This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
(03-24-2025, 02:43 PM)tomakin napisał(a): A, zapomniałem, po spotkaniu z terapeutką, poleciła 2 rzeczy. Pierwsza to wypisywanie sobie wieczorem co się fajnego przytrafiło, co dało szczęście tego dnia. Druga to herbatka z męczennicy, idę zaraz kupić.

Właśnie tak piszę każdego wieczora od prawie dwóch lat. Kilka zeszytów już zapełniłem. 
Na początku się to wydaje trudne. W ogóle pisanie pamiętnika jest trudne, bo nie wiadomo jak układać myśli w zdania. Więc trzeba pisać nawet nieskładnie, bezsensowne zdania, luźne słowa. Z czasem jest lepiej. To też pomaga przy ADHD, bo trzeba się skupić na jednej myśli.
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11897643/
Odpowiedz
No, mniej więcej tyle, ile się spodziewałem. Duże dawki cysteiny obniżają ryzyko prawie dwukrotnie. Cysteina w ogóle, w jakichkolwiek dawkach, o jakieś 30%, ale im większe dawki tym większy efekt. Dobrze czytam? Nie chce mi się w szczegóły tam wchodzić.

Tak to idzie, tu nawet te 30% cysteiny, tu 30% powiedzmy kwercetyny, tu 30% kwasu alfa liponowego, tu 30%, kurkuminy, tu 30% luteoliny, jeszcze olej z ogórecznika, D3, K2, Q10, no zbierze się. Te procenty powinny działać raczej synergicznie, tzn jest kilka scenariuszy

1. dodają się, wtedy mamy ryzyko powiedzmy minus 50%, leczymy raka sąsiadowi. No wiadomo, nie może tak działać

2. nie dodają się w ogóle ani nie mnożą, bo wszystkie substancje działają na ten sam mechanizm, więc czy będzie to jedna rzecz, czy 5 różnych, efekt będzie ten sam

3. prosta matematyka, czyli 30% ze 100 to 70%, potem 30% z 70 to ~50% i tak dalej. każda kolejna substancja odejmuje ryzyko z tego, co zostawiła po sobie poprzednia.

4. połączenie 2 i 3, każda kolejna działa, ale coraz słabiej, z uwagi na to, że zostają głównie nowotwory mocno uwarunkowane genetycznie, tylko część jest do ogarnięcia suplami

5. synergia, pierwsza substancja zmniejsza o 30%, ale druga wchodzi z pierwszą w interakcję i zmniejsza z 70 o połowę, zostaje 35%. Kolejna też wchodzi w synergię i zmniejsza to o połowę, 17,25%. I tak dalej.

No dobra, filozofuję bez sensu, pewnie każda substancja działa totalnie inaczej, dwie mogą wchodzić w synergię, ale dwie inne mogą nawzajem całkowicie znosić swoje działanie i sprawiać, że stają się bezużyteczne. I pewnie dla każdego jednego nowotworu będzie to inaczej wyglądać.

Kurcze fajnie ta męczennica wygląda w badaniach, poprawa pamięci, koncentracji, likwidacja stanów lękowych. I działa w postaci herbatek. Zobaczę, jaki będzie efekt. jeśli faktycznie zadziała, to będzie to najtańszy supel, 1/10 ceny piracetamu.

No to nie licząc tego, że niejako wymusza to zmierzenie się z problemami, wizyta u terapeutki dała mi 2 korzyści - fajny trick z oddechem i nowy super hiper suplement.

Jeszcze mi olejki cbd polecała, ale to nie na moją kieszeń.
Odpowiedz
Czytam o tej męczennicy, takie coś znalazłem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30951822/

dosłownie POWSTAWAŁY NOWE KOMÓRKI NERWOWE.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...9325000782

tutaj wprost zmierzyli, że zapobiegała utracie komórek nerwowych w mózgu z powodu stresu

No, warto to brać, do końca życia i o jeden dzień dłużej.
Odpowiedz
O, działa już męczennica. Czuję, że wchodzę w fazę "zen" Big Grin
Odpowiedz
Kurcze, NAC z medverity jest z inuliną. Mega rozwolnienia po tym dostałem - a wiem, że po tym, bo ziom z którym kupiłem na spółkę też dostał. I tej inuliny jest tam tyle co nic, ale widocznie w miksie z cysteiną tak działa.
Odpowiedz
Zacząłem butelkę oleju z wiesiołka, teraz tylko obserwować, czy będzie poprawa stanu skóry głowy. Z tym jest raz lepiej, raz gorzej, bez wyraźnego powodu, ale jak przez miesiąc czy dwa będzie tylko dobrze, to byłby znak, że problem był w typie oleju - że ogórecznik nie działa jak trzeba. Bo gdy piłem wiesiołkowy, cały czas było OK, potem po włączeniu ogórecznikowego już gorzej. I aktywność zespołu niespokojnych nóg też pokrywa się ze zmianami skóry.

Może coś źle robię, np nie pilnuję sezamowego, albo nie uwzględniam jakiegoś czynnika koniecznego do przemian metabolicznych kwasów tłuszczowych, przykładem jest cynk, ale o nim akurat pamiętałem. A może po prostu olej z ogórecznika nie jest olejem z ogórecznika, bądź jest z odmiany z bardzo niską zawartością GLA.

I to MUSI być widoczne na głowie, bo ten stan zapalny to najzwyczajniej w świecie objaw niedoboru DGLA.
Odpowiedz
Zmiana położenia materaca nie pomaga, najbardziej pomogło, gdy machnąłem trening na naramienne plus kark. I to bardzo delikatny trening, 5 kg obciążenie na jedno i drugie, tyle co nic.
Odpowiedz
Hmm, a może się w neurogenezę pobawię, w środki, które zwiększają produkcję szarych komórek?

Wiadomo, lit, teraz widzę, że męczennica, podobno kurkumina. Czytam, że czarnuszka też tak działa, ale też podobno soplówka. I działają synergicznie, czyli jedno wspomaga drugie. Noopept też ma takie działanie. No to bym akurat sobie wypróbował, gdyby był do dostania w odpowiedniej dawce, cenie i z jakąś gwarancją, że to naprawdę to.

Warto czy nie warto? Na razie to zostawię jak jest, ale będę miał w pamięci.

Z tym noopeptem to już naprawdę ciekawie, jeśli to na allegro jest naprawdę on, to no... wychodzi kilka razy taniej od piracetamu. I w badaniach działał lepiej od niego. Jeśli ziom w to wchodzi, kupię z nim na pół.

Nie wiem, czy to możliwe po 1 dniu wiesiołka, czy przypadek, czy może zgrało się z użyciem niedawno szamponu przeciwłupieżowego, ale skóra głowy znowu czysta.

A, od jakiegoś czasu mam ciągle wrażenie, że wszystko widzę wyraźniej. Taki efekt, jak po wapniu i piracetamie. Ale ciężko powiedzieć, od kiedy, nie pamiętam - jeśli od wczoraj, to może męczennica tak szybko działa? Jeśli wcześniej, to może być lit, który zawsze na mnie dobrze działał. Albo nawet vilcacora. Ona może na 2 sposoby pomóc, pierwszy to ewentualne wybicie bakterii, o ile jakieś gdziekolwiek mam, drugi to po prostu efekt przeciwzapalny, w tym przeciwzapalny efekt w mózgu.
Odpowiedz
Zamówiłem noopept, z ziomem na pół. Pytanie, czy to będzie to. I zaraz zrobię te ćwiczenia co ostatnio pomogły, zobaczymy, czy tym razem też będzie tak dobry sen.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości