02-03-2025, 11:22 PM
Teobromina?
 
 
|
Niskie Neutrofile na diecie wegetariańskiej
|
|
02-03-2025, 11:22 PM
Teobromina?
02-03-2025, 11:43 PM
Nie powodowałaby aż takiej reakcji przecież.
02-04-2025, 09:06 AM
Jest też na pewno jakiś wpływ kofeiny i teobrominy na dopaminę i serotoninę, bo zawsze gdy robiłem krótki odwyk - pierwsze tam 3-5 dni były dość przygnębiające. Zły nastrój, niski poziom energii, mgła umysłowa - tylko wcześniej po tym okresie szybko się to poprawiało i doświadczałem raczej wyższego poziomu skupienia i niższego poziomu niepokoju, niż jedząc czekoladę. Zresztą dlatego zdecydowałem się przestać.. ale tym razem nie mogę się tej poprawy doczekać.
Nie wiem, może to nie związane, ale nic nie zmieniałem w diecie i na ten moment, nie używam też żadnych nowych, czy nietypowych suplementów. Podstawy, witamina D3+K2, magnez, wapń, glutamina, b-complex, miedź, cynk i kolagen. Nic, czego nie brałbym wcześniej. Śpię gorzej, to na pewno nie pomaga - tylko też nie bardzo wiem dlaczego.
02-04-2025, 03:41 PM
Z rzeczy, które można kontrolować - może regularne branie suplementów doprowadziło do zbyt wysokiego poziomu, czego nie zauważałeś gdy był jeszcze niski. D3 potrafi się powoli akumulować, podobnie np miedź, magnez też powoli doprowadza do spadku poziomu miedzi. Kolagen zbija serotoninę.
Albo może jakiś nowy stres w życiu, nawet coś, z czego nie zdajesz sobie sprawy na poziomie świadomości, jakiś ukryty lęk.
02-10-2025, 07:37 PM
Dobra, w 4 tygodniu bez czekolady umysł zaczął się powoli rozjaśniać. Skończyłem też 48 godzinny post, planowałem dłużej, ale cóż. Chyba siła mentalna już nie ta co kiedyś.
Dużo czytałem na sub-reddicie /decaf o ludziach, którzy piszą, że po odejściu od kofeiny potrzebowali miesięcy, często nawet roku, żeby poczuć się lepiej. Byłem raczej sceptyczny, bo chociaż może czekolada to trochę co innego niż kawa, to u mnie wystarczył zazwyczaj tydzień, żeby poczuć się lepiej. Może to zależy od wieku? Mózg staje się mniej plastyczny, więc dłużej trwają procesy dostosowawcze? Poza tym, trawienie - perfekt i poczucie, jakby zęby się wzmocniły. Chyba też stały się trochę bielsze. Plan na najbliższe tygodnie - wraca do tokotrienoli. Przeczytałem, że przy dużym spożyciu Omega-3 (Ciągle używam oleju lnianego) rośnie zapotrzebowanie na Witaminę E i wydaje mi się, że poprawa stanu skóry, którą zauważyłem parę miesięcy temu, a którą później straciłem - mogła być spowodowana tą kombinacją. Jeszcze liść oliwny kupiłem i B-complex z większymi dawkami + choliną i inozytolem. Od chyba ponad roku biorę tylko 100% zapotrzebowania tych witamin i ciekawi mnie, czy poczuję jakąś różnicę.
02-10-2025, 07:51 PM
Tokotrienole zawsze na propsie.
A co do kafeiny, to ja totalnie nie widzę różnicy, czy piję 5 kaw dziennie, czy 0. Podobnie jeśli idzie o herbatę czy inne źródła. Tzn różnica na pewno jest, ale no, nie zauważam za bardzo. Totalnie już nie wyobrażam sobie, że komuś po roku się coś poprawiło po odstawieniu jakiegoś składnika odżywiania, który ma bardzo małe znaczenie w ogóle dla organizmu. Po roku to po kokainie się wraca do poziomu. Nawet szybciej.
02-10-2025, 08:41 PM
Zajrzyj kiedyś na redditowy decaf, ciekawa lektura.
Też mi się to wydaje mało prawdopodobne - jeśli chodzi o te ekstremalne historie roku(nawet lat) dochodzenia do Siebie, ale po moim ostatnim doświadczeniu myślę że parę miesięcy jak najbardziej jest możliwe, u specyficznej jednostki. Na kofeiną na pewno różne osoby reagują bardzo różnie. Też znam ludzi, którzy nie mają żadnych problemów z odstawianiem, ale też słyszałem mnóstwo historii ludzi, którzy po odstawieniu mają migreny które sprawiają, że przez dobry tydzień nie mogą funkcjonować.
02-10-2025, 09:24 PM
Z takimi historiami w internecie jest ten problem, że nigdy nie wiesz, czy np 1000 osób nie zaczęło czegoś robić, u powiedzmy 10 coś się stało (bo statystycznie u co 100 osoby coś takiego akurat się stanie nawet jakby nic nie robiła), tylko te 10 opisze w internecie swoje "przygody".
02-11-2025, 08:18 AM
Znaczy, jeśli chodzi o skutki uboczne odwyku - to chyba każdy słyszał kiedyś we własnym otoczeniu takie wyrażenie "Nie piłem dzisiaj kawy..." jako wymówkę na zmęczenie, brak skupienia itp. Te problemy są ogólnie przyjęte, tylko w teorii powinny trwać chyba do 9 dni? Takie też raczej było moje wcześniejsze doświadczenie.
Też jest pytanie ile jest osób regularnie pijących kawę, którzy próbują rzucić ten zwyczaj? Myślę, że dla ogromnej większości to jest rytuał na całe życie... a ludzie którzy robią ten krok albo mają jakąś szczególną wrażliwość, albo różne powody zdrowotne, przy których lekarze zalecają ograniczenie kofeiny (Nadciśnienie, refluks?). Może to też wyjaśnia niektóre historie długich adaptacji. Pewnie stan zdrowia większości tych ludzi nie jest najlepszy.
02-11-2025, 06:49 PM
(02-11-2025, 08:18 AM)Nawaphon napisał(a): Znaczy, jeśli chodzi o skutki uboczne odwyku - to chyba każdy słyszał kiedyś we własnym otoczeniu takie wyrażenie "Nie piłem dzisiaj kawy..." jako wymówkę na zmęczenie, brak skupienia itp. Te problemy są ogólnie przyjęte, tylko w teorii powinny trwać chyba do 9 dni? Takie też raczej było moje wcześniejsze doświadczenie. Piłem regularnie kawę przez dziesiątki lat, rzuciłem bo nie miałem kasy na porządną organiczną. Zero problemów. To samo z fajkami, to samo z alkoholem. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|