This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jaką dawkę potasu w suplach musiałby człowiek wcinać dziennie, aby się przekręcić? Bo niby maks spożycia dziennego - to chyba 4500mg, ale oni mi zalecili 2 dziennie, czyli powiedzmy na okrągło 1200, a na opakowaniu pisze, że można maks 4 dziennie, czyli powiedzmy 2400, a co jeżeli człowiek dostarcza sobie sam dziennie powiedzmy 4000 mg? I weźmie dodatkowo 2400? Jak szybko może go to wykończyć?
Jakby co nie zamierzam tyle jeść, ale ciekawi mnie, czy lekarz może tak kogoś wykończyć. Powie... masz niski potas, żryj 4 dziennie, a człowiek nieświadomy od jakiegoś czasu wpieprza 4000 z jedzeniem, bo się przeraził i wpieprza avokado, przecier pomidorowy i banany.
A poza tym jako chemik :-) co to za różnica, czy rozpuszczę ten potas w 200ml wody, czy 50ml? Bo na opakowaniu pisze, aby rozpuścić w 50-70ml a ja to rozpuszczałem po prostu w szklance, czyli 250ml.
Odpowiedz
Wrażliwa osoba (np na dializach) padnie już po normalnej dawce w diecie, rekomendowanym 4000 mg, nawet jak nie będzie nic dokładać z supli. Osoba z całkowicie zdrowymi nerkami nawet 100 gramów (100 000 mg) przetrawi i wydali, może więcej, jeśli będzie rozłożone na raty.

Jeszcze raz - potas sam z siebie nie spada, to nie kwestia złej diety. Czy tabletki z potasem pomogą, czy warto brać - jak dla mnie to ma małe znaczenie, istotne jest ustalenie przyczyny spadku.

Zioła... niektóre działają dopiero jako ekstrakty, np alkoholowe, bo dopiero wtedy substancje aktywne przechodzą do nośnika, inne można jako napary, co wychodzi o wiele taniej. I pewniej, bo wiesz, że to zioło, a nie talk.

Nie ma żadnej różnicy w ilu ml wody rozpuścisz, tyle że więcej będzie po prostu niewygodne, a mniej - większe stężenie może być lekko drażniące dla żołądka.
Odpowiedz
I cyk, druga porcja litu, 160 mg poszło odkąd o tym pisałem, 13 marca. 10 mg dziennie wychodzi. Zobaczymy, czy tym razem udało mi się wyczyścić słoik - stał całą noc z roztworem sody, bo waliło z niego warzywami czy co tam w nim było kupione. O, sałatka wielowarzywna z papryką, nawet jeszcze jest naklejka. Ciężko było pić przez ten zapach i smak, no ale wyszedłem z założenia, że krzywdy mi to nie zrobi.

Noopept w drodze, jutro powinien być, jeśli w soboty pracują. Tzn w sumie to dziś.

No i muszę o tej forskolinie poczytać, ile te szczury dostały, zanim im się zaczęły regenerować komórki nerwowe, w jakiej postaci - żebym nie kupił czegoś, co ma 1/1000 tej dawki.
Odpowiedz
Zacznę co jakiś czas robić wspięcia na łydkach, zgodnie z tym badaniem, które znalazł Krwawnik. Kompletnie o tym zapomniałem, a to może być naprawdę niezłe. Co jakiś czas przerwa od kompa i wspięcia na palce.
Odpowiedz
Tak jeszcze myślę, jak można przetestować, czy objaw Terry'ego wynika z problemów z tarczycą, czy z samym gruczołem, czy z wrażliwością komórek na hormony, albo coś podobnego.

Objaw to bardzo wyraźny sygnał, że coś się w organizmie przestawiło, całe lata temu i jest przestawione do tej pory. Ale co, gdzie? Poziom czegoś we krwi, np tlenków azotu? Albo innej substancji regulującej pracę mięśni naczyń krwionośnych? Walnięte komórki mięśni wyściełających drobne naczynka? Walnięte komórki nerwowe, mające wysyłać do tych mięśni sygnały? Zmiany w strukturze naczyń krwionośnych w obrębie układu pokarmowego?

W przypadku tarczycy mechanizm to zwiększenie stężenia tlenków azotu plus zwiększenie wrażliwości na nie. I tu niby karnityna powinna wystarczyć, żeby dać "diagnozę" - jej wysokie dawki, albo nawet zwykłe, takie jak w tych badaniach co wklejałem, normalizowały objawy, więc musiałyby też normalizować przepływ krwi. Ale no... nie mam tutaj 100% pewności.

Beta blokery bardzo ładnie (błyskawicznie) korygują niektóre powikłania nadczynności, nawet używa się ich czasem jako narzędzia diagnostycznego. Mnóstwo osób to ma przepisane, nie powinno być problemu z załatwieniem mikrodawki. Kurde... wpadnie mi kiedyś w ręce to przetestuję.

Wkurza mnie ten objaw Terry'ego, bo to jest objaw czegoś DUŻEGO, co teoretycznie powinno się bardzo łatwo dać wykryć. A tu lata lecą i nic, zero. Wątroba w badaniach krwi i USG czysta, nerki podobnie. Cukier przez te lata OK. Serce na kilku badaniach OK. Tarczyca na USG OK, kilka badań krwi... no wychodziło na granicy, ale też nic naprawdę dużego nigdy się nie pojawiło.

Pozostaje albo wydać majątek na bardzo specyficzne badania krwi, albo sprawdzać metodą prób i błędów, robiąc drobne interwencje, np właśnie biorąc beta blokery przez jeden dosłownie dzień.

Miałem robić ten test z blokowanie tryptofanu i zobaczyć, czy będzie nagła poprawa.
Odpowiedz
...no i mam noopept. Spróbuję 5 mg. Tzn cholera wie ile, bo 5 mg nie odmierzę moją wagą. Ale gdzieś w tych okolicach będzie.
Odpowiedz
(03-29-2025, 06:16 AM)tomakin napisał(a): Wkurza mnie ten objaw Terry'ego, bo to jest objaw czegoś DUŻEGO, co teoretycznie powinno się bardzo łatwo dać wykryć. A tu lata lecą i nic, zero. Wątroba w badaniach krwi i USG czysta, nerki podobnie. Cukier przez te lata OK. Serce na kilku badaniach OK. Tarczyca na USG OK, kilka badań krwi... no wychodziło na granicy, ale też nic naprawdę dużego nigdy się nie pojawiło.

Pozostaje albo wydać majątek na bardzo specyficzne badania krwi, albo sprawdzać metodą prób i błędów, robiąc drobne interwencje, np właśnie biorąc beta blokery przez jeden dosłownie dzień.

Wiem, że to może wydawać się głupia sugestia, ale może warto (tylko to kosztuje) wypróbować osteopatii albo akumpuktury?
Moja córka miała swojego czasu spore problemy zdrowotne, ja podejrzewałem stres, partnerka przeróżne najstraszniejsze choroby i zabraliśmy ją do osteopatki. Droga impreza, ale po pierwszej sesji była znaczna poprawa. Po kilku córka zdrowa jak ryba :-)
To samo z akumpukturą, mam trochę znajomych którym to pomogło, nawet przy nadciśnieniu. Niestety to znowu jeszcze droższa impreza, więc mnie nie stać. Byłem na jednym zabiegu, ale gówno pomogło i byłem ostro chory przez tydzień. Może coś wyciągło ze mnie, bo potem faktycznie nastąpiła poprawa, ale... nie stać mnie dalej próbować póki co.
Odpowiedz
Kurcze, jakbym miał iść w stronę totalnie odjechanych, nie potwierdzonych niczym rzeczy, to poszedłbym w coś śmiesznego chociaż. Działo orgonowe zbudował albo coś.
Odpowiedz
(03-29-2025, 08:45 PM)tomakin napisał(a): Kurcze, jakbym miał iść w stronę totalnie odjechanych, nie potwierdzonych niczym rzeczy, to poszedłbym w coś śmiesznego chociaż. Działo orgonowe zbudował albo coś.

Córce pomogło, choć zupełnie w to nie wierzyła i tego nie chciała, a mnie to waliło, czy to prawda, czy nie. Ważne, że babka ją ponastawiała i wszystko było ok.
Mi akurat akupunktura raczej nie pomogła, partnerce też nie, ale mam znajomych, którym pomogło to na wiele schorzeń. Być może placebo, ale nawet jak placebo, to super, że na niektórych działa.
Odpowiedz
Ale na co pomogło? Terapie manualne są fajne na problemy z układem ruchu. I tylko na to.

Jakbyś akurat miał okres poprawy, gdy poszedłeś się nakłuwać, to byś pisał, że akupunktura pomaga i warto robić. No ale nie miałeś.

Ja się raczej opieram na badaniach na dużych grupach, bo to eliminuje takie sytuacje, gdzie u kogoś poprawa czy pogorszenie zgrywa się z czymś, co robi. Jak z moją bezsennością, dziesiątki razy kombinowałem co i jak, bo zawsze z 5 rzeczy co najmniej jest, które robię przed poprawą lub przed pogorszeniem.

Takie że "komuś coś pomogło" można przetestować, gdy idzie o suplement za 20 zł, a nie wizytę za kilkaset, gdzie na dodatek jest spore ryzyko powikłań.

Zastanawiam się, jakich efektów oczekiwać po noopepcie. Kurcze no... głównie idzie mi o to, że nie wiem, czy to to. Jakiś proszek kupiłem, fajnie, ale czy to to? Brałbym nawet bez mocno widocznych efektów, z uwagi na działania regenerujące uszkodzenia, gdybym miał pewność co do składu.

Super jakość snu była. Dawno tak dobrze nie spałem. Może właśnie noopept tu zadziałał...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości