![]() |
|
Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Wersja do druku +- Zdrowiej - forum medycyny naturalnej i alternatywnej (https://zdrowiej.vegie.pl) +-- Dział: Profilaktyka (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=8) +--- Dział: Uzależnienia, problemy ze znalezieniem się w życiu, bezsenność etc (https://zdrowiej.vegie.pl/forumdisplay.php?fid=11) +--- Wątek: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? (/showthread.php?tid=293) |
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 05-05-2023 Ja tylko nadziwić się nie mogę, czemu wątek nazywa się "skrajna nieporadność życiowa", faktyczne przegrywy, z psychiką przeoraną przez ego depletion i wyuczoną porażkę, nie zrobiłyby 1/20 tego, co zrobiłeś. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-05-2023 Tytuł wątku wziął się z tego, że uważałem siebie za osobę skrajnie nieporadną życiowo. Przez kilkanaście lat w gownopracach, które może robić ktokolwiek po podstawówce, do tego z wielomiesięcznymi przerwami, zmarnowane studia i potencjalna kariera inzynierska, mimo wieku brak sukcesów życiowych definiowanych przez społeczeństwo (żona, dzieci, majątek), trudności w podejmowaniu decyzji lub błędnie podejmowane decyzje, lek i chęć ucieczki w sytuacjach społecznych, uwikłanie w toksyczną relację z nadopiekuńczą, neurotyczną matką, przez co będę miał w życiu spory problem, żeby zaangażować się w relację z inną kobietą bez poczucia "zdrady" i porzucenia własnej matki, mentalność niedojrzała do wieku biologicznego. Potrafię stanąć z boku i zobaczyć, jak to wygląda, ale też mój pogląd na sprawę nieco się zmienił na lepsze. Rozpocząłem ten wątek po to, żeby zacząć coś robić, a nie tylko znaleźć wentyl złości. Nauczyłem się widzieć w sobie plusy oraz szanse na przyszłość. I staram się teraz z tego wyjść sprawdzając, co działa, a co nie. Pamiętam jeszcze z dawnego Wykopu teksty, że jeśli ktoś wyszedł z przegrywu, to znaczy, że nigdy prawdziwym przegrywem nie był. To mnie jakieś 5 lat temu poróżniło z tamtejszymi ludźmi, zrobiłem emo quit i już nigdy na ten portal nie wróciłem. Jeśli uda mi się ustabilizować finansowo w Polsce i mieć dobre perspektywy zawodowe, a także uwolnić się spod kontroli matki, to całą resztę swojego przegrywu, czyli stres, fobię, znajomości, sport, imprezy rozwiążę pewnie bez wielkich problemów. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 05-05-2023 No czyli "przegryw" zdefiniowałeś jako coś, co jest udziałem jakoś 80% społeczeństwa. /edit będąc jednocześnie bardziej ogarnięty, niż 80% społeczeństwa Kurcze serio, cały wątek trochę jak żart wygląda.
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-06-2023 Wydaje mi się, że jest raczej odwrotnie - większość ludzi regularnie pracuje i buduje jakąś karierę, zbiera majątek, ma normalne relacje rodzinne i jakoś planuje swoje życie bez chaotycznych ruchów. Jasne, że są osoby radzące sobie gorzej, niż ja, ale usadowiłbym ich właśnie w dolnych dwudziestu procentach. Moją ambicją jest wejść wyżej na tej drabince, ale nie mam jeszcze wyrobionych umiejętności, żeby to efektywnie zrobić. Dlatego szukam sposobów i zmuszam się do działania. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 05-06-2023 Jakoś z 90% ludzi, których w taki czy inny sposób widzę, nie ma żadnych "karier", ot, praca na etat, czasem rodzina, czasem nie. Nie mówię tu o moich znajomych z reala, bo to akurat patusy, ale w ogóle o ludziach, których mijasz na ulicy. W moim mieście mediana to jakoś z 4-5k na rękę i tak jest w prawie każdej miejscowości, z wyjątkiem kilku największych miast dosłownie, w których z kolei wynajem mieszkania kosztuje kilka razy więcej, dlatego nie ma co się porównywać z Warszawą mieszkając w Paźdźwiękach. Jeśli ktoś z ludzi, jacy mnie otaczają, jest szczęśliwy i można powiedzieć, że "realizuje się", wyróżnia się na tle otoczenia, to prawie zawsze wynika to z rzeczy totalnie nie związanych z pracą. Znam ludzi, którzy komponują muzykę, piszą książki, zwiedzili pół świata, prowadzą organizacje na tysiące członków, to są osoby, które jakoś się wyróżniają. No dobra, ale to taka tylko dygresja. Po prostu dysonans mam, najpierw przedstawiasz się jako gość, który niemal z domu wyjść nie może, chwilę później swobodnie prowadzisz kilkugodzinne rozmowy, masz pracę w innym mieście i w ogóle za chwilę pewnie będziesz kierownikiem działu IT. To z czym w ogóle masz w życiu problem? Jak ja uczyłem się rozmawiać z ludźmi, to po moich pierwszych próbach rozmów w realu byłem blokowany na komunikatorach Kilka dłuuuugich lat trwało, zanim doszedłem do poziomu, że w ogóle jestem w stanie prowadzić jakąkolwiek rozmowę.
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-06-2023 W październiku zeszłego roku przyjechałem z pracy zagranicą. Od tego czasu aż do końca marca siedziałem w domu i popadłem w marazm, który doprowadził mnie do wychuchu emocji i napisania wątku na forum. Wychodziłem z domu jedynie z matką, każdy wieczór spędzałem z nią przed telewizorem nudząc się przy rzeczach typu "M jak miłość" albo koncerty śląskich szlagierów. Rozpocząłem studia, z których ostatecznie nie byłem zadowolony ze względu na poziom i traktowanie studentów. Nie widziałem sposobu na zarabianie sensownych pieniędzy w Polsce, a jedynie w pracach fizycznych zagranicą. Fobia społeczna, przez którą unikałem interakcji i bałem się nawet iść do fryzjera. Plus wspomnienie fatalnie zakończonych rozmów kwalifikacyjnych na poważniejsze stanowiska, przez, co chodziłem do pracy jedynie w miejsca, gdzie zatrudniają praktycznie każdego. Miałem w życiu lepsze okresy i chce do tego wrócić. Dysonans, który odczuwasz, wynika z tego, że od czasu pierwszego postu już sporo się zmieniło. Uczę się z rad Was wszystkich oraz z własnych przemyśleń. Najwyraźniej nie potrzebuję kilku lat na to, zeby nauczyć się rozmawiać z ludźmi, tylko potrzebuję przełamywać pierwszy strach i chęć ucieczki. A do tego trzeba się zmuszać za wszelką cenę. Ty potrzebowałeś kilku lat, mi może zajęło to mniej, ale istotne jest to, że jesteśmy bliżej miejsca, w którym chcemy być. Moje kontakty z kobietami przez lata były złe i też często kończyły się blokowaniem, ale z każdej takiej znajomości czegoś się nauczyłem. Sensem tego wątku jest właśnie to, żebym się czegoś nauczył i być może pomógł też innym. Dlatego piszę, co robię i co działa. Udowadniać tego nie zamierzam, ale też nie sądzę, żebym tu mówił o rzeczach, których większość ludzi z problemami nie jest w stanie zrobić. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-06-2023 https://www.pracuj.pl/praca/kurs-na-kontrolera-ruchu-lotniczego-warszawa-wiezowa-8,oferta,1002488039?sug=oferta_bottom_bd_1_tname_164_tgroup_A_promoted Gdyby nie ujowy mówiony angielski, to bym uderzał.
RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - tomakin - 05-06-2023 Jest taki film Benigniego, "Potwór". Gość miał tam znaleźć pracę i wyszukiwał... "O, wymagana znajomość chińskiego... to nie może być trudne, aplikuję!". W ogóle film trochę w temacie i ogólnie niezły, będę musiał to jeszcze raz obejrzeć. Też trochę w temacie jest "Gwiazdy moje przeznaczenie" Bestera, gość trochę wykorzystuje tam "ruski mit", ruscy sobie wmawiają, że co prawda są przeżartymi AIDS alkoholikami i złodziejami, ale jak się już wezmą do roboty to cuda potrafią zdziałać, jak ten niedźwiedź co się budzi. Bohater książki tak właśnie się obudził, gdy znalazł w końcu motywację do działania, w weekend został najbogatszym gościem na świecie i tego typu. A czy mówisz o rzeczach, których większość ludzi z problemami nie zrobi... od gościa z problemami dzieli Cię PRZEPAŚĆ. Ty się stresujesz na rozmowie o pracę, czy w czasie rozmów z ludźmi, a ktoś może od dzieciństwa mieć problemy z komunikacją, wynikające z braku wzorców w domu (czy raczej z toksycznych wzorców), zaburzeń okołoautystycznych, złego środowiska i co tam jeszcze. Rozmowa to sztuka, coś jak gra na pianinie. Porównaj dwóch ludzi, jeden jest wirtuozem, ale stresuje się przed koncertem i ciężko mu się przełamać do grania. Drugi jest głuchy jak pień, ma palce powykręcane artretyzmem, nie wie co to jest gama, nie zagra dwóch dźwięków żeby nie zrobić dysonansu i... też stresuje się przed koncertem. I który będzie miał większe szanse w świecie muzyki? Pod taką sytuację dawałem porady, ale po prostu nie jesteś "przegrywem", tylko gościem, który musi kilka tygodni popracować nad opanowaniem stresu w jednej konkretnej sytuacji i przeprowadzić jedną poważną rozmowę ze swoją rodzicielką. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-06-2023 No i namówił. Wysyłam. Jak będzie trzeba, to się tego angielskiego douczę na szybko u jakiegoś nauczyciela do poziomu B2. Poprawienie koncentracji i zapamiętywania oraz odpowiednia motywacja powinny wystarczyć. Rozumiem Twój przykład z graniem na pianinie. Oczywiście większą szansę na sukces ma ten pierwszy. Przyjmuję do wiadomości, że są ludzie, którzy mają większe problemy. Jak się zacznę realizować finansowo i odpępowię od matki, to z resztą sobie powinienem dać radę. Na wszystko znajdzie się sposób. Na stres przed jazdą samochodem można wykupić kilka godzin doszkalających z instruktorem. I po sprawie. Z Twoich rad korzystam. Byłem dziś na siłowni. Porozmawiałem z trenerką, która wyjaśniła mi, co gdzie jest i co jak obsługiwać. Przyszło wyluzowanie i jakoś poszło. Fajne, podoba mi się. RE: Skrajna nieporadność życiowa i fobia społeczna - co robić? - Temper - 05-06-2023 No i tak sobie myślę, że przez kilka lat pracy w różnych miejscach w Niemczech, Holandii i Szwajcarii, wspólnego dojeżdżania, mieszkania z różnymi ludźmi na kwaterach, posiadówek przy alkoholu i wieczorków filmowych nikt się nigdy nie zorientował, że mam fobię. A to oznacza, że potrafię przekonująco udawać. Czyli takie rzeczy, jak omdlenia na rozmowach kwalifikacyjnych, to już pewnie dawno pieśń przeszłości. Fake it till you make it. |