość rzeczy nawet screeny wrzucałem, bo teraz takie czasy, że nikt w nic nie wierzy... 

Co mogłem to opisałem, bo większość nawet jakbyście wszyscy poszli na policje to zgłosić to nie byłoby to nic nowego dla nich o czym by nie wiedzieli... Pewne rzeczy jednak zostawiłem dla siebie... 

Zresztą w swoim czasie podobnie było w pewnej grze, wszyscy stawiali, że botowałem bo grałem 24h-sen=granie, mimo że miałem kamerkę włączoną i wystarczyło przeanalizować moje ruchy przez 2-4 minuty, żeby stwierdzić, że to nie bot. Wymyślili sobie historyjkę, że bocę, ale mogę grać w pracy i to dlatego...

Puścmy wodzę fantazji, że masz taką sytuacje: 4 ludzi, urodzonych w komunie, czyli 2 pary, każda z par dostaje mieszkanie socjalne w Warszawie, które potem stało się własnościowe. Każde z nich ma 1 dziecko i z tej pary jest kolejne dziecko. To 2 pokolenie dorobiło się przez całe życie też 1 mieszkania w Warszawie. No i masz, że wyjdzie, że ten dzieciak z 3 pokolenia dziedziczy majątek wart minimum 3kk zł, a jak to były mieszkania 70 m2 w dobrych dzielnicach i wyremontowane to nawet 6kk zł. 

Nie tak konkretnie było w moim przypadku, ale to taki przykład, w miarę realny mi się wydaje. Nawet jakby rodzice mnie nie karmili, wystarczyłoby chodzić po śmietnikach, są kanały na yt gdzie ludzie to robią, zobacz sobie ile tam żarcia leży. Można chodzić po kontenerach na przeterminowane żarcie z supermarketów co się nazywa freeganizm etc. Ale to jakby mnie totalnie mieli w dupie, załóżmy, że choć odrobinę mnie kochają i jadłem przez 13 lat dzień w dzień chleb ze smalcem, ile by to wyszło? 100 zl/miesiąc? A co jakby pracowali na etacie i normalnie miałbym dostęp do lodówki? Serio nie znacie podobnych przypadków? Ja znam co najmniej 4, a nie mam za dużego grona znajomych... Zresztą już x razy wspominałem o zjawisku "hikikomori". 

Naprawdę nie rozumiem w co tu nie wierzyć.
Odpowiedz
(04-02-2025, 07:12 PM)tomakin napisał(a): No, ona robi robotę. Aż trochę żałuję, że zacząłem ją razem z noopeptem i teraz nie wiadomo, czy on coś działa, czy to jej efekty.

Wydawało mi się, że całkowicie zaleczyłem żołądek i wypiłem 2 litry coli. No i zgadza się - wydawało mi się.

Dziś kolejna dłuższa wycieczka autobusem, coraz słabsze podszepty nerwicowe, ale jednak dalej są. A co, jak zasłabniesz, a co, jak z żołądkiem coś będzie daleko od domu. Oczywiście nie ma różnicy, czy byłbym daleko, czy blisko, po pogotowie mogę zadzwonić, ale dla stanów lękowych już jest pożywka.

Znikło jednak bardzo szybko, z każdą wycieczką jest lepiej i lepiej.

Cholera, nie wiem, czy to jednak nie potas. Zapomniałem, że zacząłem też brać potas, bo białem za niski.
Po kilku dniach poziom najlepszy jaki miałem, bo 4.3.
Odstawiłem tabletki na nadciśnienie, aby nie zwaliły mi pomiarów i nie obniżały dalej potasu. W sumie nie wiem, czy tabletki mi obniżały potas, ale mam go teraz ok.
Jutro biegam i zobaczę, czy ten potas coś poprawi, bo ostatnio miałem fatalne wyniki w regeneracji serca po bieganiu. Jeżeli się poprawiły, to super, to znaczy, że wszystko było winą niskiego potasu, który od lat miałem na granicy.
Miałem też holter do ciśnienia przez całą dobę. Wyniki super. Oczywiście lekarze wkurwieni, że olałem tabletki bez ich wiedzy, ale powiedziałem, że jeżeli oni nie dbają o mnie to sam muszę zadbać.
Póki co będę pilnował potasu i zobaczymy co dalej.
Byłoby super, gdyby się okazało, że wszystkiemu był winny potas :-) ale pewnie to nie jest aż tak proste.
Odpowiedz
@Yugon
Witam ponownie!
Nie wątpię oczywiście we wszystko, ale jest pewien określony typ człowieka, który czerpię satysfakcję z tego, że potrafi wprowadzić innych ludzi w błąd, nawet bez większego powodu. Chyba daje to im poczucie wyższości i potwierdza ich teorię o ich przewadze intelektualnej. Dlatego zazwyczaj podchodzę do ludzi których nie znam, na anonimowych forach - z pewną dozą sceptycyzmu.
Kiedyś na przykład dużo pisałem na drugim forum, gdzie jeden użytkownik twierdził, że w więzieniu wysłali do jego celi kogoś, "żeby dał nauczkę panterze"(To był Afroamerykanin), a on zabił go.. widelcem. Później pisał też, że znalazł podsłuch w telefonie, zastawiony przez CIA - i odpowiadał na maile z pogróżkami od... Chińskiej Partii Komunistycznej.
Oczywiście jest możliwość, że trafiłem na człowieka o bardzo ciekawym życiorysie - ale myślę, że szanse na to są raczej mniejsze niż 50%, tym bardziej że ten człowiek miał długą historię przygód z narkotykami i lekami psychotropowymi.

Tak więc nie przyjmuj tego osobiście, tylko Ty wiesz jak jest - a ja oceniam to co czytam, nie zakładając ani - że jest to prawda, ani że jest to fałsz, tylko oceniając prawdopodobieństwo i stawiam na pewien poziom przejaskrawienia faktów, może w ramach poetyckiej licencji gawędziarza ).
Odpowiedz
A tak odnośnie tego, że sugerowałeś: "No cóż, jeśli chociaż 1/10 rzeczy które pisał były prawdziwe - to może zrobił to dla Twojego dobra."
Tak, częściowo było to dla Tomakina, w polskim prawie chyba jest tak, że jak o czymś nielegalnym wiesz i tego nie zgłosisz to jesteś współwinny. Kto wie czy nie uratował mi życia przez EDTA i na pewno o wiele je polepszył dzięki suplementom. btw. skoro zakładasz, że mogę kłamać, to skąd wiesz, że w ogóle ćpałem/zażywałem leki psychotropowe? Tutaj wszystko jest "na wiarę".
Jeżeli już tak na siłę szukasz we mnie dobra to jestem dobry dla mojego psa i zamierzam cały swój majątek przepisać na schronisko dla zwierząt, oczywiście na starość o ile dożyje, rzecz jasna Smile

Poza tym moje życie jest ekstremalnie nudne, prawdopodobnie najnudniejsze ze wszystkich forumowiczów jacy tu są. Fakt, że były ciekawe epizody, ale jakby wyliczyć "średnią" to na pewno jestem top 1.

Znikam z forum już na dobre, konto na fb też ustawione do kasacji, pozdrawiam wszystkich!
Także Tomakin chcesz to usuń i to konto, ja wyjebie te posty za kilka dni, jak już przeczytacie.
Odpowiedz
Nie zakładam, że kłamiesz - po prostu nie zakładam, że zawsze mówisz prawdą Big Grin. Stąd słowo "jeśli". Nie zakładam też, że mam pełną zdolność dobrego odczytywania intencji i zamierzeń innych ludzi, tym bardziej przez internet. Krótko - "Wiem, że nic nie wiem".
Szkoda, jeśli odchodzisz - ciekawie było czytać Twoje wpisy. Ja też nie mam kont na mediach społecznościowych, więc to popieram - ale takie małe forum to co innego.

Fajna decyzja ze schroniskiem. Może też coś Tomakinowi dorzuć!
Odpowiedz
Tomakin nic nie dostanie, to byłaby strata pieniędzy. Zresztą to forum, jego starania, jakby to delikatnie powiedzieć - Tomakin, synu, to nie jest Twoje powołanie..
Odpowiedz
Dzień dobry, wiecie, głupia sprawa, właśnie zacząłem się identyfikować jako schronisko dla zwierząt.
Odpowiedz
No dobra, próba powrotu do noopeptu. Zobaczymy, czy kilka dni wysycania choliną pomogło.
Odpowiedz
No chyba trochu działa. Na pewno już nie ma bólu głowy, ale też nie biorę takich dawek jak wtedy. Celowo wziąłem kilka razy większą niż zalecana, żeby zobaczyć, czy coś się stanie ciekawego.

Albo noopept, albo męczennica, coś mi poprawia sen. Ciężko wyczuć, bo wziąłem oba naraz. Eh, przydałoby się wiedzieć, jaki mechanizm za tym stoi.

Nie no, męczennicy dziś nie piłem, tylko noopept brałem, może nie przy pianinie, ale przy graniu w grę zauważyłem poprawę koordynacji. Teraz jak piszę też no... widzę, jak literki pojawiają się jedna po drugiej, jak przeskakuje kursor. Jakby to było w zwolnionym tempie. Kreatynę zacznę też brać, ona może być synergiczna, wzmocnić działanie noopeptu.

Myślę, czy nie załatwić sobie l-dopy. To by pozwoliło sprawdzić, czy działanie męczennicy, które czuję, wynika ze zwiększenia poziomu dopaminy. Jeśli tak, to miałbym wyraźny sygnał, że mi jej bardzo mocno brakuje, czyli że pewnie część komórek, odpowiedzialnych za jej produkcję, obumarła.

O, kiełki bobu zawierają 20 razy więcej lewodopy niż po prostu bób. No i to by było, gdyby tylko dało się kupić nasiona do kiełkowania, a nie do wysiewu. Sam bób też zawiera tyle lewodopy, że zjedzenie pół kilograma daje efekt jak kilka dawek tabletki.

Druga możliwość, jeśli idzie o męczennicę, to GABA, ale tego już nie sprawdzę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości