This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jeszcze sprawdziłem, jakie tam dawki AKG u myszy stosowali

Działająca w stopniu porównywalnym z omeprazolem wynosiła 1 gram na kg.

oznacza to, że dla 80 kg człowieka, konieczne jest podanie 6-7 gramów AKG. Nie AAKG, tylko samego AKG.

Trochę nierealne wartości.
Odpowiedz
(01-19-2025, 05:25 AM)tomakin napisał(a): Kiedyś normalne było u mnie pomiędzy 55 a 60, spoczynkowe, nawet niżej. W całkowitym spoczynku, leżąc, spadało poniżej 45. Ale już daaaawno nie biegałem. 65 byłoby powiedzmy OK, takie mam, jak nic mi nie jest. Nie sprawdzam aparatem, po prostu widzę, gdy jest za szybkie. Ciśnienie też porównuję raczej z tym, jakie mam zazwyczaj, co pozwala wyłapać jakieś nagłe skoki. Zazwyczaj mam między 85 a 90 na między 125 a 140. Ostatnio coraz bliżej 125, kiedyś rzadko spadało poniżej 140.

No to miałeś zajebiste. Ja mam pomiary 24/7 poprzez iwatcha. Jeżeli mam średnią w ciągu dnia poniżej 70 to jestem zadowolony. Jeżeli mi schodzi poniżej 65 to wychodzi mi na to, że jestem wyluzowany.  Chyba nigdy nie miałem poniżej 60 średniej. Choć miewam czasem 62-63, co dla mnie jest rewelacyjne.

W nocy dzisiaj np. miałem 50 średnią, najniższa wartość 48, najwyższa 62. Z reguły cieszę się jak mam 50 średnie. Mój rekord średniej z nocy to 48 póki co.
Średnią spoczynkową mierzy mi gdy siedzę, albo leżę, czyli cały dzień np. przy kompie pracuję i wtedy mi to liczy jako spoczynkowe.

Ale średnia normalna, czyli kiedy się ruszam, stoję itd. (ale nie wliczając treningów) z reguły mam o punkt, bądź maks wyższą, czyli jak spoczynkowe mi liczy 68 to niby te nie spoczynkowe mam 69, maks 70. Raz w życiu zdarzyło mi się odwrotnie, nie mam pojęcia jak to możliwe. Kilka dni temu, miałem zupełnie odwrotnie.

Ogólnie masz i tak chyba dobrze, bo z wiekiem wydaje mi się, że to się pogarsza.

A ile masz lat? Bo wydaje mi się, że jesteś chyba coś pomiędzy 45-50, więc pewnie trzeba to wziąć pod uwagę, że wyniki sprzed 20-25 lat to raczej marzenie.
Odpowiedz
50 już na karku.

No ale mi nie chodzi o jakieś konkretne wartości, do których dążę, tylko o to, że np ostatnio mam podwyższone w stosunku do tego, jakie było przez poprzednie miesiące. Bardzo mocno miałem podwyższone rok temu, podczas tego dwumiesięcznego okresu bezsenności. I tu można się zastanawiać, czy np nie przesadzam z tryptofanem, bo często po nim mam właśnie podniesione tętno, co jest jednym z objawów nadmiernie podniesionej serotoniny. Albo czy tarczyca nie wariuje. Albo czy nie mam po prostu stanów podgorączkowych, które już mogą mieć tysiąc przyczyn. Pomiar tętna to jedna z najprostszych metod sprawdzenia, czy coś dzieje się z organizmem, tyle że bardzo, bardzo mało konkretna. Wiadomo, że coś jest, nie wiadomo, co. Czasem po prostu będzie to zwykły stan lękowy, jak wywali adrenalinę do krwi to tętno podskoczy, albo banalne niewyspanie.

No i tak odnośnie tryptofanu, fascykulacje (skakanie mięśnia np powieki) się pojawiają, które też mogą być objawem wywalenia serotoniny, ale też po prostu zwykłego stresu, już nie wspominając o mieszaniu z magnezem i wapniem.

Zapisuję to, bo nie mam innego sposobu na sprawdzenie, czy serotonina jest u mnie mocno ponad normę. Poziom we krwi jest mało wiarygodny, a dobowej zbiórki moczu nikt mi na piękne oczy nie zrobi.
Odpowiedz
(01-19-2025, 01:52 PM)tomakin napisał(a): 50 już na karku.

No ale mi nie chodzi o jakieś konkretne wartości, do których dążę, tylko o to, że np ostatnio mam podwyższone w stosunku do tego, jakie było przez poprzednie miesiące. Bardzo mocno miałem podwyższone rok temu, podczas tego dwumiesięcznego okresu bezsenności. I tu można się zastanawiać, czy np nie przesadzam z tryptofanem, bo często po nim mam właśnie podniesione tętno, co jest jednym z objawów nadmiernie podniesionej serotoniny. Albo czy tarczyca nie wariuje. Albo czy nie mam po prostu stanów podgorączkowych, które już mogą mieć tysiąc przyczyn. Pomiar tętna to jedna z najprostszych metod sprawdzenia, czy coś dzieje się z organizmem, tyle że bardzo, bardzo mało konkretna. Wiadomo, że coś jest, nie wiadomo, co. Czasem po prostu będzie to zwykły stan lękowy, jak wywali adrenalinę do krwi to tętno podskoczy, albo banalne niewyspanie.

No i tak odnośnie tryptofanu, fascykulacje (skakanie mięśnia np powieki) się pojawiają, które też mogą być objawem wywalenia serotoniny, ale też po prostu zwykłego stresu, już nie wspominając o mieszaniu z magnezem i wapniem.

Zapisuję to, bo nie mam innego sposobu na sprawdzenie, czy serotonina jest u mnie mocno ponad normę. Poziom we krwi jest mało wiarygodny, a dobowej zbiórki moczu nikt mi na piękne oczy nie zrobi.

Większość smartwatchów, czy smartrings posiada pomiary tętna, ale coś tam jeszcze mierzą, jak np. liczbę oddechów, a niektóre nawet saturację.
Nie wiem na ile to dokładne, ale AI potwierdza ich sporą dokładność według jakiś tam statystycznych badań, choć wiem, że czasem zakłamują, gdy np. zmieni się kąt mierzenia bo przeciągałem zegarek i nagle pokazuje mi serce 170, ale to zdarza się niezwykle rzadko i można wyczaić kiedy to jest fałszywy pomiar.
Ale głównie też mi o to chodzi, że niektóre apki mierzą też poziom stresu. Też nie mam pojęcia jak to robią, ale muszę przyznać, że to się bardzo często zgadza.
Np. mimo, że serce mam w normie, albo i nawet lepiej - to pokazuje mi, że od czwartku poziom stresu mam zwyżkujący, wczoraj wzrósł do 77/100. I to by się zgadzało.
Zauważyłem, że nie zawsze ma to wspólne z rytmem serca, że on to jakoś inaczej mierzy.
To wszystko pomogłoby Ci w obserwacjach i analizie a nie tylko opieraniu się na wyczuciu. Ja wiem, że to np. iwatch nie jest tani, ale moja partnerka ma fitbita i jest ogromnie z niego zadowolona i nie zamieniłaby go na nic. Jest tańszy i bateria trzyma tydzień czasu, a mój iwatch ledwo 15 godzin.
Odpowiedz
W sumie całkiem spoko opcja, kiedyś mierzyłem za pomocą pulsometru, szybkość biegu vs tętno. Bardzo dokładne, bo serce w czasie biegu jest pod dużym obciążeniem i nie będzie biło szybciej, bo np jest wyższy poziom adrenaliny. Różnice były bardzo małe, nawet jak spoczynkowe było o powiedzmy 20 uderzeń wyższe, to już w czasie biegu o określonej szybkości były to np tylko 3 uderzenia.

Tylko że mi żal tyłek ściska jak mam 50 zł na badania dać, a co dopiero smarta kupić Big Grin

Co do obserwacji - oprócz fascykulacji są też delikatne palpitacje, coś popsułem. I w zasadzie jestem pewien, że to jedna z 2 rzeczy. Albo zaburzona równowaga wapń / magnez, albo za dużo tryptofanu. Liczyłem, że takie mikrodawki jakie biorę nic nie popsują, no ale chyba się przeliczyłem. Już wiele razy się na tym łapałem, że po czymkolwiek, co podnosi serotoninę, czy tryptofan, czy jakieś zioła, pojawiają się fascykulacje i palpitacje.
Odpowiedz
(01-19-2025, 04:39 PM)tomakin napisał(a): W sumie całkiem spoko opcja, kiedyś mierzyłem za pomocą pulsometru, szybkość biegu vs tętno. Bardzo dokładne, bo serce w czasie biegu jest pod dużym obciążeniem i nie będzie biło szybciej, bo np jest wyższy poziom adrenaliny. Różnice były bardzo małe, nawet jak spoczynkowe było o powiedzmy 20 uderzeń wyższe, to już w czasie biegu o określonej szybkości były to np tylko 3 uderzenia.

Tylko że mi żal tyłek ściska jak mam 50 zł na badania dać, a co dopiero smarta kupić Big Grin

Co do obserwacji - oprócz fascykulacji są też delikatne palpitacje, coś popsułem. I w zasadzie jestem pewien, że to jedna z 2 rzeczy. Albo zaburzona równowaga wapń / magnez, albo za dużo tryptofanu. Liczyłem, że takie mikrodawki jakie biorę nic nie popsują, no ale chyba się przeliczyłem. Już wiele razy się na tym łapałem, że po czymkolwiek, co podnosi serotoninę, czy tryptofan, czy jakieś zioła, pojawiają się fascykulacje i palpitacje.

Ja wiem, że smarwatch to czasem droższy wydatek, ale służy na lata. Ja mam mój od ponad 4 lat i w sumie jakby podzielić to na jakieś raty, to nie byłoby źle.
Piszę to pod tym kątem, że miałbyś obraz całości. Nie musiałbyś mierzyć sobie cały czas, tylko tak jak ja - sprawdzam rano co było poprzedniego dnia i analizuję. Wtedy odchodzi Ci stres kontrolowania co jest grane. No chyba, że dostaję alarm, że coś jest nie tak, że np. wyższe serce przez dłuższy czas powyżej 100 w spoczynku.
Ale jakby co nie namawiam, nie mam żadnej prowizji z tego :-)
Odpowiedz
Jakbym już miał na coś większą kasę wydać, to pewnie karta graficzna. Nie wiem, może jak z nową pracą wypali to sobie pozwolę na takie coś.

W końcu wyjąłem kolec jeżyny z kolana. Kilka miesięcy tam siedział. Raz rozorałem to tak, że bałem się jakiejś poważniejszej infekcji.

Karnityna już powinna powoli dawać efekty, jeśli ma kiedyś dać. Poprawa snu, zmniejszenie stanów lękowych, zanik objawu Terry'ego. Sen jest cały czas OK, ale taki był zanim zacząłem brać regularnie, stanów lękowych nie ma, ale to też potrafi się zmienić z godziny na godzinę, a objaw... hmm... no nie jest źle, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że zanikł.

Nie wiem, czy psuję czegoś, np mogę jednocześnie wyciszać tarczycę karnityną, ale pompować serotoninę tryptofanem, kwas foliowy, który biorę, też może powodować bezsenność i nerwowość. No ale jeśli objaw Terry'ego jest od tarczycy, to zniknie, gdy poziom karnityny będzie się utrzymywał dość wysoko przez kilka tygodni. Podobnie prążki na paznokciach, które wg literatury medycznej często towarzyszą zaburzeniom tarczycy,

Tak na dobrą sprawę, przez te lata miałem jeden tylko poważny sukces - wyleczenie zespołu niespokojnych nóg, o ile oczywiście kiedyś nie wróci, bo różnie to może być. No ale dużo świadczy o tym, że olej z ogórecznika był tu skuteczny. I to naprawdę bardzo znaczący sukces, bo pozwolił wykryć poważny problem zdrowotny - niski poziom substancji, której niedobory prowadzą do bardzo poważnych chorób.

Teraz tylko obserwować reakcję na olej sezamowy, jeśli będzie dobra, to mamy kolejny niedobór, który też wiąże się z cholernie wieloma schorzeniami. Póki co stan skóry głowy jest bardzo zły, no ale wygląda na to, że to resztki z ostatniego rzutu, a nie tworzenie się nowych. No i olej sezamowy działa raczej powoli, podnosząc poziom DGLA poprzez blokowanie jego rozpadu. Tylko własnie... na pewno tak działa? Po kilku godzinach sezamina ma już na tyle małe stężenie, że jej efekt zanika. Ile czasu po ustaniu tego działania utrzymuje się podwyższony poziom DGLA?

Zacząłem brać miedź pod język, jezuuuuu jakie to paskudne jest. No ale tu też można będzie obserwować, czy znowu włosy będą w połowie siwe, w połowie czarne, co też pozwoli wykryć niedobór i też wiążący się z poważnymi chorobami. Nie wiem nawet, czy problemy z żołądkiem częściowo z tego nie wynikają, jest w końcu to hinduskie badanie, gdzie suplementy miedzi wyleczyły zapalenie żołądka i wrzody w kilka tygodni. No i teraz po cynku było pogorszenie.

Pamiętam, że wiele razy brałem miedź, ale ten efekt przywracania koloru włosów widziałem tylko po tym, jak zacząłem ją brać pod język.
Odpowiedz
Ale zadyma wokół Neila Gaimana. Pisarz, całkiem niezły, autor scenariusza do najlepszego komiksu, jaki kiedykolwiek powstał. No ale wyszło, że był aktywny seksualnie, nawet bardzo aktywny. Część partnerek twierdzi teraz, że był aktywny również wtedy, gdy mu się powiedziało, że nie powinien taki być. No i zaczyna się cancelowanie, budowanie stosów i cała ta zadyma, która robi się, gdy jakaś kobieta oskarży mężczyznę o molestowanie.

Co to ma wspólnego z medycyną? Jest takie powiedzenie, taste your own medicine, czy po naszemu żryj własne guwno. Gaiman był bardzo mocno zaangażowany we wspieranie ruchu metoo, wypowiadał się w duchu, że jeśli kobieta oskarża mężczyznę o zgwałcenie, to trzeba jej wierzyć, dowody są dla słabych.

Z innej beczki, na wykopie zbiórka na dziewczynę czy tam żonę wykopka, laskę sparaliżowało od pasa w dół. Zbiórka jest oczywiście na jakieś ukryte terapie, bo do normalnego lekarza z tym nie poszli, zamiast tego zaczęli szukać wśród filmów na youtube, aż w końcu doszli do tego, że przyczyną jest wada zgryzu Big Grin

Tętno się uspokaja, przed snem było 60. Poważnie myślę, czy nie zbadać w jakiś sposób serotoniny, miałbym z głowy jedną rzecz - odpowiedź na pytanie, czy wolno mi suplementować tryptofan, w sensie czy mi nie będzie szkodził. No i jakby wynik wyszedł mega wysoki, byłoby wskazanie do przeszukania bebechów, czy się jakiś guz tam nie pałęta.

I tak myślę, czy może jednak nie powinienem zainwestować w jakiś hiper super przyswajalny magnez. To jak z cynkiem, niby każdy jest taki sam, a dopiero pikolinian sprawił, że zaczął rosnąć poziom we włosach i krwinkach.

Hmmm... a może pikolinian miedzi...? Może to rozwiązuje problemy z jej przyswajaniem? Ciekawe, czy ktokolwiek to w ogóle badał, nie mówiąc o produkcji.
Odpowiedz
...i się kawałek zęba ułamał. No to ładnie, parę stówek leci w cholerę. Może więcej, jak kanał wyjdzie.

I tak cud, że tyle wytrzymało, to było miejsce, gdzie plomba była jakoś dziwnie założona, pierwszy fragment odłamał się jakoś po kilku dniach, cały czas były tam napięcia. Z 5 lat się trzymało. No ale nie wygląda to dobrze, dość głęboko chyba weszła próchnica. Nie boli, to może kanału nie będzie.
Odpowiedz
20 marca dentysta. 2 miesiące jedzenia jedną stroną, ehhh
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości