02-08-2025, 02:34 PM
No, całkowicie się zagoił język. Czyli najprawdopodobniej mocno brakowało cynku. Może to dlatego te czary, które rzucałem na żołądek, nie były tak skuteczne? Nie chcę zapeszać, ale z nim też jest dobrze.
 
 
|
Obłączki
|
|
02-08-2025, 02:34 PM
No, całkowicie się zagoił język. Czyli najprawdopodobniej mocno brakowało cynku. Może to dlatego te czary, które rzucałem na żołądek, nie były tak skuteczne? Nie chcę zapeszać, ale z nim też jest dobrze.
02-08-2025, 11:02 PM
W tamtym badaniu wyszło, że powyżej 15 mg się nie przyswaja za bardzo, ale to był siarczan. Ja mam pikolinian, który cholera wie, może pomija wchłanianie na zasadzie jonów a wchłania się jako związek. No raczej na pewno pomija, bo całkowicie inaczej oddziałuje na organizm, w porównaniu z siarczanem.
Tak czy tak jest dużo lepiej, jeśli chodzi o regenerację, ale zobaczymy za jakiś czas. Może być, że język był od refluksu i cynk nic tu nie miał do rzeczy. Wróciłem do cysteiny z magnezem i zobaczę, czy będzie jak ostatnio, gdy w zasadzie natychmiast, w noc po rozpoczęciu dużych dawek, nie obudziłem się ani razu, podczas gdy przez cały poprzedni miesiąc budziłem się po 3-5 razy.
02-09-2025, 05:56 PM
Lista rzeczy do kupienia
beta alanina glicyna AAKG B1 Q10 cynk (komuś zamawiam, ale i sobie wezmę bo to tanie jest) glukozamina Co ja jeszcze wynajdywałem kiedyś jako suple, które powinno się brać codziennie, całe życie? Pewnie K2, ale tu za bardzo nie ma ofert w Polsce. Jeszcze mam resztkę K2 kupionej chyba z 10 lat temu. Odstawiam kwas foliowy, bo to może od niego są problemy ze snem.
02-09-2025, 08:43 PM
Niedawno o lecytynie pisałem, że zawsze była obecna w okresach poprawy. Że może miało to coś wspólnego z choliną, z błonami komórkowymi. No tak czy tak, przecież ja kupiłem jakoś z pół roku temu dwuwinian choliny w tabletkach. I leży. Ciekawe, ile jeszcze rzeczy tak leży.
Do tej listy bardzo chętnie bym dopisał jakiś chlorek litu, ale tu nie ma opcji, żeby jeden sprzedawca miał chemię i te wszystkie suple.
02-09-2025, 08:48 PM
(02-08-2025, 02:32 AM)tomakin napisał(a): Dość istotna dla niektórych obserwacja dotycząca cynku. Forma siarczanu powoduje czasem silne osłabienie, poprzez zbicie poziomu kortyzolu poniżej wartości niezbędnych do normalnego funkcjonowania. Odczuwałem to i było naprawdę silne i nieprzyjemne, wręcz przedmioty z rąk wypadały. Która forma B1 jest najlepsza? 1️⃣ Tiamina (Thiamine Mononitrate, Thiamine Hydrochloride) – podstawowa forma ✅ Najczęściej spotykana w suplementach. ✅ Działa, ale ma słabą przyswajalność – organizm szybko ją wydala. ✅ Trzeba brać wyższe dawki, bo tylko część się wchłania. ➡ Lepiej nadaje się do krótkoterminowego wsparcia niż długotrwałej suplementacji. 2️⃣ Benfotiamina – forma tłuszczowa, lepsza przyswajalność ✅ 5x lepiej przyswajalna niż zwykła tiamina. ✅ Dłużej utrzymuje się w organizmie. ✅ Lepsza dla układu nerwowego, mózgu i naczyń krwionośnych. ➡ Dobra opcja, jeśli masz problemy z nastrojem, stresem, nerwicą lub chcesz poprawić zdrowie układu krążenia. 3️⃣ TTFD (Tetrahydrofurfuryl Disulfide) – najmocniejsza forma ✅ Najbardziej biodostępna forma B1. ✅ Przenika przez barierę krew-mózg – świetna na zmęczenie, mgłę mózgową i regenerację układu nerwowego. ✅ Stosowana w leczeniu chorób neurologicznych i przewlekłego zmęczenia. ➡ Najlepsza, ale trudniej dostępna i droższa. Piszę o tym, bo mam tą najgorszą, ale w B complex z firmy Natural Factors mam Benfotiaminę, plus wapń, cholinę i inositol. Na noc odpada, bo ponoć B6 i B12 pobudzają, ale póki co ta najtańsza z magnezem sprawdza się ok. Biorę od 2 dni i od razu spadło mi serce o kilka punktów. Tzn. średnie tętno zeszło do 50, najniższe do 44. Już dawno nie miałem takich fajnych rezultatów.
02-09-2025, 08:56 PM
TTFD chyba nie jest do kupienia z jakiejś normalnej firmy? Jak masz dostęp, to bierz, jeśli te dodatkowe kilka funtów, euro czy czym tam płacisz nie robi różnicy.
W tym badaniu co podałem, zwykła tiamina dała bardzo dobre rezultaty. Stosowali zastrzyki, ale doustna działa podobnie, tak samo podnosi poziom we krwi. Ja biorę 100 mg zwykłej i 100 mg benfo. Nie wiem, czy tak naprawdę między tymi formami jest jakaś zauważalna różnica, w sensie no nawet jeśli któraś przyswaja się 2 razy lepiej, można po prostu wziąć 2 razy więcej. Każda przekroczy w końcu barierę krew mózg, podstawowa forma w tym badaniu wyleczyła objawy nerwicy, całkowicie i bez problemu. Czyli naprawiła komórki nerwowe. Z innej beczki, robią sobie w końcu trening na mięśnie brzucha. Jeżdżę kółkiem po podłodze, ale na plecach sobie zawiesiłem 5 kg, na takiej pętli że działa to trochę jak plecak.
02-09-2025, 09:55 PM
A, tak w ogóle, cysteina nie pomogła na sen, chyba nawet było gorzej, bo totalnie mi zagazowała jelita, ale tak naprawdę nieźle, że bolało jak się te gazy przemieszczały, spać się nie dało.
No i można teraz kminić, co mi w tamten dzień tak pomogło? Wygląd na to, że B1 jednak nie, tzn no jest po niej trochę lepiej, ale nie ma torpedy. Cysteina raczej nie, chociaż musiałbym sprawdzić, czy poprawa była od razu po rozpoczęciu, czy kilka dni później Magnez... no to może być to. Karnityna plus duża dawka kwasu alfa liponowego, to jedna z rzeczy do wypróbowania. Tryptofan brany regularnie w małych dawkach, kolejna. No i spróbuję cholinę, skoro mam zapas.
02-09-2025, 11:51 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2025, 05:44 AM przez tomakin.)
...a może powinienem zapisywać, co jem, w jakiejś apce do liczenia mikro i makroskładników. Cholera wie, co ja takiego mogłem zjeść w ten dzień przed nagłą poprawą. Mogło być tyle wapnia, co w 2-3 tabletkach. Mogło być 20 razy więcej witaminy K, niż w inne dni. Mogło być 5 razy więcej choliny. To wszystko może wynikać z normalnych posiłków, nie żadnego super hiper wymyślnego układania bardzo rzadkich dań.
...mogło być oczywiście tak, że po prostu zmęczenie wzięło górę nad nerwami. To nie w tamten dzień zrobiłem sobie autogenny Schultza? To też możliwość. No i na 100% wtedy wypiłem wapń. Kto to kiedyś na forum pisał, że długo po magnezie nie mógł spać, a potem jak wziął wapń, to nagle od razu zasnął jak dziecko? Nie jakiś... Artur? Coś takiego? To straszne, ale do tej pory nie łączę części Waszych nicków z osobami.
02-10-2025, 03:32 AM
O, znalazłem
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...35#pid9935 Dodam link do zakładek, bo potem znowu będę szukał. Tutaj przez jakiś czas robiłem coś źle, nie mogłem się wyspać przez parę tygodni, może nawet miesięcy, a ten wpis zrobiłem po całkowicie przespanej nocy, bez wybudzeń, wypoczęty. I potem przez dość długi czas bardzo ładnie zasypiałem, bardzo mocno spałem. Coś się stało dosłownie poprzedniego dnia, ewentualnie coś się działo przez poprzednie kilka dni tak, że tamtego dnia została przekroczona jakaś granica, powiedzmy wysyciło mi organizm jakąś rzeczą w wystarczająco dużym stopniu. Było dobrze jakiś czas, teraz znowu jest gorzej. Jeszcze raz na spokojnie to wszystko przejrzę, może znajdę jakiś ślad. Niektóre hipotezy będzie można wyeliminować, np to, co robiłem przez ostatnie dni.
02-10-2025, 03:41 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-10-2025, 05:44 AM przez tomakin.)
...no zgadza się, zrobiłem autogenny Schultza przed snem. Do tego te dziwne ćwiczenia z patrzeniem lewo - prawo.
Może ta poprawa w ogóle nic wspólnego nie miała z poziomem substancji odżywczych czy hormonów, a po prostu wynikała z treningu uspokajającego? Skupiam się na suplach, no i dobrze robię, bo suple to najłatwiejsza rzecz, nie trzeba się zmuszać jak do ćwiczeń, nie zabierają "siły woli", ale to może być trochę jak próba zbudowania mięśni wyłącznie biorąc suplementy. Bez siłowni nie będzie przyrostu. No OK, coś NA PEWNO jest u mnie nie tak z chemią organizmu, żadna zdrowa osoba nie ma objawu Terry'ego. Ale jeśli pomógł mi trening relaksacyjny i to pomógł naprawdę bardzo mocno, to by znaczyło, że ma on znacznie większe znaczenie, niż te rozwalone hormony czy co tam odpowiada u mnie za objaw. przeglądam dalej. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|