![]() |
|
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Wersja do druku +- Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej (https://zdrowiej.vegie.pl) +-- Dział: Profilaktyka (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=8) +--- Dział: Uzależnienia, problemy ze znalezieniem się w życiu, bezsenność etc (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=11) +--- Wątek: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? (/showthread.php?tid=293) |
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-14-2026 Myślałem, ale wątpię, że będzie mnie stać na dom, zarówno na jego zakup czy wybudowanie, jak i potem na utrzymanie. Jestem sam, nie wiem, czy zbuduję kiedyś trwały związek. Nawet gdybym się przeniósł z matką do domu, to z wiekiem może być trudniej to ogarniać. Prędzej mieszkanie plus jakaś działeczka rekreacyjna w pobliżu. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-14-2026 No i znów się natinąłem na grafikę podsumowującą stare badania. Siedzenie na tyłku i wbijanie teścia daje lepsze wyniki niż sam trening, ale gorsze niż trening plus teść. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 05-14-2026 W sensie, znajomy niedawno kupił starą karczmę, no, połowę starej karczmy i sporo ziemi. Stówę dał niecałą. Fakt, że trochę przy tym musiał się narobić, ale nie jak niektóre oferty, że tylko buldożerem wjechać. Pytanie, czy chcesz mieć mięśnie? Potrzebne Ci do czegoś? Bo ogólne zdrowie... no nie wiem, czy teść jest tutaj dobrym rozwiązaniem. Pewnie ma sporo zalet, ale pewnie ma też wady. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-14-2026 Heh, no fajna taka stara karczma, tylko pewnie sporo roboty przy tym, żeby doprowadzić do stanu używalności. No ale chociaż zawsze jakiś sposób na spędzanie czasu. Jakbym miał stawiać dom, to najpewniej gotowca, jakiś projekt z Sendomu, bo to przynajmniej w miarę sprawdzone. No ale to juz zabawa droższa. Mięśni jako takich nie potrzebuję specjalnie, sportowcem nie zostanę. Trochę jedynie się podpompować, bo nadal chudy jestem, co przy moim wzroście źle wygląda. Teść ma skutki uboczne niestety, jak wszystko. Jak juz to jakieś niskie dawki rzędu 200 tygodniowo przez jakieś 3 miesiące. Będę o tym myślał później. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - yugon - 05-17-2026 A starcza Ci odwagi by od tak podejść do dziewczyny i zagadać? Może spróbuj najpierw pod wpływem alpry, w końcu mózg się przyzwyczai, że to nic strasznego i bez tego dasz radę. Twój wygląd, a konkretnie wzrost powinny załatwić resztę. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-17-2026 Ot tak do losowej dziewczyny gdzieś na ulicy to nie podchodzę i nie zagaduję, ale to nie chodzi w sumie już o odwagę czy jej brak, nie zależy też od leków. Miałem ostatnio trochę nowych znajomości przez spotkania dla singli, ale one raczej się nie utrzymują długo. Moje umiejętności społeczne nie są najgorsze, nie mam autyzmu i potrafię się odnaleźć, lubię towarzystwo i towarzystwo przeważnie lubi mnie, natomiast pomimo wieku nic sensownego nie osiągnąłem materialnie i w zasadzie dopiero teraz będę próbował zarobić cos więcej, odłożyć na mieszkanie. A skoro tego nie miałem do obecnego wieku, to kobiety widzą, że jakiś problem musi być, więc się wycofują. Po prostu pewną zaradność trzeba wykazywać. U aktualnego pracodawcy mam abonament Luxmed, więc przebadałem się wzdłuż i wszerz, jakieś Holtery EKG i ciśnieniowe, echo, USG czego się dało, morfologia, lipidogram, hormony, mocz, gastroskopia, zęby i przynajmniej wiem, że poza jakimś początkowym może stadium nadciśnienia skurczowego i lekko podwyższony LDL nic mi nie jest, wiec przynajmniej ze zdrowiem mam spokój. Dieta do dopracowania lekko, może jakieś małe dawki rozuwastatyny i nebivolol na ciśnienie i tyle. Ale głównie medytacja i uspokajanie się. Potencjalna partnerka nie musi się martwić, ze jakiegoś chorowitego dostanie. A, no i jakaś tam blizna w osierdziu ponoć po COVID, ale mała i do tego nic nie czuję. Wkurzają mnie jedynie ekstrasystole, których jest mało, ale każdy mocno czuję. Może nebivolol zmniejszy to odczuwanie. Miewam pewne problemy z koncentracją, często mętlik w glowie, może to ADHD, które kiedyś podejrzewałem, ale teraz to prawie każdy ma. Wracam do glicynianu magnezu, tak ze 300 mg jonów wieczorem i może dorzucę L-tyrozynę i L-teaninę, żeby dopaminę wyregulować. I inozytol, ale to mam akurat w B complex. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 05-18-2026 Ziom, co zrobił dziecko kumpeli, nie miał mieszkania, nic się nie dorobił, był jakoś w Twoim wieku, do tego nie przesadzam, 165 cm? jakoś tak. Laska z urody i z figury bardzo przypomina młodą Alizee. Tylko bałagan na strychu, teraz już są po rozwodzie i no... skończyło się jak wszyscy sądzili, że się skończy, zanim jeszcze wzięli ślub. Dalej nie ma mieszkania, właśnie zrobił dzieciaka kolejnej ![]() Srsly, jeśli nie ma ciągłości znajomości, to albo trafiasz na laski z mocno porysowanym czajnikiem, a na spotkaniach dla singli pewnie tylko takie są, albo jednak robisz coś mocno nie tak. A pewnie jedno i drugie. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - yugon - 05-18-2026 Też znam typa 1,70 cm wzrostu co 4 dzieci zrobił, taka totalna patolka, od razu widać, że nic w życiu nie osiągnie. Po małej kresce fety w dodatku jakaś zaawansowana choroba psychiczna mu się aktywuje i twierdzi, że znalazł metodę na globalne ocieplenie tj. zbudować duży komin, taki do kosmosu i przez niego nadmiar ciepła wyrzucać.. no i ma co 2gi ząb, połowę gdzieś stracił, a mniej więcej jest w moim wieku. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-18-2026 No tak, są osoby mało atrakcyjne i niezbyt lotne, które sobie radzą dobrze w związkach i nawet nie zdają sobie sprawy, że nie teoretycznie nie powinny sobie radzić. W zasadzie to lepiej nawet byś głupszym, bo człowiek się wtedy nie zastanawia nad swoim życiem i jego limitami, tylko leci na autopilocie. Towarzysko sobie radzę, związkowo pewnie jestem nieco zbyt nudny. No i te spotkania typowo dla singli też są dość specyficzne. Zwykle więcej jest chętnych kobiet, a facetów długo się dobiera, co teoretycznie jest na plus. Segregują to wiekowo, ale najwięcej ludzi powyżej 35 lat. Też w porządku, bo dwudziestki nie będą się interesować sporo starszymi, w drugą stronę tak samo. Tylko te rozmowy to bardzo często są jak ankiety, szczególnie na szybkich randkach, bo czasu na każdego jest mało. Gdzie pracujesz, ile zarabiasz, jakie masz wykształcenie, gdzie mieszkasz, czym jeździsz, byłe żony, dzieci masz/chcesz/nie chcesz? Chłopy do bab też często podobnie. Najlepiej poznawać się naturalnie w grupach znajomych. Te słynne spotkania na planszówki to już trochę prześmiewczy temat, ale sport, jakieś wolontariaty to już prędzej, bo jest jakiś cel i trzeba wspólnie do niego dążyć. Sprawczość podbija samoocenę. Jedna rzecz się uda, to jest paliwo do następnej. Teraz to samochód jakiś muszę kupić, gruza do max 15k zł. Kiedyś miałem Poloneza, ale już zakończył żywot i od roku nic nie mam. Gówno się na tym znam, więc znów będzie szukanie na oślep i branie jakiegoś majstra do zrobienia przeglądu. A jak już wybiorę, to będę się czuł jak król, że udało się podjąć decyzję.
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - neko1witek - 05-18-2026 (05-18-2026, 03:11 PM)Temper napisał(a): No tak, są osoby mało atrakcyjne i niezbyt lotne, które sobie radzą dobrze w związkach i nawet nie zdają sobie sprawy, że nie teoretycznie nie powinny sobie radzić. Ja nigdy nie byłem przystojny, nigdy nie miałem pieniędzy, ale.. nie miałem problemu z dziewczynami. Z reguły bogate, które mnie utrzymywały. Po prostu miałem charakter, który nadrabiał resztę, może poczucie humoru, może pewność siebie. Nie wiem, ale miałem bardzo łatwy kontakt z dziewczynami. Nie wiem jak byłoby teraz, ale wydaje mi się, że niewiele się zmieniło, bo bywałem na imprezach i zero problemów z kontaktem z nowo poznanymi osobami. Nie sądzę aby status materialny coś zmienił, bo go nigdy nie miałem :-) ale jeżeli ma dla dziewczyny znaczenie, to ona dla mnie nie ma znaczenia. Może upraszczam, ale jakoś tak łatwiej szło mi się z tym przez życie. |