This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Byłem ostatnio prywatnie usunąć kolejny ząb mądrości (już trzeci), ale sytuacja była beznadziejna, dosłownie rósł mi bokiem wbijając się w siódemkę. Dałem 800 zł, no ale nie powiem, jeszcze nigdy dentysta nie był tak troskliwy, 0 bólu. Z godzinę ponad trwał zabieg, do teraz mi szwy zostały, niby same powinny się rozpuścić, ale mówił, że jak się nie rozpuszczą, to żeby się u niego zjawić. Rzecz w tym, że usunięcie kosztuje, a może sam bym dał radę mając nożyczki i pęsetę. U innego dentysty, też prywatnie zalepiłem sobie ubytek w siódemce, zostało tylko leczenie kanałowe dolnej siódemki, które odbędzie się 16 kwietnia... też prywatnie. Na razie ten ząb jest chyba "zatruty".

Prywatnie inna rozmowa, wiele razy pytał czy nie boli bo może dodać znieczulenia, przed zabiegiem wytłumaczył sytuację. Ale fakt, że byłem też 2x na kasę czyli za darmo i też bez bólu usunęli, chyba wszystko jak trzeba poszło.
Odpowiedz
Może sam byś dał radę, a może doprowadziłbyś do zakażenia. Albo do chronicznej infekcji okostnej, od której w końcu wypadłyby wszystkie zęby.

Nie jest jakoś specjalnie dobrze dzisiaj, ale póki co nie zmieniam programu. Za kilka dni spróbuję dużych dawek benfotiaminy. Ona jest niezbędna do produkcji ATP, więc tutaj bardzo mocno współgra z kreatyną. Jeśli kretka działa na mnie poprzez umożliwienie produkcji ATP, to właśnie benfo byłaby najlepszym kandydatem na tę nagłą poprawę po dodaniu jej w dużych dawkach do terapii.
Odpowiedz
Nie dramatyzuj, jest Eludril, antybiotyki itd.

Ale fakt, chyba pójdę do dentysty, żeby mi profesjonalnie "zdjął szwy".
Odpowiedz
Przyzwyczailiśmy się, że nic nam nie grozi, nikt pewnie nie widział w swoim życiu człowieka umierającego od zakażenia czy gangreny, ale to tylko dlatego, że obecnie nie ranimy się tak często i tak głęboko, jak kiedyś, a jeśli już, to jest to w warunkach niemal sterylnych.

W jamie ustnej są całe legiony bakterii i poważne, otwarte rany zazwyczaj się babrzą, do mózgu też jest stamtąd bardzo blisko.
Odpowiedz
No, wrócił zespół. Stawiam, że to efekt cynku, albo przez zablokowanie nadnerczy (wątpliwe, bo nie było objawów niskiego kortyzolu), albo przez podkręcenie niektórych szlaków metabolicznych, co doprowadziło do wysokiej produkcji hormonów, mogło np wywołać chwilową nadczynność. Paskudnie się spało, prawie w ogóle, do tego w głowie wirówka, objawy jak przy silnym spadku GABA, w sensie ciągła gonitwa myśli.
Odpowiedz
Czytam i bardzo dużo osób ma po cynku mocne pogorszenie RLS. Ale nie wszyscy, czasem ludzie mają po nim mocną poprawę. Bardzo bym chciał to jakoś powiązać, bo tu byłoby rozwiązanie, co w moim przypadku odpowiada za okresy pogorszenia lub poprawy zespołu. To też pozwoliłoby mi kontrolować sytuację, jak mam atak RLS to parę godzin mi wypada z życia na próby zaśnięcia, nie ma też opcji, żeby robić coś w tym czasie, bo jestem tak niewyspany i zmęczony, że do niczego się nie nadaję.

Hmm... to jest chyba tak, że po prostu rośnie poziom w mózgu, przez co zablokowane są rzeczy powiązane z metabolizmem dopaminy, albo najnormalniej w świecie blokowany dostęp jonów żelaza. I tyle. No ale nie mam pewności.

Przez zawaloną nockę mam też problemy z ogarnięciem, czy po B6 czuję się lepiej. Ale...chyba czuję. Pomimo braku snu i problemów z dopaminą (bo tym jest atak RLS), jest dobrze.
Odpowiedz
Podzielę to tak. Teraz jakiś czas będzie B6, olej z ogórecznika, trochę magnezu, trochę cynku.

Zobaczę czy będzie jakaś mocna zmiana, jak nie, to napar z lukrecji, witamina B1

I dopiero jak z tym nic nie wyjdzie, tryptofan, którego boję się, po tym ataku zespołu.

Póki co nie jest tak dobrze, jak było tego dnia co opisywałem, ale też najzwyczajniej w świecie nie wysypiałem się przez ostatnie 2 dni, a to mnie zawsze bardzo mocno kasowało.
Odpowiedz
Czemu glicyny nie bierzesz regularnie?
Odpowiedz
A chyba dziś wezmę, bo już widzę, że B6 nie bardzo pomaga. No ale własnie, może po prostu kwestia niewyspania.

Nie biorę regularnie, bo nie działa na mnie jakoś specjalnie mocno, w sensie, nie zauważyłem, żeby pomagała, gdy miałem okresy długotrwałej bezsenności. Kilka tygodni pod rząd nie mogę spać, biorę glicynę, nic, dalej nie śpię. Albo gdy jest jeden taki dzień, że widzę, że nie zasnę, też nie pomaga. Pewnie statystycznie trochę jest lepiej, ale nie jest to u mnie niezawodna metoda.

No i przede wszystkim, glicyna jest doraźna, a mi chodzi o trwałą poprawę.

Zamawiam benfo, bardziej dla matuli, bo jej to bardzo pomaga. Zostały 2 tabletki, jutro biorę i tylko to, bez lukrecji, bez tryptofanu.
Odpowiedz
Jedna rzecz, B6 chyba pomogła na zapalenie skóry. Ciężko mieć pewność, bo to pojawia się i znika, ale właśnie znikło, po kilku dniach brania, a było paskudnie.

No i to by znaczyło, że jej brakuje. Czyli suplementacja jest wskazana, najlepiej razem z kreatyną, która zdaje się odblokowywać działanie rzeczy, które powinny coś robić, a tego nie robiły, gdy wcześniej je brałem.

Wziąłem B1 i patrzę, co się stanie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Temper, 4 gości