This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Scholar GPT napisał(a):Obłączki (łac. lunulae), czyli białe półksiężycowate struktury u nasady paznokci, mogą znikać w wielu chorobach przewlekłych, takich jak astma, AIDS, depresja, marskość wątroby czy niewydolność nerek. Wspólnym mianownikiem tych schorzeń, który może tłumaczyć zanik obłączków, jest ich wpływ na krążenie krwi, metabolizm i ogólną kondycję organizmu. Oto kilka możliwych mechanizmów:

1. Niedotlenienie i zaburzenia krążenia
Astma prowadzi do niedotlenienia organizmu, zwłaszcza w cięższych przypadkach. Podobnie niewydolność nerek i marskość wątroby mogą powodować anemię i osłabienie ukrwienia obwodowego. Słabsze mikrokrążenie w obrębie paznokci może skutkować zanikiem obłączków.

2. Przewlekły stan zapalny i stres oksydacyjny
Zarówno astma, AIDS, jak i marskość wątroby wiążą się z przewlekłym stanem zapalnym. Wysoki poziom cytokin prozapalnych może wpływać na regenerację i wzrost paznokci, prowadząc do zaniku obłączków.

3. Niedobory składników odżywczych
Astma i AIDS: Przewlekłe choroby mogą prowadzić do niedożywienia i niedoborów witamin (zwłaszcza A, B12, D, żelaza i cynku), które są niezbędne do prawidłowego wzrostu paznokci.
Marskość wątroby i niewydolność nerek: Upośledzona funkcja wątroby i nerek może powodować zaburzenia metabolizmu białek i witamin, co wpływa na strukturę paznokci.
Depresja: Może prowadzić do gorszego wchłaniania składników odżywczych (np. przez stresowe zmiany w jelitach) oraz do zmian w mikrokrążeniu.
4. Zmiany hormonalne i immunosupresja
W AIDS dochodzi do osłabienia układu odpornościowego, co może wpływać na jakość wzrostu paznokci.
W depresji przewlekły stres może prowadzić do zaburzeń hormonalnych (np. obniżenie poziomu hormonów tarczycy), które również mają wpływ na paznokcie.
Podsumowanie
Zanik obłączków w astmie, podobnie jak w innych wymienionych chorobach, jest prawdopodobnie związany z kombinacją niedotlenienia, przewlekłego stanu zapalnego, niedoborów składników odżywczych oraz zaburzeń krążenia i metabolizmu. Jest to niespecyficzny objaw, ale może wskazywać na ogólne pogorszenie stanu zdrowia.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38390269/
Odpowiedz
Niby nic trudnego, ale no, kłopotliwe, załatwianie kapsułek które są tylko na receptę, celowanie w mięsień, nie wiem, czy psychicznie bym się przełamał w ogóle żeby się dziabnąć tak głęboko Big Grin

No wiadomo konrados, soda działa. Pisałem nie raz.

Stan zapalny o którym pisze bot to coś innego, niż stres oksydacyjny, o którym ja piszę. No ale może być i tak, że chodzi o stany zapalne, ale wtedy osoby z np wrzodziejącym zapaleniem jelita miałyby bardzo małe obłączki, a jak foty znalazłem w sieci to były w miarę normalne. Niemniej kto wie, może chroniczne stany zapalne skóry głowy i przewodu pokarmowego, które mam, grają tu jakąś rolę.

U mnie masakra z nerwami, siedzę i się trzęsę. Dosłownie. Sen też dużo gorzej. Ale cała rodzina gorzej spała, może to jednak wpływ pogody, przynajmniej w pewnym stopniu? Znowu karnityny nie przypilnowałem, ale nie bardzo chce mi się wierzyć, żeby to tak szybko zadziałało, kilka dni nie biorę i od razu takie pogorszenie.

Trzymam się miedzi, wprowadzam B12, zwrócę uwagę na karnitynę, magnez. No i robię na jakiś czas przerwę od olejów, obydwu.

/edit a dobra, przecież D3 wczoraj zeżarłem i to przed snem, zamiast rano, no to wiadomo, skąd te nagłe stany lękowe.
Odpowiedz
Ta bezsenność po D3 dała mi do myślenia. Jeszcze wczoraj rozpisywałem się, jaka to miedź jest ważna i ile to jest powodów by ją brać, ale wszystko sprowadza się do tego, czy to niski poziom miedzi powoduje u mnie bezsenność.

No i teraz tak:

Jeśli działa to na zasadzie, że szybkie obniżenie poziomu miedzi wywoła problemy ze snem (np jak zauważyłem, że nasilają się po witaminie C), to by oznaczało, że szybkie podniesienie powinno problemy zlikwidować, right?

No i właśnie, jedna tabletka powinna wystarczyć, a tak nie było. Zresztą... jednorazowa dawka witaminy C czy cynku też nie zbijają poziomu miedzi we krwi w jeden dzień.

Do czego dążę... czytam sobie badania o astmie, WSZYSTKIE wykazały, że chorzy mają niższy poziom cynku. Wszystkie badania o niewydolności nerek wykazały to samo. Podobnie wszystkie o marskości wątroby. W depresji niedobór jest na tyle silnie zaznaczony, że niektórzy naukowcy proponują uznać go za marker, pozwalający diagnozować chorobę.

No i co więcej, zarówno zapalenie skóry głowy, jak i stany lękowe są powiązane z podwyższonym poziomem miedzi, a obniżonym cynku.

Innymi słowy, wszystkie możliwe badania sugerują, że powinienem ten cynk brać regularnie, codziennie, a miedzi raczej unikać.

Powtórzę jeszcze raz eksperyment z 0,1% siarczanem cynku

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4566477/

Wychodzę z założenia, że niedobór miedzi mogę mieć tylko w jednym wypadku - gdy mam bardzo duży poziom cynku, co blokuje jej przyswajanie.

Zrobił mi się "język geograficzny", co częściowo może być tłumaczone ułamanym zębem i chemią, którą brałem na ranę na języku (całkowicie się zagoiło, bez śladu praktycznie), częściowo refluksem i cofaniem się treści pokarmowej na język np w nocy, ale

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6904920/

jedyne naprawdę duże różnice dotyczyły poziomu cynku w ślinie, który był prawie 2 razy niższy u pacjentów z tą przypadłością. Dwa razy! Moją pierwszą myślą była B12, dlatego zresztą zacząłem ją brać, ale widzę, że to przede wszystkim cynk.
Odpowiedz
O, razem pisaliśmy.

No naltrekson bym odkupił, jak masz na stanie i nie będziesz używać. Nawet na zasadzie "niech leży w szafie i kurz zbiera", to nie traci terminu przydatności, a zawsze może się okazać, że nagle go potrzeba i to dużo.
Odpowiedz
...no kurcze, jedyne co naprawdę wyraźnie czułem, to zanieczyszczenia, konkretnie jakiś związek żelaza, stawiam, że po prostu rdza. To ten siarczan, który jak kiedyś zrobiłem roztwór zamieniał się po godzinie w coś na kształt błota. Biały proszek, po rozmieszaniu w wodzie brudno żółto brązowo... no nie powiem jaki.

To nie było tak, że ostatnio jak go brałem, już po kilku dniach przestały mi wypadać włosy? Co jest w zasadzie dowodem na niedobór? No i desaturaza i elongenaza, dwa procesy odpowiedzialne za kwasy tłuszczowe których niedobór potwierdziłem ich suplementacją, obydwa ściśle zależą od poziomu cynku.

No dobra, miedź off, cynk on. W dużych dawkach.
Odpowiedz
...kurcze koszty wysyłki 10 zł czy ile tam jest, jedyny powód żeby ich nie zwracać jaki jestem sobie w stanie wyobrazić, to żeby nie było powiązania mojego konta bankowego z kimś, kto jest pod okiem prokuratury Big Grin
Odpowiedz
Czy skuteczniejszy to kwestia dyskusyjna, ale skuteczny i przede wszystkim długotrwały, tzn jak wetrzesz to w ścianę, będzie zaimpregnowana na lata. Czort wie, na ile to będzie skuteczne, bo z tego co piszesz tam musi być miejsce, gdzie skrapla się woda i nie ma przewiewu, w takich warunkach pleśń będzie rosła co byś nie zrobił. Na okna już nie bardzo pomoże, bo siarczan miedzi musi wsiąknąć, tak, żeby powierzchnia go zawierała, okna albo są całe z plastiku, albo malowane wodoodporną farbą.

Stężenie to pojęcia nie mam, ja sypałem na oko, żeby roztwór był mocno zabarwiony. Nie wiem, 1/3, może 1/4 płaskiej małej łyżeczki do herbaty na miseczkę w której było coś szklanka, może trochę więcej wody? Gdzieś w tych granicach. Hmm... chyba nawet trochę mniej tej miedzi tam sypałem.
Odpowiedz
Chlorek magnezu to sól, nic mu nie zaszkodzi, ale cysteina to już związek organiczny i może się rozkładać. Nie wiem, czy wyciąga wilgoć, dziś akurat oglądałem u zioma cysteinę która stoi od 2 lat chyba i była trochę zbrylona, ale nie mokra.

W wodzie bym tego nie rozpuszczał, w sensie - trochę rozpuścić i od razu wybić OK, ale nie że rozpuścisz w litrze i będziesz co jakiś czas brał. Może się zepsuć, no i tego trzeba brać spore dawki, nie wiem, w jakiej ilości wody byś to musiał rozpuścić i ile nabierać, żeby miało sens.

A cholera, ale mnie zgaga żre. Odstawienie omeprazolu to był błąd, a może branie tego przez ponad 2 tygodnie było błędem, organizm się przyzwyczaił czy co? Od wczoraj znowu biorę.
Odpowiedz
https://www.youtube.com/watch?v=re1ZO42XsWA

Na pewno nie zaszkodzi. W sumie... nerwica powoduje bardzo silne obkurcze mięśni, kto wie, czy nie przyczynia się do refluksu. Tu za mocno ściśnięte, tu za luźne i chlup.

/edyta dopiero po zrobieniu tych ćwiczeń jak usiadłem przed kompem widzę, jak bardzo jestem tu pozwijany i jak mocno sobie uciskam to wszystko. Wiedziałem, że mocno się garbię ale teraz poczułem, że to naprawdę bardzo duży zakres.

No i po zrobieniu nagle zaczęło chlupać tam, mocno się widocznie kiszki pobudziły do pracy.

Czort wie zresztą, czy to po prostu refluks, niby to często spotykane, ma co czwarty człowiek, ale może być helicobacter, może być owrzodzenie z nerwów, mogą być nawet zmiany nowotworowe.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości