This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Pamiętam takie badanie, gdzie wyszło, że statyny zapobiegają zawałom. Ale wyszło też w nim, że zwiększają ogólne ryzyko śmierci z powodu chorób krążenia. Tego drugiego faktu już nie opublikowano.
Odpowiedz
No i wracam do niskich dawek tryptofanu. Potem będę rozkminiał, jak to wpływa na serotoninę, nerwicę i bezsenność. Na razie istotne jest, że to chyba one najbardziej pomagały na żołądek. Tzn najbardziej pomagało, jak chociaż kilka dni trzymałem się dobrej diety...
Odpowiedz
...a dobra, zamiast ładować 40 supli, to może po prostu zrobię to, co robią wszyscy ze zgagą i refluksem. Wezmę omeprazol. On ma tę zaletę, że działa jakoś na helicobacter, przez co dopiero w jego obecności metody walki z bakterią (czy naturalne, czy nie) przynoszą jakiekolwiek efekty. Bez niego nawet 3 antybiotyki równocześnie nie zadziałają.

I spróbuję nie robić takich numerów, jak zjedzenie całej tabliczki czekolady naraz, gdy tylko trochę lepiej się poczuję.

Najważniejszy eksperyment to obserwacja stanu skóry głowy. Jeśli pogorszy się, będzie kolejna faza - olej sezamowy i obserwacja, czy się poprawiło. I to by mnie dość mocno ucieszyło, bo miałbym dowód na to, że brakuje mi konkretnego kwasu tłuszczowego, a jednocześnie miałbym bardzo prosty i tani sposób na jego uzupełnienie. Póki co nie jest bardzo źle, ale też nie jest bardzo dobrze.

I ciągle mam wątpliwości czy dobrze robię, biorąc cynk. Pamiętam te badania z bodajże Indii, gdzie suplementacja miedzią szybko i u chyba każdego wyleczyła wrzody.

No i wiecznie otwarte pytanie, czy brać beta alaninę? Ma sto tysięcy zalet, ale jednocześnie jedną bardzo ważną wadę, obniża taurynę. A tauryna ma podobnie dużo zalet. Najważniejsze jest to, że niedobór tauryny może być czynnikiem zwiększającym szansę rozwoju choroby Parkinsona, której ryzyko i tak mam bardzo wysokie.

Hmm... a może... może idzie o to, że tauryna nie będzie dobrze wykorzystywana w czasie wysokiego stresu oksydacyjnego? Może dlatego znika u chorych? Może znika, gdy brakuje DGLA? No z jakiegoś powodu chorzy mają obniżoną. Ideałem byłoby znalezienie tej przyczyny, zneutralizowanie jej i suplementacja beta alaniną. No i są badania, gdzie beta alanina / karnozyna była stosowana w terapii parkinsonizmu i efekty były bardzo korzystne.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...0018300989

tutaj nawet całkowicie zatrzymała rozwój choroby, o ile była podana razem z kwasem alfa liponowym. No ale to model choroby u szczura, który najczęściej nijak nie przekłada się na ludzi.
Odpowiedz
Koleżankę w biedronce spotkałem. No, bardziej znajomą. Nie wiem, czy kiedyś o niej pisałem, kiedyś utrzymywała się z negocjowalnego afektu, obecnie cholera wie z czego. Jak znam życie, może śpi po noclegowniach dla bezdomnych albo coś. Co w niej jest niezwykłego - wręcz promieniuje od niej jakiś taki spokój i pogodzenie się z życiem. Jakby to życie działo się obok niej, a ona tylko obserwowała.

Obecnie jest po chemii, po operacji i aktualnie przechodzi radioterapię. Pewnie niewiele z tego będzie, bo do lekarza poszła, jak już było po zawodach. Ale nic sobie z tego nie robi, będzie jak będzie. Kolejny raz próbowałem namówić ją, żeby jakieś suple dodatkowo do tej chemii brała, ale nie, po co, będzie jak będzie.
Odpowiedz
To jest ten mistyczny chłód.
Odpowiedz
Sen cały czas w miarę OK, wracam do większych dawek wapnia i zobaczę, jak organizm na to zareaguje. Tak czysto teoretycznie, niski poziom wapnia wewnątrz komórek czy nerwowych, czy mięśni, mocno osłabia pracę mięśni niezależnych od naszej woli, w tym zarówno tych, które kontrolują obkurcz naczynek krwionośnych (objaw Terry'ego) jak i tych, które odpowiadają za kontrolę treści żołądkowej (refluks).

Ostatnio biorę duże dawki magnezu i (jak już dziesiątki razy chyba pisałem) to działa na tej zasadzie, że magnez wewnątrz komórki sprawia, że ta komórka może odpowiednio wykorzystać wapń. Niski poziom magnezu w komórkach da objawy niedoboru wapnia. ALE - wysokie dawki suplementu magnezu obniżą poziom wapnia we krwi, nie podnosząc jednocześnie poziomu wewnątrz komórki, bo do podniesienia tam potrzeba wielu miesięcy suplementacji.

Może łączenie magnezu i n-acetyocysteiny to faktycznie dobry sposób na podniesienie poziomu wewnątrz komórek, ale jeśli nie będę tego łączył z wapniem, doprowadzę do niedoboru. Może te ostatnie ataki lękowe to właśnie skutek tego zaniedbania, jako że niski wapń daje takie właśnie objawy - silny lęk.
Odpowiedz
OK, cynk w odstawkę, zaczynam olej sezamowy i obserwuję jedną tylko rzecz - stan skóry głowy.

Jak będzie nagła duża poprawa, to sprawa będzie jasna, bardzo mocno brakuje w organizmie DGLA i trzeba trzymać się oleju sezamowego codziennie.

Teraz jest spore pogorszenie, co oznacza, że to nie cynk odpowiadał za tę poprawę kilka dni temu. Cały czas go potem brałem.

Zawsze jest możliwość, że okresy poprawy i pogorszenia zależą po prostu od tego, czy noszę czapkę podczas w miarę ciepłej pogody, mocno mi się wtedy łeb poci, a to może wywołać rzut. No ale jeśli te wszystkie badania o roli DGLA w łojotokowym zapaleniu skóry głowy nie były zafałszowane, to podniesienie jego poziomu mogłoby trwale wyleczyć chorobę, tak, że nic by już nie wywoływało rzutów.

Liczyłem na to, że sam olej z ogórecznika wystarczy, bo dostarcza surowca do produkcji DGLA, no ale najwidoczniej nie wystarczy.

Odstawiam cynk i wracam do miedzi. Może powinienem spróbować jednak brać pod język. Zdaje się, że ta zmiana koloru włosów była własnie wtedy, gdy tak robiłem. Miedź pod językiem pomija kilka problemów z przyswajaniem w jelitach.
Odpowiedz
Jakie tętno uważasz za normę w ciągu dnia? I jakie ciśnienie?
Odpowiedz
Kiedyś normalne było u mnie pomiędzy 55 a 60, spoczynkowe, nawet niżej. W całkowitym spoczynku, leżąc, spadało poniżej 45. Ale już daaaawno nie biegałem. 65 byłoby powiedzmy OK, takie mam, jak nic mi nie jest. Nie sprawdzam aparatem, po prostu widzę, gdy jest za szybkie. Ciśnienie też porównuję raczej z tym, jakie mam zazwyczaj, co pozwala wyłapać jakieś nagłe skoki. Zazwyczaj mam między 85 a 90 na między 125 a 140. Ostatnio coraz bliżej 125, kiedyś rzadko spadało poniżej 140.

Sen znowu idealny, ponad 8 godzin ciągłego, bez jednego nawet przebudzenia się w nocy. Od razu zapiszę też że nie, miedzi jeszcze nie wziąłem. Przed snem jedna porcja AAKG, no właśnie, tego nigdy nie zapisuję. Arginina ma spory wpływ na sen, chociaż to była dość mała dawka i u mnie problemem jest raczej nadmiar tlenków azotu, a nie ich niedobór.

Cysteiny w ogóle w ciągu dnia nie brałem, magnezu też nie. Nie brałem też kwasu alfa liponowego. No, to te rzeczy można chyba wykluczyć z listy.

Omeprazol mógł zadziałać, w sensie, wyciszył stany zapalne w żołądku, jest opcja, że to było jednym z czynników bezsenności. To kolejna rzecz, której nie zapisywałem, no ale też ciężko to kontrolować.

Ale ja stawiam, że to efekt wapnia. Że cały problem ze snem to nic innego, jak zaburzenia gospodarki wapniem na poziomie komórki, wynikające z głębokiego niedoboru magnezu, ewentualnie miedzi. W ten dzień, gdy pierwszy raz od dawna miałem normalny sen, połączyłem magnez i wapń w jednym dniu, do tego dorzuciłem preparaty mocno zwiększające przyswajanie magnezu przez komórkę.

Ewentualnie karnityna osiągnęła odpowiednie stężenie i neutralizuje efekty tarczycy.

Zamówię jednak AAKG. Miałem brać AOL (oba to alfa ketoglutaran), który zawiera mniej argininy, za to więcej lizyny, z uwagi na to, że objaw Terry'ego pojawia się w stanach nadmiaru argininy. Ale ona w formie czystej miała w badaniach genialny wręcz wpływ na regenerację żołądka. No i AOL się po prostu psuje, AAKG nie. A z moją regularnością powinienem kupować suple, które są odporne na leżenie przez rok po otwarciu. AOL tak przeleżał i nadaje się do wyrzucenia, AAKG leżał ze 3 lata i dalej jest dobry.

Alfa ketoglutaran to w badaniach jedna z kilku dosłownie substancji, które spowalniały starzenie się organizmu.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...9923006325

no i jeszcze taki bajer. U myszy, alfa ketoglutaran chronił przed owrzodzeniem żołądka wywołanym stresem. W dawce 1800 mg/kg miał skuteczność identyczną jak omeprazol, czyli całkowicie zapobiegał zmianom. Czyli AAKG nie dość, że spowalnia procesy starzenia, to na dodatek jest mieszanką dwóch bardzo skutecznych rzeczy zapobiegających uszkodzeniom żołądka.
Odpowiedz
Z AKG jest jeden problem, sporo badań sugeruje, że jest on kluczowy dla wzrostu i podziału komórki nowotworowej. Pytanie, które powinno się zadać, jaki to ma wpływ na ryzyko rozwoju nowego guza, albo na tempo wzrostu już istniejącego, bo woda z kranu też jest kluczowa dla wzrostu i podziału komórek.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full...n.3164_165

tutaj AKG już konkretnie podano zwierzętom z jedną z odmian chłoniaka. Efekt? Dokładnie tam nie widzę, ale tak na oko, tempo wzrostu guza zostało spowolnione około DWUDZIESTOKROTNIE.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9974984/

tutaj nieznacznie tylko spowolnił rozwój czerniaka u myszy, w połączeniu z normalnym lekiem efekt był już bardzo duży, ale co jest istotne, podanie go nie spowodowało przyspieszenia wzrostu.

Hmm, nie ma za dużo badań, ale wygląda na to, że to jest przynajmniej bezpieczne, a może nawet bardzo korzystne, jeśli chodzi o ryzyko chorób nowotworowych.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 4 gości