Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Wersja do druku

+- Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej (https://zdrowiej.vegie.pl)
+-- Dział: Profilaktyka (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=8)
+--- Dział: Uzależnienia, problemy ze znalezieniem się w życiu, bezsenność etc (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=11)
+--- Wątek: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? (/showthread.php?tid=293)



RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 12-08-2023

Pewnie macie rację z tymi skórkami. Muszę je odepchnąć i zobaczyć. Dawno nie zwracałem na to uwagi i pomyślałem, że to kwestia niedospania.

Wiem, że teraz się zajeżdżam. Młody chłopak, który zmarł wtedy z przepracowania, dał mi sporo do myślenia i chociaż sam teraz robię podobnie, to z myślą, żeby raczej skończyć to przed świętami. Będę rezygnował z regularnych ćwiczeń z trenerem, bo już wiem co i jak, więc sam to ogarnę. Ograniczę ćwiczenia z native speakerem, bo już tak dużo nie potrzebuję. Skończyłem właśnie jedno szkolenie IT. Więc odejdzie mi nie o kosztów.

Dlatego zrezygnuję z pracy na nockach w kuchni w Maku. Chęć nadrabiania zaległości w życiu jest jednak silna.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Nawaphon - 12-08-2023

Powodzenia. Też nocki Swego czasu robiłem w Maku Swoją drogą, można się tak w dłuższej perspektywie zajechać i duży szacunek, że znajdujesz przy tym jeszcze energię i motywację do nauki.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 12-08-2023

Dzięki, Nawaphon. To wiesz, jak w Maku wygląda. Jest duże tempo, ale praca jest o tyle prosta, że teraz już klepię te kotlety bezmyślnie i albo rozmyślam w tym czasie o czymś innym, albo dosypiam na stojąco. No i mogę pracować na pół etatu, dlatego chodzę co drugą noc, żeby mieć kiedy spać. Po nocce od razu do głównej pracy lecę (tylko koniecznie prysznic i zmiana wszystkich ciuchów, bo się śmierdzi olejem). A żarcie mogę rozwozić popołudniami w Glovo też okazyjnie, jak mi pasuje. Zawsze jakaś dodatkowa gotówka. Chociaż daleko tym zajęciom do pracy marzeń.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Nawaphon - 12-09-2023

Akurat Ja pracowałem w restauracjach, które nie były otwarte 24/7, więc tam nocki to był czas sprzątania i już trochę inna, trochę bardziej fizyczna robota, niż zwykłe "klepanie kanapek" - też w większym tempie, bo można było wyjść tę godzinę wcześniej, jeśli się udało wyrobić.

Ogólnie wszystko super, Twoje produktywność robi wrażenie - ale jednak to spanie co drugi dzień trochę mnie przeraża. W ogóle słyszałem niedawno, że w ostatnich latach wśród młodych ilość ataków serca i innych problemów z sercem wyraźnie wzrosła i tak teraz się zacząłem zastanawiać, ilu ludzi się tak zajeżdża - i ilu nie ma później możliwości cieszyć się owocami Swojej harówki/Swojego poświęcenia.
Tak więc mam nadzieję, że wiesz co robisz. Zdrowia przede wszystkim.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 12-09-2023

Młodzi mają częściej choroby serca, bo ruszają się 5 razy mniej, za to jedzą 2 razy więcej tłuszczu i cukru. Akurat pracy teraz mają mniej, niż ich przodkowie.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Nawaphon - 12-09-2023

No tak, pewnie masz rację - chociaż te różnica niby w ostatnich paru latach. Aż tak źle teraz z dietą u młodych? Może i tak...


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 12-09-2023

Chyba w ostatnich paru latach diagnostyka się poprawiła, albo zmienili kwalifikację chorób, bo choroby serca nie rozwijają się w parę lat.

Inna sprawa, że przez ostatnie parę lat mniej wychodzi się z domu, przez pandemię.

Wróć, jedna rzecz jest istotna, faktycznie pandemię mieliśmy (i trochę dalej mamy), nawet u bezobjawowych wykrywano trwałe uszkodzenia serca po przejściu covid. I to nie jakoś rzadko, ale w lwiej części przypadków. Jeśli przez ostatnie parę lat faktycznie jest więcej chorób serca, to tylko takim czymś to można tłumaczyć.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 12-09-2023

A to nie jest tak, że w młodym wieku umierają na serce ci, którzy mieli jakieś wady wrodzone, o których nie wiedzieli? Chłopak, który zmarł w Szwajcarii, zapijał się energetykami, żeby dawać radę, ale pracował tam w sumie kilka tygodni, więc nie sądzę, żeby to go wykończyło.

Nastolatka z Andrychowa według oficjalnych informacji miała wylew. To się normalnie w takim wieku nie zdarza.

Ja odczuwam zmęczenie i dużą senność wtedy, gdy nic nie robię przez chwilę. Jak jestem ciągle w ruchu, to te dwie doby normalnie wytrzymuję. Natomiast na pewno bym samochodem nie decydował się jechać w takim stanie. Już rowerem mam pewne obawy.
Jestem trochę przyzwyczajony do takiego zapieprzania przez te moje prace zagraniczne, ale jest to też jakaś forma karania samego siebie. Już niedługo zwalniam tempo.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 12-09-2023

Zawsze młodzi umierali, zwłaszcza gdy ćpali, tylko teraz po prostu się o tym słyszy, każdy przypadek jest rozdmuchiwany przez media. Jeśli covid zwiększył odsetek zachorowań o kilkanaście procent, to dalej będzie to 10 przypadków rocznie więcej, czy ile tam, ale teraz to wychodzi, bo teraz to badamy.

Organizm ludzki dużo zniesie, żeby pompka siadła trzeba mu naprawdę duuuużo namieszać. Albo musi być poważna wada wrodzona.


RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Nawaphon - 12-09-2023

(12-09-2023, 12:20 PM)tomakin napisał(a): Wróć, jedna rzecz jest istotna, faktycznie pandemię mieliśmy (i trochę dalej mamy), nawet u bezobjawowych wykrywano trwałe uszkodzenia serca po przejściu covid. I to nie jakoś rzadko, ale w lwiej części przypadków. Jeśli przez ostatnie parę lat faktycznie jest więcej chorób serca, to tylko takim czymś to można tłumaczyć.

 A tak, to pewnie to - chociaż też interpretacje są różne... ale już tego nie śledzę, więc też nie będę komentować.

(12-09-2023, 04:15 PM)Temper napisał(a): Ja odczuwam zmęczenie i dużą senność wtedy, gdy nic nie robię przez chwilę. Jak jestem ciągle w ruchu, to te dwie doby normalnie wytrzymuję. Natomiast na pewno bym samochodem nie decydował się jechać w takim stanie. Już rowerem mam pewne obawy.
Jestem trochę przyzwyczajony do takiego zapieprzania przez te moje prace zagraniczne, ale jest to też jakaś forma karania samego siebie. Już niedługo zwalniam tempo.

 A to nie amfetamina maskuje? Nie mam doświadczenia z takimi substancjami, ale jak już pisałem - od razu pomyślałem o Requiem dla Snu..