This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Chciałem się litu napić wczoraj, pamiętałem, że rozrobiłem to z wodą. Otwieram szafę, szukam, szukam... jeden, drugi, trzeci... cztery słoiki z czymś rozrobionym. Żaden nie jest podpisany. W jednym na pewno naltrekson, bo mętny, ale trzy pozostałe?

Poszukam, może gdzieś mam jakiś lit. tzn na pewno mam wodorotlenek, ale pojęcia nie mam, z czym go rozrobić. Z jakimś kwasem trzeba, witaminy C nie mam, ocet.... no głupio. Zobaczę. Może jeszcze odrobina chlorku gdzieś jest.
Odpowiedz
Smiało pij lit z wodą, ja tak robiłem i nic się nie działo złego w sensie nie wypaliło gardła czy czego się tam boisz. Moje proporcje były 1 ml - 1 mg litu.
Odpowiedz
to jest jedna z najsilniejszych zasad, co prawda mocno rozrzedzona, ale to dalej jak pić mocno rozrzedzony kwas siarkowy. Najprawdopodobniej można pić tak rozrzedzone rzeczy, zwłaszcza że w żołądku od razu trafiają na kwas solny, ale no... parę kropli octu nie zaszkodzi.

Teraz pytanie, jaki to jest, bo na opakowaniu pisze, że bezwodny. No, załóżmy, że bezwodny.

Pi razy drzwi 300 mg samego litu w 1 gramie wodorotlenku.

2 gramy na 200 ml wody da 3 mg litu na ml roztworu.
Odpowiedz
7/24, powiedziałbym, że nawet można założyć 350 mg na 1 gram wodorotlenku bezwodnego.
Odpowiedz
Jezu, pisząc wcisnąłem jakiś skrót klawiaturowy który odświeżył i usunął cały wpis Big Grin

Można się 10 razy nawet pomylić przy licie, tego i tak nie wiadomo, ile brać, żeby było optymalnie dla zdrowia.

Piracetam wziąłem, łeb napieprza, co jest objawem niedoboru choliny. Typowe po piracetamie, gdy komuś jej brakuje. Chyba dobrze? Znaczy, że jest gdzieś wykorzystywana jak trzeba? Mam na szczęście spory zapas.

Poza tym dość mocno się pocę i mam podniesione tętno, zastanawiam się, czy nie kwestia tyrozyny, która jest surowcem do produkcji noradrenaliny. Ona z kolei właśnie podnosi tętno, zwiększa potliwość, a także rozszerza źrenice. Mógłbym zacząć zapisywać, jak mocno mam rozszerzone, sprawdzać w tych samych warunkach, to bym wiedział. Bo to równie dobrze (a raczej bardziej prawdopodobne) jest jakaś drobna infekcja, której się nie czuje. Ot, organizm delikatnie podniósł temperaturę, żeby coś zwalczyć. Tak na oko źrenice mam normalne.

Objaw Terry'ego muszę regularnie sprawdzać, bo jest mocna hipoteza, że on bierze się właśnie z noradrenaliny. Tyrozyna mogłaby tu zadziałać jako rodzaj testu.

Palpitacje też są chyba jakoś od czasu, gdy piję karbieniec. Może być tak, że sobie rozregulowałem nim tarczycę, niby powinien ją wyciszać, ale czort wie, może organizm zobaczył to "wyciszenie" i zareagował zwiększeniem produkcji hormonów, albo coś w ten deseń.

No tak czy tak, piję go regularnie i kompletnie nic nie czuję. Powinno mnie wbić w niedoczynność, a tu zero.
Odpowiedz
Zagoiła się warga! Nie tak do końca, ale jest o niebo lepiej, niż przez ostatnie kilka miesięcy.

No i co zadziałało? Nie wierzę w "naturalne" samowyleczenie, bo to po prostu za długo trwało, kilka miesięcy bez zmiany i nagle znikło. Pogoda też się nie zmieniła, takie pęknięcie pojawia mi się w zimie i znika gdy się ociepli, ale dalej jest zimno i wyłażę na parę godzin dziennie. No OK, jest możliwość, że samo się naprawiło, ale nie wierzę.

No i co się takiego pojawiło ostatnio?

- piracetam wczoraj i dziś, on mocno poprawia mikrokrążenie. Mało prawdopodobne, ale nie wykluczam
- kolagen, ale tylko raz parę dni temu, wcześniej próbowałem i nie było efektów
- omega 6, bardzo prawdopodobne, brałem ich dość dużo, ich niedobór mocno wpływa na skórę, a prawdopodobnie mam bardzo duży niedobór, jeśli wierzyć badaniom, które wykazały takie niedobory u osób z łojotokowym zapaleniem skóry
- tauryna, wczoraj i dziś, są jakieś doniesienia że może pomagać na wyschnięte usta
- niacynamid, niski poziom B3 daje objawy wyschniętych ust
- tyrozyna, może sama z siebie, może jako coś, co blokuje nadmiar tryptofanu i tym samym serotoniny


Bardziej bym stawiał, że to może mieć związek z poprawą, o której pisałem na poprzedniej stronie. Dostarczyłem coś, czego brakuje, albo zablokowałem coś, czego jest za dużo. Wtedy nie było tyrozyny, tauryny, ani kolagenu.

Czyli zostają duże dawki omega 6, który jednak brałem w przeszłości i nie było większej poprawy, a także niacynamid.

Coś robię dobrze i warto iść dalej w tę stronę. Tylko nie wiem, co. Olej wiesiołkowy jest po prostu dość drogi, jakbym chciał takie ilości to stówka miesięcznie poleci, co może nie jest dużą sumą, ale takich rzeczy się zbiera zbyt wiele, tu suplement za 5 zł, tu za 10, tu za 100 i nagle wychodzi prawie tysiąc. Już kiedyś miałem okresy zbyt dużego wydawania kasy na takie pierdoły i staram się trzymać jakiś rygor. Niacynamid to najprostsza sprawa, bo mam zapas, który starczy na długo.

Ani aktywnych omega 6, ani niacynamidu nie było w okresach dużej poprawy, gdy wracały obłączki. No dobra, w 2020 mógł być, bo mogłem mieć stare opakowanie, kupione lata wcześniej. Ale nie w 2010. Omega 6... no teoretycznie też, ale brałem to wielokrotnie bez takiej poprawy.

Tak patrzę, czy coś w diecie miałem ostatnio, ale też nie.

W 2010 mogła być zwykła niacyna, z b complex, ale to też brałem setki razy i też bez efektów.

No i wreszcie połączenie kreatyny z niacyną, te dwie rzeczy współgrają ze sobą.

Nie wiem, no cholera, ten 2010 mi nie pasuje.
Odpowiedz
...melatonina! To też brałem przez ostatnie kilka dni. Ma związek z nawilżeniem skóry i regeneracją naskórka, brałem w 2020. W 2010 raczej nie, ale też nie można wykluczyć, nie pisałem o niej na blogu, nie ma w zakupach na allegro, ale mogłem kupić w aptece.

Czyli melatonina, niacynamid, olej z wiesiołka.

I muszę przejrzeć, kiedy obserwowałem wzrost obłączków, czy jakoś wcześniej nie brałem właśnie melatoniny. Ona pełni kilka istotnych funkcji w komórkach macierzy paznokcia.

Jest też bardzo, bardzo silnym przeciwutleniaczem, przynajmniej jeśli wierzyć tym polskim badaniom, gdzie zbiła poziom MDA o wiele mocniej, niż witaminy C i E razem wzięte.

No i silnie działa przeciw nadczynności tarczycy.
Odpowiedz
nie wiesz czy branie melatoniny nie rozwala balansu wewnątrz organizmu i nie upośledza endogennej produkcji melatoniny? bo melatonina jest ciągle chwalona z różnych stron, ma chyba np. silne działanie antywirusowe, ale boję się skutków ubocznych na dłuższą metę, to bądź co bądź przyjmowanie hormonów xd
Odpowiedz
No, trzyma się zagojone. Zobaczymy jeszcze za parę dni.

To musi być coś, co ma związek z wolnymi rodnikami. Poprawa zawsze była po bardzo dużej dawce przeciwutleniaczy. Ale coś musiało być jeszcze, bo potem przeciwutleniacze testowałem i nie bardzo działało. Co tam się jeszcze znalazło? Nie mam pełnych danych z 2010, z 2020 prawie w ogóle nic nie ma.

W 2010 zrobiłem COŚ, po czym nagle niemal z dnia na dzień zacząłem dużo szybciej biegać, ale naprawdę dużo, coś, co normalnie zajmuje parę lat treningów, zmienił się kolor skóry, paznokci, zaczęły rosnąć obłączki. Niemal z dnia na dzień.

Druga poprawa była w 2020, już wtedy nie biegałem, ale nagle kilka razy szybciej zacząłem uczyć się gry na pianinie, może nawet kilkanaście razy. Też zaczęły rosnąć obłączki.

Co w obu tych przypadkach się pokryło, oprócz bardzo wysokich dawek przeciwutleniaczy?

Kwas arachidonowy? Miałem go wtedy trochę w diecie, nie bardzo dużo, ale jednak wyraźnie więcej.

Przejrzę to wszystko potem jeszcze raz.
Odpowiedz
No dobra, mam chwilę, popatrzmy

linki gdzie pisałem, co brałem w okresach poprawy

2010

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...60#pid2260

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...53#pid2253

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...10#pid2910

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...87#pid5387

- bardzo duże dawki przeciwutleniaczy
- wapń
- witaminy z grupy B
- cholina
- żeńszeń
- odżywka białkowa

Gdzieś tam przewijała się też kreatyna, karnityna przewijał się bor, ale to tylko gdzieś w okolicach, a nie precyzyjnie w czasie poprawy.

Co pokrywa się z 2020?

- cholina z diety
- przeciwutleniacze
- wapń

Bardzo prawdopodobne, że b complex, ale nie pewne. W 2020 na pewno była kreatyna i karnityna, na pewno był bor.

Przeciwutleniacze i wapń, bez sensu, sto razy brałem jedno i drugie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości