This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Odpuszczenie oleju sprawiło, że skóra głowy miała lekki stan zapalny, nic bardzo złego, ale jednak, pomimo stosowania cynku. Powrót do oleju i wszystko czyste. Czyli potwierdza się, co pisałem.

No kurde, lekarstwo znalazłem na łojotokowe zapalenie skóry głowy.
Odpowiedz
Tak myślę, gdzie tu jeszcze mogą być jakieś synergie. Co znika z organizmu, gdy spada poziomu kwasu gamma linolenowego i pochodnej, dihomo gamma linolenowego? Co powinno się dostarczać równolegle z nimi, żeby organizm miał szansę się odbudować?

Nikt tego nigdy nie badał, no ale zakładając, że to, co wyżej pisałem ma sens, można to wywnioskować ze stanu organizmu osób z chorobą Parkinsona. Niedobory w tej chorobie są z jakimś prawdopodobieństwem wywołane przez niski poziom omega 6. Mocno naciągana hipoteza, ale nic więcej nie mamy.

Są te dziwne badania, gdzie poziom tauryny był dużo, dużo niższy. Były potem inne, z których już nic takiego nie wynikało, no ale o taurynie dość często się pisze w kontekście tej choroby.

To, co dziś znalazłem, prawie 3 razy niższy poziom choliny w mózgu, masakra jakaś.

Co jeszcze? No stres oksydacyjny, wiadomo.

Karnozyna? Są jakieś wstępne badania, że pomaga w chorobie, ale nic na temat jej stężenia chociażby w mięśniach chorych.

Alfa ketoglutaran? Tu też nie ma za bardzo badań nad poziomem w organizmie, są tylko nad tym, że niby pomaga w chorobie.

Można zaryzykować hipotezę, że regeneracja organizmu przy niedoborze GLA / DGLA wymaga nie tylko oleju sezamowego i oleju z ogórecznika / wiesiołka, ale też, między innymi, choliny i tauryny. Samo podniesienie poziomu kwasów tłuszczowych nie wystarczy, organizm nie będzie mógł na przykład zregenerować błon komórkowych / mitochondrialnych, bo do tego są potrzebne kosmiczne wręcz ilości choliny, przy założeniu, że te błony faktycznie są uszkodzone. No i właśnie, może choliny w takiej ilości też nie da się wykorzystać, nie zużywając odpowiednio dużych ilości tauryny? I czego jeszcze?
Odpowiedz
No, po wyjściu z wanny śladu nie ma po objawie Terry'ego. Kurde... tu zapewne jest rozwiązanie zagadki, jaki jest mechanizm jego powstawania. Woda powoduje zmarszczenie opuszków, mechanizm tego zmarszczenia to aktywacja współczulnego układu nerwowego, co prowadzi do obkurczu naczynek krwionośnych. Ale to nie takie proste, bo taka aktywacja jest przez chwilę, a potem może dochodzić do kontry z drugiej strony i zwiększenia siły przywspólczulnego. W tej chwili zmarszczek nie ma, wygląda na to, że obkurcz naczynek znikł, a objaw jest niewidoczny. Za to jak było największe pomarszczenie, objaw chyba był. To by trzeba dokładnie prześledzić, zależność siły objawu do głębokości zmarszczek na opuszkach palców.

Śpię OK, pomimo braku karnityny (celowo nie biorę, żeby to sprawdzić, ale wracam do niskich dawek z uwagi na działanie chroniące komórki nerwowe), stany lękowe cały czas dużo mniejsze, pomimo odstawienia omeprazolu, żołądek - odpukać - OK, leciutka zgaga czasami i tyle.

Przydałby się piracetam do tej choliny. Chociaż... on powoduje zwiększenie wykorzystania acetylocholiny, czy to na pewno byłoby dobre?
Odpowiedz
No, trzeba zioła zamówić

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21298726/

babka LANCETOWATA w tym konkretnie badaniu okazała się po prostu skuteczniejsza od jakiegokolwiek leku, stosowanego we współczesnej medycynie, z tych które porównano. Pytanie, jakich użyto stężeń, jakich dawek, czy herbatka będzie mieć jakikolwiek efekt leczniczy?

Porównano do ranitydyny, gdzie podano dawkowanie. Wychodzi na to, że ekstrakt z babki powinno się u człowieka stosować w dawce 3 razy większej, niż dostały te myszy. Czyli jeśli mysz dostała np 100 mg/kg, to człowiek powinien dostać 300 mg, nie na kg, w ogóle 300 mg.

Ale to ekstrakt. Jak go przygotowano? Hmm... wygląda trochę na to, że pi razy drzwi zagęszczono substancje aktywne pięciokrotnie w stosunku do suszu. 200 mg (600 mg u człowieka) było dwa razy słabsze od 400 mg (1200 mg u człowieka).

6 gramów suszu? No na to wychodzi, tyle powinna zawierać jednorazowa porcja.
Odpowiedz
Jakie to cudowne uczucie, obudzić się przekonanym, że znowu minęła dopiero godzina czy dwie i znowu nie uda się zasnąć, popatrzeć na zegarek i dowiedzieć się, że spało się ponad 8 godzin.

Zioła zamówione, cały zestaw za ponad stówę, płucnica, tatarak, babka, żywokost, plus do picia melisa, mięta, majeranek... coś tam jeszcze chyba. O, lukrecja.

Jeszcze suple zamówić... odrzuca mnie na samą myśl, że znowu kasa pójdzie na coś, co zapewne nic mi nie da.
Odpowiedz
Oooo

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8051988/

terapia choliną obniżyła poziom histaminy DWUKROTNIE. I tak myślę, czy w moim konkretnie przypadku to się nie łączy. Bezsenność i stany lękowe bardzo mocno wiążą się z wysokim poziomem histaminy. Może tak ładnie reaguję na cholinę, teraz i w przeszłości, bo to właśnie ona jest czynnikiem, przez który mam podwyższoną histaminę i nie mogę jej obniżyć? Próbowałem różnych wynalazków, hydroksyzyna, kwercetyna, jakieś tam jeszcze były, ale takie rzeczy działają, jeśli wszystko inne działa jak trzeba.

Może warto wrócić do terapii antyhistaminowej, skoro teraz uzupełniam cholinę? Może tu zadziała synergia? Tylko co w tej terapii było... witamina C, z którą wolę uważać, biorę bardzo duże dawki cynku i nie chcę ryzykować drugiej rzeczy, która obniża poziom miedzi. Kwercetyna, no to wiadomo, ona dodatkowo bardzo mocno wspomaga przyswajanie cynku na poziomie komórki. Co jeszcze... przejrzę historię wpisów.

/edit luteolina i chyba tyle z rzeczy, które naprawdę działały, a nie tylko internet mówi, że działają.
Odpowiedz
https://www.cell.com/cell-reports-medici...25)00012-6
Odpowiedz
Cały zestaw ziółek przyszedł. Mięta - nie jest taka smaczna, jak się weźmie większe stężenie, kupiłem bo lubię pić, ale no... to nie to, jakąś jakby chemią podjeżdża, ale to chyba kwestia po prostu stężenia. Płucnica - paskudny smak, zawsze na początku biorę odrobinkę i żuję raz czy dwa razy, żeby zobaczyć, czy nie pojawia się reakcja alergiczna. Tatarak... pamiętam jak za dzieciaka to się żuło, tego smaku się nie zapomina. Korzeń żywokostu bez smaku, jest OK. Babka jajowata nawet smaczna.

Jeszcze rumianek i melisa do przetestowania, ale tu raczej nie będzie zaskoczenia.
Odpowiedz
(02-18-2025, 04:18 AM)tomakin napisał(a): Oooo

terapia choliną obniżyła poziom histaminy DWUKROTNIE. I tak myślę, czy w moim konkretnie przypadku to się nie łączy. Bezsenność i stany lękowe bardzo mocno wiążą się z wysokim poziomem histaminy. Może tak ładnie reaguję na cholinę, teraz i w przeszłości, bo to właśnie ona jest czynnikiem, przez który mam podwyższoną histaminę i nie mogę jej obniżyć? Próbowałem różnych wynalazków, hydroksyzyna, kwercetyna, jakieś tam jeszcze były, ale takie rzeczy działają, jeśli wszystko inne działa jak trzeba.

Czy bierzesz jakąś konkretnie Cholinę, czy "byle co". Gdzieś niedawno wyczytałem, że najlepsza to CDP i taką chciałem kupić, ale jeżeli nie ma różnicy, to może bez sensu przepłacać?
Odpowiedz
Hipotezę cynku jako czynnika wywołującego bezsenność można całkowicie do kosza wywalić. Nic tam się ciekawego nie dzieje po nim, żadnych chyba super zmian. Dziś czułem się kuloodporny przez cały dzień, ale to raz się pojawia, raz znika. Cały czas biorę cholinę, cały czas sen jest OK, powinienem mocniej pamiętać o taurynie, z uwagi na możliwy związek z choliną.

Zaczynam zabawę z ziołami, na pierwszy ogień tatarak. No i lukrecja, bo to już piłem czasami. Odnoszę wrażenie, że lukrecja najbardziej pomagała na żołądek, który swoją drogą dalej jest w miarę OK. Z lukrecją chciałem sprawdzić, co się stanie, gdy będę brał regularnie przez jakiś czas, bo to podnosi kortyzol. Z jednej strony wysoki kortyzol to ataki lękowe, z drugiej jednak jego niski poziom podobno wiąże się z zanikiem obłączków. Nigdy jednak nie miałem do tego cierpliwości, może teraz, jak mam motywację w postaci żołądka, na który lukrecja faktycznie pomaga, zmuszę się do picia tego codziennie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości