This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
(02-06-2025, 01:40 AM)tomakin napisał(a): A cholera, ale mnie zgaga żre.

 Soda oczyszczona to w parę minut powinna wyleczyć. Zgagi raczej nie mam nigdy, ale pamiętam kiedyś próbowałem. Poodbijało się trochę i był spokój.
Odpowiedz
Tak, tylko że po sodzie jest odbicie w drugą stronę i potem jest jeszcze mocniej. Omeprazol załatwił sprawę.

Obserwuję skórę głowy, jak zareaguje na cynk. Jest bardzo dużo wpisów, jak to ludziom całkowicie znikły te problemy po jego uzupełnieniu. Przed jego rozpoczęciem było duże pogorszenie, związane zapewne z odstawieniem obu olei. No i po cichu liczę, że żołądek też częściowo jest powiązany z cynkiem. Badania nie wykazały pozytywnych efektów suplementacji na refluks, ale cynk to absolutna podstawa regeneracji wszystkiego. Język geograficzny, który mi się zrobił, to właśnie wynik za słabej regeneracji wyściółki układu pokarmowego i zbyt szybkiego jej niszczenia. Ciężko powiedzieć, który czynnik przeważył, bo to może być efekt wyłącznie refluksu, który zalewa jamę ustną kwasami (bye bye zęby), ale może też konkretnego niedoboru pokarmowego, gdzie badania najmocniej wskazują własnie na cynk.

U mnie jest ten problem, że żrę takie ilości wspomagaczy wszystkiego, że jakbym miał nawet niedobór cynku, to jego objawy mogłyby zostać "ukryte", np zapalenie skóry głowy przez oleje, utrata smaku przez witaminę A i tak dalej. No ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy i jak niedobór osiągnie krytyczny poziom, to robią się takie plamy na języku, bo organizm najzwyczajniej nie nadąża z produkcją zniszczonych fragmentów komórek.

No i kurcze znowu zapomniałem zrobić jak trzeba, "no, po d3 gorzej spałem, trzeba magnez". Ale do magnezu konieczna jest B1, przekonałem się już, że w tych opowieściach internetowych jest sporo prawdy. Faktycznie, magnez bez B1 może powodować nerwowość i bezsenność, razem z nią działa jak trzeba. W efekcie w łóżku spędziłem dużo za dużo godzin, z czego przespałem chyba mniej niż połowę.
Odpowiedz
https://www.scirp.org/journal/paperinfor...perid=7555

to już wrzucałem na stronkę o nerwicy, pacjenci z zespołem lęku uogólnionego. Miesiąc witaminy B1, poziom lęku spadł z 27.3 na 5.8, czyli pełne wyleczenie. Mogli odstawić leki przeciwlękowe oraz beta blokery. I tu jest ciekawie, bo beta blokery to to, co najlepiej działa w nadczynności tarczycy jako terapia przeciwdziałająca jej efektom na towarzyszące chorobie drgawki. Beta blokery mogłyby też być jakoś zaangażowane w obkurcz naczynek krwionośnych, może nawet likwidując objaw Terry'ego - już dawno zastanawiałem się, czy nie spróbować żeby zobaczyć, czy po nich nie zniknie. Ale widzę, że wysokie dawki B1 mogą działać podobnie.

Za cholerę nie widzę tylko, w jaki sposób mógłby się u mnie pojawić niedobór, biorę przecież B1 co jakiś czas w naprawdę dużej dawce. Ale fakt pozostaje faktem, po B1 lepiej śpię, gdy biorę ją by zneutralizować efekty magnezu.

No OK, mniejsza już ze mną, ale jeśli faktycznie jest jakiś czynnik, który blokuje przyswajanie / magazynowanie / wykorzystanie B1, warto go zidentyfikować, żeby wrzucić info na stronę o nerwicy. Bo to może być cholernie ważna sprawa, może najważniejsza, jeśli idzie o terapię choroby. To badanie było bardzo małe, ale poziom lęku zmniejszył się o 500%, takiego czegoś nie da się wytłumaczyć przypadkiem czy efektem placebo.

Pacjenci dostali tam domięśniową B1, co prawda jak czytam badania, przyswajanie domięśniowej i tabletek jest bardzo podobne, ale u tych akurat pacjentów mogły być problemy z układem pokarmowym. No ale nawet przy takich problemach, wysokie dawki w tabletkach i tak się wchłoną.

Dobra, z tego badania wynika jedna rzecz - wysokie dawki witaminy B1 same wystarczą do tego, by "wyleczyć" nerwicę lękową u osób z niedoborami, nie trzeba ich z niczym więcej łączyć, np podejrzewałem, że magnez może się bez B1 nie przyswajać i na tym mogłoby polegać jej działanie - ale tak nie jest, ona działa sama z siebie. Inne suplementy mogłyby co najwyżej zapobiegać nawrotom niedoboru.

Jedyne pytanie, które pozostaje otwarte, to skąd u tych osób niedobór. I już konkretnie do mnie, czy ja go mogę mieć, pomimo tego, że brałem dość często dość wysokie dawki.
Odpowiedz
https://www.researchgate.net/publication...lled_Trial

a tu jakieś pakistańskie badanie, gdzie witamina C miała też dość silny efekt terapeutyczny, chociaż nie tak duży, jak B1.

Nie mogę znaleźć żadnych konkretnych badań, gdzie sprawdzono poziom B1 u chorych vs u zdrowych, w tym wyżej chyba po prostu wybrano osoby z niedoborami. Kurcze... serio medycyna przez te kilkadziesiąt lat "szukania wyłącznie naukowych faktów" nie sprawdziła, jaki poziom witamin mają osoby z atakami paniki?
Odpowiedz
A możeeeeee... to jest powiązane z bezsennością po D3? I w ogóle z D3? Ludzie na reddicie od lat szukają, co powoduje bezsenność po witaminie D3 i nie mogą znaleźć. No i tak myślę, że skoro B1 działa podobnie jak beta blokery, to może gdzieś tutaj jest zależność? Jeden ziom z czata kiedyś sobie zbadał poziom magnezu, po tym jak D3 go wytrzepała solidnie. Miał mocno poniżej normy, czyli przynajmniej u niego objawy po witaminie brały się z wypłukania / zbicia poziomu magnezu. No i teraz mamy te doniesienia, że B1 reguluje gospodarkę magnezem, że bez niej suplementacja magnezem może też wywołać bezsenność i nerwowość.

No kurcze, może tu jest jakaś zależność. Konrados, wypytaj boty, chociaż tu nie liczę na zbyt wiele, boty po prostu powtarzają najczęściej używane w kontekście chorób wyrazy (niedobory, osłabienie, stany zapalne). Nie wnikają w konkretne zależności.
Odpowiedz
Zagoiła się ranka, która powinna się ze 2 tygodnie babrać. Język też chyba się regeneruje, ale to trochę dłużej schodzi, nawet jeśli zlikwiduje się przyczynę.

No kurcze, może cynk faktycznie zaczyna działać, może naprawdę mam niedobór.
Odpowiedz
subzero napisał(a):Ludzie na reddicie od lat szukają, co powoduje bezsenność po witaminie D3 i nie mogą znaleźć. No i tak myślę, że skoro B1 działa podobnie jak beta blokery, to może gdzieś tutaj jest zależność?

consensus napisał(a):To bardzo ciekawa hipoteza! Istnieje kilka możliwych mechanizmów, które mogłyby wyjaśniać, dlaczego witamina D3 może powodować bezsenność u niektórych osób, i czy witamina B1 (tiamina) może odgrywać w tym rolę.

1. Wpływ witaminy D3 na układ nerwowy i neuroprzekaźniki
Witamina D3 jest silnie powiązana z regulacją wapnia w organizmie, a wapń odgrywa kluczową rolę w przewodnictwie nerwowym i regulacji neuroprzekaźników, takich jak glutaminian i GABA. Nadmierna ilość wapnia w neuronach może prowadzić do nadmiernej aktywacji glutaminianu, który jest neuroprzekaźnikiem pobudzającym, co potencjalnie może utrudniać zasypianie.

2. Rola tiaminy (B1) i beta-blokerów
Witamina B1 odgrywa ważną rolę w przekształcaniu glukozy w energię w mózgu, a także w regulacji autonomicznego układu nerwowego. Istnieją spekulacje, że działa podobnie do beta-blokerów, ponieważ może obniżać poziom nadmiernej aktywności współczulnej (stresu, pobudzenia). Beta-blokery redukują pobudliwość adrenergiczną, co często pomaga w stanach lękowych i ułatwia zasypianie.

Jeśli D3 powoduje bezsenność poprzez pobudzenie glutaminianowe lub zwiększenie aktywności układu współczulnego, to niski poziom tiaminy może nasilać ten efekt, ponieważ niedobór B1 jest związany z nadmierną aktywnością układu współczulnego i objawami pobudzenia nerwowego.

3. Możliwy mechanizm: witamina D3 zwiększa zapotrzebowanie na B1
Witamina D3 wpływa na metabolizm wapnia, co może prowadzić do zwiększonej aktywności nerwowej. Jeśli organizm nie ma wystarczającej ilości tiaminy, może mieć trudności z regulacją tej pobudliwości. Tiamina jest potrzebna do prawidłowego działania dehydrogenazy pirogronianowej, która pomaga neuronom produkować energię w sposób zrównoważony – jej niedobór prowadzi do większej produkcji mleczanu i wzrostu pobudzenia.

4. Możliwe rozwiązanie – suplementacja B1
Jeśli ktoś doświadcza bezsenności po witaminie D3, warto sprawdzić, czy nie ma niedoboru tiaminy (np. objawy takie jak zmęczenie, drażliwość, mgła umysłowa, kołatania serca). Można spróbować suplementacji tiaminą (np. TTFD lub benfotiaminą) i sprawdzić, czy poprawia to tolerancję witaminy D3.

To hipoteza, która wymaga dalszych badań, ale mechanistycznie ma sens. Może warto poszukać badań na temat wpływu witaminy D3 na układ współczulny i tiaminy na pobudzenie nerwowe? ?

Scholar GPT napisał(a):To bardzo ciekawe pytanie! Rzeczywiście, wiele osób zgłasza bezsenność po suplementacji witaminą D3, ale mechanizm tego zjawiska nie jest jednoznacznie wyjaśniony. Istnieje kilka hipotez, które mogłyby wyjaśnić to zjawisko, a Twoje skojarzenie z witaminą B1 (tiaminą) i beta-blokerami może mieć sens.

Możliwe mechanizmy bezsenności po witaminie D3:
Wpływ na wapń i pobudliwość nerwową
Witamina D3 zwiększa wchłanianie wapnia w jelitach, co może prowadzić do wzrostu poziomu wapnia we krwi. Nadmiar wapnia może pobudzać układ nerwowy i powodować problemy ze snem. Mechanizm ten jest zbliżony do tego, jak pobudzające działanie może mieć nadmiar magnezu lub potasu.

Związek z kortyzolem i rytmem dobowym
Niektóre badania sugerują, że witamina D3 może wpływać na poziomy kortyzolu – hormonu stresu, który reguluje rytm snu i czuwania. Jeśli u kogoś powoduje wzrost kortyzolu, może to prowadzić do bezsenności.

Wpływ na dopaminę i noradrenalinę
Witamina D ma związek z regulacją układu dopaminergicznego, co może wpływać na poziom energii i czuwanie. U niektórych osób może to prowadzić do nadmiernej aktywacji mózgu wieczorem.

A co z witaminą B1 i beta-blokerami?
Beta-blokery, takie jak propranolol, działają na układ współczulny, zmniejszając pobudzenie organizmu (m.in. poprzez obniżenie poziomu noradrenaliny). Tiamina (B1) ma pewne podobieństwa do beta-blokerów, ponieważ może modulować układ nerwowy poprzez wpływ na poziom acetylocholiny i GABA – neuroprzekaźników działających uspokajająco.

Jeśli witamina D3 u niektórych osób zwiększa pobudliwość układu współczulnego (np. przez zwiększenie wapnia, dopaminy czy kortyzolu), to możliwe, że u takich osób niedobór witaminy B1 pogarsza sprawę. B1 jest kluczowa dla układu nerwowego, a jej niedobór może zwiększać poziom stresu oksydacyjnego i pobudzenie nerwowe.

Hipoteza:

Jeśli ktoś ma niski poziom B1, to jego układ nerwowy jest bardziej pobudzony i mniej zdolny do uspokojenia się wieczorem.
Witamina D3 może dodatkowo zwiększać to pobudzenie przez wapń, dopaminę i kortyzol.
Jeśli u kogoś beta-blokery pomagają na bezsenność po D3, to może to sugerować, że problem leży w nadmiernej aktywacji układu współczulnego.
Możliwe rozwiązania:
Spróbować suplementacji witaminą B1 – szczególnie formy benfotiaminy lub TTFD (te są lepiej przyswajalne niż zwykła tiamina).
Obniżenie dawki witaminy D3 – niektórym pomaga przyjmowanie jej rano, a nie wieczorem.
Monitorowanie poziomu wapnia i magnezu – jeśli D3 podnosi wapń, warto sprawdzić, czy nie brakuje magnezu, który może pomóc w uspokojeniu układu nerwowego.
Sprawdzenie poziomu kortyzolu – jeśli jest podwyższony, to witamina D3 może nasilać problem.
To tylko hipoteza, ale brzmi sensownie – może warto przetestować, czy dodanie B1 pomaga?

chatgpt napisał(a):To bardzo ciekawa hipoteza! Rzeczywiście, witamina B1 (tiamina) ma wpływ na układ nerwowy i może działać trochę jak beta-blokery, ponieważ pomaga regulować aktywność układu współczulnego, który odpowiada za reakcję "walcz lub uciekaj". Natomiast witamina D3 wpływa na poziom wapnia w organizmie, który jest kluczowy dla przewodnictwa nerwowego i pracy mięśni, w tym mięśnia sercowego.

Jeśli witamina B1 działa uspokajająco (jak beta-blokery), a witamina D3 potencjalnie zwiększa pobudliwość nerwową przez wpływ na gospodarkę wapniową, to można spekulować, że istnieje tu jakaś interakcja. Być może u niektórych osób witamina D3 zwiększa aktywność układu współczulnego, prowadząc do bezsenności, zwłaszcza jeśli mają niski poziom B1 lub innych kofaktorów, które pomagają regulować pobudzenie.

Dodatkowo, witamina D3 może obniżać poziom magnezu i potasu, które również są kluczowe dla relaksacji mięśni i nerwów. Niedobór magnezu jest dobrze znanym czynnikiem powodującym bezsenność i nadpobudliwość.

Warto byłoby sprawdzić, czy osoby doświadczające bezsenności po witaminie D3 mają niedobory B1, magnezu lub potasu. Może suplementacja tymi składnikami złagodziłaby ten efekt? Co o tym myślisz?
Odpowiedz
No niestety, boty nie podały żadnych rozwiązań opartych na konkretnych badaniach, tylko rzuciły ogólnikami. Liczyłem na jakieś konkretne badania wykazujące, że jedna i druga witamina mocno wpływają na jedną konkretną rzecz w organizmie.

Sen dalej nie najlepszy, ale też nie całkiem zły. Prawie w ogóle nie brałem magnezu, żeby nie kłócił się z cynkiem. Muszę glicynę zacząć regularnie brać, także z tego powodu, że bardzo silnie chroni przed refluksem. Właśnie, to będzie do kupienia, bo się kończy. Beta alanina, AAKG, glicyna, tiamina... co tam jeszcze było? Co jakiś czas sobie przypominam, najczęściej już po tym, jak złożę zamówienie. Zacznę to na kartce zapisywać.

Jeszcze zobaczymy, ale na razie wygląda na to, że to jednak nie zbicie poziomu miedzi wywoływało okresy bezsenności.

Z dobrych wiadomości, język geograficzny się prawie całkowicie zagoił. Nie liczyłem, że stanie się to tak szybko. Otwartym pozostaje pytanie, czy odpowiadał za niego po prostu refluks, czy może faktycznie niski poziom cynku. Jeśli cynk, liczę na ciągłą poprawę innych parametrów zdrowia, w miarę podnoszenia poziomu.
Odpowiedz
...zaraz, czy ten bot powiedział, że częstym objawem niskiego poziomu B1 są palpitacje? Hmm, literatura tak średnio to potwierdza, ale to mogłoby się zgadzać.
Odpowiedz
Dość istotna dla niektórych obserwacja dotycząca cynku. Forma siarczanu powoduje czasem silne osłabienie, poprzez zbicie poziomu kortyzolu poniżej wartości niezbędnych do normalnego funkcjonowania. Odczuwałem to i było naprawdę silne i nieprzyjemne, wręcz przedmioty z rąk wypadały.

Forma pikolinianu chyba nie ma takiego działania. Nie wiem, jak byłoby po większej dawce, ale biorę 2 - 3 razy po 30 mg i nic, zero.

I chyba ten cynk coś pomaga. Samopoczucie lepsze, skóra głowy czystsza, w jelitach też jakby spokojniej. No ale zobaczymy jeszcze, bo takie poprawy / pogorszenia mam cały czas bez widocznego powodu.

Myślę jeszcze o B1. Kiedyś po benfotiaminie (aktywna forma B1) miałem mega tripa, pisałem już o tym, nagle zacząłem czuć się jak jakiś mnich buddyjski, zero dosłownie agresji, negatywnej emocji, ludzie mnie nie poznawali w czasie rozmowy. Nigdy potem nie udało mi się tego powtórzyć.

W 2020 brałem bardzo duże dawki B1. Miałem mega poprawę pracy mózgu, obłączki zaczęły rosnąć.

No i może, moooże, jednak B1 jest fragmentem układanki? Bardzo mocno spada we wszystkich prawie chorobach, w których zanikają obłączki czy pojawia się objaw Terry'ego. To badanie nad nerwicą co wklejałem wykazało, że jak są jej niedobory, to wystarczy je uzupełnić, by nerwica znikła. Zajmuje to jakiś tydzień.

No dobra, ale to tylko nerwica. Może jednak jest coś, co współgra z B1, co sprawia, że tak na mnie działała, ale tylko czasem? Objaw Terry'ego wskazuje, że u mnie walnięte mogą być hormony, jako że on jest najczęściej łączony własnie z zaburzeniami hormonalnymi. Może na przykład B1 potrafi wspomagać jakiś konkretny proces, który to proces w efekcie kontruje zaburzenie hormonalne? I ten proces wymaga czegoś jeszcze? Nawet niekoneicznie supli, ale np ćwiczeń fizycznych.

Prawie na pewno nie było jej w 2010, prawie, bo wtedy nie zapisywałem wszystkiego tak dokładnie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości