This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
W tej książce, "pokonaj bezsenność w 6 krokach" jest jedno bezcenne zdanie, jeśli ogólna ilość godzin snu w tygodniu czy w miesiącu spada poniżej pewnej wartości, to trzeba iść do lekarza, bo przyczyna nie leży w głowie. No i u mnie tak było, nie to, że długo nie mogłem zasnąć, po prostu nie byłem w stanie spać. Po godzinie się budziłem i tyle. I tak całymi tygodniami.

A potem bum - i wszystko wracało do normy, spałem bez problemów, bez wybudzania, zasypiałem od razu.

To nie jest schemat bezsenności wywołanej nerwicą, więc wszelkie sposoby typu kontrola myśli czy medytacja po prostu nie zadziałają, albo zadziałają tylko odrobinę. No ale na pewno warto je robić, podrzuć tego youtuba, najlepsza rekomendacja to "u mnie działa" Big Grin

W ogóle dziecinnie proste powinno być złapanie przyczyny bezsenności, skoro tak nagle znika. Sprawdzić dokładnie, co robiło się w danym dniu, a jako że wszystko zapisuję, zadanie wydaje się banalne. No i niedawno miałem taką zmianę, z totalnej bezsenności do idealnego snu w jeden dzień. I za cholerę nie mogę w dalszym ciągu dojść, co tam się stało.

Nad niektórymi rzeczami po prostu nie ma za bardzo kontroli, weźmy ten suplement który wziąłem, po którym miałem taką masakrę. Mogło być tak, że jod, który jest w składzie, rozkręcił tarczycę, potem nastąpił odbicie w drugą stronę (okres super snu, spadek tętna, a nawet zatwardzenie), potem powolne odbicie z powrotem w fazę hiper (lekkie pogorszenie) i teraz się może wyrównywać. Nie da się tak do końca kontrolować tego, ile jest jodu w diecie, można tylko zgadywać, czasem nawet dość dokładnie, ale zawsze to tylko zgadywanki. A już na pewno nie da się ogarnąć, kiedy następuje powiedzmy pogorszenie autoimmunologicznego podbicia poziomu hormonów.

Ale może też być histamina. I tutaj już ściśle może zależeć od tego, czy zjadło się coś, na co ma się alergię pokarmową. A jako że taka alergia może nie dawać specjalnie objawów jelitowych, to jeśli nie zapisuje się każdego dosłownie posiłku, za cholerę się tego nie ogarnie. Może to zresztą być po prostu wysoka zawartość histydyny, albo wręcz czystej histaminy w jedzeniu. Histamina drastycznie zmienia się, jeśli jedzenie trochę się rozłoży. Są nawet przypadki ciężkiego zatrucia histaminą osób całkowicie zdrowych, bo zjedli lekko nadpsutą powiedzmy rybę.

Może być sto innych rzeczy, o których po prostu nie wiem.

No ale tak czy tak, śledząc co się działo w suplementacji tuż przed poprawą albo tuż przed pogorszeniem, powinien być jakiś wgląd pozwalający ogarnąć przyczynę. Suple mają to do siebie, że bardzo mocno ingerują w ogólną chemię organizmu. Załóżmy, że przyczyną jest niezłośliwy guz zalewający organizm serotoniną. Po tryptofanie powinno być duże pogorszenie, po mieszance kolagenu i tyrozyny poprawa. Jeśli przyczyną jest tarczyca, jod powinien dawać bardzo silne i szybkie reakcje (w jedną albo w drugą, w zależności od dawki), a karnityna w ciągu kilkunastu dni powinna doprowadzić do równowagi.

To są te proste zależności, ale gdy w grę wchodza neuroprzekaźniki, bywa gorzej. Tu już naprawdę może być kosmicznie trudno odszyfrować, co jest przyczyną czego, też suplementy i reakcja na nie mogłyby pomóc, ale to czasem bywa na zasadzie kilku kroków metabolicznych, gdzie znamy tylko pierwszy.

No cóż, brać suple, obserwować, zapisywać, co się dzieje. W końcu pojawi się rozwiązanie.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):No i u mnie tak było, nie to, że długo nie mogłem zasnąć, po prostu nie byłem w stanie spać. Po godzinie się budziłem i tyle. I tak całymi tygodniami.
Mam tak po alkoholu.
Odpowiedz
No widzisz, jak szybko znalazłeś przyczynę. U mnie to nie takie proste, niestety.
Odpowiedz
No i jeszcze jedna rzecz, co muszę ustalić - skąd te nagłe zmiany stanu skóry głowy na plus i na minus. No bo znowu jest idealnie po prostu.

Widzę 2 opcje.

A. Cynk, który zacząłem dopiero teraz brać w formie, która ponoć bardzo mocno zwiększa przyswajanie na poziomie komórki, gdyby to od cynku zależało, miałbym niejako dowód na niedobór i mógłbym spokojnie brać to dłużej.

B. Olej sezamowy, który też biorę jakoś od 2 dni. I tu raczej nie chodzi o kwasy tłuszczowe, ale o zawartą w nim sezaminę, która ingeruje w szlaki metaboliczne przemian kwasów tłuszczowych, przez co GLA jest dużo lepiej wykorzystywany.

No i opcja B jest dużo bardziej istotna. Jeśli ona jest prawdziwa, oznacza to, że ciągle mam bardzo, bardzo duży problem z niedoborem niektórych kwasów tłuszczowych, konkretnie tych, które powstają pod wpływem sezaminy. Ewentualnie - i to jest możliwe, ale mniej prawdopodobne - po prostu brakuje mi podstawowego omega 6, ale tu jest ten problem, że tego jest bardzo dużo w diecie, na tyle dużo, że kilka łyżej oleju sezamowego nie powinno zrobić żadnej różnicy.

Czyli sezamina, blokująca rozpad DGLA w stronę AA.

To wygląda tak:

LA (podstawowy omega 6) -> GLA (ten obecny w oleju z ogórecznika i wiesiołka) -> DGLA (brak źródeł dietetycznych) -> AA (w zasadzie uważany za szkodliwy w nadmiarze, ale niezbędny do życia)

Sezamina blokuje ostatni krok tego ciągu reakcji, prowadząc do akumulacji DGLA. Przy czym jeśli to prowadzi do poprawy stanu skóry głowy, to by oznaczało, że z jakiegoś powodu tego DGLA mam za mało i nie dochodzi do nadmiernej akumulacji, tylko po prostu pojawia się w końcu normalny poziom.

Myślałem, że to cysteina zadziałała, ale nie no, nie zgrywało się w czasie, po cysteinie było raz lepiej, raz gorzej, tutaj po cynku i oleju sezamowym mam nagłą, dużą zmianę na plus.

Co jest pewne - sam GLA nie wystarczy. Już kiedyś go brałem przez chyba 2 miesiące i nie pomogło na skórę głowy, teraz biorę trzeci miesiąc? albo i dłużej, też sam z siebie nie pomagał za bardzo. Łojotokowe zapalenie skóry jest objawem niedoboru omega 6, ale najwidoczniej nie chodzi w nim o GLA, zresztą w badaniach też raczej o DGLA pisano.

Oczywiście GLA też ma swoje funkcje i też jest potrzebny, przypuszczam, że to dzięki niemu znikł zespół niespokojnych nóg. Ale jeśli olej sezamowy pomógł na skórę głowy, to by oznaczało, że moim problemem jest też - a może głównie - DGLA.

No zobaczymy. Na razie odstawiam sezamowy, ale będę dalej brać cynk. Jeśli problemy skórne wrócą, zacznę pić olej i zobaczymy.

Ogórecznikowy dalej piję codziennie.

A, zaznaczę też, że ciągle biorę naltrekson w mikrodawce (no... nie tak ciągle, co jakiś czas zdarza mi się przerwa). Nie wygląda na to, żeby COKOLWIEK zmieniał, totalnie nie czuję żadnej różnicy na plus ani na minus. Biorę jako środek zmniejszający ryzyko chorób nowotworowych, licząc, że faktycznie tak działa.

/edit widzę 3 opcję, kwercetyna. To zapalenie ma sporo wspólnego z histaminą, do tego kwercetyna ma silne działanie przeciwzapalne.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16948779/

też ciekawe badanie.

100% wyleczenia objawów refluksu w grupie pacjentów, która dostała następującą mieszankę:

- 6 mg melatoniny
- 200 mg tryptofanu
- 50 mcg B12
- 100 mg metioniny
- 25 mg B6
- 100 mg betainy
- 10 mg kwasu foliowego

Z rzeczy, które są tutaj istotne, czyli są w znacznie większym stężeniu, niż w np jednej kanapce, mamy kwas foliowy, B6, melatoninę. I to prawdopodobnie by wystarczyło. No, może, mooooże jeszcze tryptofan, ale tylko może. Betaina jest raczej kosmetyczna w tym przypadku.

Z rzeczy, które ja mógłbym wykorzystać - przede wszystkim melatonina, bo znowu najpierw zmniejszyłem dawkę, potem przestałem brać i znów jest gorzej, wróciła zgaga i to przynajmniej częściowo odpowiada za źle przespaną noc. Zwiększę do 5 mg. Kilka dni B6 w formie P5P i kwasu foliowego też nie zaszkodzi. Przede wszystkim B6, bo to kolejna rzecz, której niedobór bardzo silnie wiąże się z łojotokowym zapaleniem skóry głowy.
Odpowiedz
Tokovit przestali produkować. Bym wiedział wcześniej, do zamówienia dołożyłbym jakiś miks tokoferoli.
Odpowiedz
Tak jeszcze myślę o kwasie foliowym. Z rzeczy, które w tej mieszance były mocno powyżej normy, poważnie przekroczony był właśnie on. Zapotrzebowanie to jakoś 0,4 mg, a tam wrzucili 10 mg. 25 razy więcej, niż wynosi norma.

Czy to w ogóle może mieć związek z gojeniem się ścianki żołądka? Z tego co widzę, nie prowadzono nad tym badań. No ale wiadomo, że gojenie się ran to podział komórek, a podział komórek to kwas foliowy.

Jakoś z pół roku temu sporo o kwasie foliowym pisałem, podejrzewałem, że on może mieć coś wspólnego z bezsennością, jako że po podniesieniu poziomu zacząłem lepiej spać. Były też doniesienia, że niski poziom może przyczyniać się do zapalenia skóry głowy. Tylko tutaj też ciężko to kontrolować, bo czasami zdarza mi się zjeść kilkaset procent zapotrzebowania w normalnym posiłku.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3195131/

O proszę. Jest i badanie, w którym kwas foliowy prawie dwukrotnie zmniejszył wielkość wrzodów żołądka.

https://basicandappliedzoology.springero...22-00280-z

tu podobny efekt.

Bardzo wiele źródeł sugeruje, że obłączki zależą od metylacji, pisałem o tym zresztą nie raz i nie dziesięć razy. Kwas foliowy jest absolutną podstawą przebiegu procesów metylacji w organizmie. Niedoboru jako takiego raczej nie mam, ale mogę mieć np mutację utrudniającą jego wykorzystanie, ta "słynna" mutacja, o której wszyscy ciągle piszą. Co prawda próby suplementacji wszystkim, co tylko istnieje i podnosi aktywność procesów metylacji nie przywróciło mi obłączków, ale może poprawi stan żołądka?
Odpowiedz
Można już powiedzieć, że to nie kwercetyna odpowiadała za poprawę snu. Biorę podwójną dawkę i jest... no nie jest źle, ale na pewno nie tak dobrze jak w ten dzień, gdy było super.

Podobnie można wykluczyć kwas alfa liponowy

Czyli zostały z podejrzanych

- magnez
- n-acetylocysteina (możliwe, że w połączeniu z magnezem)
- tarczyca
- miedź
- tryptofan

Spróbuję magnez z cysteiną.

No i teraz tak:

- cały czas biorę cynk, więc jeśli nie nastąpi mocne pogorszenie, będzie można wykluczyć miedź
- cały czas biorę karnitynę, więc jeśli to tarczyca, to... no na dwoje babka wróżyła, w ciągu kilku dni powinna być duża poprawa, ale biorę też cynk, który może tarczycę podkręcić
- nie biorę tryptofanu, wręcz zbijam jego poziom, jeśli to on, powinno być raczej pogorszenie
Odpowiedz
A, z rzeczy na plus

Tętno spadło do normalnych wartości.
Odpowiedz
...za wcześnie pochwaliłem, lekki ból gardła i stan podgorączkowy. No, przynajmniej jest wyjaśnienie podniesionego tętna. Hmm, ostatnio jak brałem cynk i karnitynę też po kilku dniach miałem ból gardła. Zastanawiałem się wtedy, czy przypadkiem cynk nie sprawił, że organizm zaczął zwalczać jakieś chroniczne bardzo słabe infekcje, np w migdałkach.

Z pozytywów, mieszanka kwas foliowy + B6 + melatonina (i może luteolina, którą też zacząłem brać w tym samym czasie) w zasadzie z dnia na dzień zrobiła porządek z żołądkiem. Oczywiście takich cudów nie ma, tego typu rzeczy goją się miesiącami, ale faktycznie w jeden dzień może dojść do złagodzenia stanów zapalnych do tego stopnia, że przestają dawać objawy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości