![]() |
|
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Wersja do druku +- Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej (https://zdrowiej.vegie.pl) +-- Dział: Profilaktyka (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=8) +--- Dział: Uzależnienia, problemy ze znalezieniem się w życiu, bezsenność etc (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=11) +--- Wątek: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? (/showthread.php?tid=293) |
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Krwawnik - 08-26-2024 Jak spędzasz dnie, na czym skupiasz uwagę gdy jest ci ciężko? RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Krwawnik - 08-26-2024 Jak jest z twoim życiem społecznym? RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 08-26-2024 A pies nie jest dla Ciebie protezą życia społecznego? RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Krwawnik - 08-29-2024 Jakie ścieżki wybierałeś chodząc pod wpływem takiego stanu po lesie? Jakie sprawiały ci największą przyjemność? RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 08-29-2024 To jest niewielki las na skraju jeziora i pól kukurydzy, który dobrze znam. Najbardziej lubiłem ścieżki w najbardziej gęstej części, ale każda część lasu wydawała się osobnym pomieszczeniem i w każdym działo się coś innego w moim umyśle. Ta zewnętrzna, zwierzęca warstwa instynktu podpowiadała, żeby nie wychodzić na słońce, nosić czapkę i okulary i trzymać się z dala od ludzi, zwierząt i owadów. Ostatecznie chodziłem w kółko tymi samymi ścieżkami nabijając 44 tysiące kroków. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 08-30-2024 ...nie zjadłeś w tym lesie jakichś grzybów przypadkiem? A tak serio jakbym coś takiego zaczął czuć, na pogotowie bym dzwonił że udar. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Nawaphon - 08-30-2024 Oho. Zaraz druga osoba na forum zacznie widzieć przez ściany. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 08-30-2024 Jak już się dzielimy metafizycznymi przeżyciami, niezły kosmos mam jak czasem wracam z lasu i jest już ciemno, dwa razy już tak miałem, że nagle całkowicie straciłem orientację. Panorama która pojawia się po wyjściu bardzo przypomina inne miejsce i cały czas miałem wrażenie, że jestem właśnie w tym innym. Mózg zaczyna wtedy wariować. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 08-30-2024 (08-30-2024, 02:34 AM)tomakin napisał(a): ...nie zjadłeś w tym lesie jakichś grzybów przypadkiem? Mniej więcej.
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 08-30-2024 (08-30-2024, 08:37 AM)tomakin napisał(a): Jak już się dzielimy metafizycznymi przeżyciami, niezły kosmos mam jak czasem wracam z lasu i jest już ciemno, dwa razy już tak miałem, że nagle całkowicie straciłem orientację. Panorama która pojawia się po wyjściu bardzo przypomina inne miejsce i cały czas miałem wrażenie, że jestem właśnie w tym innym. Mózg zaczyna wtedy wariować. To zaliczyłeś błąd matrixa. Coś jak deja vu. To pokazuje, jak łatwo można oszukać umysł i jak mało możemy być pewni tego, co widzimy. Zresztą wystarczy prosty rysunek z dwiema liniami, gdzie trzeba określić, czy one są tej samej długości, czy różnej. I już jest zonk. Mój przykład pokazuje też, że świadomość jest bardzo zależna od chemii i prądu w mózgu. Drobna zmiana i mogą się dziać rzeczy, których normalnie nie można sobie nawet wyobrazić. Pojechałem rano nad morze, pochodziłem i właśnie wróciłem do siebie. Uczucie dziwności obecne jeszcze wczoraj już całkiem zniknęło. Teraz pamiętam to jak dziwny sen, ale wszystkie przywołanie wydarzenia miały faktycznie miejsce w moim dzieciństwie. Z paranormalnych rzeczy to zastanawia mnie jeszcze jedno. Obok przeżywania ponownie mojego dzieciństwa pojawiły się też bardzo silne i dokładne wspomnienia, które... nie są moje. Nie mogą być, bo to wspomnienia dziewczynki z, czasów drugiej wojny. Krzyki niemieckich żołnierzy (które rozumiałem, a ja nie mówię po niemiecku), ucieczka z matką i śmierć pod gruzami. Widziałem jej twarz, czułem jej strach i miałem wrażenie, że jestem nią. I teraz się zastanawiam, czy to fantazja nie wiadomo czemu wpleciona w moje dzieciństwo (może zasłyszana w dzieciństwie historia) , czy może wspomnienia z mojego poprzedniego życia. Heh, teraz będę miał mindfuck przez następne pół roku. Dopiero dziś też sobie przypomniałem, chyba już po powrocie z lasu do domu napisałem w swoim notesie wiersz w całkiem ładny, metaforyczny sposób streszczający to moje cofnięcie do dzieciństwa oraz wspólnie nie z wojny. Elegancko podzielony na 6 zwrotek po 3 wersy. I to na dodatek napisany nieco innym, niż moim standardowym stylem pisma. Kurde, nigdy nie pisałem wierszy ani ich nie czytałem od czasu szkoły, a teraz mnie ciągnie do poezji i już zamówiłem sobie jeden tomik. Co to się porobiło. |